Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

"W zeszłym roku spełniła swoje marzenie i zamieszkała wraz z rodziną na Podhalu, gdzie została kuratorem przy sądzie w Nowym Targu, co dało jej możliwość przebywania bliżej gór(...)"

Los bywa przewrotny.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Los bywa przewrotny.
I kosi równo - i tych zieloniutkich i wytrawnych repów.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Z serii: a w Tatrach lód, czyli masakra.

http://www.topr.pl/index.php?option=com ... Itemid=137
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
wujek

-#3
Posty: 222
Rejestracja: śr 18 maja, 2011
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: wujek »

Jeszcze tak obszernej w wydarzenia kroniki nie czytałem :O
zapraszam na moją stronę w całości poświęconą górskim fotorelacjom --> www.fotografie.nowytarg.pl
Konto na facebooku --> Lubię To :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

gb pisze:Ale opisy warunków nie są przesadzone nawet o jotę...
Potwierdzam - szlaki są bardzo śliskie i zalodzone.
Małe raczki można kupić w schroniskach i mają wielkie powodzenie....
Nawet chodniki w samym Zakopanem są jak jedna wielka ślizgawka i można niezłego orła wywinąć.

Ale w górach zima cudna :D ....


Pozdrawiam :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Doszedłem do połowy kroniki i koniec, nie mogę... Ale co się dziwić - pewnie też bym łaził, albo jeździł jakbym po półrocznym oczekiwaniu wydarł w góry. :-P
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

"
24tp.pl 2012-03-07 10:52:15
Ratownicy TOPR odnaleźli kobietę poszukiwaną w Tatrach. Nie żyje
Ratownicy TOPR odnaleźli 42-letnią kobietę poszukiwaną w Tatrach. Nie żyje - informuje policja. Turystka z grani spadła na samo dno Dol. Jarząbczej."



http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=14923
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

do TOPR zadzwonił turysta z informacją, że przed chwilą z rejonu Suchych Czub spadł do Dol. Cichej jego kolega. Ratownikom udało się nawiązać kontakt tel. z turystą z Dol. Cichej. Uzyskano informację, że 50-letni turysta z Częstochowy zjechał po zalodzonym stromym zboczu aż na dno Doliny. W wyniku upadku doznał złamania ręki , otarć i potłuczeń. Czuje się na tyle na siłach , że postanowił schodzić w kierunku wylotu doliny. O wypadku powiadomiono ratowników HZS, którzy wyjechali naprzeciw schodzącemu turyście.
Chwilę później kolejny tel. od turysty, który zgłaszał wypadek z informacją, że do turystki ze Świnickiej Przeł. zjechał jeden ze znajdujących się tam narciarzy i poinformował że, nic się jej nie stało. Do pomocy w wyprowadzeniu turystki na szlak wyruszyła z Kasprowego W. dwójka ratowników. którzy o godz. 11.53 doszli do turystki . Po uzgodnieniu z HZS śmigłowiec poleciał do Dol. Walentkowej, skąd zabrał turystkę i ratowników.
http://www.topr.pl/index.php?option=com ... Itemid=137
Czy w takich sytuacjach turysta również płaci za akcję HZS?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod=news&id=15048

Nie tylko ludzi się ratuje w Tatrach :-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

taaa, od razu "pod Rysami"
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Taka kaczuszka dziennikarska, zapomnieli dodać "Czarny Staw" .... pod Rysami.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Witam, dziś znalazłam taki artykuł jak to głupota ludzka czasem daje się we znaki służbom ratowniczym (znowu!!) :

http://www.rmf24.pl/news-polski-turysta ... nId,595272
Awatar użytkownika
adrian1s

-#1
Posty: 26
Rejestracja: ndz 21 paź, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: adrian1s »

Ratownicy TOPR-u powiedzieli mu, by zrobił to sam, gdyż nie mogą podjąć ryzyka odwołania akcji w sytuacji, gdy nie wiedzą, jaki jest faktyczny stan jego zdrowia.


