Prosty sposób na polską służbę zdrowia..

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Prosty sposób na polską służbę zdrowia..

Post autor: Szarotka »

------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

pozostaje tylko pytanie: co się stanie za te 20-30 lat, gdy powrócą wszyscy ci, którzy dzisiaj wyjechali do pracy do UK, Niemiec, USA, itd. Gdy zaczną się "sypać" i trzeba ich będzie składać na nowo, operować, leczyć - rozbiją w drobny mak nasz system zdrowotny.
Nie wiem jak w UK i USA ale w Niemczech każdy kto pracuje a także bezrobotni i osoby na zasiłkach socjalnych są ubezpieczeni. W Niemczech nie można być nieubezpieczonym. Więc jeśli o mnie chodzi to nie ma obawy, będę się leczyć tam gdzie mieszkam :))



pozdrawiam
uszba
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Polska służba zdrowia to masakra. Po za wizytą w szpitalu w Zakopanem nie pamiętam kiedy się leczyłem w państwowych placówkach, a prywatnie było tych wizyt trochę. Rehabilitacja skręconej kostki, dentysta, okulista, chirurg, lekarz pierwszego kontaktu. Niezwykle mnie to denerwuje.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

uszba pisze:
pozostaje tylko pytanie: co się stanie za te 20-30 lat, gdy powrócą wszyscy ci, którzy dzisiaj wyjechali do pracy do UK, Niemiec, USA, itd. Gdy zaczną się "sypać" i trzeba ich będzie składać na nowo, operować, leczyć - rozbiją w drobny mak nasz system zdrowotny.
Nie wiem jak w UK i USA ale w Niemczech każdy kto pracuje a także bezrobotni i osoby na zasiłkach socjalnych są ubezpieczeni. W Niemczech nie można być nieubezpieczonym. Więc jeśli o mnie chodzi to nie ma obawy, będę się leczyć tam gdzie mieszkam :))
W USA - nie.
Znam osobę, która pracowała w USA kilkanaście lat, a kiedy poważnie zachorowała (nowotwór) i w związku z tym straciła pracę przyjechała się leczyć do Polski.

Nasz system jest biedny ale zapewnia leczenie każdej osobie.

Basia
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:Nasz system jest biedny ale zapewnia leczenie każdej osobie.
Prawo do leczenia gwoli ścisłości. Bo z leczeniem to juz bywa róznie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Ja akurat narzekać nie mogę, poza dentystą nigdy za nic nie płaciłem dodatkowo. A że się czeka na to czy tamto - w takiej np. Szwecji również się czeka, w Niemczech też nie jest jakoś super różowo - tak przynajmniej twierdzi moja rodzina.

Jeszcze co do czekania - robiłem niedawno rezonans magnetyczny z NFZ. I owszem, w Gdańsku czy Gdyni czas oczekiwania był parę miesięcy (rejestracja w październiku - badanie w lutym, marcu), ale np. w Starogardzie Gd. trochę ponad miesiąc, zaś w Słupsku 3 tygodnie - i tam zrobiłem. Nie wykluczam że gdzieś byłoby jeszcze szybciej ale już nie szukałem.

I gdyby tak NFZ dorobił się wreszcie spójnego systemu wyszukiwania takich rzeczy dla całego kraju to myślę że średnie kolejki zmniejszyłyby się znacznie.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Andy - to pół biedy. Ale np znajomy moich teściów nie doczekał operacji nowotworu - termin mu wyznaczono za trzy miesiące - nie dożył.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jaka jest różnica między warsztatem samochodowym a państwowym lub samorxądowym szpitalem? Jeśli chodzi o funkcję to żadna - w warsztacie się "leczy" "chory" samochód pana Kowalskiego a w szpitalu się leczy pana Kowalskiego.
Jeśli samochód pana Kowalskiego "zaachorzał" w wyniku wypadku to pan Kowalski nie płaci nic za leczenie, tylko jego ubezpieczyciel. Pan Kowalski też jest ubezpieczony, tyle, że nie w PZU lub setce innych firm (jak jego samochód) lecz w ZUS-ie, który poprzez NFZ, płaci za wszystko (tj. niezupełnie wszystko, lecz dla uproszczenia wywodu przyjmuję, że za wszystko.
I tu podobieństwa się kończą a zaczynają się problemy.

