Nie ma co gdybać, ale gdybyandy67 pisze:I gdybyś nie zauważył - napisałem "nie zawsze". Po prostu nie ma reguły.
Totalna inwigilacja
No może, a może byłby teraz kolegą - rośliną, bo bywa i tak przecież.krzymul pisze:Nie ma co gdybać, ale gdybyandy67 pisze:I gdybyś nie zauważył - napisałem "nie zawsze". Po prostu nie ma reguły.jechał wolniej, może dalej byłby moim kolegą.
A gdyby np. jechał szybciej, w ogóle by tego łosia nie spotkał.
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale to oczywista oczywistość w długiej trasie - prkatycznie zawsze jak mnie wyprzedza jakiś szybkobiegacz to dogonię go wkrótce jadac normalnie. Zresztą w długiej trasie (500-600km jednego dnia - w ostatnim tygodniu miałem dwie takie) nie chce mi się zwykle gnać - jest to zbyt męczące po prostu, wygodniej jedzie mi sie równe 90, w porywach 110 jak pusto.andy67 pisze: I jakoś tak dziwnie wychodziło że najkrótsze czasy przejazdów osiągałem nie spiesząc się.
Do pracy mam 55km. Zdarzyło mi sie raz dojechac w 33 minuty , co oznacząło jazdę 80-90 w zabudowanym, 120 na 90 i 150 na dwupasmówce (ale to było około 4 nad ranem). Przy małymruchu, jadąc fulllegal to 45-50 minut - nieiwelka róznica. W popołudniowym szczycie 60-70minut, gdzie choćbym chciał nic nie nadgonię.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
andy67 pisze:No i lepiej niech na zdjęciach poprzestanie, czy będzie ich "mało" czy nie to już mniej ważne
czyżby z tego powodu ?...Janek pisze:andy67 napisał/a:
Jeżeli sam nie zauważyłeś to ja ci przystępniej już nie umiem wytłumaczyć
Mężnie zniosę i brak tych zdjęć, nawet bym się ucieszył.
kolega niekoniecznie się popisuje, niektórzy panowie tak mają - jak to mawiają młodzi - "ile fabryka daje". To na ogół mija z wiekiem a jeśli nie, to znaczy, że ta odmiana idiotyzmu jest u niego beznadziejna w terapii.
Chyba nie ten cytat,ale też dobryyy...
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Ale o co chodzi ?krzymul pisze:andy67 pisze:No i lepiej niech na zdjęciach poprzestanie, czy będzie ich "mało" czy nie to już mniej ważneczyżby z tego powodu ?...Janek pisze:andy67 napisał/a:
Jeżeli sam nie zauważyłeś to ja ci przystępniej już nie umiem wytłumaczyć
Mężnie zniosę i brak tych zdjęć, nawet bym się ucieszył.
kolega niekoniecznie się popisuje, niektórzy panowie tak mają - jak to mawiają młodzi - "ile fabryka daje". To na ogół mija z wiekiem a jeśli nie, to znaczy, że ta odmiana idiotyzmu jest u niego beznadziejna w terapii.
Chyba nie ten cytat,ale też dobryyy...
Każdemu jego Everest...
No i właśnie idzie o to żeby ta oczywista oczywistość trafiła pod strzechymefistofeles pisze:Ale to oczywista oczywistość w długiej trasie - prkatycznie zawsze jak mnie wyprzedza jakiś szybkobiegacz to dogonię go wkrótce jadac normalnie. Zresztą w długiej trasie (500-600km jednego dnia - w ostatnim tygodniu miałem dwie takie) nie chce mi się zwykle gnać - jest to zbyt męczące po prostu, wygodniej jedzie mi sie równe 90, w porywach 110 jak pusto.andy67 pisze: I jakoś tak dziwnie wychodziło że najkrótsze czasy przejazdów osiągałem nie spiesząc się.
Do pracy mam 55km. Zdarzyło mi sie raz dojechac w 33 minuty , co oznacząło jazdę 80-90 w zabudowanym, 120 na 90 i 150 na dwupasmówce (ale to było około 4 nad ranem). Przy małymruchu, jadąc fulllegal to 45-50 minut - nieiwelka róznica. W popołudniowym szczycie 60-70minut, gdzie choćbym chciał nic nie nadgonię.
Bo niestety, tak jak napisał gb - wystarczy jeden któremu się spieszy "bardziej niż innym" by spowolnić kilka, czy kilkanaście aut.
Każdemu jego Everest...
Grzebie w ACTAch,...pasjonujące, bardziej niż bicie piany, kto lepiej jeździ. Każdy jeździ wedle własnego rozumu i uznania i każdy odpowiada za swoją jazdę.andy67 pisze:No i ?
Ważne, żeby było bezpiecznie dla niego i dla innych, no i dla kur i świnek.
PS. Łosi również.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
A możesz napisać konkretnie o co się tobie rozchodzi ?krzymul pisze:Grzebie w ACTAch,...pasjonujące, bardziej niż bicie piany, kto lepiej jeździ. Każdy jeździ wedle własnego rozumu i uznania i każdy odpowiada za swoją jazdę.andy67 pisze:No i ?
Ważne, żeby było bezpiecznie dla niego i dla innych, no i dla kur i świnek.
PS. Łosi również.
Każdemu jego Everest...
