Katastrofa

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:to sie w pale nie mieści po prostu.
Dlatego sygnały zastępcze powinny być podawane tylko w szczególnych przypadkach, a ich nadużywanie jest niewątpliwie formą kolejowej patologii, zwłaszcza że do jego podawania często dyżurni ruchu są po prostu zmuszeni z powodu niesprawności automatyki.

Co prawda przed podaniem sygnału zastępczego, dyżurny ruchu musi wykonać kilka niezbędnych czynności.
Między innymi skontaktować się z kolejnym posterunkiem i upewnić się że tor jest wolny, oraz że skład który wysyła zostanie przez kolejny posterunek przyjęty.
Czy dyżurni ruchu się po prostu nie dogadali, czy też źle się zrozumieli a może zgubiło ich to że zbyt częste podawanie sygnału zastępczego osłabiło ich czujność, kto to może wiedzieć ?

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że odpowiedzialność za to co się stało nie leży tylko i wyłącznie po stronie dyżurnych, choć tylko oni (zapewne) zostaną ukarani, a ci którzy doprowadzili do tej sytuacji, będą sobie dalej spokojnie egzystować na niezłych posadkach i wypłacać kuriozalne premie ...

Zresztą, Prezes PKP PLK, niejaki Zbigniew Szafrański, już publicznie stwierdził, że urządzenia były sprawne, co niejako i pośrednio sugeruje, że wysłanie składów na sygnałach zastępczych wynikało wyłącznie z fanaberii dyżurnych i w zasadzie nie miało żadnych podstaw, bo przecież "urządzenia były sprawne".
I tak sobie myślę, że musiał się wydarzyć nieprawdopodobny zbieg okoliczności, skoro dwóch dyżurnych nie zauważyło tego co zauważył prezes ... że mają "sprawne urządzenia".

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Każda katastrofa wynika zwykle ze zbiegu kilku nadzwyczaj pechowych wydarzeń.
A człowiek jest niestety tylko człowiekiem i bywa omylny.
Może być niewyspany, pokłócić się z żoną, mieć zły dzień.

@krzychdg - błędne cytowanie - to nie ja napisałam.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

krzysgd pisze:Dodatkowo przed wysłaniem pociągu na tor niewłaściwy dyżurny lub uprawniona osoba doręcza maszyniście pisemny tzw. rozkaz szczególny N(..)
A o W24 słyszałeś ?
krzysgd pisze:Wówczas obowiązuje w/w oznakowanie lokomotywy (..)
Sygnał Pc 2 stosuje się dla oznaczenie czoła pociągu lub innego pojazdu kolejowego jadącego w kierunku przeciwnym do zasadniczego po torze szlaku dwutorowego bez dwukierunkowej blokady liniowej
krzysgd pisze:ograniczenie prędkości na całym odcinku
Co to znaczy "cały odcinek" ?


Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

@Krzysgd i Janek754
Jak się domyślam to macie lub mieliście z koleją zawodowe powiązania bo używacie specyficznego języka, który ogółowi jest nieznany i nic dziwnego, każda branża ma swój żargon, kolej szczególnie bogaty.

Mnie się nasuwa tylko jedna myśl - za cesarskich czasów oraz w dwudziestoleciu po polskiej sieci kolejowej kursowały pociągi, bardzo często szybciej niż obecnie, przy całym reżimie sygnalizacyjnym opartym na mechanicznych dźwigniach, linkach i kółkach a lączność ograniczała się do telefonu i telegrafu i to też na drucie a nie komórkach.

Cały ten system bazował na obowiązkowości, wiedzy i poczuciu służby pracowników. I na poszanowaniu godności tych pracowników, co jednak niekoniecznie było połączone z wysokimi płacami.
Ojciec jednego z moich kolegów był takim dyżurnym ruchu - nie zarabiał kokosów, jak zresztą wszyscy w tych czasach, ale nikt go nie zaganiał do odśnieżania peronu, palenia w piecu i sprzedawania biletów, bo dyżurny ruchu na kolei jednak był KIMŚ.