Warsztat samochodowy zbudował i wyposażył pan Malinowski. Wydał w tym celu sporo kasy nie mając żadnej gwarancji, że byznes się uda. Do warsztatu pana Malinowskiego pan Kowalski ze swym "chorym" samochodem przyjeżdża wtedy gdy od znajomych usłyszał, że tam porządnie "leczą" samochody a jeśli "leczenie" trwa krótko to pan Kowalski czeka na koniec leczenia w wygodnym fotelu kupionym przez pana Malinowskiego, popija kawkę postawioną przez pana Malinowskiego i przegląda motoryzacyjne pisma zakupione przez pana Malinowskiego. A na koniec leczenia idzie do kasy zapłacić (o ile nie robi to za niego PZU lub inna firma). Zapamiętajmy to dobrze - pan Malinowski dostaję kasę dopiero wtedy gdy "wyleczy" samochód pana Kowalskiego. Jak chętnych do leczenia nie ma to pan Malinowski plajtuje. W dodatku pan Malinowski pilnuje interesu i dba o to aby żaden z jegp "lekarzy" czyli mechaników, nie "leczył" samochodu pana Kowalskiego, w jego warsztacie oraz przy pomocy jego urządzeń "leczniczych" lecz za pieniądze do swojej kieszeni, a nie do kasy pana Malinowskiego

Jak to jest w państwowym lub samorządowym szpitalu? Po pierwsze szpital dostaję za leczenie pana Kowalskiego kasę z NFZ z góry, niezależnie od tego czy pan Kowalski przyjdzie czy też nie przyjdzie się leczyć. W szpitalu może nie być ani jednego pacjenta a jednak szpital nie plajtuje bo dostał kasę awansem. W dodatku nikt nie pilnuje lekarzy i dlatego sporo z nich poszło po rozum do głowy i leczy pana Kowalskiego w nieswoim szpitalu i przy pomocy niesawoich urządzeń a za to, że szybko, grzecznie i sprawnie bierze do swojej kieszeni trochę kasy od pana Kowalskiego.

Prawda, że to proste?

PS.
Powyższy wywód wygłosiłem na jednym przyjęciu towarzyskim - był na nim jeden właściciel warsztatu samochodowego i kilku lekarzy. Ten pierwszy, śmiał się do rozpuku i gdy wkrótce po przyjęciu przyjechałem do niego coś naprawić w samochodzie to dostałem pewną obniżkę w fakturze, bo"go ubawiłem", natomiast ci lekarze przestali mi się odkłaniać na ulicy.

PS2.
Oczywiście są również i uczciwi lekarze, u jednego takiego czasem bywam w jego warsztacie tj. przychodni i nie mam najmniejszych uwag do technologii naprawy tj. chciałem napisać leczenia. Ta firma nazywa się "Niepubliczna Przychodnia Rodzinna itd". Dlaczego to słowo "niepubliczna" doprawdy nie rozumioem, może dla odróżnienia od "Domu publicznego" czyli mówiąc kolokwialnie, burdelu.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:
Basia Z. pisze:Nasz system jest biedny ale zapewnia leczenie każdej osobie.
Prawo do leczenia gwoli ścisłości. Bo z leczeniem to juz bywa róznie.
Zgoda, jednak tamtą osobę wyleczono, wróciła do Stanów.

Tak w ogóle to wyleczenia nie jest ci w stanie zagwarantować nikt z wyjątkiem Pana Boga.

B.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze: Tak w ogóle to wyleczenia nie jest ci w stanie zagwarantować nikt z wyjątkiem Pana Boga.
Ja mówie tylko o leczeniu. Jeśli na operację, która ratuje życie należy czekać pół roku to prawo do leczenia jest tylko teoretyczne.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze: Jeśli na operację, która ratuje życie należy czekać pół roku to prawo do leczenia jest tylko teoretyczne.
To nie system ale raczej kwestia morale danego zespołu lekarskiego. Zawsze jest pewna ilość pacjentów oczekujących na zabieg, część z nich może poczekać, część nie. Porządny ordynator umie wybrać. No i jeszcze jedno - rodzinie zawsze raczej trudno uwierzyć, że stan jest beznadziejny a ew. operacja to tylko dodatkowe cierpienie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:
Basia Z. pisze: Tak w ogóle to wyleczenia nie jest ci w stanie zagwarantować nikt z wyjątkiem Pana Boga.
Ja mówie tylko o leczeniu. Jeśli na operację, która ratuje życie należy czekać pół roku to prawo do leczenia jest tylko teoretyczne.
No to poczytaj w artykule jak się robi aby tyle nie czekać.

To jest niestety wolnoamerykanka i wcale tego nie pochwalam ale takie jest życie i ten pierniczony "kapitalizm".
Kto ma więcej pieniędzy aby się leczyć prywatnie, lub ma znajomych lekarzy - ten przeżyje, inny nie doczeka operacji.

No i jest jeszcze spora grupa zaangażowanych lekarzy, zapewne jest to nawet większość, którzy mimo skromnych środków staną na głowie aby w tych warunkach leczyć jak najlepiej.

Problemem nie jest brak lekarzy, ich niedouczenie czy nawet nieuczciwość (nieuczciwych jest pewnie trochę ale mało), ale totalny brak pieniędzy na wszystko, a w szczególności na płace dla tych lekarzy i w związku z tym brak kontraktów dla poszczególnych jednostek leczniczych, czasem całkiem nieźle wyposażonych (bo np. samorządy dofinansowały zakupy aparatury medycznej).

Myślę że lepiej byłoby dopłacić parę złotych za zabiegi a za to mieć je zapewnione szybciej.

