Samochód - przyjemność czy udręka ?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Mam tak samo, najwięcej muzyki słucham właśnie w samochodzie.mefistofeles pisze:właśnie dotarły do mnie nowe głośniki - wreszcie znowu będę mógł słuchac w samochodzie muzyki (A przyznaję, że to dla mnie najlepsze miejsce do przesłuchiwania nowych płyt)
Raz że średnio jakieś 1,5 do 2 h dziennie w nim spędzam (kochane korki), a dwa że mogę tam słuchać muzyki odpowiednio głośno, o ile oczywiście jadę sam.
ps - przy wyższych prędkościach to już naprawdę muszę porządnie rozkręcać sprzęt bo to moje Ferrari też nieźle hałasuje. No ale coś za coś.
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nu. Najgorsze, że prysznic miałem jakieś 2 tygodnie po tym jak mi zamarzł. Za długo zwlekałem z wyminą na zimowy.andy67 pisze:Początki są zawsze trudne
Z innej beczki - jak ja k...a nienawidze buców co montują xenonowe żarniki w zwykłych reflektorach. Wali to po oczach jak sk...syn.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ponieważ okoliczności tak sprawiły, Focusa zastąpiła czarna Mazda 3, oczywiście dieselek
Zatem po krótkim romansie z technologią francusko niemiecką nastąpił powrót do Japonii
Mam nadzieję, że Madzia będzie się spisywać jak moje poprzednie japończyki.
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
nonono - po czym poznales? Kupowanie używanego auta to jak gra w trzy kubki na targowisku pod Gubałówką...Dragan pisze: Focus wrócił do komisu z powodu niezgodności z umową - korygowany licznik
Choć z drugiej strony - ja włąsnie dobijam do 50 000km bezproblemowej eksploatacji corollki, jak widać czasem auto o historii znanej, choć niezbyt atrakcyjnej opłaca się bardziej niż rzekoma "igiełka" - jedyny skutek tej historii to rdza zżerająca mi błotnik i listwę podreflektorową (ale przed zimą rdze zeszlifowałem i zamalowałem hammeritem - nawet nie widać
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
U mnie poszło bardziej o zasadę niż o te marne 30 tysięcy km, które w magiczny sposób wyparowały z licznika
Facet po prostu zamiast opuścić jakąś symboliczną kwotę i przeprosić za kombinacje, stwierdził, że on nic nie wie i nic mu nie zrobię
Jak mu uświadomiłem (na piśmie), że jednak się myli, to już nie chciałem rekompensaty, tylko zwrot całej sumy. I w sumie fajnie bo Mazda mi się bardziej podoba 
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nic to dla corollki, jak dobijesz 300 tysi to będziesz się miał czym pochwalićmefistofeles pisze:Choć z drugiej strony - ja włąsnie dobijam do 50 000km bezproblemowej eksploatacji corollki
Bo była bita jak nic, japońce są cynkowane. Zjeździłem sie kiedyś sporo corrolką oraz civiczką. Same dobre wspomnieniamefistofeles pisze:jedyny skutek tej historii to rdza zżerająca mi błotnik i listwę podreflektorową
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No była, była - ponoć ktoś wjechał w płot (w co wierze, bo żona kolegi zrobiła to samo i obrażenia się zgadzały) - generalnie oryginale blachy ma tylko kadłub i tylna klapa. Drzwi były wymieniane, podobnie jeden błotnik i maska. Ale nic to - jeździ. Aczkolwiek ten model akurat miewał problem z rdzą, szczególnie japońskie egzemplarze - może szkodziła im podróż morska.Keczup pisze:Bo była bita jak nic, japońce są cynkowane.
Dam znać. Ale pewnie wczesniej skapituluję przed brakiem klimy...Keczup pisze:jak dobijesz 300 tysi to będziesz się miał czym pochwalić
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Hatchback, bagażnik mógłby być większy ale po prostu mi się spodobałamefistofeles pisze:a to trójka sedan czy hatchback?

Ostatnio zmieniony czw 05 sty, 2012 przez Dragan, łącznie zmieniany 1 raz.
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Sorki, nie zauważyłem, że pytałeś. Pierwszy sygnał to wskazania komputera, które pokazywały jakiś błąd licznika, ale to było niejednoznaczne, więc znalazłem poprzedniego właściciela (dzięki danym z karty pojazdu) i od miłej pani dowiedziałem się, że w momencie sprzedaży samochodu do komisu miał on 180 tyś, a nie 150 jak widniało na liczniku.mefistofeles pisze: nonono - po czym poznales?
Przy okazji takie praktyki bardzo mnie dziwią, o ile jestem w stanie zrozumieć motywację kombinatora cofającego pół przebiegu, o tyle cofanie licznika o 30 tyś ( a znam ludzi którzy są w stanie wyjechać to w 3 miesiące) to jakoś mija mi się z celem.
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:

