mefistofeles pisze:I kto mi powie, że nastoletni japończyk to nie jest najlepszy wóz na świecie. Zawsze jak coś szwankuje to wychodzi potem, że albo sam popsułem, albo to duperel za 50złotych.
W sobotę zauważyłem, że zaczął mi pierdzieć jak gazu dodaję. Generalnie w autach tego rocznika to normalne, ale to w końcu Toyota to wymagam więcej. Dziś dopiero udało mi się wbić na podnośnik -okazuje się, że cofając na kraężnik uszkodziłem wydech - naprawa - 50 PLN.
Ech,szkoda, że Toyota zeszła na psy i tak dobrych aut już nie robią...
Koleżanka ma Toyotę 15-letnią, nie pamiętam modelu, ale jest to wóz 2-drzwiowy.
Przy czym samochód był kupiony jako służbowy przez nieistniejący już ICL, gdzie pracowała.
Jeździła nim osobiście "od nowości", pracując jako wdrożeniowiec a potem kiedy firma upadła miała okazję kupić go za niewielkie pieniądze.
No fajny samochodzik - nie powiem, ale nie jest to wóz "rodzinny".
Owszem bywałyśmy nim na Słowacji we czwórkę z bagażami, ale wtedy było już bardzo ciasno.
Bagażnik ma stanowczo za mały.
B.