Totalna inwigilacja

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:
Basia Z. pisze:Niemniej to nie zmienia faktu, że z niektórymi kierowcami po prostu boję się jeździć.
A ci, z którymi się nie boję i jeździ mi się bardzo dobrze jakoś nie mają problemu ze zdjęciem nogi z gazu (tak to się składa że to w 70 % kobiety)
To co że do celu dojedziemy 15 minut później ?
Wiesz - znam ludzi co jezdża szybko - bez wariactw oczywiście, z którymi nie boje się jeździć, znam tez ludzi co nie przekraczjaą dozwolonej ani o kilometr, a jeździć się z nimi boję.
Ja też.
Toteż chodzi mi nie tylko o szybką jazdę ale o zachowania typu "zajeżdżanie drogi, przejazd przy czerwonym świetle itd. Mam taką koleżankę co w czasie jednej wycieczki na Słowację przejechała z 4 razy na czerwonym i 3 razy znak stopu bez zatrzymania. Potem siedząc koło niej już z daleka wołałam - "uwaga czerwone" lub "uwaga - znak stopu".
Więcej z nią za kierownicą też nie pojadę.

Przy czym co jest ważne - nasze bezpieczeństwo na drodze zależy nie tylko od nas (w moim wypadku od kierowcy z którym jadę), ale od innych użytkowników dróg.
Jak ja czasem widzę co ludzie wyprawiają na drogach to aż się włos jeży.
W kilku sytuacjach tylko dzięki wyjątkowemu refleksowi "mojego" kierowcy (który jechał przepisowo) udało się uniknąć wypadku.

Dlatego myślę że każde ograniczenie szaleństwa na drogach jest dobre.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:Dlatego myślę że każde ograniczenie szaleństwa na drogach jest dobre.
Każde? Bo każde oznacza też zakazanie jazdy prywatnymi autami. Na przykład.
Basia Z. pisze: Toteż chodzi mi nie tylko o szybką jazdę ale o zachowania typu "zajeżdżanie drogi, przejazd przy czerwonym świetle itd. Mam taką koleżankę co w czasie jednej wycieczki na Słowację przejechała z 4 razy na czerwonym i 3 razy znak stopu bez zatrzymania
Nie tylko.Znam ludzi co upierają się, że sa super bezpiecznymi kierowcami, a nawet nie widza, że swoim zachowaniem zmuszaja innych do niebezpiecznych manewrów. Ktoś kto np jedzie zdecydowanie za wolno sprawia, że inni musza go wyprzedzać. Do tego dochodzą rózne inne zachowania zgodne z przepisami, ale utrudniające życie - np właczenie kierunkowskazu w ostatnim możliwym momencie, uporczywa jazda lewym pasem 50 km/h, gwałtowne hamowanie gdy zapali się żółte światło.

Na Litwie np mało kto przekracza dozwoloną prędkość, ale tylu niebezpiecznych zachowan co tam widziałem w jeden dzień to u nas nie widziąłem rok. A tego żaden radar czy GPS nie wyłapie.

Jak jadę trasę bezpieczniej się czuje gdy widze, że auto przede mną jedzie 100-110 niż gdy jedzie 80. bo wiem, że ten co jedzie "super-bezpiecznie" zaraz może mi odwalić taki numer, że dopiero wtedy będę sie bał.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Ograniczenie szaleństwa tak, ale nie każde i nie wszystko co jest nieprzepisowe, to szaleństwo.

Nie jestem dobrym kierowcą, ale staram się... :D

Lubię sobie płynąć, czyli jechać z podobną prędkością cały czas, nie za szybko, nie za wolno i mnie wkurzają te ograniczenia. Dodatkowo wszystkie te ograniczenia zwiększają nasze spalanie, a co za tym idzie zanieczyszczenie środowiska. Przy tylu samochodach i przy takim stylu budowania dróg to ma znaczenie.

I tutaj nie chodzi o 15 minut szybciej, tutaj chodzi o zwyczajną niesprawiedliwość. O to, że płacimy te cholerne podatki, a jechać nigdzie się nie da. To jest wkurzające. Zwyczajnie człowiek chce się dostać z miejsca A do miejsca B, to jak pojedzie jak ślimak trochę to mu noga sama na gaz opadnie.

W takiej Austrii przejechać w ciągu 5 godzin mogę 600km przepisowo, a w Polsce 250km? Co tutaj czas się zatrzymał w miejscu? Człowieka szlag trafia.

mefistofeles pisze:A tego żaden radar czy GPS nie wyłapie.
Dokładnie, ale najłatwiej pisać o prędkości...

