Prosty sposób na polską służbę zdrowia..

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Żabi Koń pisze:Z resztą byłem w tedy w takim stanie, że było mi wszystko jedno.
Nie rozumiem po co miałem tam jeździć, żeby stracić cały dzień? I tak tam pracy dla mnie nie było. Urząd jest tak daleko, że trzeba tam jechać godzinę w jedną stronę, a później niebotyczne kolejki.
Stan psychiczny potrafię zrozumieć ale niestety licho nie śpi i nawet w tak dołujących sytuacjach trzeba być odpowiedzialnym. Znajoma też nie zarejestrowała się w urzędzie pracy, potem miała wypadek samochodowy i trafiła do szpitala. Kosztownej reszty chyba nie muszę opowiadać?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Żabi Koń pisze:przez 4 miesiące bycia na bezrobociu (...) byłem w tedy w takim stanie, że było mi wszystko jedno
Tak na marginesie tej całej dyskusji - pamiętam, że i ja kilka lat temu byłem w podobnym stanie (byłem w dołku, było mi wszystko jedno), ale w sytuacji dokładnie odwrotnej - wówczas pracowałem najintensywniej w życiu, na najbardziej presiżowym stanowisku oraz zarabiałem najlepiej :D
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

To całe rejestrowanie się to kolejna biurokracja.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Żabi Koń pisze:To całe rejestrowanie się to kolejna biurokracja.
Czyli jak to powinno wyglądać w/g ciebie ?
Każdemu jego Everest...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Albo mamy powszechną służbę zdrowia albo nie.

Ciekaw jestem, jaki problem widzicie w leczeniu meneli... Tzn. teraz ich nie leczymy? Czy jak?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Żabi Koń pisze:jaki problem widzicie w leczeniu meneli...
Dla jasności-ja nie widzę problemu w leczeniu meneli ale pojąć nie mogę dlaczego jako osoba pracująca mam wiecznie udowadniać, że nie jestem słoniem. Niech sobie przychodnie sprawdzają w bazie NFZ, czy jestem ubezpieczona, czy nie albo niech się ustawodawca wreszcie jasno zdecyduje co jest takim dowodem ubepieczenia i niech tenże dowód jest jakoś sensownie dostępny dla pracownika.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:
Żabi Koń pisze:jaki problem widzicie w leczeniu meneli...
Dla jasności-ja nie widzę problemu w leczeniu meneli ale pojąć nie mogę dlaczego jako osoba pracująca mam wiecznie udowadniać, że nie jestem słoniem. Niech sobie przychodnie sprawdzają w bazie NFZ, czy jestem ubezpieczona, czy nie albo niech się ustawodawca wreszcie jasno zdecyduje co jest takim dowodem ubepieczenia i niech tenże dowód jest jakoś sensownie dostępny dla pracownika.
Gdyby ktoś trzy miesiące temu zadał mi pytanie co za 3 lub 4 miesiące może być poważnym problemem społecznym w Polsce to bym wymienił parę spraw ale napewno nie problem kto jest uprawniony do świadczeń zdrowotnych a kto nie. Dlatego wydaje mi się, że jest to problem sztucznie wymyślony. W mojej przychodni rodzinnej przy odbiorze recept ja okazuję legitymację emerycką a inni te druczki. I nie ma problemu.

