Wypadki górskie i lotnicze
Jak mi się zdaje, to największą presję na kpt. Protasiuka wywarł... kpt. Protasiuk. Bo bardzo chciał wylądować. Nie zwrócił uwagę na liczne ostrzeżenia, że jest nie klawo. Postanowił przrwać lądowanie w ostatniej chwili, okazało się, że to było za późno. To trochę tak jak za późno nacisnąć na pedał hamulca w samochodzie. Ludzie mają to do siebie, że czasami się mylą, a jak się bardzo czegoś chce to na ogół nie wychodzi. Psycholodzy mogliby na ten temat bardzo dużo powiedzieć.
Tak nawiasem - dziennikarscy "znawcy" teraz bardzo się uczepili faktu, że mjr. Grzywna podawał prawidłowe wysokości. Czyli wszystko było ok, tak twierdzą ci "znawcy" W poprzedniej wersji to generał podawał prawidłowe wysokości. No i co z tego, no co z tego? Jaka różnica? Mogłaby być jeszcza inna wersja - niezidentyufikowana osoba podawała prawdziwe wysokości. I co z tego by wynikało?
Możemy jedynie powiedzieć, że kpt. Protasiuk miał jakąś koncepcję. Jaką? Tego się nigdy na "tym" świecie nie dowiemy. A mnożenie hipotez jest bez sensu - mleko się rozlało.
Tak nawiasem - dziennikarscy "znawcy" teraz bardzo się uczepili faktu, że mjr. Grzywna podawał prawidłowe wysokości. Czyli wszystko było ok, tak twierdzą ci "znawcy" W poprzedniej wersji to generał podawał prawidłowe wysokości. No i co z tego, no co z tego? Jaka różnica? Mogłaby być jeszcza inna wersja - niezidentyufikowana osoba podawała prawdziwe wysokości. I co z tego by wynikało?
Możemy jedynie powiedzieć, że kpt. Protasiuk miał jakąś koncepcję. Jaką? Tego się nigdy na "tym" świecie nie dowiemy. A mnożenie hipotez jest bez sensu - mleko się rozlało.
Jestem gorszego sortu...
Czyli naciskiem była już sama obecność Kaczyńskiego na pokładzie samolotu i to on jest winien śmierci tych prawie stu osób.gb pisze:Nacisk/presja - zaczął sie od tego momentu
Ech jak łato przychodzi wyjaśnienie przyczyn katastrofy, gdyby w każdym przypadku było to takie proste.
Czyli reasumując: Kaczyński + splot wydarzeń pogodowych - oto przyczyna wypadku. Jeszcze do niedawna była nią nieudolność i braki w wyszkoleniu pilotów + Błasik. Poczekajmy co będzie za dwa lata.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Nikt czegoś podobnego nie twierdzi. Podejrzewam, że to jest Twoje tzw. pobożne życzenie aby ktoś to twierdził. A teraz mam pytanie - znasz może jakiegoś jąkałę? Ja tak, chodziłem z nim do Liceum. Otóż Franek (tak miał na imię), na przerwach, w rozmowach z kolegami nie jąkał się prawie w ogóle, zaledwie miał takie drobne zacięcia. Nie jąkał się też na lekcjach polskiego, historii, geografii - był w tych przedmiotach znakomity. Natomiast tragedia była na matematyce i fizyce, z których był tragiczny. Symulował? Nie, on po prostu się bał i się denerwował. Czy to była wina matematyczki i fizyka? Nie, Franka, bo nie panował nad nerwami. Skończył filologię polską i został nauczycielem, mój siostrzeniec był jego uczniem, wcale się nie jąkał. Bo znał przedmiot. Ale na zjeździe jak zeszło w rozmowie na Zośkę (matematyczka) to Franek zaczął się jąkać, choć ona już od dobrych dwudziestu lat nie żyła. To tkwiło w nim dalej.krzymul pisze: i to on jest winien śmierci tych prawie stu osób
Tak nawiasem, widziałeś może jakiś film z Jerzym Skolimowskim jako aktorem? Jest kilka, szczególnie młodzieńczych. Czy Skolimowski się w nich jąkał? Zapytałem o to kilka osób - żadna nic nie zauważyła. A ja słyszałem drobne zacięcia. Bo Skolimowski jeszcze wtedy gdy studiował archeologię słowiańską (nie skończył, przeniósł się na filmówkę) to się jąkał straszliwie, znałem go doskonale w tym okresie, kolegowaliśmy się. Sporo ćwiczył, jak ongiś Demostenes, a poza tym robił to co lubił, nie było powodu do nerwów.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nudzi mnie już wałkowanie wciąż tego samego, ale odpowiedz sobie wreszcie Mefi na pytanie:mefistofeles pisze:Widze, że kolega WIE. Podziwiam prosty sposób myślenia.gb pisze:Podziwiam prosty sposób myślenia.
