Przypominamy, że przy 4 stopniu zagrożenia lawinowego TPN nie pobiera opłat za wstęp.
PS
Ciekawe czy przy V stopień (zagrożenie bardzo duże) dopłacają do wstępu do Parku.
Powinni pobierać po 200 zł opłaty za wstęp, może by to kilku – delikatnie mówiąc – mało rozsądnych powstrzymało od łażenia po górach w takich warunkach.
Akcje ratunkowe przecież kosztują i to nie mało, a tu taka „promocja”.....
W niedzielę, we wspomnianych warunkach, kolega córki moich znajomych poszedł w góry SAM.
Torując sobie drogę w śniegu po pas, dolazł jakoś do schroniska w Pięciu Stawach …....kompletnie pustego.
Na szczęście niewielu jest takich oszczędnych..
W promocji - to faktycznie powinni dokładać do tych dwustu złotych po zniczu dla każdego .
Przy takiej pogodzie sie siedzi w karcmie i o górach rozprawia , ewentualnie smiga na nartach a potem siedzi w ciepłych basenach , ewentualnie z Babą pod pieżyną , albo i na bacówce przy piecu
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Smolik pisze:Przy takiej pogodzie sie siedzi w karcmie i o górach rozprawia , ewentualnie smiga na nartach a potem siedzi w ciepłych basenach , ewentualnie z Babą pod pieżyną , albo i na bacówce przy piecu
Zgadza się. Powiem więcej, zgadza się niezależnie od pogody
A tymczasem mamy trójkę i opłaty wróciły.
Przy czwórce pewnie nie pobierają, aby mieć czyste sumienie, a piątka to ponoć wedle nowych ustaleń w Tatrach nie wystąpi.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Jeśli bilety są sprzedawane to tak jakby była "sprzedawana" gwarancja bezpieczeństwa - jeśli nie są sprzedawane to wchodzisz na własne ryzyko - ot taka logika.
Inna sprawa to to, że wysokie stopnie zagrożenia lawinowego statystycznie są najbezpieczniejsze - mało jest wypadków, bo mało ludzi chodzi oraz często ciężko się przedrzeć (przetorować) w rejon zagrożenia.
Zakochani w Tatrach pisze:Na szczęście niewielu jest takich oszczędnych..
Mógł iść do Roztoki to zaoszczędziłby energię torowania oraz ... 2 złote od każdego piwa Po za tym u Pani Zosi jest najlepszy schabowy
świster pisze:Jeśli bilety są sprzedawane to tak jakby była "sprzedawana" gwarancja bezpieczeństwa - jeśli nie są sprzedawane to wchodzisz na własne ryzyko - ot taka logika.
No proszę Cie a jak jest trójka i są sprzedawane bilety to znaczy że już jest bezpiecznie???
świster pisze: tak jakby była "sprzedawana" gwarancja bezpieczeństwa
A jest coś takiego jak gwarancja bezpieczeństwa w górach ?.... w dodatku za taką małą forsę ....
Pewnie też czegoś nie zrozumiałam ....
świster pisze:Mógł iść do Roztoki to zaoszczędziłby energię torowania oraz ... 2 złote od każdego piwa
Poszedł jeszcze, ale do Morskiego Oka, mimo że z powodu bardzo niebezpiecznych warunków wstrzymane były kursy zaprzęgów konnych z Palenicy do Włosienicy, a nawet w Dolinie Kościeliskiej.
Tu energię torowania zaoszczędził, ale już na piwku niekoniecznie....chociaż.... jak nie zapłacił 4 zł za wstęp do TPN, to przy dwóch - bilans mu wyszedł na zero .
Zakochani w Tatrach pisze:A jest coś takiego jak gwarancja bezpieczeństwa w górach ?....
Alu, jest coś takiego jak umycie rąk od danej sprawy. W tej sytuacji to takie info do ewentualnych prawników - "możecie nam skoczyć", gość poszedł absolutnie na własne ryzyko. Ja to tak widzę. Słowackie prawo zamyka szlaki powyżej schronisk, polskie nie, więc park niejako się dodatkowo "ubezpiecza" w ten sposób. Druga sprawa -przy IV i V pewnie i tak niewiele osób wchodzi do parku więc po co posyłać sprzedajacych bilety, strata czasu, strata kasy(zysku z biletów) pewnie i tak niewielka.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Szarotka pisze:Słowackie prawo zamyka szlaki powyżej schronisk, polskie nie, więc park niejako się dodatkowo "ubezpiecza" w ten sposób.
Niby racja, ale przy czwórce, to nawet szlaki do niektórych schronisk mogą okazać się bardzo niebezpieczne ( Pięć Stawów, Terinka czy nawet Zbójnicka Chata)
Prędzej widzę ten powód:
Szarotka pisze:-przy IV i V pewnie i tak niewiele osób wchodzi do parku więc po co posyłać sprzedajacych bilety, strata czasu, strata kasy(zysku z biletów) pewnie i tak niewielka.
Ostatnio jak byłam w Tatrach w listopadzie, niektóre punkty poboru opłat (poza długim weekendem) też były nieczynne - pewnie się nie spodziewano takiej ilości turystów o tej porze.
Zakochani w Tatrach pisze:Niby racja, ale przy czwórce, to nawet szlaki do niektórych schronisk mogą okazać się bardzo niebezpieczne ( Pięć Stawów, Terinka czy nawet Zbójnicka Chata)
ale na Słowacji nikt nie sprzedaje biletów wstępu
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."