Mało zdjęć z Tatr pisze:Mam takie zdanie od dawna, że jeśli zostanie wprowadzony obowiązkowy podatek na Kościół, to będzie to początek końca tej instytucji.
Niekoniecznie, wystarczy to sprytnie zrobić i wszyscy znaczy ponad 99% społeczeństwa będą zadowoleni.
Związki wyznaniowe (najwięcej oczywiście KK) dostają z budżetu spoko kasy m. i. na naukę religii w szkole. Należy ją podzielić wagowo na podatników fizycznych i wyjdzie np, że każdy płaci 0.5% swoich dochodów na swoją religię. Jeżeli jest ateistą te 0.5% musi zapłacić na dowolnie wskazaną przez siebie placówkę: dom dziecka, noclegownie dla bezdomnych, schronisko dla zwierząt itp. (rząd i tak na to płaci).
I każdy będzie zadowolony:
Katolik, że płaci tylko na Swój Kościół i należy mu się posługa kapłana bez "co łaska".
Wyznawca innej religii z powodów jak wyżej.
Ateista, bo nie wspiera żadnej religii.
Jedynie ułamek procenta społeczeństwa będzie niezadowolonych (kapłani), bo stracą 10-20% wpływów z budżetu.
Jednak ten ułamek procenta ma zbyt silne wpływy, aby taka ustawa przeszła.