No i nie doczekasz się odpowiedzi. Oczywiście jak znam życie. I Krzymula....andy67 pisze:A możesz napisać konkretnie o co się tobie rozchodzi ?
To tak samo jak oczekiwać od Hofmana aby skrytykował,,, Macierewicza (sam prezes jest oczywiście z urzędu wolny od krytyki. To truizm). Choć prezes by raczej skrytykował Hofmana, gdyby ten w wyjątkowo chamski sposób zachował się wobec kobiety, nawet takiej z innego klubu. Taka trochę staroświecka elegancja właściwa prezesowi, potrafi być czasami ujmujący.Normalne, pochodzenie z dobrej inteligenckiej rodziny z Żoliborza zobowiązuje. Choć braciszek miał wpadki ("ta małpa w czerwonym"). Tylko ciekawe czy słynny bramkarz zrozumiał przyganę. Zastanawiają tylko meandry myślowe niektórych użytkowników. No bo co ma odrobinę kontrowersyjny pogląd na w kwestii obyczajów niektórych kierowców samochodówo z witaniem kwiatami Armii Czerwonej to ja nijak nie potrafię zrozumieć.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Zapewne chodzi o to, że niektórzy z radościa przyjmują fakt, że pozbawia się ich wolności.Janek pisze:No bo co ma odrobinę kontrowersyjny pogląd na w kwestii obyczajów niektórych kierowców samochodówo z witaniem kwiatami Armii Czerwonej to ja nijak nie potrafię zrozumieć.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Jeśli chodzi o mnie - to nikt mnie nie pozbawia.mefistofeles pisze:Zapewne chodzi o to, że niektórzy z radościa przyjmują fakt, że pozbawia się ich wolności.Janek pisze:No bo co ma odrobinę kontrowersyjny pogląd na w kwestii obyczajów niektórych kierowców samochodówo z witaniem kwiatami Armii Czerwonej to ja nijak nie potrafię zrozumieć.
Sama wybrałam wolność od samochodu i od problemów z nim.
(moi rodzice mieli samochód, wprawdzie "malucha" ale zawsze to jeździło, wszyscy, absolutnie wszyscy znajomi mają, ale to nie znaczy że ja też muszę mieć).
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie chodzi tu o kodeks a o stałą, permanentną kontrolę co robisz i kiedy.Janek pisze: A ja uważam, że szermowanie ideologią wolności w kwestiach tak przyziemnych jak kodeks drogowy jest nie na miejscu. Jak to mawiał Fredro - "znaj proporcję, mocium panie"
Na tej samej zasadzie w jednym z krajów Skandynawskich za alkohol mozna płacic jedynie kartą. I jak stosowny urząd przyuważy, że wydajesz za dużo wezwą cię do poradni stosownej by zwalczać twójnałóg. Też w imie bezpieczeństwa.
Najbezpieczniej jest w klatce.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Czy na prawdę tak ci dupa do siedzenia samochodu na stałe przyrosła, że kontrolę samochodu nazywasz "stałą permanentną inwigilacją" ?mefistofeles pisze:Nie chodzi tu o kodeks a o stałą, permanentną kontrolę co robisz i kiedy.Janek pisze: A ja uważam, że szermowanie ideologią wolności w kwestiach tak przyziemnych jak kodeks drogowy jest nie na miejscu. Jak to mawiał Fredro - "znaj proporcję, mocium panie"
Znajmy umiar.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Tak, bo sledząc mój samochód można ustalić gdzie jestem z prawdopodobieństwem około 90% (te 10% to gdy kolega mnie wozi do pracy lub gdy jeżdżę np na rowerze). Zresztą sama świadomość, że ktoś cały czas, na bieżąco monitoruje moje zachowanie jest dla mnie frustrująca.Czy na prawdę tak ci dupa do siedzenia samochodu na stałe przyrosła, że kontrolę samochodu nazywasz "stałą permanentną inwigilacją" ?
wyobraź sobie sytuację gdyby np Twój mąż miał stały dostęp do lokalizacji Twojej komórki. Niby nic nie robisz czego mogłabyś się wstydzić, ale sama świadomość kontroli już fajna nie jest, prawda?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
No i wróciliśmy do sedna wątku.
Mefi zajarzył.
Otóż porównanie, witania kwiatami Armii Czerwonej do sytuacji cieszenia się z permanentnej inwigilacji, co wg mnie jest ograniczeniem wolności, było bardzo trafne i dowcipne. I nie widzę powodu, aby się oburzać na usera zarzucając mu brak wychowania, jednocześnie stosując w normalnej dyskusji wobec innych userów teksty, bardziej świadczące o "braku kulturalnej dyskusji".
Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi, przecież rozmawiamy w gronie inteligentnych ludzi.Janek pisze:No i nie doczekasz się odpowiedzi. Oczywiście jak znam życie. I Krzymula....![]()
![]()
Otóż porównanie, witania kwiatami Armii Czerwonej do sytuacji cieszenia się z permanentnej inwigilacji, co wg mnie jest ograniczeniem wolności, było bardzo trafne i dowcipne. I nie widzę powodu, aby się oburzać na usera zarzucając mu brak wychowania, jednocześnie stosując w normalnej dyskusji wobec innych userów teksty, bardziej świadczące o "braku kulturalnej dyskusji".
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.