Tak w ogóle to cały ten pomysł z GPS to troszku analogia do ACTA.
Ostatnio zmieniony pn 20 lut, 2012 przez Żabi Koń, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

mefistofeles pisze:Jak jadę trasę bezpieczniej się czuje gdy widze, że auto przede mną jedzie 100-110 niż gdy jedzie 80. bo wiem, że ten co jedzie "super-bezpiecznie" zaraz może mi odwalić taki numer, że dopiero wtedy będę sie bał.
Dokładnie tak. Pełna zgoda.

A opinii w stylu "Cieszą mnie wszystkie radary i tym podobne urządzenia, które powodują zdjęcie nogi z gazu." szkoda komentować, bo to zupełne oderwanie od codzienności. Także polecam Basiu wsiąść za kółko i jechać 50 km za samochodem, który w terenie zabudowanym jedzie 30 km/h bez możliwości wyprzedzenia takiego samochodu. Po 5 km takiej jazdy, wszystkich kierowcóe w kolejce krew zalewa i próbują wyprzedzać gdzie popadnie włącznie z chodnikami, przejściami dla pieszych itd. To skrajności za kółkiem są zagrożeniem.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Basia Z. pisze:Dlatego myślę że każde ograniczenie szaleństwa na drogach jest dobre.
A wiesz ja mam takie ograniczenie, które całe szaleństwo zlikwiduje: ZAKAZ RUCHU DLA WSZELKICH POJAZDÓW WSZĘDZIE

Jest dobre?

W sumie to nie wiem po co pytam, bo przecież odpowiedziałaś już na nie. Prawda?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Po pierwsze nic nowego. Samochody ciężarowe z tachometrami wyposażonymi w urządzenie piszące na papierowej tarczce są znane od wielu dziesiątków lat. Oczywiście to nie tak dokładny zapis, można jedynie odczytać, że np. na 70 km jazdy od miejsca wyjazdu jechaliśmy z taką i taką szyb kością lub miechaliśmy tej długości postój.
Od wielu lat jest to obowiązkowe dla samochodów ciężarowych i sprawdzane nie tylko przez właścciela pojazdu ale i policję, która bada czy kierowca przestrzega przepisy o czasie pracy na pojeździe (jak wiadomo - są ograniczenia).

Ten system, który podał Mefi to tylko udoskonalenie tego co już było.

To, że komórka stanie się narzędziem inwigilacji było wiadomym już w momencie sprzedaży pierwszego egzemplarza. Połączona z GPS stała się narzędziem wręcz perfekcyjnym. Jest na to rada - po prostu nie mieć komórki, znam parę osób co świadomie z niej zrezygnowało. Inna sprawa, że wcale bym się nie zdziwił gdybym się dowiedział, że w jakimś kraju wprowadzono obowiązek posiadania komórki i jej noszenia ze sobą a za nieprzestrzeganie tego by karano więzieniem - ludzkość przez nieco nieopatrzne wprowadzanie postępu technicznego nie takie głupoty ma na sumieniu.

A teraz w sprawie dróg. Oczywiście, że powinny być dobrej jakości i nowoczesnej konstrukcji. Ale naiwnością jest sądzić, że to automatycznie sprawi, że staną się absolutnie bezpieczne. Co więcej czasami bywa odwrotnie. Przykładem może być wjazd do Ujścia od strony Poznania na drodze nr 11. Był wręcz fatalny (kręty, wąski), ale dużej ilości wypadków nie było. Poprawiono i ilość wzrosła. Dlaczego? Bo nadal jest trudny ale "sympatyczniej" wygląda i kierowcy zbeszczelnieli.

Z przestrzeganiem przepisów drogowych jest tak samo jak z nadużywanie alkoholu lub narkotykami. Ścigają to rządy, nawołują do opamiętania zacne instytucje jak np. Kościół i co> Ludzie chlali i chleją dalej. Z narkotykami jest jeszcze gorzej, uchllany i bełkoczący osobnik/osobniczka raczej nie ma wzięcia w towarzystwie (choć na podstawie zapisków na niektórych forach górskich np. TG można mieć inne zdanie) to popalanie jointa jest nawet modne w towarzystwie.

