Z tego co czytałam, to większość firm spożywczych nie miała pojęcia co kupuje gdyż sprzedawano im tą sól jako pełnowartościową. W ten sposób same też zostały oszukane, pewnie ta sól była nieznacznie tańsza.Janek pisze:Nie, raczej miałem na myśli to, że np. na jednym bochenku chleba to pewnie grosz albo i mniej. Ale chyba zapomniałem o efekcie skali - chleb, konserwy i inne - to wszystko sprzedaje się w olbrzymich ilościach.Janek miał jak rozumiem na myśli kupujących a nie sprzedających.
Jestem ciekaw czy śledztwo zdoła ustalić w jakim stopniu ci z ostatniego ogniwa przed zbytem detalicznym zdawali sobie sprawę, że stosują nie taki surowiec jak trzeba. Jeśli tak, to nie rozumiem, tak narazić na szwank imię firmy i to na takim czułym rynku. Ja np. od lat kupuję chleb z piekarni Bravo, duży producent z pod kołobrzeskiej wsi, spory aortyment, porządne opakowanie itd. Gdybym się dowiedział, że oni też, to tracą klienta, nie miałbym już zaufania. Ale mam nadzieję, że nie, poznałem kiedyś właściciela, robił dobre wrażenie.
Nie ma to jednak jak sprawdzeni, zaufani kontrahenci. Na tym powinna się opierać gospodarka.
A tymczasem przepisy wręcz zmuszają do zakupu tak aby było najtaniej.



