Wakacje 2012 - Gdzie pojadę?
-
uzależniony
-

- Posty: 14
- Rejestracja: ndz 24 lip, 2011
- Lokalizacja: łódzkie
Wakacje 2012 - Gdzie pojadę?
Być może dla niektórych to jeszcze odległy temat. Być może niektórzy już dokonują planów a może i nawet rezerwacji. Inni poszukują informacji na temat miejsc, które chcą odwiedzić. Chciałbym abyśmy w tym temacie podzielili się konkretnymi planami a może tylko marzeniami, które nie wiadomo do końca czy będą zrealizowane...
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...
...ale koniec świata, ma być dopiero w grudniu 2012, to niby czemu nie miały by być zrealizowane ?uzależniony pisze: Chciałbym abyśmy w tym temacie podzielili się konkretnymi planami a może tylko marzeniami, które nie wiadomo do końca czy będą zrealizowane...
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
-
uzależniony
-

- Posty: 14
- Rejestracja: ndz 24 lip, 2011
- Lokalizacja: łódzkie
-
uzależniony
-

- Posty: 14
- Rejestracja: ndz 24 lip, 2011
- Lokalizacja: łódzkie
Tyle że ja piszę poważnie
Lubię małe miejscowości o znanych skądinąd nazwach, a w tych trzech jeszcze nie byłem. Taki np. drogowskaz na Parzęczewo pewnie mijałem już z naście razy, ale zawsze brakowało czasu. Konjo i Skiba często używali tej nazwy w swoich skeczach.
Zaś Kosmos trzeba by raczej poprzedzić czymś takim:
viewtopic.php?t=7558
Zaś Kosmos trzeba by raczej poprzedzić czymś takim:
viewtopic.php?t=7558
Każdemu jego Everest...
-
uzależniony
-

- Posty: 14
- Rejestracja: ndz 24 lip, 2011
- Lokalizacja: łódzkie
Do Kirgizji nad Issyk - Kul w ramach relaksu po wyprawie.
Zeszły rok był dobry ze względu na zamieszki w Osz (szczególnie w Pamirze). Na Piku Lenina ludzi garstka (w lipcu szczyt zdobyły 3osoby). Jest tam sporo szczytów pow.6000. Z tym, że zdobycie materiałów (map, zdjęć, opisów) może okazać się trudne. Z samym dotarciem pod szczyt może być kiepsko. Jak dla mnie temat ciężki logistycznie, co nie znaczy że nie do zrealizowania:)
Dobrym kompromisem może być znany szczyt zdobywany inną drogą niż klasyczna.
Zeszły rok był dobry ze względu na zamieszki w Osz (szczególnie w Pamirze). Na Piku Lenina ludzi garstka (w lipcu szczyt zdobyły 3osoby). Jest tam sporo szczytów pow.6000. Z tym, że zdobycie materiałów (map, zdjęć, opisów) może okazać się trudne. Z samym dotarciem pod szczyt może być kiepsko. Jak dla mnie temat ciężki logistycznie, co nie znaczy że nie do zrealizowania:)
Dobrym kompromisem może być znany szczyt zdobywany inną drogą niż klasyczna.
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...
Nie zrozumieliśmy się chyba. Nie chodziło mi o śmiertelnie poważne traktowanie gór, ale o nie wchodzeniu na dany szczyt boandy67 pisze:Nie wszyscy traktują góry tak śmiertelnie poważnie
Ja nie idę w góry aby znajomi gratulowali, czy nawet wiedzieli gdzie to jest. Idę tam dla własnej przyjemności. To tak gwoli ścisłości.andy67 pisze:znajomi na wieść iż się tam weszło wzruszą ramionami.
Chciałabym pojechać do Gruzji.uzależniony pisze:Basia śmiało. Może wybieramy się w te same stronyJa atakuję Kirgistan, Chiny, Pakistan.
Nie marzę o wysokich górach, ale Kaukaz ma też niższe pogórza.
A przede wszystkim interesują mnie ludzie.
Pozdrowienia
Basia
P.S. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku jednak pojadę na Krym.
Tfu, tfu aby nie zapeszyć po raz kolejny.



