Prosty sposób na polską służbę zdrowia..

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

krzymul pisze:Co sprawdzać ?.... ano pewnie trzeba przeprowadzić wywiad z chorym, przebyte choroby, przeciwwskazania co do składników lekarstwa itp.
Rozśmieszanie wychodzi ci coraz lepiej :))
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Myślę, że przypisywanie leków to bardziej skomplikowany proceder niż wybór stali na konstrukcję. Co sprawdzać ?.... ano pewnie trzeba przeprowadzić wywiad z chorym, przebyte choroby, przeciwwskazania co do składników lekarstwa itp.
Co do stali jest to łatwiejsze, dobry konstruktor zna warunki pracy danej konstrukcji i wybór jest dużo łatwiejszy, chociażby ze względu na niewielki wybór.
Ok, jak pierwszy raz lekarz mnie widzi. To tak. Ja uczęszczam do mojego od trzech lat i byłem zaledwie trzy razy, tak na wszelki wypadek. Za to jestem co miesiąc w przychodni z karteczką na leki, bo jednego opakowanie starcza mi na miesiąc, drugiego na dwa miesiące, a trzeciego na 6 tygodni. No i w związku z tym muszę specyfikować co potrzebuję.
Teraz pan prezes Izby wykombinował, że trzeba sprawdzać chasrakterystyki leków a to strasznie pracochłonne. Owszem, tak, ale... podam na przykładzie - moje dwa leki kiedyś były tylko japońskie, na 100 %. Koszt miesięczny oj 90 zł. Jakieś dwa lata temu mój lekarz moi mówi - wie pan, jest zamiennik, na jeden polski, na drugi holenderski, są tańsze i jest refundacja, zapłaci pan koło dychy. Akceptuję pan? Zaakceptowałem, nie zauważyłem skutków ubocznych i jest git. Ale byłem przekonany, że jest tylko jeden zamiennik a jak się okazało wg. tego wykazu, jest ich ok. 10. Jeśli założyć na roboczo, że te pozostałe 9 jest po raz pierwszy w wykazie, to zgoda, lekarz musi spojrzeć do tych charakterystyk. Ale ile jest takich przypadków. Zaryzkuję, że w przeciętnej praktyce lekarskiej to są promile.
Bicie piany i tyle. Swoista odmiana znanego powiedzonka radzieckiego prokuratora Wyszyńskiego - "dajcie człowieka, paragraf się znajdzie"

Staram się być bezstronny w tym sporze ale niestety coraz bardziej wyłazi na wierzch, że jedna strona gra znaczonymi kartami - mnóstwo nieznanych terminów licząc, że ciemny lud to kupi (to też już klasyczne).
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:Centralny wykaz ubezpieczonych od jakichś 10 lat posiada przecież u siebie ZUS, wystarczy wyciągnąć z tamtejszego systemu te informacje. Oczywiście nie jest to tak hop-siup, ale nie trzeba sporządzać wszystkiego od nowa.
Diabeł tkwi w szczegółach. Iksiński pracuje w firmie Ygrecja. Firma Ygrecja płaci składki i jest ok. Ale firma Ygrecja np. od maja przestaje płacić (choć nadal Iksińskiemu potrąca jego część, czyli mówiąc wprost, go okrada). I co wtedy - Iksiński jest ubezpieczony czy nie? A Iksiński z reguły nawet nie wie, że Ygrecja nie płaci. To są właśnie te szczegóły.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:Rozśmieszanie wychodzi ci coraz lepiej
Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, a poza tym co w tym śmisznego ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

mefistofeles pisze:Premier dużo rzeczy zapowiadał, myślę, że powoływanie się na jego słowa jest conajmniej naiwne.
Brawo Mefi.
Powiem tak. Moja żona była wprost zakochana w obecnym premierze, w linii politycznej tej partii i głosowała na nich wiele razy (ja też, choć było to bardziej przeciwko PiS, żeby było śmieszniej moje poglądy są w wielu kwestiach bliskie PIS, tylko formuła tej partii jest bardziej niż nie do przyjęcia). Dziś mówi wprost "nigdy nie zagłosuję na PO".

Ludzie - my naprawdę nie mamy złamanego grosza z faktu że istnieją firmy farmaceutyczne, że mają swoje lobby, cele, naciski itd. Ok- dobra, parę groszy mamy - kilka długopisów, ale sorry, długopisy to się wręcza w każdej branży.

Oboje z żoną mamy specjalizacje w których pisze się sporo recept. Nikt nie proponował nam z tego powodu jakichś profitów! I bardzo dobrze.
Janek - OK, przyznaję, że mogę być jak ta owca w stadzie, że zmowa jest, a my jesteśmy narzędziami.
Ale ta ustawa jest nie do przyjęcia przez mechanizm sankcji.

Jeszcze raz - ludzie, ja i moi koledzy nie bronimy się przed merytoryczną odpowiedzialnością za zastosowanie leku. Także finansową!
Diabeł (znów punkt dla Janka) tkwi w szczegółach których naprawdę nie znacie a które gotowe są zrujnować dożywotnio lekarza który nie robi niczego POZA WŁAŚCIWYM LECZENIEM UBEZPIECZONYCH (!!!) LUDZI.

To nie jest bajka o żelaznym wilku.
WIĘKSZOŚĆ REGULACJI USTAWY dotyczących lekarzy obowiązuje od 2007 roku i od tego czasu są kontrole. I stąd nasza "histeria" - znamy ludzi poddanych kontroli.
Jak nazwiecie konieczność zwrotu refundacji za lek w przypadku gdy pacjent był ubezpieczony, lek był właściwy, i udokumentowany w dokumentacji medycznej?
Nazwiecie to histerią? OK. Tyle że to prawda. Tak było nie raz.

Otóż teraz kontrolerom DODANO możliwości karania, a nas ubrano w konieczność WERYFIKACJI NIEWERYFIKOWALNEGO!!!!!!!!
!

Do Janka - nie zrozumiałeś.
Wskazania do refundacji i wskazania do leczenia to dwie różne rzeczy!
Lekarz w Polsce może leczyć poza wskazaniami refundacyjnymi (!!!!).
Ale nie może refundować poza wskazaniami.
Te wskazania są w dokumentach do których nie mamy dostępu!!!
DOtarło?

Dlatego nie będziecie dostawać recept refundowanych, nawet gdy premier zdejmie karanie za brak ubezpieczenia. Dlatego że w myśl nowych przepisów WIĘKSZOŚĆ stanów chorobowych (np. infekcje bakteryjne gardła!) - nie podlega refundacji? Dlaczego? Bo musicie mieć udokumentowane zakażenie konkretnymi bakteriami. A wynik takiego badania (którego robienie każdemu jest nota bene błędem w sztuce) przychodzi po leczeniu, które z definicji musi być nie refundowane!!!! I tak bez końca, przykłady mogę mnożyć i jest to wyłącznie realizacja prawa. Dlatego nie potrzebuję pieczątki.
Ta ustawa wymaga radykalnego wywrócenia.
Służę dalszymi szczegółami jeśliście ciekawi.

Janek pisze:Jeśli założyć na roboczo, że te pozostałe 9 jest po raz pierwszy w wykazie, to zgoda, lekarz musi spojrzeć do tych charakterystyk
Podasz mi gdzie znaleźć je wszystkie? Bo eksperci ochrony zdrowia nie bardzo wiedzą.
W internecie jest, tak na oko - 60 %.
Nie są publikowane w żadnym zbiorczym wydawnictwie.
Nie muszą być. Szto dielat' ?



Pozdrawiam.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze: Zaryzkuję, że w przeciętnej praktyce lekarskiej to są promile.
Bicie piany i tyle.
Janek - zrozum, lekarze nie znają na pamięć tych wskazań.
Bo to nie są "wskazania do leczenia"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zrozum.
To są dwa zbiory: wskazania do leczenia i wskazania do refundacji!!!!
Zbiór wskazań do refundacji jest zawarty w zbiorze wskazań do leczenia, ale te drugie są szersze!

