Małżeństwo czy wolny związek? :)

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
idea

-#1
Posty: 32
Rejestracja: wt 19 kwie, 2005

Post autor: idea »

Kert pisze: To mniej więcej tak samo jakbyś komuś chciała wcisnąć szarlotke podczas gdy on może przepada tylko za sernikiem
to chyba nie jest tak do konca. zarowno osoby w wolnym zwiazku, jak i w malzenstwie poszukuja tego samego tylko inne formy przyjmuja. i teraz pytanie ktora z tych form jest lepsza i dlaczego?
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

idea pisze:zarowno osoby w wolnym zwiazku, jak i w malzenstwie poszukuja tego samego tylko inne formy przyjmuja
jasne z tą drobną różnicą że poszukują że co innego chcą dać tej drugiej osobie.
(nie)codziennie fota z Tatr - www
MonisiaPP

-#3
Posty: 222
Rejestracja: śr 20 kwie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: MonisiaPP »

Malzenstwo, jezeli mysli sie o potomstwie! Kiedys bylam zawzieta przeciwniczka malzenstwa. Lecz ze wzgledu na planowane potomstwo wezme slub, by bylo latwiej... glownym argumentem jest dla mnie biurokracja! No i moze po troszce jestem romantyczka... te obraczki... mimo, iz slub jedynie w USC, to zawsze slub!
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Iw - święte słowa! Ale gdybyś mogła doprecyzować: małżeństwo - wiadomo, ale wolny związek to coś pośredniego między małżeństwem ,a konkubinatem?.
ola

-#3
Posty: 223
Rejestracja: pt 19 wrz, 2003
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ola »

Ciekawy temat... Może jestem staromodna, niewspółczesna i jescze znalazłabym parę przymiotów na swój temat, ale jestem za małżeństwem.Dlaczego? Może z tej prostej przyczyny, że w trudach bycia z drugim człowiekiem ( a niewątpliwie takie też są) małżenstwo, jak dla mnie pozwala jescze bardziej walczyć o związek.W sytuacji wolnego związku, w momencie trudów, kłótni itp najcześciej zamyka się drzwi za sobą i szuka się ( ktoś już użył takiego sformułowania )" lepszego modelu".
Myślę, że sztuką wielką jest stworzyć dobry i szczęśliwy związek, oparty na wzajemnym szacunku, miłości i tolerancji odmienności tej drugiej osoby i sztuką jest w tych własnie trudnych momentach nie trzasnąć drzwiami.
Obserwuję ludzi i słucham różnych historii życia i czasem nie mogę wyjść z podziwu jak ludzie sami sobie je komplikują i czynią nieszczęsliwymi, ale to już osobny temat rozważan.
Jestem za małżenstwem, bo być moze na taką osobę wychowali mnie moi rodzice, za co nie ukywam jestem im szalenie wdzięczna. Sama jestem na etapie budowania związku, ale oboje wiemy ze jeśli mamy być razem na życie to chcemy w małżenstwie.
Zgadzam się, ze małżenstwo nic nie gwarantuje, nie daje pewności,że to na całe życie,ale jak dla mnie jest ważnym elementem, który pozwala jescze bardziej troszczyć sie o wzajemną miłość - nie bójmy się tego słowa.
Nie chce powiedzieć że jestem jakąś szalona idealistką - wiadomo w każdym związku muszą być od czasu do czasu " ciche dni", ale przecież wszyscy wiemy z kłotni najprzyjemniejsze jest godzenie się ;)