Radary. Nadużycia z nimi związane są dość szeroko znane. W Pszczynie nawet zawiązało się towarzystwo ochrony przed nimi bo jeden z tamtejszych burmistrzów upatrzyl w tym skuteczne narzędzie do pomnażania budżetu miasta. Wiem, że były projekty aby pozbawić samorządy prawa do ich ustawiania, ale nie wiem jak się to skończyło. Można się zżymać ale z radarami jest tak samo jak z solą do zwalczania gołoledzi - niestety jak na razie nić lepszego nie wymyślono.
Wysepkomania, o której pisał jeden z kolegów jest idiotyczna o ile jest nadużywana, niestety jest z nią tak jak z długością damskiej spódnicy - w tej chwili panuje moda aby było ich jak najwięcej, tylko niestety brak doznań estetycznych dla panów, towarzyszącej długości supermini (choć nie zawsze, nie zawsze, o czym niektóre panie nie raczą pamiętać)

Chyba wyczerpałem temat, jeśli nie to będzie okazja uzupełnić bo wątek rokuje długie życie.., Choć nie, są jeszcze dwie kwestie:

Basiu, kolega niekoniecznie się popisuje, niektórzy panowie tak mają - jak to mawiają młodzi - "ile fabryka daje". To na ogół mija z wiekiem a jeśli nie, to znaczy, że ta odmiana idiotyzmu jest u niego beznadziejna w terapii.

Aha - Kolega "Za mało zdjęć z Tatr" - doradzam zmianę nicku na "Za mało dobrego wychowania".
Jestem gorszego sortu...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Janku znowu próbujesz sugerować, ze cyfryzacja to samo zło. Nie, to jest dobro, tylko ludzie kvrwy!!!!

Z budowaniem dróg, to chodziło mi o budowanie ich z głową, a nie budowanie w ogóle.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Przyszedł Ździsiu i sypnął Ani piaskiem w oczy, więc Romuś się wkurzył i nasiusiał mu do koparki.
Ostatnio zmieniony pn 20 lut, 2012 przez Żabi Koń, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Żabi Koń pisze:Janku znowu próbujesz sugerować, ze cyfryzacja to samo zło. Nie, to jest dobro, tylko ludzie kvrwy!!!!

Z budowaniem dróg, to chodziło mi o budowanie ich z głową, a nie budowanie w ogóle.
Uwielbiam tą Twoją walkę z wiatrakami :D Podziwiam cierpliwość :)
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Może jednak mogłem zostać tym nauczycielem :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Ten system, który podał Mefi to tylko udoskonalenie tego co już było.
i rozszerzenie go na wszystkich, nie tylko na osoby uzywające samochodu jako narzedzia pracy.
To tak jakby egzekwować przepisy BHP podczas prac domowych. Np nie możesz myc okien bez stosownych uprawnień. Ile wypadków mniej by było, prawda?
gb pisze: Zwłaszcza na autostradach - informacja o przekroczeniu prędkości zanotowana przez radar może być natychmiast przesłana - do lotnego patrolu - albo do bramek wyjazdowych z autostrady. Nie ma to tamto...
Juz sa np odcinkowe pomiary predkości. Z tym, ze na autostradzie, gdzie limit wynosi 140km/h naprawdę trzeba się postarac by go przekroczyć. Ja odkąd sprawdziłem (ciekawosc - pierwszy stopień do piekła) ile wynosi maksymalna prędkość mojego samochodu już tego nie robię.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Żabi Koń pisze:Janku znowu próbujesz sugerować, ze cyfryzacja to samo zło.
Nic takiego nie twierdzę, sam z niej korzystam. Jednakowoż jest z nią trochę jak w jednej bajce z 1001 nocy - już wiesz, o tym dżinie co uciekł z butelki. Ale to temat na znacznie szersze rozważania, nie pierwszy przypadek w historii ludzkości.
Huczaj pisze:Uwielbiam tą Twoją walkę z wiatrakami Podziwiam cierpliwość
Huczaj, czytam to z prawdziwym wzruszeniem, jak zwykle jesteś uroczy, masz pewnie szalone powodzenie wśród dziewcząt... :-P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Aha - Kolega "Za mało zdjęć z Tatr" - doradzam zmianę nicku na "Za mało dobrego wychowania".
Mnie się podoba obecny, a jeżeli już by zmieniał to moja propozycja : Dużo zdjęć z Tatr" - bo ładne robi tylko za "Mało zdjęć z Tatr" wstawia.
Janek pisze: kolega niekoniecznie się popisuje, niektórzy panowie tak mają - jak to mawiają młodzi - "ile fabryka daje". To na ogół mija z wiekiem a jeśli nie, to znaczy, że ta odmiana idiotyzmu jest u niego beznadziejna w terapii.
....to można by też nazwać...
Janek pisze: "Za mało dobrego wychowania".
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Przez miasta i wioski należy jechać wolniej, bo kura może na jezdnie wyleźć, albo jakiś dzieciak i nie zdążysz zahamować, lub droga ci się wydłuży i wtedy będzie płacz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

mefistofeles pisze: Ja odkąd sprawdziłem (ciekawosc - pierwszy stopień do piekła) ile wynosi maksymalna prędkość mojego samochodu już tego nie robię.
Ile? ;)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Ile?
Licznikowe 190, GPS miałem wyłaczony, węc nie wiem ile rzeczywiste.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Dyskusja jak zwykle zeszła z tematu.

