A choćby to byli nawet kominiarze czy kosmonauci - ważne że coś w końcu zaczęło do doktorów docierać.komorfil pisze: A to hokeiści amatorzy wmawiali mi cały czas że i tak wszystko jest winą lekarzy, bo nie w czas krzyczeli (choć krzyczeli).
Prosty sposób na polską służbę zdrowia..
Nie kumate te doktory, tyle lat nauki i trzeba ich uświadamiać w pewnych sprawach. Ech...andy67 pisze:ważne że coś w końcu zaczęło do doktorów docierać.
Ostatnio zmieniony ndz 15 sty, 2012 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A nawet 20. Ale nie o tym pisałem a o tym, że tworzy się prawo kompletnie poronione i dopiero po jego wejściu w życie zaczyna się myslec. Tak było z wieloma innymi sprawami - choćby dopalaczami (gdzie policja straciłą możłiwosc ścigania handlarzy narkotykami), hazardem etc.Basia Z. pisze: I nie pieprz mi za przeproszeniem tutaj Mefisto o "aktualnym rządzie". Sprawa jest nie załatwiona (a mogła być załatwiona) od ponad 10 lat przez wszystkie kolejne rządy.
Akurat Kopacz jest ostatnią osobą którą można posądzić o wspołpracę z opozycją. Ona jest na to po prostu za... no każdy wie jaka (art. 212).Janek pisze:Na miejscu premiera Tuska bym panią Kopacz wyrzucił nie tyle za skopaną ustawę lecz z powodu podejrzeń, że w cichym porozumieniu z wiadomą opozycją podłożyła mi minę pod tyłek.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Pracując w samorządzie od roku 1995 i zajmując się między innymi dostosowywaniem systemów informatycznych do obowiązującego prawa z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że nie jest to specyfika tego jednego rządu.mefistofeles pisze:A nawet 20. Ale nie o tym pisałem a o tym, że tworzy się prawo kompletnie poronione i dopiero po jego wejściu w życie zaczyna się myslec. Tak było z wieloma innymi sprawami - choćby dopalaczami (gdzie policja straciłą możłiwosc ścigania handlarzy narkotykami), hazardem etc.Basia Z. pisze: I nie pieprz mi za przeproszeniem tutaj Mefisto o "aktualnym rządzie". Sprawa jest nie załatwiona (a mogła być załatwiona) od ponad 10 lat przez wszystkie kolejne rządy.
Tak było prawie z każdymi większymi zmianami, a bywało znacznie gorzej.
Tylko poprzednio owe niedostosowania i niedopracowania nie dotykały w tak dużej skali "zwykłych" ludzi.
Niemniej prawie regułą było że duże zmiany w prawie wprowadzane były z dnia na dzień, a vacatio legis wynosiło np. 2 dni.
To jeszcze stosunkowo najlepiej pod tym względem wprowadzone były reformy przygotowywane przez rząd Buzka.
Ale pamiętam też doskonale początki wprowadzenia systemu dla ZUS. Twórcy ustawy nie przewidzieli że ludzie będą robić przy wypełnianiu druków zgłoszeniowych i rozliczeniowych tyle błędów i ze skanery są tak niedoskonałe (druki wypisywane ręcznie były wprowadzane do systemu przez skanowanie)
Do teraz jeszcze nie są wyprowadzone całkiem "na czysto" miliony druków błędnie prowadzonych do systemu w czasie pierwszych dwóch lat działania systemu (to jest roku 1999 i 2000), no ale stopniowo porządkuje się je, już jest blisko końca.
Mogłabym podać również inne przykłady systemów nie przemyślanych, nie trafionych (dotyczy mojej działki, to jest systemów informatycznych).
Przypuszczam, ze to wynika w dużym stopniu z niekompetencji urzędników ministerialnych, nie na szczeblu ministra, ale znacznie niżej.
Minister nie musi znać się na wszystkim, ale powinien dobrać sobie do pracy kompetentnych ludzi, a jak to jest - wszyscy wiemy.
NFZ szuka kozła ofiarnego. Wiedzieli, ze lekarze nie dadzą sobie, ale farmaceuci juz są łatwiejszym celem.
Dlaczego? Bo wiekszość jest na etacie i często kierownictwo aptek (tych sieciowych) chce zarobić na tym proteście, więc na żadne protesty się nie godzą. To nic, że teraz za wydanie leku na 100% można osobiście beknąć na 200zł. Farmaceuci nie mogą się tak zgrać, już nie mówiąc o tym, że samo środowisko farmaceutów nawet nie stara się być solidarne. Do tego jakie jest w ogóle poszanowanie zawodu farmaceuty? Nie ma żadnego. Lekarz, to lekarz, wiadomo wykształcony człowiek, mądry, po szkołach. A farmaceuta, to tylko leki sprzedaje i jeszcze często problemy robi, bo tak jak napisał dagomar, "oni zawsze się czepiają". Tak myślą ludzie. W innych krajach często działa to zupełnie inaczej.
Popatrzcie też jaki jest ogromny rynek leków w Polsce. Jak oglądam reklamy w TV, to wydaje mi się, że wszelakiej maści famaceutyki są ważniejsze niż jedzenie. My na prawdę jesteśmy takimi lekomanami? Połowa reklam to leki, z pozostałej połowy połowa to coś w okolicach, czyli szampony lecznicze, jogurty bio-cośtam, pasty do zębów, kleje do protez... Mi to się w głowie nie mieści. A jak ludzie te hasła reklamowe kupują!!!
Recepta czytelna (dla pacjenta też), a może nieczytelna? Jak tutaj NFZ może ładnie może szukać oszczędności?!!! Jak kilku farmaceutów dostanie za tym podobne kwestie karę, to pewnie zrobi się niezła panika... Większość ludzi to myśli tak: Dobrze, oni okradają nas! Apteki są bogate i nas wyzyskują! A nikt nie myśli o tym, że wiekszość farmaceutów jest na etacie i gówno mogą zrobić z tymi cenami. Nie mówiąc już o tym, że w takim Krakowie apteki to raczej bogate nie są. Oj, bedzie się działo!
Dlaczego? Bo wiekszość jest na etacie i często kierownictwo aptek (tych sieciowych) chce zarobić na tym proteście, więc na żadne protesty się nie godzą. To nic, że teraz za wydanie leku na 100% można osobiście beknąć na 200zł. Farmaceuci nie mogą się tak zgrać, już nie mówiąc o tym, że samo środowisko farmaceutów nawet nie stara się być solidarne. Do tego jakie jest w ogóle poszanowanie zawodu farmaceuty? Nie ma żadnego. Lekarz, to lekarz, wiadomo wykształcony człowiek, mądry, po szkołach. A farmaceuta, to tylko leki sprzedaje i jeszcze często problemy robi, bo tak jak napisał dagomar, "oni zawsze się czepiają". Tak myślą ludzie. W innych krajach często działa to zupełnie inaczej.
Popatrzcie też jaki jest ogromny rynek leków w Polsce. Jak oglądam reklamy w TV, to wydaje mi się, że wszelakiej maści famaceutyki są ważniejsze niż jedzenie. My na prawdę jesteśmy takimi lekomanami? Połowa reklam to leki, z pozostałej połowy połowa to coś w okolicach, czyli szampony lecznicze, jogurty bio-cośtam, pasty do zębów, kleje do protez... Mi to się w głowie nie mieści. A jak ludzie te hasła reklamowe kupują!!!
Recepta czytelna (dla pacjenta też), a może nieczytelna? Jak tutaj NFZ może ładnie może szukać oszczędności?!!! Jak kilku farmaceutów dostanie za tym podobne kwestie karę, to pewnie zrobi się niezła panika... Większość ludzi to myśli tak: Dobrze, oni okradają nas! Apteki są bogate i nas wyzyskują! A nikt nie myśli o tym, że wiekszość farmaceutów jest na etacie i gówno mogą zrobić z tymi cenami. Nie mówiąc już o tym, że w takim Krakowie apteki to raczej bogate nie są. Oj, bedzie się działo!
Jeżeli sprzedaję lek wart 10 zł z 5% marżą (takie one, te marże urzędowe są) , a za niewyraźną literę napisaną przez lekarza na recepcie jestem ustawowym oszustem i zwracam refundację plus 200 zł kary, to mam chyba, kurwa, prawo czuć się rozżalony. Nie mówię już o tym, że ten lek może kosztować 1000 zł, a marża 5 zł. Przecież to nawet nie pokryło by kosztów ubezpieczenia OC od błędów lekarskich (pewnie trzeba będzie wykupić)
luknij na moje panoramy i galerie
I znowu- jako żart może nawet niezłe, ale ja niestety uparcie powtarzam,Janek pisze:W tej chwili facet dzwoniący so Szkła Kontaktowego zaproponował aby pacjenci zaopatrzyli się w pieczątki - "Pensja zależna od decyzji pacjenta".
że każdy żart, podobnie jak plotka, ma ziarno prawdy, o czymś prawdziwym mówi, czegoś prawdziwego dotyczy.
I cóż, ten żart pokazuje wyraźnie że pacjenci nie rozumieją ILE ZYSKALI przez protest pieczątkowy. Owszem, jest to m. in. wina naszego PR.
A z trzeciej strony, trudno o większą prawdę - lekarz jest usługodawcą, więc jego pensja powinna zależeć od decyzji pacjenta (tzw. głosowanie nogami) - ale w systemie publicznym nie zależy. Jeśli tak rozumieć ten żart- to chylę czoła, bo to wcale nie jest żart, tylko głęboka prawda.
Myślę jednak, że chodziło o po prostu analogię do protestu pieczątkowego lekarzy. Jako taka- całkowicie chybiona. Pensja lekarzy zależy w zasadzie od decyzji NFZ, i od decyzji tegoż NFZ powinna zależeć refundacja.
Uważam, że jest to chore żeby dokładać jakieś odpowiedzialności lekarzom, czy farmaceutom. Wystarczy, że muszą żyć ze świadomością, że mogą kogoś zabić. Nie raz zarabiają przeciętne pieniądze i jeszcze dowalac im jakąś odpowiedzialność finansową?