Nowoczesne rozwiązania automatyczne zapewniają pewien luksus ale każda ich usterka powoduje, że nagle wszyscy są zagubieni. To jest trochę takk jak z ruchliwym skrzyżowaniem z światłami w mieście. Dopóki światła działają jest wszystko ok, jeśli natomiast światla nagle się wyłączą to na skrzyżowaniu robi się burdel jak się patrzy.

Całej sieci, tych 19 tys. km nie uzbroimy w nowoczesne rozwiązania bo ani nie jest to potrzebne ani finansowo możliwe a w dodatku musiałoby trwać latami
Trzeba sieć ograniczyć to niezbędnych może 7 może 8 czy 9 tys. km i ją w możliwie krótkim czasie uzbroić w wszystko co najlepsze. Nie zapominając przy tym o tych najbiedniejszych z małych miasteczek i wsi. Za komuny do każdej wioski docierał autobus PKS, było ich niewiele ale były, były bylejakie ale były i każdy mieszkaniec wioski wiedział, że o tej i o tej godzinie może do miasta pojechać i o jakiejś tam godzinie wrócić. Tak było przynajmniej w b. województwie koszalińskim gdzie sieć kolejowa jest uboga bo conajmniej połowę z niej bezpośrednio po wojnie sojusznicy rozebrali i zabrali, jak to żartowano sobie, do "pochromowania" tylko, że sojuszników chromowni mało i trochę się to przedłużyło, aż do dzisiaj...

Infrastruktura komunikacyjna kraju to sprawa poważna i musi być sterowana centralnie i w ścisłym powiązaniu sieci dróg z siecią kolejową, to nie może być tak aby każdy wojewoda/marszałek, starosta, burmistrz czy zgoła wójt był Bohem i carem na swoim podwórku. Jeśli ta katastrofa, której przyczyną była prawdopodobnie chwilowa słabość jednego człowieka, pozostawionego przez system samemu sobie, stanie się przyczynkiem do otrzeźwienia elit, to będzie to czymś w rodzaju katharsis.
Działam trochę w takim emeryckim kole Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji i mamy kontakty z kolegami anologicznego stowarzyszenia kolejarskiego - powiem tak, to wszystko co się dzieje w drogownictwie i na kolei nikogo nie dziwi bo w radosnym dziele "poprawiania komuny" narobiono szereg głupot a tak naprawdę to nie "naprawiano komunę" tylko dwudziestolecie międzywojenne, w którym nie wszystko było idealnie ale szło w dobrym kierunku. Chodziła tzw. "luxtorpeda" z Warszawy do Krakowa i z Krakowa do Zakopanego. Trasę z Karkowa do Zakopanego pokonywała w 2 godziny i 18 minut z jednym 8-minutowym postojem w Chabówce. A gdzie ją wyprodukowano? W Fabloku w Chrzanowie a do produkcji szykowały się Zakłady Cegielskiego w Poznaniu.
A teraz co? Wagony stare, lokomotywy stare... Czy Fablok jeszcze istnieje? A co się stało z Pafawagiem w Wrocławiu, Cegielski jeszcze jest ale ledwie dyszy.


Proszę to przeczytać dokładnieA:

http://www.fablok.com.pl/index.php?l=pl&c=2&id=354

i przemyśleć (co się stało z produkcją lokomotyw po 1989 roku?).
Jestem gorszego sortu...
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Basia Z. pisze:błędne cytowanie - to nie ja napisałam.
Przepraszam, już poprawiłem (jednak nie można polegać na urządzeniach) ;)



janek754 pisze:A o W24 słyszałeś ?
janek754 pisze:Sygnał Pc 2 stosuje się dla oznaczenie czoła pociągu lub innego pojazdu kolejowego jadącego w kierunku przeciwnym do zasadniczego po torze szlaku dwutorowego bez dwukierunkowej blokady liniowej
Założyłem, że skoro jechali na SZ (sygnał zastępczy - białe pulsujące światło na semaforze oznaczające zgodę na "przejechanie" czerwonego światła*), to mieli porozpieprzane blokady (urządzenia blokujące jednoczesne wyświetlenie sygnałów dla kolizyjnych jazd*) i nie mogli podać wolnej drogi na semaforze.
Czy W24 (wskaźnik informujący maszynistę, że wyjeżdża na lewy tor*) na pewno "działa" także z SZ ?
Oczywiście oznakowanie lokomotywy nie miało żadnego wpływu na rozmiar i skutki katastrofy.