Powiedz, co robi lekarz? Leczy czy refunduje? O to właśnie jest ta cała afera!!!!!!
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Basia Z. pisze:Centralny wykaz ubezpieczonych od jakichś 10 lat posiada przecież u siebie ZUS, wystarczy wyciągnąć z tamtejszego systemu te informacje
Jak? Oczywiście nie jest to pytanie do Ciebie - że zacytuję sam siebie. ;-)
No ale to proponujesz.
Bardzo rozsądnie. Jakieś szczegóły rozwiązania? Wizja cienia szansy możliwości na uzyskanie tego? Poza - niewątpliwie słusznym - stwierdzeniem, że "dobrze by było"?
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

komorfil pisze:
Basia Z. pisze:Centralny wykaz ubezpieczonych od jakichś 10 lat posiada przecież u siebie ZUS, wystarczy wyciągnąć z tamtejszego systemu te informacje
Jak? Oczywiście nie jest to pytanie do Ciebie - że zacytuję sam siebie. ;-)
No ale to proponujesz.
Bardzo rozsądnie. Jakieś szczegóły rozwiązania? Wizja cienia szansy możliwości na uzyskanie tego? Poza - niewątpliwie słusznym - stwierdzeniem, że "dobrze by było"?
Gdybym dobrze znała ten system od strony "technicznej" wiedziałabym jak to zrobić technicznie.
Jeśli napiszę że zapewne najlepiej przekazywać dane w xml bo to jest najbardziej uniwersalny format - to pewnie niewiele to da.

Natomiast nie mam pojęcia jak to zrobić organizacyjnie i przede wszystkim skąd wziąć na to pieniądze.

Zresztą napiszę może więcej jak to sobie wyobrażam.

Każdy polski przedsiębiorca, nawet ten najmniejszy od 10 lat posiada z konieczności program "Płatnik" za pomocą którego przesyła dane o ubezpieczeniu swoich pracowników do ZUS. Dane przekazuje się co miesiąc w ścisłe (ustawowo !) określonych terminach. ZUS je weryfikuje.

W tym samym programie "Płatnik", ma on możliwość bezpośredniego podglądu danych z ZUS o wszystkich swoich pracownikach i ich aktualnych ubezpieczeniach.
Oczywiście są to dane osobowe, więc zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych mają do nich wgląd tylko służby finansowe danego zakładu, kadry i informatycy (ewentualnie biura rachunkowe jeżeli one prowadzą księgowość małego zakładu).
Podpisuje się odpowiednie zobowiązania o zachowaniu tajemnicy, gdyż na podstawie tych danych można wywnioskować jakie są zarobki tych ludzi.

Dotyczy to tylko osób zarejestrowanych w danym zakładzie (na podstawie numeru Pesel).

Dlaczego na postawie "Płatnika" nie napisać jakiejś w pewnym stopniu ograniczonej wersji tego programu i nie udostępnić go placówkom służby zdrowia, które na podstawie Pesela miałyby od razu wgląd tylko do informacji czy dana osoba jest w tym miesiącu ubezpieczona ? Za to ta informacja obejmowałaby ludzi z całej Polski.

BTW - kiedy mąż sobie wyrabiał w śląskim NFZ kartę ECUZ, pani go zapytała o kilka ubezpieczeń ZUS, które przelano mu za wykonane zlecenia miesiąc wcześniej. Więc ta informacja w systemie istnieje, trzeba ją wyciągnąć.
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

Basia Z. pisze:udostępnić go placówkom służby zdrowia, które na podstawie Pesela miałyby od razu wgląd tylko do informacji czy dana osoba jest w tym miesiącu ubezpieczona ? Za to ta informacja obejmowałaby ludzi z całej Polski.
tylko wtedy byłby to system przejrzysty co było by jego największą wadą ;-)

przecież tak naprawdę taki system na podstawie pesel-u musiał by tylko podawać odpowiedź tak lub nie
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

Janek pisze:Wybacz Komorfil, bardzo długo wstrzymywałem się od radykalnych ocen ale teraz nie mam wątpliwości - to jest zmowa korporacyjna, choćpewnie znakomita większość lekarzy nie zdaje sobie z tego sprawy tylko ulega owczemu pędowi.

Janek czy ktokolwiek,

A ja mam proste pytanie związane z powyższym, na czym polega ta zmowa korporacyjna? po wprowadzeniu nowej ustawy lekarz "traci"możliwość "współpracy" z korporacjami? Co się zmieniło w tej materii? Jak było wcześniej (przynajmniej teoretycznie).. i jak powinno być teraz ?

G.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

ketivv pisze:
Basia Z. pisze:udostępnić go placówkom służby zdrowia, które na podstawie Pesela miałyby od razu wgląd tylko do informacji czy dana osoba jest w tym miesiącu ubezpieczona ? Za to ta informacja obejmowałaby ludzi z całej Polski.
tylko wtedy byłby to system przejrzysty co było by jego największą wadą ;-)

przecież tak naprawdę taki system na podstawie pesel-u musiał by tylko podawać odpowiedź tak lub nie
Dokładnie tak, ale jeżeli da odpowiedź "NIE" niezgodną z tym czego się spodziewa pracownik wtedy trzeba byłoby szybko ustalić - dlaczego.
A tu człowiek jest chory, chce skorzystać z porady lekarza.

Nie jest jego winą że nierzetelny pracodawca zalega ZUS ze składkami, lub np. omyłkowo przelał składki na inne konto (co się zawsze może zdarzyć)
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Gabriel pisze:A ja mam proste pytanie związane z powyższym, na czym polega ta zmowa korporacyjna? po wprowadzeniu nowej ustawy lekarz "traci"możliwość "współpracy" z korporacjami? Co się zmieniło w tej materii? Jak było wcześniej (przynajmniej teoretycznie).. i jak powinno być teraz ?
I teoretycznie i praktycznie było tak że przedstawiciele firm farmaceutycznych owszem przynosili pewien pożytek, bo informowali o nowych lekach i postaciach czy wskazaniach. Przy tym zajmowali czas na przyjmowanie pacjentów (którego zawsze brakuje) i niejednokrotnie byli męczący w przypominaniu o swym istnieniu, bez żadnych nowych wiadomości. W pewnym momencie wprowadzono zakaz pojawiania się przedstawicieli w godzinach ordynacji lekarza (w placówkach kontraktowanych przez NFZ) co lekarze przyjęli z entuzjazmem.
Owszem, pojedyncze tuzy otrzymywały czasem zaproszenie na konferencje do Zakopanego czy innej Zawoi. Podobno niektórzy lekarze jeździli na te legendarne Kanary, ale ja ich nie znam (a to ciekawe, bo znam np. profesorów, kierowników klinik, jakoś nie bywali zapraszani na Kanary).
Czasami firmy organizowały wykłady na które lekarze mogli przyjść za darmo. No - myślę że to OK i wartościowe.

To z grubsza wszystko co ja wiem. Jestem w zawodzie kilkanaście lat (biorąc pod uwagę typowy czas pracy lekarza, zawsze ponad 2 etaty i przeliczając to - wychodzi że kilkadziesiąt lat). Pracowałem i na wsi i w Krakowie, w przychodniach, widziałem co jest na klinikach itd. Widziałem lekarzy piszących tony recept i spłacających kredyt na Cinquecento. Widziałem lekarzy piszących tony recept i biorących zwykły telewizor na kredyt. Gdzie są te kokosy od firm farmaceutycznych, w imię których teraz zawarliśmy zmowę korporacyjną? Pokażcie mi je!
Ja piszę językiem faktów, nie wiem czy ktoś to zauważył.
Oczekiwałbym tego samego, a nie rozszerzonej paranoi.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

komorfil pisze:Do Janka - nie zrozumiałeś.
Wskazania do refundacji i wskazania do leczenia to dwie różne rzeczy!
Lekarz w Polsce może leczyć poza wskazaniami refundacyjnymi (!!!!).
Ale nie może refundować poza wskazaniami.
Te wskazania są w dokumentach do których nie mamy dostępu!!!
DOtarło?
Nie mam siebie za głupka. Wręcz przeciwnie, może trochę samochwalczo powiem, że w Sejmie zasiada trochę ludzi głupszych ode mnie. Otóż z tego co napisałeś nie rozumiem ani słowa a więc na roboczo przyjmuję, że i posłowie również. Jak w tym amerykańskim filmie - spróbuj to mi wytłumaczyć jak uczniowi ! klasy gimnazjum.

Bo ja rozumiem to tak - na chorobę X najlepszy jest lek o nazwie "baryksyna". Tejże baryksyny nie ma w Wykazie leków do refundacji bo jest np. cholerycznie droga. Jest natomiast lek "karyksyna". Czy dobrze rozumiem, jeśli napiszę, że wskazanie lecznicze to "baryksyna" a wskazanie refundacyjne to "karyksyna". Tak? A jeśli tak to ja za Boga nie mogę zrozumieć co to ma wspólnego z tym protestem? Możemy najwyżej ubolewaćm że jesteęmy tak biednym państwem i pewne leki niestety nie są dla większości pacjentów. Zresztą to nic nowego - stale czytam w mediach apele o pomoc w sfinansowaniu zakupu jakiegoś drogiego leku lub operacji w zagranicznym szpitalu.