Naciskiem była sytuacja - i obawa przed konsekwencjami niezadowolenia kilku osób.
Czy cywilny samolot LOT-u próbowałby w ogóle podchodzić na tym "lotnisku" do lądowania w takich warunkach ?
No właśnie.
I tyle wystarczy by stwierdzić to co powyżej napisał gb.
Enter.
Każdemu jego Everest...
To forum jest chyba jedynym z górskich forów na którym nie pisuje niejaki "Lech" lub "Lechu" a więc po krótce:andy67 pisze:Nudzi mnie już wałkowanie wciąż tego samego, ale odpowiedz sobie wreszcie Mefi na pytanie:
Czy cywilny samolot LOT-u próbowałby w ogóle podchodzić na tym "lotnisku" do lądowania w takich warunkach ?
Lech swojego czasu chodził na kurs mający na celu zdobycie uprawnień przewodnika górskiego. Oblali go na egzaminie. Od tego czasu a to chyba już 10 lat Lech na wszystkich prawie górskich forach monotematycznie zajmuje się tylko jednym tematem - zwalczaniem przewodników oraz udowadnianiem ich szkodliwej roli dla turystyki górskiej a także powodujących jej upadek.
Jest absolutnie nieprzemakalny na wszelkie argumenty.
Poza tym jednym dziwactwem jest nieszkodliwy - ma swoje kółko znajomych, naogół ludzi starszych i wg posiadanych przeze mnie informacji jest aktywnym organizatorem wycieczek za miasto (mieszka w Poznaniu)
Dlaczego o tym piszę? Bo widzę pewne analogie.
Jestem gorszego sortu...
Kiedyś z niejakim kolegą Anym zdiagnozowaliśmy że jest to prawdopodobnie choroba Aspergera - łagodna postać autyzmu w niczym nie upośledzająca zdolności intelektualnych (a nawet parę dotkniętych nią osób było wybitnymi uczonymi):Janek pisze: Jest absolutnie nieprzemakalny na wszelkie argumenty.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera
Śmiej się, śmiej - zarejestruj się na TG lub 321 i wejdź w dyskusję z Lechem, wcale nie spór lecz tylko dyskusję. Lech jest gorszy od Biura Politycznego PZPR czy KPZR - nawet jak go pochwalisz to zostaniesz opierdolony. Za samo zabranie głosu...krzymul pisze:Lech - postrach ... forów górskich. Ech te Lechy...
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie widzę związku. Pilot cywilny LOT nie mógłby na takie lotnisko polecieć ze względu na bardziej rygorystyczne procedury. Na tej samej zasadzie pilotowi TOPR wolno robić rzecz jakich pilotowi LPR nie wolno.andy67 pisze:I tyle wystarczy by stwierdzić to co powyżej napisał gb.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
A te procedury to jakiś wymysł? Wydziwianie? Głupota prezesa LOT-u?mefistofeles pisze:Pilot cywilny LOT nie mógłby na takie lotnisko polecieć ze względu na bardziej rygorystyczne procedury
Nie - staranie o zapewnienie największego bezpieczeństwa pasażerom. A kto tam do tego Smoleńska leciał jak nie pasażerowie, tylko że nie szaraczki jak w samolocie LOT tylko utytułowani, elity.
Aha - wychodzi na to, że pilot LOT-u tak jak pilot LPR ma być rozważny i latać bez;piecznie, a pilot z 36 pułku podobnie jak pilot TOPR może sobie [pozwolić na niebezpieczne łamańce. Tak? Z tym jednak, że pilot TOPR pozwala sobie na niebezpieczne łamańce aby komuś uratować życie, a pilot 36 pułku... no co? no właśnie co? Ratuje komuś życie, czy też??????mefistofeles pisze:Na tej samej zasadzie pilotowi TOPR wolno robić rzecz jakich pilotowi LPR nie wolno.
PS.
Tomek, poszukaj jakiś podręcznik logikli i poczytaj trochę... Bez urazy, chodzi o Twoje dobro - junior rośnie a dzieci są zadziwiająco sprawne w wykrywaniu braku logiki i kręcenia.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Janku - pilot musi przestrzegać procedur. Procedury dośc jasno określają co można a co nie można po to by zminimalizować ryzyko tragicznej pomyłki.
Możliwe, że procedury są złe, ale gdyby wożenie VIPów całkowice przekazać cywilom to np nie mogliby oni lecieć do Afganistanu - bo procedury linii lotniczych zabraniają operowania w strefie konfliktów zbrojnych.
Nie ma to żadnego związku z naciskami, ktoś przygotował plan uroczystości zakładający lądowanie w Smoleńsku, zadaniem pilota jest bezpiecznie zadanie wykonać. Jak widać nikt z załogi aż do ostantniej chwili nie uważał teog zadania za śmiertelnie niebezpieczne.
Nie ma żadnych dowodów na to, że piloci chcieli lądować za wszelką cenę czy też że ktokolwiek ich do lądowania zmuszał. Są za to dowody, że czuli sie pewnie, że byli gotowi przerwać podejście i odlecieć na lotnisko zapasowe. Nie wiem Janku jaką logiką Ty operujesz.
Możliwe, że procedury są złe, ale gdyby wożenie VIPów całkowice przekazać cywilom to np nie mogliby oni lecieć do Afganistanu - bo procedury linii lotniczych zabraniają operowania w strefie konfliktów zbrojnych.
Nie ma to żadnego związku z naciskami, ktoś przygotował plan uroczystości zakładający lądowanie w Smoleńsku, zadaniem pilota jest bezpiecznie zadanie wykonać. Jak widać nikt z załogi aż do ostantniej chwili nie uważał teog zadania za śmiertelnie niebezpieczne.
Nie ma żadnych dowodów na to, że piloci chcieli lądować za wszelką cenę czy też że ktokolwiek ich do lądowania zmuszał. Są za to dowody, że czuli sie pewnie, że byli gotowi przerwać podejście i odlecieć na lotnisko zapasowe. Nie wiem Janku jaką logiką Ty operujesz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
To w okolicach Smoleńska toczyła się jakaś wojna? Nie słyszałem.mefistofeles pisze:to np nie mogliby oni lecieć do Afganistanu - bo procedury linii lotniczych zabraniają operowania w strefie konfliktów zbrojnych.
I ktoś ten idiotyzm zatwierdził. Zresztą nie ppo raz pierwszy - lądowań w Smoleńsku z VIP-ami było multummefistofeles pisze: ktoś przygotował plan uroczystości zakładający lądowanie w Smoleńsku
I to jest sedno problemu! Dlaczego to co dla linii cywilnych jest niedopuszczalne tutaj dopuszczalne było? Czy linie cywilne działają tak w wyniku jakichś państwowych uregulowań? Nie, uregulowań wewnętrznych, mających na względzie zadanie nadrzędne - bezpieczeństwo pasażera.mefistofeles pisze:zadaniem pilota jest bezpiecznie zadanie wykonać. Jak widać nikt z załogi aż do ostantniej chwili nie uważał teog zadania za śmiertelnie niebezpieczne.
