Pisałem o możliwości zgubienia się nad Zielonym Stawem. Twierdzę, że nawet obeznanemu z topo może się przydarzyć.andy67 pisze:Przeczytaj parę wpisów wcześniej panie mądry
Kolejne wypadki w Tatrach
No i to jest prawda. Kiedyś mi opowiadał jeden z pracowników Murowańca, że w takich warunkach schodząc z Kasprowego zupełnie się pogubił, krążył chyba z godzinę już całkiem blisko schroniska. A on tamtedy schodził setki razy, i w lecie i w zimie.krzymul pisze:Jak nic nie widzisz, tylko mleko to i znajomość Ci nie pomoże - dotyczy zimy.
Ja w lecie ale w cholernej mgle o mało co bym zaliczył nockę w Pięciu Stawach. Cholernie się zdziwiłem jak mi nagle mgłę odwiało i zobaczyłem budynek schroniska...Mądrzy ludzie mawiali, że trzeba chodzić z kompasem... Ale kto słucha mądrych!
Jestem gorszego sortu...
No, nie jest bezpiecznie....
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1df2d
...wiatr zrobił swoje, ...pamięta ktoś kiedy ostatnio do Kotła Goryczkowego zeszła lawina ?
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1df2d
...wiatr zrobił swoje, ...pamięta ktoś kiedy ostatnio do Kotła Goryczkowego zeszła lawina ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Więcej informacji..myszoz pisze:I co tam robili narciarze?
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/index ... 1&id=14756
Mogli zjeżdżać nartostradą do Kuźnic.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Dalsza część pytania brzmiała : kiedy.gb pisze:ja pamiętam...
Twoje prawo nie odpowiadać.
PS. Co w tym śmiesznego ?
PS1. Jeśli chodzi o Kocioł Goryczkowy to może źle się wyraziłem, ale to nie ma znaczenia.
Prawdopodobnie podchodzili "szlakiem narciarskim" z Kondratowej do Goryczkowej.
PS2. Drugą osobę odkopano po 30 minutach.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=14756Lawina zeszła w okolicach Dol. Goryczkowej, niedaleko Świńskiego Kotła, w rejonie Żlebu Marcinkowskich. Szlakiem narciarskim łączącym Goryczkową z Kondratową na nartach ski-turowych szły trzy osoby - dwie kobiety i jeden mężczyzna. Kobiety znalazły się pod śniegiem. W rejonie Żlebu Marcinkowskich przebiega nartostrada w stronę Hali Kondratowej. W 1956 r. żlebem zeszła lawina, która na Niżnej Goryczkowej Równi zabiła pięć osób, w tym gospodarzy znajdującego się tam wtedy schroniska.
Nasuwa się pytanie, czy nie można było zrobić tak ?....
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=14750
Tym bardziej, że.....
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=14720
....a nie tylko pobierać opłaty za użytkowanie nartostrad. Rozumiem, że Ci troje nie płacili za użytkowanie nartostrady, ale mogło to się przydarzyć każdemu, nawt tym co korzystali z karnetu i liczyli na zapewnienie bezpieczeństwa poruszając się w terenie przeznaczonym do zjazdów. Słowacy zadbali....
PS. Stąd moje pytanie, czy pamięta ktoś....
Bo wiem, że są to nierzadkie przypadki, tym bardziej po takich opadach śniegu, powinni ( moim zdaniem ) zrobić to co Słowacy.krzymul pisze:pamięta ktoś kiedy ostatnio do Kotła Goryczkowego zeszła lawina ?
PS2.
Kocioł pełen goryczy.gb pisze:a co to jest Kocioł Goryczkowy?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
To nie jest tekst ekspercki, ot taka refleksja mi się nasunęła, chociaż wiem, że jest takie przysłowie "Polak, mądry po szkodzie", ale czy takie coś w ogóle jest u nas praktykowane ? Znaczy się strącanie kontrolowane lawin.Ekspertów jak zawsze ci u nas dostatek.
Zwykłe pytanie, bez wymądrzania się i ekspertyz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Jak podano, żadna z tych trzech osób nie miała przy sobie elementarnego sprzętu, głównie chodziło o ten sygnalizator czy jak to się nazywa. Facet z TOPR powiedział, że gdyby to było to odkopywanie tej osoby co była pod śniegiem 50 minut prawdopodobnie by trwało krócej. Czyli jak u Wyspiańskiego - "A to Polska właśnie". Oczywiście to kosztuje... Ale co nie kosztuje?
Jestem gorszego sortu...
Nie słyszałem wypowiedzi na temat, że nie ma kto się tym zająć, więc sie nie wypowiadam. Natomiast tą rozmowę, o której napisałem słyszałem i nie wyglądała mi na skrót. Naga prawda jest taka - jak się wie gdzi kopać to to trwa szybciej.gb pisze:A wiesz jakieg skrótu tejże wypowiedzi dokonano?
Tak nawiasem - TOPR dostał pieniądze z MSW dopiero kilka dni temu. Przez przeszło miesiąc działal na kredyt. Być może zwłoka wynikała z tego, że teraz najważniejsze jest EURO 2012.
Natomiast kwestia decyzyjności w takich sprawach jak wymuszone spuszczanie lawin napewno wymaga procedury. No i pieniędzy. Nie wiem czy ta procedura jest. A także pieniądze. No i bardzo chciałbym się dowiedzieć.
Jestem gorszego sortu...
No tak ... świstaki i śpiące misie.gb pisze:No i jeszcze wymaga solidnego uzasadnienia - zwłaszcza na terenie Parku Narodowego
PS. No i płochliwe kozice.
PS1.
Rzaaaaadko który narciarz zjeżdża nartostradami uzbrojony w sprzęt lawinowy.Janek pisze:Jak podano, żadna z tych trzech osób nie miała przy sobie elementarnego sprzętu, głównie chodziło o ten sygnalizator czy jak to się nazywa
...której nikt nie przewidział.Janek pisze:Natomiast kwestia decyzyjności w takich sprawach jak wymuszone spuszczanie lawin napewno wymaga procedury
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.