A teraz Ci opiszę wydarzenie z dzisiejszego dnia. Mój sąsiad, emeryt od kilku lat poszedł do przychodni, w której od lat się leczy po ponowienie recept na leki, które bierze od lat. Dostał, z wiadomą pieczątką. Całe szczęście aptekarz okazał się być człowiekiem i recepty przyjął z refundacją, nawet zapłacił o jakieś 20% mniej niż w grudniu.
Doradziłem mu aby się przeniósł do mojej przychodni, tam wszystko idzie po staremu, rejestracja sprawdza dowód uzbezpieczenia, robi to zresztą od lat a lekarz wstawia tą właściwą literkę w właściwe okienko. Jedyny nowy element to napis - Wspieramy protest środowisk lekarskich.

Szermujecie tą rzekomą biurokracją. Bez przesady - nawet jak gabinet nie ma rejestratorki to ile to czasu zajmie. Od czasu do czasu załatwiam córce, która pracuje poza miastem wystawienie przez NFZ wydawanie tej tekturki. Ile to trwa? Minutę może.

Grandą jest natomiast ten system karania finansowego bez możliwości odwołania się do Sądu - to jest obraza dla prawa. I tu Was społeczeństwo wspiera. Natomiast co do reszty to niestety nie wspiera. Bo nijak nie może zrozumieć o co chodzi.

A teraz co do sprawdzania tych charakterystyk leków. Powiedzmy, że w poprzednim wykazie leków było dla danej substancji czynnej trzy leki a teraz nagle widzisz, że jest dziesięć i siedmiu nie znasz. Ja tak po inżyniersku podpowiedziałbym - stosuj nadal te co znasz. A producenci tych siedmiu już się postarają aby do odpowiednich lekarzy specjalistów dotarły te charakterystyki, nawet może z długopisem, bo inaczej ich leki nie będą się sprzedawać i nic z tego nie będą mieli.

No i jeszcze te zróżnicowanie odpłatności w zależności od rodzaju choroby. Chyba skórka nie warta wyprawki i ew, oszczędności z tego tytułu bedą niewielkie i nie warte szumu, który jest wokół tego, tymbardziej, że podobno jest nikła ilość.



Kiedyś, za okresu słusznie minionego miałem w swojej pracy zawodowej te maszyny, które rząd raczył kupować lub produkować w kraju, podobnie było z materiałami. A nie muszę Ci chyba tłumaczyć, że to mnie nie zachwycało bo to było dość siermiężne. Jak tylko "wybuchł Balcerowicz" to na moim biurku każdego dnia było kilka kilogramów ulotek, prospektów i listów zachwalających rozmaite cudeńka. Producenci takiej sytuacji nie popuszczą! To czy firma ma na to pieniądze to inna sprawa.

PS.
Przed chwilą w TVN24 produkował się jeden "protestant" - stwierdził tak - w kwartale wydaję recepty o sumie refundacji równej 500 tys. zł. Można mnie ścigać przez pięć lat - ergo grozi mi kara 10 mil. zł. No to dodam - ergo pan protestant przyznał się, że w ogóle nie zna swojego zawodu, skoro wszystko mu można zakwestionować. Idąc po lini tego rozumowania - właściciel serwisu samochodowego sprzedaje usługi rocznie za np. 5 mil. złotych. Klient ma trzy lata na dochodzenie roszczeń. To ja to pierdolę, mówi właścxiciel warsztatu - to mnie może kosztować 15 mil. złotych i na zleceniu naprawy przystawia pieczątkę - "za ew. moje buble odpowiada św. Jan Kanty". Co zrobię w tym przypadku - ano wsiądę do auta i pojadę do innego warsztatu.

PS2
"Protestanci" siedzą u Arłukowicza już od 17-ej Czyli znaczy, że toczy się dyskusja. Miejmy nadzieję, że rzetelna bo bez kamer. Jak sądzisz - siedzą na głodniaka czy im Bartosz zafundował kolację? A może system a la konklawe ma swoje zalety?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Gabriel pisze:Janek czy ktokolwiek,

A ja mam proste pytanie związane z powyższym, na czym polega ta zmowa korporacyjna?
Niestety nie byłem nigdy w żadnej korporacji. Ale co nieco wiem. Oskarżano np. adwokatów i radców prawnych najchętniej przyjmują córki i synów innych adwokatów i radców prawnych. Powiem szczerze - calkiem ich rozumiałem - taka dziewczyna czy chłopak od małego jest obyta z zawodem. To może choć nie musi procentować. Raczej może. I taka zmowa mi odpowiada, choć mojej córce (gdyby skończyła prawo) zapewne nie. Dziedziczenie zawodu po mamie lub tacie jest stare jak świat, szczególnie w środowiskach prawniczych, lekarskich, aktorskich i częściowo naukowych. U nas darto szaty, że zmowa.

