camzik pisze:http://adrenalina.onet.pl...09,artykul.html
Maćka Stańczaka, który najbardziej ucierpiał, poznałem w lutym tego roku, przy okazji cyklu szkoleń pierwszej pomocy dla outdoorowców (OFA), potem spotkaliśmy się jeszcze w lipcu (letnia edycja). Dla mnie jest przede wszystkim świetnym instruktorem i ratownikiem medycznym, fantastycznym, zawsze uśmiechniętym kolegą, dziś paradoksalnie sam potrzebuje pomocy. Mam nadzieję na kolejne spotkanie tej zimy, ale nie wiem czy to będzie możliwe, czy już Maciek będzie mógł sobie na to pozwolić. Przyznaję, że obecnie bardzo często się zastanawiam nad zmianami jakie go czekają.