Owszem, nie ma, co nie znaczy, że ich nie było. Najwyżej to, że nie zostały dotychczas znalezione.mefistofeles pisze:Nie ma żadnych dowodów na to, że piloci chcieli lądować za wszelką cenę czy też że ktokolwiek ich do lądowania zmuszał
Powiedziałbym raczej, że za pewnie. Choć nie - w stenogramie są teksty, które świadczą, że byli pełni obaw - choćby te zapytania do pilotów JAJ-amefistofeles pisze: Są za to dowody, że czuli sie pewnie
To dlaczego tego nie zrobili i podjęli to za późno?mefistofeles pisze:że byli gotowi przerwać podejście i odlecieć na lotnisko zapasowe.
Żelazną, czyli taką, że jak się ma takich pasażerów na pokładzie, to należy być conajmniej dwukrotnie bardziej ostrożnym niż pilot linii cywilnej. Twoja logika natomiast polega na ustawicznym kwestionowaniu wszelkich oczywistości i sprowadzeniu katastrofy do pechu lub winy rosyjskiej, która zresztą w dużym stopnie istnieje, choć jej znaczenie zdajesz się wyolbrzymiać natomiast rzecz jest prosta jak drut - żaden kontroler rosyjski ani nie zmuszał ani zachęcł do lądowania, raczej wręcz przeciwnie, bardzo chcieli aby załoga zrezygnowała z lądowania z własnej inicjatywy, bo zdawali sobie sprawę jaki byłby skandal międzynarodowy gdyby oni zabronili a załoga potulmnie by się podporządkowała w wyniku czego uroczystość w Katyniu praktycznie by się nie odbyła lub z olbrzymim opóźnieniem.mefistofeles pisze:Nie wiem Janku jaką logiką Ty operujesz.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
to samo można powiedzieć o dowodach na zamach.Janek pisze: Owszem, nie ma, co nie znaczy, że ich nie było. Najwyżej to, że nie zostały dotychczas znalezione.
I to jest włąsnie doskonałe pytanie. Pojawiała się np hipoteza, że autopilot nie wyłaczył się prawidłowo przez co załoga straciła kilka cennych sekund. I kilka innych. Ale odpowiedź na pytanie - dlaczego samolot po zgodnych komendach odejścia obu pilotów dalej spadał jest kluczem do rozwiązania zagadki katastrofy.Janek pisze:To dlaczego tego nie zrobili i podjęli to za późno?
A to nie jest tak, że kontroler strefy lądowania ma zapewnić przede wszystkim bezpieczeństwo? Stosunki międzynarodowe to nie jesgo działka. Jeśli ktoś był poddawany naciskom - to własnie ludzie na "wieży"Janek pisze:bardzo chcieli aby załoga zrezygnowała z lądowania z własnej inicjatywy, bo zdawali sobie sprawę jaki byłby skandal międzynarodowy gdyby oni zabronili a załoga potulmnie by się podporządkowała w wyniku czego uroczystość w Katyniu praktycznie by się nie odbyła lub z olbrzymim opóźnieniem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Jak zwykle prezes Kaczyński i poseł Macierewicz słyszeli co innego niż powiedziano. M.in. pan Macierewicz stwierdził na konferencji prasowej w Sejmie, że prokuratorzy nie powiedzieli, że generał Błasik nic nie mówił a tymaczasem prokuratorzy stwierdzili wielokrotnie, że żadnej wypowiedzi zanotowanej na taśmie nie można było generałowi przypisać. Czyżby pan Macierewicz się zdrzemnął w trakcie konferencji prokuratury?
Jestem gorszego sortu...
To jest tzw. dyplomacja prokuratorów. Tzw. "za, a nawet przeciw"Janek pisze:e generał Błasik nic nie mówił a tymaczasem prokuratorzy stwierdzili wielokrotnie, że żadnej wypowiedzi zanotowanej na taśmie nie można było generałowi przypisać.
Ostatnio zmieniony pn 16 sty, 2012 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.