Takie 3 obrazki (czyli moje 3 grosze):

- w Niemczech gdy jest ograniczenie 50 km/h, wszyscy jadą te 50, gdy jest 90 jadą 90, gdy na autostradzie można jechać ile chcesz (czyli jakieś 90% odcinków autostradowych), to prawym pasem jadą ciężarówki (swoją prędkością) i osobówki które zwykle trzymają się tych 130, lewy służy do wyprzedzania i można trafić nawet gości jadących naprawdę grubo (mnie kilka razy wyprzedziły jakieś Porsche czy inne Maserati itp gdy sam akurat jechałem już ponad 200, zwykle na pustawych odcinkach), ale są to przypadki nie aż tak liczne, poza tym goście ci zwykle nie znają polskiego idiotycznego zwyczaju dojeżdżania na zderzak i napieprzania długimi po oczach, co znakomicie ułatwia zjechanie im z drogi.

Tak czy owak - zachowanie kierowców w Niemczech jest jakie ? Przewidywalne :)



- na Słowacji - bywa już trochę inaczej, czuję się tam za kierownicą bezpieczniej niż Polsce, ale im bliżej Tatr tym rodaków więcej i coraz częściej trafiają się idioci którzy muszą, po prostu k... muszą mnie wyprzedzić na ciągłej przed zakrętem.

Na Słowacji zachowanie kierowców jest jednak też w miarę przewidywalne, mieści się zwykle w jakichś tam granicach rozsądku.


- w Polsce ? W Polsce ciągle jest tak, że gdy można jechać te 70, to 3/4 w tym miejscu jedzie 90, 1/10 - 60, a reszta to już k... sama nie wie ile ma jechać i po której stronie wyprzedzać. Zresztą o Polsce każdy kto ma prawo jazdy i trochę jeździ mógłby napisać mały elaborat. Poza tym zwykle w naszym kraju na drodze jesteśmy my (czyli super hiper kierowcy uważający się za mistrzów świata), "wariaci" czyli jadący szybciej niż my i "geje", czyli ci jadący wolniej.

Ale zachowanie kierowców w Polsce nie wynika przecież li tylko z ułańskiego charakteru (przy nieraz słabych umiejętnościach), ale też z tego że po prostu znaki drogowe (a szczególnie ograniczenia prędkości) są u nas stawiane nieraz przez jakichś złośliwych dyletantów którzy sami chyba nawet nie mają prawa jazdy.

Co nie zmienia faktu że zachowanie sporej części kierowców w Polsce jest jakie ? Ano nieprzewidywalne.

Ma to jednak swoje małe plusy - bo np. jazda w Niemczech (poza autostradami) jest po prostu nudna ;-) U nas nigdy nie wiesz jaki numer wywinie ten jadący przed czy za tobą.

Ok - tak sobie popisałem trochę banałów, w sumie nie wiem po co 8)

Zaś co do pomysłu który rozpoczął dyskusję - nie, nie podoba mi się to.

Jest taka książka Stanisława Lema "Powrót z gwiazd". Bohater, będący jeszcze człowiekiem z krwi i kości, wraca po wielu latach w kosmosie na Ziemię, która w międzyczasie stała się czymś w rodzaju jednego wielkiego ZOO dla ludzi, bardzo bezpiecznego i śmiertelnie nudnego. A i sami ludzie też się tacy stali - bezpieczni i nudni.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:Co nie zmienia faktu że zachowanie sporej części kierowców w Polsce jest jakie ? Ano nieprzewidywalne.
No właśnie, trochę adrenalinki na zakopiance nigdy nie zaszkodzi, szczególnie jako zalążek tego co będzie nas czekać w górach. ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

krzymul pisze:
andy67 pisze:Co nie zmienia faktu że zachowanie sporej części kierowców w Polsce jest jakie ? Ano nieprzewidywalne.
No właśnie, trochę adrenalinki na zakopiance nigdy nie zaszkodzi, szczególnie jako zalążek tego co będzie nas czekać w górach. ;-)
E tam , Zakopianka to już nie to co kiedyś. Zepsuli taką fajną "selektywną" drogę, idealną dla mojego Ferrari ;-)
Każdemu jego Everest...
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

andy67 pisze:i "geje", czyli ci jadący wolniej.
:)) :)) :))

G.
ODPOWIEDZ