Jak to jest . Nie jest to analogiczna sytuacja , ale taki mi sie pomyslalo.
Gdybym zadzwonil np. z Rysow i powiedzial ze bylem swiadkiem wypadku,czlowiek spadl 150m, jest przytomny , zakrwawiony,poobijany, ma przecieta glowe, w szoku ,siedzi na sniegu ale powiedzial ze bedzie probowal dalej schodzic w dol.
Ja nie bylem z poszkodowanym, ale swiadkiem i osobą ktora pierwsza dotarla do poszkodowanego.
Jaka powinna byc reakcja dyzurnego TOPR? Kto podejmuje decyzje?Dyzurny, poszkodowany( byc moze bez kumacji), czy ja jako przypadkowy turysta, laik w dziedzinie pierwszej pomocy i postepowania w gorach.
pietrek

-#2
Posty: 68
Rejestracja: czw 12 lut, 2009

Post autor: pietrek »

Decyzje podejmuje kierownik dyżuru. I np. wysłanie ratownika dyżurującego w morskim oku do poszkodowanego w celu określenia jego stanu i poinformowanie centrali. Ale prawda jest taka,że turysta może odmówić przyjęcia pomocy ratwonika a na siłe nie da się pomóc.
"Piekło jest puste, wszystkie diabły są tutaj"
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Wychodzi na to, że na wszelki wypadek trzeba brać w góry komórkę na kartę i przedstawiać się "Jan Kowalski" , żeby potem w razie czego nie mogli dojść kto wzywał pomocy. Bo a nuż np. wezwiemy pomoc dla kogoś kto wcale jej nie chciał i potem będzie nas oskarżał o spowodowanie u niego szkód moralnych czy jak tam to zwać.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

gb pisze:
Skądinąd - dlatego przy przyjmowaniu zgłoszenia - zapisuje się również informacje dotyczące tego kto zgłasza, gdzie się znajduje, etc...
To co proponuje - jak rozumiem w żartach - Andy to aberracja jakaś...
Nawet nie chcę się domyślać jakie zasady wyznaje ktoś, komu przyszłoby do głowy coś podobnego...
Bez wielkich słów proszę ;-)

Po prostu opisany przykład skojarzyłem sobie jeszcze z gościem który na Słowacji dał nogę słysząc kto ma go ratować.

I weź się tu potem człowieku wytłumacz że wezwałeś pomoc HZS do rannego, który ... zniknął. A płacić trzeba ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
adrian1s

-#1
Posty: 26
Rejestracja: ndz 21 paź, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: adrian1s »

gb pisze:
adrian1s pisze:Jaka powinna byc reakcja dyzurnego TOPR?
możliwa jest wyłącznie jedna - przyjęcie zgłoszenia...

pozdrawiam
gb 8)
i tak sie stalo. Zadzwonilem, poinformowalem o wypadku. Zapytalem sie co robic, powiedzialem ze nie jestem ratownikiem,lekrzem, dlatego dzwonie do Topr.
Facet sie trzesie , siedzi na sniegu,plama krwi jak na "swiniobiciu",rozciete czolo,poraniona twarz. Jest zimno - poszkodowany zamierzal powoli schodzic. W dyzurce powiedzieli ze swietnie, i jak zejdziemy to mamy sie zglosic do dyzurki w Moku. Wypadek mial miejsce w rysie 300m pod grania o 14.00 Do schroniska doszlismy po 22. Ratownicy wyszli nam na przeciw -na werandzie w kapciach :-)
Dopiero po tym zdarzeniu dowiedzialem sie, ze telefon do topr i informacja o wypadku, to nie jest z automatu rozpoczescie akcji. Skoro nie poprosilem o pomoc , to nikt nie pomyslal nawet o zakladaniu butow, czy kurtki.
Od ratownikow uslyszalem "dzieki za pomoc", od znajomych i obslugi schroniska "jestes nieodpowiedzialny", dlaczego nie wzywales pomocy?A gdyby zemdlal i spad?
Ja czekalem na decyzje od dyzurnego, a on czekal na decyzje ode mnie, grzech zaniechania...

W cieple w schronisku poszkodowaego glowa i nos zrobil sie dwa razy wiekszy, co skomentowali ratownicy (dyzurowalo dwoch)--- o jessu" ..
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No nie wierzę, naprawdę zdecydowałeś się schodzić z facetem w takim stanie ???

Mieliście obaj dużo szczęścia, ale moim skromnym zdaniem była to po prostu oględnie mówiąc głupota, tak jego jak i twoja. Owszem, on był pewnie w szoku, i chciał zgrywać twardziela do końca, ciebie tłumaczy trochę brak znajomości zasad udzielania pomocy przez TOPR.

Ale dzięki temu co napisałeś, inni być może będą wiedzieli lepiej co zrobić w podobnym przypadku.
Każdemu jego Everest...
ODPOWIEDZ