Oczywiście taka karta magnetyczna z zapisami odnosśnie statusu obywatela oraz jego stanu zdrowia byłaby kolosalnym udoskonaleniem systemu, szczególnie w lecznictwie, ale to jest olbrzymi i bardzo kosztoeny program informatyczny, który nie jest do wprowadzenia w krótkim okresie czasu. Ale wreszcie trzeba się za to zabrać.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Gdyby ktoś trzy miesiące temu zadał mi pytanie co za 3 lub 4 miesiące może być poważnym problemem społecznym w Polsce to bym wymienił parę spraw ale napewno nie problem kto jest uprawniony do świadczeń zdrowotnych a kto nie. Dlatego wydaje mi się, że jest to problem sztucznie wymyślony. W mojej przychodni rodzinnej przy odbiorze recept ja okazuję legitymację emerycką a inni te druczki. I nie ma problemu.
Gdybym miała taką stałą legitymację to też nie widzialabym problemu. Za to od stycznia może się okazać, że zakład nie zechce wydawać co miesiąc RMUA (a prawdopodobnie będzie miał takie prawo) i w tym momencie dla mnie robi się problem, bo nie mam zamiaru jeździć kilka razy do przychodni, raz do lekarza, a drugi raz z pierniczonym druczkiem. Wkurza mnie taka durnota i o tym piszę.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
Oczywiście taka karta magnetyczna z zapisami odnosśnie statusu obywatela oraz jego stanu zdrowia byłaby kolosalnym udoskonaleniem systemu, szczególnie w lecznictwie, ale to jest olbrzymi i bardzo kosztoeny program informatyczny, który nie jest do wprowadzenia w krótkim okresie czasu. Ale wreszcie trzeba się za to zabrać.
To prawda, że olbrzymi i kosztowny ale z tego co wiem prawie napisany i wdrożony na terenie jednego województwa (za to największego pod względem ludności).

A poza tym - jak pisałam - należało się za to zabrać około roku 2003, wszystko było już prawie gotowe do rozpoczęcia dalszej pracy.

Prędzej czy później się tego nie uniknie, choćby do celu wymiany świadczeń medycznych z resztą Europy. Ludzie jeżdżą coraz więcej, a za granicą zdarza się że też chorują.

B.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:Za to od stycznia może się okazać, że zakład nie zechce wydawać co miesiąc RMUA (a prawdopodobnie będzie miał takie prawo) i w tym momencie dla mnie robi się problem, bo nie mam zamiaru jeździć kilka razy do przychodni, raz do lekarza, a drugi raz z pierniczonym druczkiem. Wkurza mnie taka durnota i o tym piszę.
I to się właśnie nazywa niechlujstwo prawne. Napisać ustawę łatwo, zatwierdzić ją też łatwo choć trudniej. Ale przewidzieć co z niej wynika najtrudniej. A autorzy ustawy powinni przewidzieć i ustalić z czym Szarotka ma pójść do przychodni. Nie zrobili tego. I tu zaczyna się rola porządenj opozycji - powiedzieć - panie premierze - tutsj jest bubel, z czym Szarotka ma iść do przychodni. Ale nasza opozycja nie jest porządna, ona ogranicza się do oprotestowywania wszystkiego "en bloc", bo to nie oni ją napisal,i więc z definicji jest niedobra. A potem urządzić marsz z pochodniami. To jedynie potrafią! Wart Pac pałaca a pałac Paca! Jedni do chrzanu i drudzy do chrzanu.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

To jeszcze się zapytam - jak w innych województwach wydają Wam kartę ECUZ ?
Bo ja idę do odpowiedniego punktu delegatury NFOZ (jest w każdym mieście na terenie województwa), daję swoją kartę i dowód i w ciągu 5 minut mam wydrukowaną kartę ECUZ.
Przed wakacjami bywają kolejki, ale nie długie - 3-4 osoby.

Basia
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Basia Z. pisze:To jeszcze się zapytam - jak w innych województwach wydają Wam kartę ECUZ ?
Wysyłam faxem ostatnie RMUA i wypełniony wniosek. Karta przychodzi pocztą (pomorskie). Na miejscu zapewne też da się na tych samych zasadach, bez problemu ale sama nigdy tego nie praktykowałam-mam zbyt daleko.

Mnie bardzo ciekawi sens tego zapisu:
Uwaga: EKUZ nie jest dowodem ubezpieczenia w Narodowym Funduszu Zdrowia uprawniającym do świadczeń zdrowotnych na terytorium Polski. Oznacza to, że osoba ubezpieczona w NFZ może posługiwać się EKUZ wyłącznie w innych państwach członkowskich.
http://www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katn ... artnr=1815
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

http://wiadomosci.wp.pl/title,Arlukowic ... omosc.html

No zobaczymy za dwa tygodnie z kawałkiem. Mam nadzieję, że minister Arłukowicz zdaje sobie sprawę z tego, że ew. kompromitacja lekowa może być dla niego tym samym co swego czasu awantura z zmianą rozkładu jazdy dla ministra Grabarczyka.
Jestem gorszego sortu...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

cały czas nieśmiało przypominam, że problem nie zniknie jeśli nawet władze odpuszczą lekarzom weryfikację tytułu ubezpieczeń - bo widzę że na tym, na RMUA, na systemie druczków, na efemerycznym systemie komputerowym, na bazach danych itd skupia się Wasza uwaga.