Problem jest z tymi najdroższymi zabiegami typu transplantacje, lub z lekami które kosztują miesięcznie po kilka tysięcy złotych. Normalnego człowieka na to nie stać.
Gdzie jednak kończy się konieczność a zaczyna się nadmierna ingerencja medyczna ?
Czy przedłużać życie choremu dziecku jeżeli wiadomo ze może przeżyć dodatkowo co najwyżej kilka lat (a jego leczenie kosztuje miesięcznie kilkanaście tysięcy).

To są takie dylematy na jakie nie umiem odpowiedzieć.

Basia
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

mefistofeles pisze:Jeśli na operację, która ratuje życie należy czekać pół roku to prawo do leczenia jest tylko teoretyczne.
Chorujesz, potrzebujesz operacji? Masz do wyboru: czekasz pół roku na termin albo płacisz 1500 złotych za przesunięcie na liście oczekujących - kompleksowy" cennik" http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1403 ... omosc.html
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:To jest niestety wolnoamerykanka i wcale tego nie pochwalam ale takie jest życie i ten pierniczony "kapitalizm".
Basiu - nie. To nie jest kapitalizm. To jest cholernie dalekie od kapitlaizmu. W kapitaliźmie płacisz i masz. W socjaliźmie cwaniakujesz i masz.

Zwalanie win za coś takiego (czy tez na obecny kryzys) na kapitlaizm przypomina mi ten stary dowcip o tym jak biedak poszedł do bogaczy na ciasto, wziął przepis i kazał żonie zrobić po swojemu. "<<Weź 10 jaj>>. 10? Dam dwa. <<kostke masła>> Masła? Dam łychę smalcu <<rodzynki>> A po co? etc. etc. A potem- Fuj! Jak ci bogacze takie coś jeść!"
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Izabela pisze:
mefistofeles pisze:Jeśli na operację, która ratuje życie należy czekać pół roku to prawo do leczenia jest tylko teoretyczne.
Chorujesz, potrzebujesz operacji? Masz do wyboru: czekasz pół roku na termin albo płacisz 1500 złotych za przesunięcie na liście oczekujących - kompleksowy" cennik" http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1403 ... omosc.html
Ja "Faktowi" tak do końca nie wierzę.

A metoda na przyspieszenie operacji jest inna - chodzi się prywatnie do znanego lekarza, który sam tą operację zrobi.
Niestety sama praktykowałam w zagrożonej ciąży, wolałam nie ryzykować życiem dzieci.

Ciekawe która z pań (lub żon) chodziła do "państwowego" ginekologa będąc w ciąży ?
Bo wszystkie kobiety jakie znam chodziły i chodzą prywatnie, a potem "ich" lekarz prowadzi poród.

Basia
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:To są takie dylematy na jakie nie umiem odpowiedzieć.
To jest dylemat całej medfycyny światowej i systemów ubezpieczeniowych. Z jednej strony olbrzymi postęp metod leczenia, ale w większości straszliwie kosztownych, z drugiej ograniczone środki w systemach ubezpieczeniowych.

A z jeszcze innej strony takie informacje - nastąpiło nowe zamrożenie rozmów rozbrojeniowych między USA a Rosją. Jeśli ceny paliw się utrzymają to Rosja zamierza wydać w ciągu najbliższych lat 700 miliardów dolarów na modernizację armii. Oczywiście USA będzie musiało zrobić to samo, a w ślad za nimi inne kraje. W ten sposób na bezużyteczne żelaztwo i elektronikę zostanie wyrzucone w błoto kupa pieniędzy - ilu ludzi można by za to wyleczyć, ilu choćby tylko trochę przedłużyć życie? A podobno ludzie są istotami rozumnymi.

PS.
Przed chwilą podano w TV - rząd słowacki wprowadził stan wyjątkowy w 32 największych szpitalach w kraju.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:W socjaliźmie cwaniakujesz i masz.
A gdzie jest ten socjalizm??? Mefi, przestań pieprzyć głupoty bo to się staje nudne. Czy tak trudno zrozumieć, że w obrębie systemu kapitalistycznego są kraje zamożne, mniej zamożne a i ubogie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:A gdzie jest ten socjalizm???
W służbie zdrowia. Od każdego według możliwosci, każdemu według potrzeb wszak jest - socjalizm podręcznikowy. A w praktyce jak widać.
Janek pisze:W ten sposób na bezużyteczne żelaztwo i elektronikę zostanie wyrzucone w błoto kupa pieniędzy
Tu się nie zgodzę. Nic tak nie pobudza gospodarki jak wyścig zbrojeń. A jak gospodarka pobudzona to obywatele bogatsi i więcej pieniezy na wszystko.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:W służbie zdrowia. Od każdego według możliwosci, każdemu według potrzeb wszak jest.

A co proponujesz - przedstaw swoją doktrynę! Czyżby - "każdemu wg. jego pieniędzy?"
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Tu się nie zgodzę. Nic tak nie pobudza gospodarki jak wyścig zbrojeń. A jak gospodarka pobudzona to obywatele bogatsi i więcej pieniezy na wszystko.
Kolkejny idiotyzm rozmaitych "ziemkiewiczów"
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