Lekarze, to fakt, piszą te recepty niechlujnie, ale to NFZ powinien wdrożyć jak najbardziej przyjazny uzytkownikowi system. Jak NFZ chce sprawdzania czy ktos jest ubezpieczony, to niech sam sobie sprawdza!
Napiszę tak, jeśli będzie tak jak ma być, to moja żona zamiast pracować jako farmaceutka znajdzie sobie inne zajęcie, bo w sumie po co pracować w branży, gdzie widzimisie NFZ może zjeść Twoją wypłatę? Szkoda nerwów. Sądzę, że wielu tak zrobi. Będziemy wtedy mieli kolejki do aptek, których będzie mało, a leki bez refundacji będą kosztować w cholerę.
Lekarze, to fakt, piszą te recepty niechlujnie, ale to NFZ powinien wdrożyć jak najbardziej przyjazny uzytkownikowi system. Jak NFZ chce sprawdzania czy ktos jest ubezpieczony, to niech sam sobie sprawdza!
Napiszę tak, jeśli będzie tak jak ma być, to moja żona zamiast pracować jako farmaceutka znajdzie sobie inne zajęcie, bo w sumie po co pracować w branży, gdzie widzimisie NFZ może zjeść Twoją wypłatę? Szkoda nerwów. Sądzę, że wielu tak zrobi. Będziemy wtedy mieli kolejki do aptek, których będzie mało, a leki bez refundacji będą kosztować w cholerę.
wypłatę?Żabi Koń pisze:bo w sumie po co pracować w branży, gdzie widzimisie NFZ może zjeść Twoją wypłatę?
Może zostawić Cię z kredytem który będą spłacać Twoje dzieci, a nie zjeść jakąś tam wypłatę. Przeciętny lekarz zlecał rocznie leki refundowane w kwocie 30 000- 100 000 zł.
Oczywiście są tacy co nie zlecają nic (patomorfolodzy, radiolodzy), a są tacy co zlecają za 100 000 i więcej kwartalnie (onkolodzy). Po paru latach masz kwoty przekraczające możliwość spłaty przez 99.9 % ludzi.
Oczywiście teraz "dzięki" nowym przepisom ilość recept refundowanych spadła kilkukrotnie.
Farmaceuci mają jeszcze gorzej, bo to są wielokrotności tych kwot.
Pewnie, że musi. Tylko po co to wszystko teraz? Po co te nerwy i problemy?
Od 1 stycznia już ustawa działa. NFZ robi "naloty" na apteki. Co z nich wyniknie... zobaczymy. Jak "coś" wyniknie to będzie rzeźnia! Zatem pytam: po co to wszystko?
Pie.rzeni politycy. Masz jakiś zawód, a po paru latach przez ten "rząd ogółu", czyli demokrację, nagle się okazuje, ze Ci srają na głowę. Takie jest poczucie bezpieczeństwa w tym kraju i to dotyczy każdego.
Od 1 stycznia już ustawa działa. NFZ robi "naloty" na apteki. Co z nich wyniknie... zobaczymy. Jak "coś" wyniknie to będzie rzeźnia! Zatem pytam: po co to wszystko?
Pie.rzeni politycy. Masz jakiś zawód, a po paru latach przez ten "rząd ogółu", czyli demokrację, nagle się okazuje, ze Ci srają na głowę. Takie jest poczucie bezpieczeństwa w tym kraju i to dotyczy każdego.
Po co? Moja hipoteza: NFZ zarządza kolosalnymi pieniędzmi. Znacznie większymi niż Minister Obrony Narodowej. Bardzo łatwo tu o zarzut niegospodarności. No to pan prezes chciał się zabezpieczyć systemem, który za niewyraźną kropkę na stempelku pozwala rypnąć karę. Jakby coś to facet ma alibi - przeprowadziliśmy ileś tam kontroli, nałożyliśmy tyle kar itd itdŻabi Koń pisze:Po co te nerwy i problemy?
Byłem niespełna dwa lata temu w Egipcie, jszcze za Mubaraka - w każdym hotelu, w każdym muzeum, wszędzie tam gdzie turyści bywają na wejściu jest bramka (taka lotniskowa). A za bramką siedzi trzech, czterech gliniarzy. Przechodzisz przez bramkę, dzwoni, nie dzwoni, żadnej reakcji. Podobnie pod piramidami - potykasz się wprost o gliniarzy. A po co? Bo ileś lat temu był zamach na turystów, chyba w Luksorze. I wtedy ONZ się gniewał. To teraz w razie czego mają alibi - kontrolujemy.
A przy okazji efekt uboczny - ci gliniarze, ich żony, dorosłe dzieci i cała familia z wdzięczności głosowali na Mubaraka. A to armia ludzi była i chyba jest nadal.
Jestem gorszego sortu...
nie martw się, w końcu leki refundowane znikną z obrotu, bo nikt nie będzie chciał ich prowadzić, no i o to chodzi.
luknij na moje panoramy i galerie
Ja jestem inżynierem, podobno niezłym, miałem zawód, co mnie podkusiło do tej cholernej apteki 
luknij na moje panoramy i galerie