Problem tkwi głównie w rygorystycznym nakazie wypisywania recept zgodnie z uprawnieniami w sensie merytorycznym, co samo w sobie jest oczywiście słuszne, tylko że nie muszę tłumaczyć co to oznacza w polskim wydaniu.
Tzn. pod hasłem zmuszenia lekarzy do ordynowania leków zgodnie ze wskazaniami wyprodukowano system w którym skontrolować można wszystko i WSZYSTKO podważyć.

Widzicie to? Media będą krzyczeć że lekarze oburzają się na kontrole ich ordynacji co do poprawności merytorycznej. Owszem, takie jest teoretyczne i ogólne założenie.
Ale realizacja jest - zapewniam - tak do bólu bylejakopolska, jak to tylko możliwe.

Dodam, że np. wypisanie na receptę refundowaną leku z grupy statyn po zawale serca, co jest jedną z najlepiej udokumentowanych interwencji medycznych w ogóle i radykalnie przedłuża życie - będzie przestępstwem refundacyjnym. Dlaczego? Bo w Polsce statyny nie są zarejestrowane w tym wskazaniu!!!!!!
A lekarz ma od 1 stycznia może leczyć w zgodzie z wiedzą medyczną, ale bez refundacji recept!!! Refundacja należy się gdy lek ma rejestrację w danym przypadku!!!!! A w tym - nie ma, choć cały świat tak leczy!!!!!. Ubezpieczenie pacjenta nie ma tu nic do rzeczy!!!!
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

komorfil pisze:Dodam, że np. wypisanie na receptę refundowaną leku z grupy statyn po zawale serca, co jest jedną z najlepiej udokumentowanych interwencji medycznych w ogóle i radykalnie przedłuża życie - będzie przestępstwem refundacyjnym. Dlaczego? Bo w Polsce statyny nie są zarejestrowane w tym wskazaniu!!!!!!
A lekarz ma od 1 stycznia może leczyć w zgodzie z wiedzą medyczną, ale bez refundacji recept!!! Refundacja należy się gdy lek ma rejestrację w danym przypadku!!!!! A w tym - nie ma, choć cały świat tak leczy!!!!!. Ubezpieczenie pacjenta nie ma tu nic do rzeczy!!!!

tylko pytanie - śmiać się czy płakać?


G.

ps. płakać
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

komorfil pisze:A lekarz ma od 1 stycznia może leczyć w zgodzie z wiedzą medyczną, ale bez refundacji recept!!! Refundacja należy się gdy lek ma rejestrację w danym przypadku!!!!! A w tym - nie ma, choć cały świat tak leczy!!!!!. Ubezpieczenie pacjenta nie ma tu nic do rzeczy!!!!
Coś nie rozumiem. Z tego co wiem to jest tak:
- Jest wykaz leków dopuszczonych do stosowania i obrotu aptecznego w Polsce (taka wielka księga, ta co jest w moim domu - w czerwonej okładce)
- Jak wszyscy wiemy, leki dzielą się dwojako - raz do zakupu bez recepty (i te chyba są wszystkie bez wyjątku bez refundacji), dwa - do zakupu na receptę i tu już dwojako, bez refundacji i z refundacją, tu znowu kolejny podział wg procentu refundacji.
- Z tego co wiem, to ten wykaz refundowanych jest ustawicznie korygowany i podobno lekarze się w tym gubią -wg. znajomej, właścicielki apteki - znajomi lekarze często do niej dzwonią aby wypytać jak jest aktualnie z danym lekiem'

Tak, Komorfil? Czy nie jestem na bieżąco?

Z Twojego postu wynika, że te statyny nie są na wykazie refundowanych i gdybyś nawet na recepcie wpisał kod refundacji to i tak w aptece sprawa się rypnie. Tak?

