mefistofeles pisze:ech, szkoda, że wczoraj nie zajrząłem, wszak Indiana Jones i Ostatnia Krucjata to jeden moich ulubionych filmów.
Wiesz, tak po prawdzie, to w filmie sam wąwóz został tak sfotografowany, że to mogłoby być w rozmaitych miejscach.
Mnie w Petrze pasjonuje jedno - ci Nabatejczycy przeprowadzili tam ogromne roboty "rzeżbiarskie", często na bardzo dużych wysokościach, co wymagało perfekcyjnej organizacji pracy, ale można się temu nie dziwić, budowa pieramid chyba jeszcze większej. Ciekawe tylko co zrobili z "urobkiem", bo musiało go być setki tysięcy ton a na dnie doliny go nie widać. Imponuje też system zaopatrzenia w wodę - w samej dolinie jej nie ma, była dostarczana taką rynną wykutą w skale, tuż nad dnem kanionu - jak ustalili spadek bez instrumentów geodezyjnych - ale to Rzymianie też potrafili a to mniej więcej ten sam czas budowy co akweduktów, Zastanawia też, że niektóre budowle są zewnętrznie w takim stanie jak gdyby były zbudowane kilka lat temu a inne tak zniszczone przez erozję naturalną, że trudno się domyślić co jest naturalne a co sztuczne.
Podczas standardowego zwiedzania trwającego ok. 8 godzin ogląda się tylko niewielki fragment, chcąc poznać dokładniej trzeba mieć conajmniej kilka dni czasu bo to teren w przybliżeniu równy TPN a zarajestrowanych obiektów architektonicznych ok. 800.
Ważna informacja dla fotografujących - obiektyw długoogniskowy przydatny, ale jeszcze bardziej szerokokątny. Mnie akurat on się zaciął i np. słynnego skarbca nijak nie mogłem sfotografować w całości. W samej dolinie często dość mocno wieje, niestety również pyłem skalnym - uwaga na aparat. Jak wieczorem poszedłem pod prysznic to na dnie kabiny było mnóstwo czerwonego pyłu.
W obrębie rezerwatu jest podobno sporo całkiem trudnych tras górskich - niestety nic na ich temat nie mam do powiedzenia - cholerny brak czasu, a ja go i tak miałem sporo, bo cały dzień, wycieczki z Shatm el Sheih przyjeżdżają na 5 do 6 godzin.
Jestem gorszego sortu...