* = minisłowniczek dla niekolejowych


janek754 pisze:Zresztą, Prezes PKP PLK, niejaki Zbigniew Szafrański, już publicznie stwierdził, że urządzenia były sprawne, co niejako i pośrednio sugeruje, że wysłanie składów na sygnałach zastępczych wynikało wyłącznie z fanaberii dyżurnych i w zasadzie nie miało żadnych podstaw, bo przecież "urządzenia były sprawne".
I tak sobie myślę, że musiał się wydarzyć nieprawdopodobny zbieg okoliczności, skoro dwóch dyżurnych nie zauważyło tego co zauważył prezes ... że mają "sprawne urządzenia".
Szok!
Co to się teraz wyrabia na PKP. Kiedyś każdego es-zeta trzeba bylo odnotować w 2 księgach i jeszcze do odcinkowego meldować, o monterach nie wspominając.

Sygnał zastępczy to jednak prowizorka najgorsza z możliwych.
Ostatnio zmieniony pn 05 mar, 2012 przez krzysgd, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:(co się stało z produkcją lokomotyw po 1989 roku?).
A dużo sie dzieje - Newag sprzedał pierwsze Dragony, swoją lokomotywę szykuje tez bydgoska PESA. Wszystko nowoczesne i przynajmniej parametrami nie odstaje od zachodniej konkurencji.

Zdecydowana większość pojazdó szynowych jakie pojawiły się na naszych torach w ostatnich 10 latach to konsturkcje polskie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

krzysgd pisze:Czy W24 (wskaźnik informujący maszynistę, że wyjeżdża na lewy tor*) na pewno "działa" także z SZ ?
W zasadzie to ja nie jestem związany zawodowo z koleją, przez co nie jestem z przepisami na bieżąco, ale jeśli nic się nie zmieniło, to ...
Sięgnąłem do intrukcji :)

Obraz na wskaźniku W24 ukazuje się jednocześnie z ukazaniem się na semaforze sygnału zezwalającego na jazdę. W razie wyprawienia pociągu na sygnał zastępczy "Sz" obraz wskaźnika W24 ukazuje się jednocześnie z obrazem sygnału zastępczego.

Więc chyba tak.
krzysgd pisze:Co to się teraz wyrabia na PKP.
Cóż, jak się dzieli firmę na 67 spółek, dla których priorytetem jest nie bezpieczeństwo, czy jakość usług ale zysk, to czego się można spodziewać ?

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Cóż, jak się dzieli firmę na 67 spółek, dla których priorytetem jest nie bezpieczeństwo, czy jakość usług ale zysk, to czego się można spodziewać ?
Gdyby zysk był priorytetemto byłoby półbiedy. Ale priorytetem tych spółek jest dawanie ciepłych posadek krewnym i znajomym królika.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze: Ale priorytetem tych spółek jest dawanie ciepłych posadek krewnym i znajomym królika.
W sumie racja. W 67 radach nadzorczych można upchnąć sporo "krewniaków"

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

janek754 pisze: W 67 radach nadzorczych można upchnąć sporo "krewniaków"
To jeszcze nie byłoby takie najgorsze gdyby się nie zmieniali wraz z rządami a nawet frakcjami ("schetynowcy")...
Współczuję ministrowi Nowakowi - jeśli założyć, że ma szczere chęci to niezła stajnia Augiasza mu się trafiła. Jeśli mógłbym coś doradzić to metodę niejakiego Aleksandra Wielkiego w kwestii węzła gordyjskliego
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Współczuję ministrowi Nowakowi - jeśli założyć, że ma szczere chęci to niezła stajnia Augiasza mu się trafiła. Jeśli mógłbym coś doradzić to metodę niejakiego Aleksandra Wielkiego w kwestii węzła gordyjskliego
Ale minister Nowak też ma krewnych, znajmych i pewnie długa listę osób "poleconych"...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Filanc

Post autor: Filanc »

gb pisze:
krzysgd pisze:Ta katastrofa nie miała prawa się wydarzyć. A jednak ...
Najczęściej zdarzają się katastrofy, które się nie miały prawa zdarzyć...

Nomen omen - niedawno ukazało się wznowienie opowiadań Stefana Grabińskiego pt. "Demon ruchu"... Polecam...

pozdrawiam
gb 8)
http://www.youtube.com/watch?v=d8dejvLB1qw

http://www.youtube.com/watch?v=ml6CwlqB ... re=related

Ani chybi spisek. Kto miał jechać tym pociągiem?

;-)
Ostatnio zmieniony wt 06 mar, 2012 przez Filanc, łącznie zmieniany 1 raz.
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

mefistofeles pisze: minister Nowak też ma krewnych ...
Akurat znam kilkoro z nich. NOWAK NIKOGO NIGDZIE NIE WKRĘCA.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Filanc pisze: Kto miał jechać tym pociągiem?
Jednym Gowin a drugim jego bratanek, już się przyznali. Gowin dereguluje zawody przewodnickie. Czyżba "mafia przewodnicka" chciała go dosięgnąć...

Podobno Wernyhora coś spiewał o tej katastrofie. Nadciąga mgła...

Z wikipedii:
6 czerwca 1794 pod Szczekocinami (na polach wsi Wywła) rozegrała się jedna z największych bitew insurekcji kościuszkowskiej. Dowodzone przez Tadeusza Kościuszkę wojska polskie zostały pokonane przez połączone siły rosyjsko-pruskie. W bitwie pod Szczekocinami zginęli generałowie Wodzicki i Grochowski, a śmiertelnie ranny został bohaterski chłop, bohater spod Racławic, Bartosz Głowacki.
To jest trop... Ja bym tego nie lekceważył
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

krzysgd pisze:NOWAK
A skoro już mowa o Nowaku, to ja bym na jego miejscu był nieco bardziej powściągliwy w zabieraniu głosu na temat PKP. No robi chłop z siebie błazna aż głupio czasem.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

krzysgd pisze: NOWAK NIKOGO NIGDZIE NIE WKRĘCA
Oby. Mam wrażenie, że Nowak się na stanowisku odnalazł, ale za wczesnie jeszcze by oceniać.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

janek754 pisze:A skoro już mowa o Nowaku, to ja bym na jego miejscu był nieco bardziej powściągliwy w zabieraniu głosu na temat PKP. No robi chłop z siebie błazna aż głupio czasem.
I to jest bardzo zadawniony problem. Zakres działalności tego resortu jest dość szeroki - załóżmy, że pan Nowak jest z zawodu inżynierem kolejnictwa, z drogami kołowymi już byłoby mu gorzej a z żeglugą zupełnie kiepsko. A dziennikarz, z reguły też ciemny w temacie jak tabaka w rogu zadeje podchwytliwe pytania, które mu jakiś znajomy branżowiec podrzucił. I co? Powiedzieć, że nie wie lub jeszcze nie wie? Przecież opozycja i media zaraz mu się rzucą do gardła, że co to za minister co nic nie wie.
mefistofeles pisze: Mam wrażenie, że Nowak się na stanowisku odnalazł, ale za wczesnie jeszcze by oceniać.
Tak mi się też wydaje. w temacie autostradowym dość nieźle już "poczuł bluesa", odnośnie kolejnictwa dość trudno mi coś twierdzić bo sam jestem w tym słabo kumaty.