No i tu dochodzimy do sedna problemu - jeśli znaczący procent najnowszych i najskuteczniejszych leków (z reguły cholernie drogich) nie podlega refundacji to jest to dramat, raz naszej krajowej biedy, dwa - chorych, szczególnie kiepsko uposażonych. Ale to chyba jest ogólnoeuropejski problem - wysokość składek nie nadąża za za postępem medycyny.

Czy coś pokręciłem?

Tak nawiasem:
- Mam swój stał zestaw leków, do niedawna jeszcze wszystkich poza refundacją, m-na stawka ok. 300 zł. Jakoś dawałem radę
- Od conajmniej 3 lat, to tylko ok. 60 zł. Staniały? Nie, generyki, w dodatku z częściową refundacją.

Mój lekarz o tym mi powiedział - dał mi wybór ale stwierdził, że te generyki są bezpieczne.

Znajomy ma identyczny zestaw,buli nadal 300 zł, lekarz mu nic nie powiedział. Dowiedział się przypadkiem ode mnie, że mogłoby być inaczej.

Komorfil - chciałbym być dobrze zrozumiany, ja wiem, że to dotyczy stosunkowo niewielkiego procentu lekarzy, jednakowoż znajomi aptekarze, twierdzą, że wedle spływu recept doskonale wiedzą jakiej firmy farmaceutycznej agent ostatnio grasował w mieście. Zapisywane leki mają dotychczas stosowane odpowiedniki i są znacznie droższe.

To wszystko straszliwie komplikuje sprawę wszelkich reform systemu. Nie zazdroszczę Arłukowiczowi.
Ostatnio zmieniony czw 15 gru, 2011 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Gabriel pisze:
komorfil pisze:Dodam, że np. wypisanie na receptę refundowaną leku z grupy statyn po zawale serca, co jest jedną z najlepiej udokumentowanych interwencji medycznych w ogóle i radykalnie przedłuża życie - będzie przestępstwem refundacyjnym. Dlaczego? Bo w Polsce statyny nie są zarejestrowane w tym wskazaniu!!!!!!
A lekarz ma od 1 stycznia może leczyć w zgodzie z wiedzą medyczną, ale bez refundacji recept!!! Refundacja należy się gdy lek ma rejestrację w danym przypadku!!!!! A w tym - nie ma, choć cały świat tak leczy!!!!!. Ubezpieczenie pacjenta nie ma tu nic do rzeczy!!!!

tylko pytanie - śmiać się czy płakać?


G.

ps. płakać

Płakanie nic nie zmieni, śmiech ztresztą też nie. Trzeba działać.
Każdemu jego Everest...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze:Komorfil - chciałbym być dobrze zrozumiany, ja wiem, że to dotyczy stosunkowo niewielkiego procentu lekarzy, jednakowoż znajomi aptekarze, twierdzą, że wedle spływu recept doskonale wiedzą jakiej firmy farmaceutycznej agent ostatnio grasował w mieście. Zapisywane leki mają dotychczas stosowane odpowiedniki i są znacznie droższe.
Do Janka et consortes.

No i kończy się jak zwykle. Dziś rano w TOK FM red. Paradowska bardziej otwartym tekstem zakomunikowała że domyśla się o co może chodzić.
Że czyta tą ustawę z prawa na lewo i z lewa na prawo i nie rozumie o co chodzi w lekarskiej histerii. I że zaczyna się domyślać.
I wciąż te same niedopowiedzenia, aluzje.....
Szczerze?
Rzygać się chce.
Od WIOSNY 2011 lekarze walczą o PACJENTA. O to by od 1 stycznia 2012 nie zanikły recepty refundowane, bo przepisy są takie, że tych recept po prostu nie dostaniecie.
Nie z powodu strajku, protestu, czegokolwiek takiego.
Nie. W oparciu o obowiązujące przepisy nie dostaniecie ich. Druk RMUA nie wystarczy, nie wiem czy wiecie. Macie poświadczony druk zgłoszenia przez pracodawcę do ubezpieczenia?
Macie pełną dokumentację medyczną chorób przewlekłych zgodną ze szczegółowymi rozporządzeniami NFZ? Tak szczegółowymi że nie znają ich sami lekarze?
Itd itd.
Walczymy o Was.
A czego się dowiadujemy z półsłówek?
Że pewnie chodzi o półlegalną kasę i kręcenie lodów z firmami farmaceutycznymi.
Ok. Kończymy walkę o WAS!!!! Zaczynamy wypisywanie recept zgodnie z przepisami.
Bez śladu protestu. Bez różnych dziwnych nielegalnych pieczątek i adnotacji.
Oprawcie sobie ostatnie recepty refundowane jakie macie w ramkę. Zyskają wartość jako rzadkie druki kolekcjonerskie.