Pozdrawiam Wszystkie Małżeństwa Naszego Forum
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:wolny związek to coś pośredniego między małżeństwem ,a konkubinatem?.
chyba tak można to określić. To takie bycie razem z "ale".Owo "ale" oznacza: jestem z tobą, ale jak coś będzie nie tak,zacznie się psuć,nie odpowiadać mi, jak poznam kogoś fajniejszego....to rozstajemy się. Małżeństwo jest dla mnie taką kropką nad "i",to trudna ale świadoma i odpowiedzialna decyzja. To dobrowolne powiedzenie słynnego "tak",czyli wyrażenie zgody na dobre i złe chwile,zgoda na baaardzo ciężką pracę bez końca :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Słuchajcie,niechce nikogo obrażać ( przynajmniej dzisiaj;-) ale wolne związki w momencie kiedy możliwy jest normalny zwiazek małżenski to czystej wody głupota i dowód na niedojrzałośc a nie jakieś tam pierdoły na temat wolnosci itd .Albo się chce z kimś być i idzie się na całego alebo nie i daje sobie spokój . Nie można być troche w ciąży. Co innego jak jest to niemozliwe ale jesłi jest mozliwe to o co chodzi????Riozbawiaja mnie do łez ci "bardzo nowoczesni" co to zyją z kims pod jenym dachem ale bez ślubu bo to takie modne i wogóle po co ? . Ano po to żeby uregulować sobie życie a nie żyć jak na obozie i w razie wtopy bez konsekwencji do mamy wracać . Takie życie na kocią łape to kojarzy mi sie z oglądeniem Tatr Wysokich z Gubałówki.Niby jesteś w Tatrach (Podhalu) ale jakoś tak ...obok.
aska

-#4
Posty: 408
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Otwock

Post autor: aska »

Jacek Venom pisze: żyć jak na obozie i w razie wtopy bez konsekwencji do mamy wracać
bardzo mi się to spodobało, Jacku. Coś w tym jest...
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

aska pisze:
Jacek Venom pisze: żyć jak na obozie i w razie wtopy bez konsekwencji do mamy wracać
bardzo mi się to spodobało, Jacku. Coś w tym jest...
a mi bardzo się podoba że akurat tobie się to podoba;-)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Venom, jeśli nadarzy się okazja poroszę cię o autograf :)jestem pewna,że tą wypowiedzią wzbudzisz tzw. powszechne uznanie - serio, pomimo,że z pewnością ci na tym nie zależy, ale tak to juz jest.
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Dziekuje bardzo ;-) Zapewniam jednak że nie było to pod publiczke. Nieznosze niedomkniętych spraw poprostu a szczególnie tak istotnych jak właśnie ta.
Krakusia

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 29 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: Małżeństwo czy wolny związek? :)

Post autor: Krakusia »

Iwona pisze:co lepsze-małżeństwo..wolny związek...samotność?
MAŁŻEŃSTWO ! i to takie na całe życie, z jednym partnerem.
Pozdro, Krakusia
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Kurcze, powiem Wam,że jak dotąd jestem baaaaaaaardzo mile zaskoczona odpowiedziami w tym temacie,bo już zaczynałam się zastanawiać,czy przypadkiem nie jestem jakimś reliktem w tej dziedzinie :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Różnie to w życiu bywa ;-), ale:
Krakusia pisze:MAŁŻEŃSTWO ! i to takie na całe życie, z jednym partnerem.
Podpisuję sie pod słowami Krakusi. :D 8)
Krakusia

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 29 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Krakusia »

Męża poznałam gdy miałam 18 lat. Po 2 latach znajomości wzięliśmy ślub. Teraz oboje mamy ok. 40-tki. Były lepsze i gorsze dni, bieda,ciężkie choroby...ale i dni wielkich radości. Mamy udanego syna (student AGH), który wychowywał się otoczony wielką miłością. Jesteśmy ze sobą na dobre i złe. Wszystko robimy wspólnie...nadal się bardzo kochamy. Nie wyobrażamy sobie życia bez siebie...i uwielbiamy wracać do naszego domu, gdziekolwiek jesteśmy.
Życze Wam tego samego (z wyjątkiem chorób)