Z kolejarzami to jest tak - swego czasu jak jeszcze pracowałem przy produkcji kruszywa to wysłano mnie abym uzgodnił z kolejarzami wysyłkę wagonową z jednej stacji. Spatkaliśmy się tam - zawiadowca, jakiś facet z Szczecina z DOKP i facet z Szczecinka, niższej kolejowej instancji. Ci faceci coś z sobą gadali przez pół godziny, używając różnych skrótów i słów, które pierwszy raz w życiu słyszałem i na koniec powiedzieli, że wszystko jest ok i możemy spisać notatkę. Zawiadowca poszedł do drugiego pokoju i po kilkunastu minutach przyniósł tekst, z którego nie mogłem zrozumieć ani słowa i wobec tego poprosiłem o przetłumaczenie tego z "kolejopwego" na polski. I wtedy oni mieli z tym zasadniczy kłopot i chyba dopiero po dwóch godzinach doszliśmy z tym do ładu.

Z realizacją porozumienia było różnie, aż do czasu gdy moja firma zatrudniła na 1/2 etatu żonę pana zawiadowcy. No i wtedy nastało pełne szczęście, wysyłka wagonowa działała jak szwajcarski zegarek.... kto to w rzeczywistości załatwiał top się chyba domyślacie... :D
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Janek pisze:I co? Powiedzieć, że nie wie lub jeszcze nie wie?
To że nie wie to i tak jest w zasadzie oczywiste, ponieważ na palcach jednej ręki można policzyć ministrów którzy cokolwiek wiedzieli :)


Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

I to jest dość normalne - nie po to facet zostaje politykiem aby znać się na tak "przyziemnych" sprawach jak technologia budowy dróg czy zasady sygnalizacji i zabezpieczeń ruchu kolejowego. Ale już wiceministrowie mogliby a dyrektorzy branżowych departamentów wręcz powinni. I oni, wiem, z wiceministrami pewnie trudno, ale dyrektorzy departamentów powinni trwać na swoich stanowiskach niezależnie od zmiany rządu (o ile oczywiście spełniają swoje obowiązki).

Willy Brandt wspominał w swoich pamiętnikach, że gdy obejmował rządy po wielu latach koalicji z wiodącą rolą CDU, to wielce się zdziwił, że na wysokich stanowiskach rządowych zastał całkiem sporo członków SDP - jakoś oni ministrom z CDU nie przeszkadzali, podobnie zresztą jak potem ministrom z SPD nie przeszkadzali wysocy urzędnicy z legitymacją CDU w kieszeni A u nas? Ehhh - lepiej nawet nie myśleć...
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Janek pisze:I to jest dość normalne - nie po to facet zostaje politykiem aby znać się na tak "przyziemnych" sprawach jak technologia budowy dróg czy zasady sygnalizacji i zabezpieczeń ruchu kolejowego.
Ja to rozumiem i poniekąd uważam nawet za słuszne, jednak jest coś co mnie w wypowiedziach Pana Ministra (i nie tylko, bo to samo powtarza jeden z jego wiceministrów, oraz prezes PLK) mocno irytuje.
Otóż wszyscy trzej Panowie jak mantrę powtarzają dwa zdania, pierwsze to takie, żeby nie osądzać ludzi dopóki nie została udowodniona im wina, a drugie, jak by na przekór pierwszego zdania - urządzenia były sprawne ...
Skąd to wiedzą, skoro kwestia ta jest w trakcie wyjaśniania ?
Prezesa nawet rozumiem, bo dla niego niesprawność urządzeń na świeżo zmodernizowanej linii praktycznie oznacza dymisje, a że dobry stołek niweluje takie patetyczne określenia jak choć by honor, to się go będzie trzymał, ile tylko się da ...
Ale jaki interes w, nazwijmy to po imieniu - mataczeniu ma, w całkiem niedawno mianowany Minister ?
Tego nie rozumiem ...

Pozdrawiam
Jan
ODPOWIEDZ