Ale bywa zmowa korporacyjna np. sprzedawców lub producentów paliw. I dlateho tyle płacisz za benzynę. Niestety rządy są na to naogół bezradne, szczególnie te demokratyczne. Putin czy Łukaszenka z tym by kłopotu nie miał gdyby tylko zechciał. Putin nawet parę razy spróbował i dzięki temu ludzie w Rosji zaczęli dostawać emerytury na czas. Cel uświęca środki powiedział pewnien mędrzec z Florencji.

A jak wygląda korupcja to trochę wiem. Mógłbym jeździć ekstra bryką gdybym skorzystał. Albo i też siedzieć w zakratowanym pokoju na koszt Państwa. No to już wolę swój dziesięcioletni samochód. Taki już frajer ze mnie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jest porozumienie:

http://www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_strukt ... _01_04.pdf


Tak nawiasem - co to jest ten identyfikator płatnika, który ma być na recepcie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Cudny post kolegi Misiatego z 321. Omało nie umarłem ze śmiechu i skończyło się tylko na wylaniu herbaty na klawiaturę. Miałem na szczęście zapasową.
Ciekawość mnie zźera ale niestety nic mi chwilowo nie jest. Gdybym tak wybrał się dziś na wizytę prywatną. Dałoby się nagle ustalić że jestem ubezpieczony a i wpisać refundację leku (ryzykując oczywiście całym majątkiem) gdybym w razie odmowy odwrócił się na pięcie i poszedł gdzie indziej ?
Ponoć tak miał wyglądać protest lekarzy:

http://mainhg.demotywatory.pl/uploads/2 ... rapist.jpg
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:Jest porozumienie:

http://www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_strukt ... _01_04.pdf


Tak nawiasem - co to jest ten identyfikator płatnika, który ma być na recepcie.
W nazewnictwie związanym z cała sferą ZUS-owską "Identyfikator płatnika" to jest po prostu NIP zakładu pracy, który za człowieka płaci składki ZUS.
Ale w tym przypadku przypuszczam, że chodzi po prostu o Pesel człowieka, który wykupuje leki na receptę.
Ten ma każdy z nas w swoim dowodzie osobistym.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Basiu, pesele na raceptach są obowiązkowo od paru lat, a płatnikami są, jak słusznie zauważyłaś, zakłady pracy, Urzędy Pracy oraz Zus lub Krus dla pobierających świadczenia i rolników
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze:A teraz co do sprawdzania tych charakterystyk leków. Powiedzmy, że w poprzednim wykazie leków było dla danej substancji czynnej trzy leki a teraz nagle widzisz, że jest dziesięć i siedmiu nie znasz. Ja tak po inżyniersku podpowiedziałbym - stosuj nadal te co znasz. A producenci tych siedmiu już się postarają aby do odpowiednich lekarzy specjalistów dotarły te charakterystyki, nawet może z długopisem, bo inaczej ich leki nie będą się sprzedawać i nic z tego nie będą mieli
Faktycznie, dalej nie rozumiesz.
Ja wiem jak leczyć, jakie są wskazania lecznicze do danej substancji, czy ona ma 3 czy 10 preparatów. Ale tych trzech starych nie znam szczegółowo w sensie CHARAKTERYSTYKI PRODUKTU LECZNICZEGO (ChPL). To jest dokument, który czasem nie figuruje nigdzie, nie ma go - w żadnej publikacji, w internecie itd!.
I tych starych trzech leków też nie znam wskazań ChPL bo ja mam znać wskazania lecznicze i z tego jestem rozliczany. Źle - byłem rozliczany do 31.12.2011 roku.
Teraz przez prokuratora w razie niepowodzenia leczenia rozliczany będę owszem ze wskazań leczniczych (czyli tego JAK LECZYŁEM), ale także będę rozliczany przez kontrolera NFZ którego wskazania lecznicze owszem też interesują ale wyłącznie w kontekście pokrywania się ich ze wskazaniami rejestracyjnymi, które są niekompletne (firma nie miała interesu o to zadbać) a przede wszystkim bywają niedostępne!