pozdrawiam chłodno - lekarz który nie czerpie żadnych profitów z firm farmaceutycznych, chce leczyć ludzi, a jednak słyszy że oczywiście "coś" się musi za naszym protestem kryć.
Tak, "coś" się kryje. Wasz dramat od 1 stycznia.
As you wish, moi drodzy. As you wish.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

komorfil pisze:Od WIOSNY 2011 lekarze walczą o PACJENTA. O to by od 1 stycznia 2012 nie zanikły recepty refundowane, bo przepisy są takie, że tych recept po prostu nie dostaniecie.
Nie z powodu strajku, protestu, czegokolwiek takiego.
Kolego Doktorze -
Nie mam powodu Ci nie wierzyć. Jednakowoż, bardzo mi przykro, ale o tym, że coś jest na rzeczy społeczeństwo się dowiedziało dopiero w ostatnich tygodniach. A problem jest tak ważki społecznie, że Naczelna Rada Lekarska powinna o tym nie tyle mówić co wręcz wrzeszczeć w mediach i nie powiesz chyba, że takich mediów w Polsce brakuje.

Co więcej - były wybory - czyli okres wręcz idealny dla nagłośniania takich problemów. Podejrzewam, że gdyby prezes Kaczyński, prezes Miller i pan Palikot podnieśli by PRZED WYBORAMI ten problem to Tusk et consortes zasiadali by dzisiaj nie w ławach rządowych lecz w ławach opozycji i byłoby ich znacznie ale to znacznie mniej, bo to jest istotny problem dla ludzi starszych, czyli tych co na wybory chodzą - ostatnio głosowałem tuż przez zamknięciem lokalu wyborczego - w mojej klatce schodowej jest 12 mieszkań, 9 zamieszkują emeryci, 3 ludzie młodzi - przy nazwiskach emerytów były podpisy na listach wyborczych, ci młodzi nie uznali za stosowne głosować.
Jestem gorszego sortu...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze:Kolego Doktorze -
Nie mam powodu Ci nie wierzyć. Jednakowoż, bardzo mi przykro, ale o tym, że coś jest na rzeczy społeczeństwo się dowiedziało dopiero w ostatnich tygodniach. A problem jest tak ważki społecznie, że Naczelna Rada Lekarska powinna o tym nie tyle mówić co wręcz wrzeszczeć w mediach i nie powiesz chyba, że takich mediów w Polsce brakuje.
wybacz, ale mam wrażenie że pisanie o tej sprawie to jak grochem o ścianę.
Widziane są trzy aspekty: ubezpieczenie i dowodzenie prawa do ubezpieczenia, "coś" kryjące się za protestem, no i odwieczne w Polsce "jak zwykle za pięć dwunasta".

Pierwsze doniesienia medialne o czekających nas problemach pojawiły się tak jakoś w okolicach lipca.
Proszę Cię. Za chwilę okaże się że lekarze są winni obecnej sytuacji. My o tym trąbimy od wiosny. Wielu moich pacjentów już to wtedy słyszało.
Tak naprawdę nie wiem o co Ci chodzi. Dziwi Cię to że kluczowe decyzje podejmowane są w tym kraju na ostatnią chwilę albo i później?
bardzo mi przykro, ale o tym, że coś jest na rzeczy społeczeństwo się dowiedziało dopiero w ostatnich tygodniach.
Coś. Coś.
No co? Wyduś wreszcie co? Że cudowny rząd uchwalił genialną ustawę, każdy z lekarzy będzie milion do tyłu z likwidacji kręcenia lewych lodów z firmami, więc wyczekaliśmy do ostatniej chwili żeby skuteczniej zaszantażować?
Janek, jakbym Cię nie znał, to.....
ODPOWIEDZ