Podziwiam męską odwagę i loty bez urazu psychicznego.Huczaj pisze:jestem już przy wyjściu na półeczkę tuż poniżej płytki, łapię mokry odciąg, wstaję i jeb ręka wyjechała a ja poleciałem 3 metry niżej
Wykopałam, bo szukałam czegoś o Lobby.
Podziwiam męską odwagę i loty bez urazu psychicznego.Huczaj pisze:jestem już przy wyjściu na półeczkę tuż poniżej płytki, łapię mokry odciąg, wstaję i jeb ręka wyjechała a ja poleciałem 3 metry niżej
Już się przyzwyczaiłem, że czasem można polecieć. Jak do tej pory tylko na ringach, bo na własnej to się 5 razy zastanowię zanim zrobię ruchPodziwiam męską odwagę i loty bez urazu psychicznego
Wiem, nawet miałam okazję Cię łapać.Huczaj pisze:Już się przyzwyczaiłem, że czasem można polecieć.
Może musiałabym zacząć latać żeby się przełamać. Nie wiem, ja wychodzę z założenia, że się nie lata. Ani na własnej, ani na ringach, ani na ferratach. Zdarza mi się stać z 15min i zastanawiać się nad zrobieniem jednego ruchu, byle nie polecieć.Huczaj pisze:Urazy mam tylko fizyczne, zresztą zauważyłem prawidłowość, że im więcej latasz i nic poważnego Ci się nie dzieje, tym większa później odporność na wychodzenie kilka metrów nad przelot.
Na Lobby na pewno nie w tym roku, tak jak na wiele innych dróg, które odkładane są na lepsze czasy.Huczaj pisze:Jeśli wybierasz się tam jeszcze w tym roku to przede wszystkim wybierz taki moment gdzie ściana będzie kilka dni porządnie schła
Eee to takie obsunięcie było a nie lotWiem, nawet miałam okazję Cię łapać.
Tak to właśnie podobno działa. Na moim przypadku faktycznie tak jest, ale znam ludzi, którzy po lotach zablokowali się.Może musiałabym zacząć latać żeby się przełamać.
Ja też wychodzę z takiego założenia. Lot jest generalnie ostatecznością, ale przecież sama wiesz, że czasem żeby zrobić drogę trzeba zrobić ryzykowny ruch i wtedy warto mieć świadomość, że może się to skończyć zdupceniem się, ale to coś normalnego we wspinaniu. Bez ryzyka lotu, ciężko robić drogi na swoim faktycznym limesie. Ale to wszystko uwarunkowania psychiczne konkretnej osobyNie wiem, ja wychodzę z założenia, że się nie lata. Ani na własnej, ani na ringach, ani na ferratach. Zdarza mi się stać z 15min i zastanawiać się nad zrobieniem jednego ruchu, byle nie polecieć.
Jakie jeszcze, jeśli to nie tajemnica?Na Lobby na pewno nie w tym roku, tak jak na wiele innych dróg, które odkładane są na lepsze czasy.
To ja nie chcę wiedzieć jak wygląda lot w Twoim wykonaniu.Huczaj pisze:Eee to takie obsunięcie było a nie lot
Też znam taką jedną co to się po pierwszym locie zablokowała. :] Może drugi by odblokował, kto wie.Huczaj pisze:znam ludzi, którzy po lotach zablokowali się.
Ryzyko jest zawsze, zwłaszcza na limesie.Huczaj pisze:Bez ryzyka lotu, ciężko robić drogi na swoim faktycznym limesie
Też się tak u mnie kończy, ale po 15min.Huczaj pisze:po kilku minutach kończy się to wewnętrznym dialogiem "chuj z tym, spróbuję" i napieraniem do góry
Nie miałam na myśli żadnych konkretnych dróg, poza jedną (owianą tajemnicąHuczaj pisze:Jakie jeszcze, jeśli to nie tajemnica?
Lot jest wtedy jak jesteś nogami nad ostatnim przelotemTo ja nie chcę wiedzieć jak wygląda lot w Twoim wykonaniu.
No to pochwal się co do za limes w tym sezonie padł?Ryzyko jest zawsze, zwłaszcza na limesie.
Szczerze nie wiem. Też planuję się zapisać. Na pewno za wcześnie dla mnie na Koronę, optymalnie Reni-sport i słyszałem od kolegi, że dobre opinie ma Mechanior. Nie wiem ile w tym prawdy.A tak prawie z innej beczki - orientujesz się może do kogo najlepiej zapisać się na sekcję w Krakowie?
Marne VI.1. Nie ma się czym chwalić.Huczaj pisze:No to pochwal się co do za limes w tym sezonie padł?
Główny plan na zimę.Huczaj pisze:Przez zimę poładujesz to latem inaczej będziesz śpiewać