Inaczej - musicie zrozumieć że leczenie i refundacja leków to dwa procesy które stają się coraz bardziej rozbieżne.

I teraz kluczowy punkt problemu.
Mam prawo wypowiedzieć pisemnie umowę refundacyjną z NFZ i pozbyć się całego problemu z którego wciąż usilnie dostrzegasz 5- 10% widząc w pozostałych 90 % jedynie zmowę korporacyjną.

Ale wtedy nie mogę pracować w placówkach publicznych.
A jesli jednak chcę pracować np. w szpitalu? W Polsce jest z prawdziwego zdarzenia kilka prywatnych szpitali, a i te jadą na kontraktach z NFZ (choć zastrzegały się przy powstawaniu, że nie będą kontraktować z NFZ).

Janek, jeszcze inaczej, po inżyniersku:
odpowiadasz za projekt mostu. Masz wstawić element stalowy, niech będzie, że wspornik.
Wiedza inżynierska mówi że wsporników takich są 2 rodzaje a jest ich 18 różnych modeli na rynku. Okazuje się że budowanie mostów jest refundowane przez Narodowy Fundusz Budowy Mostów i Kładek.
Finansowo odpowiadasz Ty.
Możesz użyć wspornika "ciumciurumcium B 45" bo jego typ odpowiada właściwemu typowi zgodnemu z wiedzą inżynierską. Narodowy Fundusz Budowy Mostów i Kładek refunduje wspornik "ciumciurumcium B 45", o ile uzyjesz go zgodnie z Charakterystyką Wsporników. Szukasz Charakterystyki wspornika "ciumciurumcium B 45".
I- nie znajdujesz. Nie ma jej.
Co robisz? Nie zgłaszasz się po refundację do Narodowego Funduszu Budowy Mostów i Kładek. Zleceniodawcy mówisz, że most będzie droższy. Zleceniodawca mówi- to ja pieprzę, idę do innego projektanta. Ale inny projektant- mówi to samo.
Aha- znalazł się projektant Janek. Zrobił projekt mostu zakładający refundację wspornika z Narodowego Funduszu Budowy Mostów i Kładek. Nie miał charakterystyki wspornika "ciumciurumcium B 45". Stwierdził, że jakoś to będzie, bo inwestor prosi i w ogóle.
Zgarnął kasę za projekt, dumny, jaki to on kumaty.
Za 5 lat oddał kasę za refundację wspornika, odsetki ustawowe i zapłacił karę.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

komorfil pisze:Faktycznie, dalej nie rozumiesz.
I nadal nie rozumiem co to jest ta "charakterystyka produktu leczniczego" CHPL, która wg Ciebie jest obowiązkowa a której nigdzie lub prawie nigdzie nie ma.

Ja po inżyniersku rozumuję tak - mój pacjent choruje na przewlekłe wrzody na tyłku. Z mojej wiedzy medycznej wynika, że należy to leczyć maścią "Antydupowrzodanina", zerkam do wykazu leków refundowanych - "Antydupowrzodanina" tam jest z refundacją np. 30%. No to wypisuję receptę i cześć i niech mi ktoś spróbuje coś mi zrobić, pójdę do Sądu a jak nie uzyskam sprawiedliwości to do Strassburga.

A teraz tak poważnie, choć poprzednio też było poważnie - system nakładania kar na lekarzy wprowadzony w Ustawie woła o pomstę do nieba i to wcale nie z powodu jakichś pieprzonych ChPL ale dlatego, że jest niezgodny z tym co już Rzymianie uznali za słuszne a Napoleon w swoim Kodeksie potwierdził bo jeśli komuś nadaje się uprawnienia do nakładania kary to musi być ustalony organ, do którego można się odwołać i takim organem ostatecznym, niezależnie od ścieżki administracyjnej jest w państwie prawa niezależny Sąd.
No i jeszcze jedno - zastanawiam się dlaczego te artykuły "karowe" w ogóle się w Ustawie pojawiły bo są całkowicie zbędne albowiem powszechnie obowiązujące uregulowania prawne są całkowicie wystarczające. Wyjaśniam - jeśli firma budowlana wykona mi w chacie strop, który się zawali, to występuję do niej grzecznie o wykonanie nowego stropu i zrekompensowanie mi strat poniesionych w wyniku zawalenia się stropu. Jeśli firma pokazuje mi wała to idę z pozwem do Sądu i prędzej lub później wyjdę na swoje (no chyba, że firma zdoła mi udowodnić, że obciążyłem ten strop ponad jego dopuszczalne obciążenie, o którym byłem poinformowany. Jeśli w wyniku zawalenia stropu poniosła śmierć moja teściowa to obok mnie w postępowaniu cywilnym dołączy sięprokurator w postępowaniu karnym. Jasne i proste? Tak i to od czasów rzymskich.

Przekładając to na układ NFZ - lekarz. NFZ jest dysponentem środków publicznych, które ustawodawca przeznaczył na ochronę zdrowia w ustalonym ustawami zakresie. W tym zakresie jest np. leczenie złamanej nogi ale nie ma poprawy kształtu biustu. Jeśli NFZ wynajdzie podczas swoich kontroli, że chirurg lecząc złamaną nogę poprawił przy okazji pacjentce kształt biustu to ma prawo poprosić lekarza o zwrot kasy a jeśli ten będzie się wzbraniał, twierdząc, że jest określony związek przyczynowy między kształtem biustu a złamaniem nogi, to niech NFZ wystąpi z pozwem do Sądu, ten powoła rzeczoznawców i wyda wyrok z wszystkimi jego konsekwencjami. Jeśli NFZ dopatrzy się jeszcze w tej korekcie biustu na koszt społeczny działalności przestępczej to niech o tym poinformuje prokuratora a ten już dalej będzie czynił swoją powinność. Proste i jasne i żadnych dodatkowych przepisów nie trzeba bo jest obowiązujący wszystkich Kodeks Cywilny i Kodeks Karny.

No i teraz refleksja - redaktorem prowadzącym Ustawy była pani Minister Kopacz, skądinąd lekarz z zawodu. W powszechnym mniemaniu publiczności jest, że co jak co ale lekarz drugiemu lekarzowi krzywdy nie zrobi. Pomijając trafność tej opinii, nasuwa się pytanie dlaczego pani doktor takiego bata wysmarzyła na swe koleżanki i kolegów po fachu? I to jest pytanie za 100 punktów! Wdodatku bata, który zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego rozpieprzy się w proch i pył. A politycznie rzecz biorąc może i rozpieprzyć i Rząd oraz skompromitować partię pani byłej minister.
komorfil pisze:Możesz użyć wspornika "ciumciurumcium B 45" bo jego typ odpowiada właściwemu typowi zgodnemu z wiedzą inżynierską. Narodowy Fundusz Budowy Mostów i Kładek refunduje wspornik "ciumciurumcium B 45", o ile uzyjesz go zgodnie z Charakterystyką Wsporników. Szukasz Charakterystyki wspornika "ciumciurumcium B 45".
I- nie znajdujesz. Nie ma jej.
Co robisz? Nie zgłaszasz się po refundację do Narodowego Funduszu Budowy Mostów i Kładek. Zleceniodawcy mówisz, że most będzie droższy. Zleceniodawca mówi- to ja pieprzę, idę do innego projektanta. Ale inny projektant- mówi to samo.
Aha- znalazł się projektant Janek. Zrobił projekt mostu zakładający refundację wspornika z Narodowego Funduszu Budowy Mostów i Kładek. Nie miał charakterystyki wspornika "ciumciurumcium B 45". Stwierdził, że jakoś to będzie, bo inwestor prosi i w ogóle.
Zgarnął kasę za projekt, dumny, jaki to on kumaty.
Za 5 lat oddał kasę za refundację wspornika, odsetki ustawowe i zapłacił karę.
Komorfil - most się nie ma zawalić pod normatywnym obciążeniem. I dopóki się nie zawali to każdemu fagasowi, który przylezie do mnie po jakąś kasę bo jakiegoś świstka nie ma, bo go nigdy nie było, pokazuję gest Kozakiewicza i śpię spokojnie bo jak to powiedział król Fryderyk Wielki przegrawszy proces z własnym poddanym - "Są jeszcze sędziowie w Berlinie". Histeryzujecie i tyle.
Ostatnio zmieniony czw 05 sty, 2012 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