Obok naszego życia toczyły się życia innych, tych "nowoczesnych". Dzisiaj wszyscy są samotni, zestresowani, starzy, schorowani, małoatrakcyjni... a dzieci ich mają nerwice.
Najważniejsza jest miłość, zaufanie, wybaczanie!, bo TYLKO to czyni każdy związek udanym, a ludzi zawsze młodymi i pięknymi :)

Pozdro, Krakusia
aska

-#4
Posty: 408
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Otwock

Post autor: aska »

wszystko jest fajnie, tylko nie wierze, że nie znajdzie się ktos z forumowiczów, kto jest zdecydowanie za wolnym związkiem, może dałby/dałaby się skusić na napisanie swoich przemyśleń :)
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

pewnie.....Olav heheheh
idea

-#1
Posty: 32
Rejestracja: wt 19 kwie, 2005

Post autor: idea »

czesc
mam wrazenie, że deprecjonujecie ludzi w "wolnych zwiazkach" (nie zostało to powiedziane wprost ale...). to jest oczywiste, ze ludzie poszukuja stalego, kochajacego partnera, milosci i szczescia (cokolwiek ono oznacza) i gdyby to znalezli to prawdopodobnie nie mieliby nic przeciwko malzenstwu. niestety nie zawsze jest tak prosto. moim zdaniem ludzie w "wolnych zwiazkach" to nie sa hedonisci, ale osoby czesto zranione, pelne leków, niepewne i ciagle poszukujace (nie wiem: milosci, pewnosci, ze to jednak ten/ta jedyny/a). dlatego tez tkwia w tych zwiazkach. a poniewaz nie ma czym tu sie chwalic to dorobiono sobie do tego atrakcyjna ideologie. Wiec moim zdaniem nie nalezy ich tak kategorycznie ganic
to tyle
Kasia
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

jakto "poszukują" ? Są w związku nawet wolnym i ciągle poszukują ??? Chyba w związku ,obojętnie jakim, jest się wtedy gdy się już znalazło prawda ? Lęki leczy się natomiast u psychiatry a nie eksperymentuje na uczuciach partnera . Najłatwiej stworzyć sobie azyl i powiedzieć że jest się zranionym, wystraszonym itd ....to trzeba najpierw sobie z tym poradzić a potem komuś głowę zawaracać. Sama potwierdzasz w ten sposób że to niepoważne...
Hedonizm nie ma nic z tym wspólnego i nie stoi w sprzeczoności z legalizacją związku .Sam jestem hedonista ;-)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Jacek Venom pisze:jakto "poszukują" ? Są w związku nawet wolnym i ciągle poszukują ???
Venom, nie pędź tak, zwolnij trochę. Czyli co - jeśli poczuję, że się w kimś zakochałem, to na drugi dzień rano mam lecieć dać na zapowiedzi do kościoła? Bzdura. A jak ślub będzie za 2 lata od poznania się, tzn. że przez 2 lata eksperymentowałem na uczuciach partnera? Kolejna bzdura.
Trzeba powiedzieć jasno - jeśli ktoś zwleka z małżeństwem bo chce mieć azyl i nie trudno mu będzie potem zranić partnera i odejść, to jest to nieciekawe. Ale jak ktoś zwleka, bo nie jest aż tak napalony na ślub - ale koniec końców zdaje sobie sprawę, że i tak do ślubu dojdzie - to dla mnie normalna sytuacja.

Co do instytucji małżeństwa powiem tak: jest to doskonałe "narzędzie" do zwalczania typowych przy długim związku efektów: znudzenia, przyzwyczajenia, pokus. Ludzie w wolnych związkach czasem nie są w stanie przetrwać właśnie ze względu na brak czegoś, co pozwala patrzeć trochę dalej w przyszłość niż tydzień, miesiąc.

I jeszcze coś: sam fakt ślubu nie sprawia chyba że się kogoś bardziej kocha lub jest się mu bardziej wiernym. Bo nie można być "trochę w ciąży, a trochę nie" - jesteś wierny w małżeństwie, to będziesz i w wolnym związku.

Tyle.
ODPOWIEDZ