Lubelsko-roztoczańska przejażdżka

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
niklos

-#3
Posty: 200
Rejestracja: czw 03 sie, 2006
Lokalizacja: Warszawa

Lubelsko-roztoczańska przejażdżka

Post autor: niklos »

To żeśmy sobie z tutejszym adminusem pojeździli... :)
Miało być zupełnie inaczej, mieliśmy w Lublinie przesiąść się w pociąg do Zaklikowa, mieliśmy wiele pomysłów na trasę i miejsca do odwiedzenia, mieliśmy przeciąć Lasy Janowskie, Puszczę Solską i pociągnąć brzegiem Tanwii,a wyszło i tak po swojemu. Z przesiadki wyszły nici, bo do Lublina dojechaliśmy z godzinnym opóźnieniem, a że na czekanie na inne połączenie szkoda życia, więc wsiedliśmy na rowery i na nich dojechaliśmy na Roztocze. Wyszło to całkiem przyjemnie, bocznymi dróżkami, przez podlubelskie pagóry i Krzczonowski Park Krajobrazowy, pizzę turobińską, wał Roztocza, fragment Centralnego i Jastrzębiej Zdebrzy, deszcz tamże, podeszczową lessową katastrofę przed Szperówką unieruchamiającą rowery i wyciskającą przekleństwa, a wreszcie nocne asfaltowe kryterium przez Szczebrzeszyn i Topólczę. A wszystko po to, by po 23 zrzucić mokre graty w zatłoczonym przez LAF Rysiu i popędzić w miasto po nagrodę :).
Ślad:
http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1232625

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Dzień drugi zaczynamy od oceny zakwasów i strugania rowerów z częściowo już zaschniętego lessowego mułu. Słonko miło grzeje, więc zanim wyjedziemy mokre szmaty wędrują na przyszkolny murek.
Na początek trasy velostrada do Florianki, tam małe zdziwienie, zamiast koników stadko owiec, a w międzyczasie wąsacz na skuterku goli nas z czterech zeta od siodełka.
Dalej łapiemy zielony, w lesie sporo wody, ciężki do jazdy mokry piach, więc Górecko witamy z radością. Tam zespoły pieśni i tańca, tłum na parkingu, tłum wokół kościoła, tłum i w karczmie, bo to podczas festynu jedyne miejsce z piwem.
Za chwilę Tarnowola, za trzy chwile Fryszarka, a po pięciu Borowe Młyny i popas przy kanapkach. Potem koszmarną po zrywce drózką kurs na Rudę Różaniecką, tam ruinka i pięknie odnowione za dotację schronisko PTSM. Jeśli zawiaduje tym ta sama miła pani, co kilka lat temu, musi być przeszczęśliwa :). Znowu zanurzamy się w Puszczę, teraz jednak bez porównania bogatszą i bardziej różnorodną niż w zachodniej części. Mijamy z lewej Bukowy Las, Łozy i jest Narol, czyli Rubin, tzn. obiadek jak należy :). Najedzeni, zaopatrzeni ruszamy dalej na południe, celem są, a jakże, Dahany!
Tam się rozbijamy, znaczy namiot, ogniseczko, piweczko, krajobrazik, jest dobrze :).
Ślad:
http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1232628

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



W nocy jakieś ulewy, nawet grzmoty, ale noc ciepła, a na śpiwór kapie tylko trochę.
Rano na dzień dobry wdrapujemy się (dosłownie) na Wielki Dział, bunkry tam są, my ich nie widzimy, ale i tak jest zaje...dwabiście! :). Dalej do Narola zielonym szlakiem, tam obowiązkowy śniadanio-obiad w Leśnej/ Sarence/ Leśnym Zajeździe. Właściciel niestety nowy, panierka z kotletem taka sobie, my czasu mamy mnóstwo, jedziemy więc do Józefowa. Po drodze Błódek i Czartowe Pole, reszta asfalt bez historii, koniec się zbliża, więc i plan dnia ograniczony.
Na stacyjce przeprowadzmy szybką analizę SWOT roztoczańskich pociągów, zagrożeń wychodzi nam najwięcej, ale widok SA 134 wywołuje uśmiechy. Cudeńko, co i wygląda, i jeździ, i tylko personel jakiś taki w dół odstający.

http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1232629

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony czw 11 sie, 2011 przez niklos, łącznie zmieniany 2 razy.
Nie wszystko błoto, w co się wleci.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Ciche wody ;-) Foty(admin mi przemycił) bardzo mi się podobają, zwłaszcza z 2 dnia rowerowania, że nie wspomnę o tych rowerowo-błotnych :-P
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Rok 2011 można już chyba uznać za mój roztoczański debiut. Najpierw styczniowe wałęsanie się na nartach biegowych wokół Zwierzyńca (Piekiełko, Florianka) oraz po pd-zach. RPN (Stara Huta, Górecko). A teraz 230-kilometrowy przejazd rowerem od Lublina przez Szczebrzeszyn, Puszczę Solską po Dahany. Chyba mogę już przyznać, że ta kraina naprawdę wciąga swą różnorodnością. Zróżnicowany teren, mnóstwo pamiątek po wojnie i wysiedleniach, ciekawe wioski i miasteczka, ciekawa historia.

Fotki uzupełniające relację niklosa:
http://rower.bozym.com/wycieczki/rower_ ... /index.php
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Moje marzenie :)

Ciekawe kiedy zrealizuję, ale marzy mi się trasa na rowerze - od Przemyśla - najpierw wzdłuż granicy a potem wzdłuż Roztocza do Zamościa.

Tylko ja "lajtowo" rozłożyłabym to sobie na tydzień, no i najchętniej nie jechałabym sama.

B.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
niklos

-#3
Posty: 200
Rejestracja: czw 03 sie, 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: niklos »

Basia Z. pisze:ale marzy mi się trasa na rowerze - od Przemyśla - najpierw wzdłuż granicy a potem wzdłuż Roztocza do Zamościa.

B.
Mówisz- masz! ;)
Przeworsk - Bircza - Zamość
Nie wszystko błoto, w co się wleci.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

niklos pisze:
Basia Z. pisze:ale marzy mi się trasa na rowerze - od Przemyśla - najpierw wzdłuż granicy a potem wzdłuż Roztocza do Zamościa.

B.
Mówisz- masz! ;)
Przeworsk - Bircza - Zamość
Cudne :).

Może w przyszłoroczny "długi weekend".

B.

B.
ODPOWIEDZ