Niebezpieczne Tatry zimą...
Niebezpieczne Tatry zimą...
Drodzy miłośnicy polskich gór, chciałem zapytać Was jaki macie stosunek do Tatr w zimowym poszyciu i tym samym jak przekłada się to na waszą aktywnośc zdobywców szczytów w tym okresie... Ja do górskiej zimy mam ogromny respekt i na pewno minie sporo czasu zanim nabiorę doświadczenia, które pozwoli mi zaglądać w wyższe partie gór podczas takiej aury... Nie wiem czemu ale mam wrażenie, że pod śniegiem w górach przysypanych jest wiele pułapek...
dzisiaj znowu można poczytać:
Sobota, 13 marca 2004
Lawina porwała człowieka w Tatrach
PAP 15:45 (aktualizacja 20:59)
Pod szczytem Rysów w Tatrach lawina porwała po południu człowieka. Lekarze walczą o życie młodego turysty. Po reanimacji na lawinisku ofiara została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Zakopanem. Jak mówią lekarze, szanse na uratowanie mężczyzny są znikome...
i następne:
Turyści uratowani
(PAP)
Szczęśliwie zakończyła się akcja ratunkowa w Tatrach. Ratownicy odnaleźli dwójkę wyczerpanych i wychłodzonych turystów w Dolinie Waksmundzkiej.
2004-03-13(14:22)
nic ująć nic dodać...
Sobota, 13 marca 2004
Lawina porwała człowieka w Tatrach
PAP 15:45 (aktualizacja 20:59)
Pod szczytem Rysów w Tatrach lawina porwała po południu człowieka. Lekarze walczą o życie młodego turysty. Po reanimacji na lawinisku ofiara została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Zakopanem. Jak mówią lekarze, szanse na uratowanie mężczyzny są znikome...
i następne:
Turyści uratowani
(PAP)
Szczęśliwie zakończyła się akcja ratunkowa w Tatrach. Ratownicy odnaleźli dwójkę wyczerpanych i wychłodzonych turystów w Dolinie Waksmundzkiej.
2004-03-13(14:22)
nic ująć nic dodać...
Co do lawiny - to może zdarzyć się każdemu, praktycznie kwestia przypadku, ale ci dwaj w Dol. Waksmundzkiej - podobno dzwonili po pomoc już o 22.00 tyle że nie potrafili powiedzieć gdzie są, TOPR szukał ich pół nocy i nie znalazł, akcję wznowiono dopiero za dnia. Powstrzymam się od komentowania tej wyprawy...
Co do pytania z 1. postu - chodzę zimą po górach od wielu lat. Na ogół po Beskidach i Sudetach, ale zapuszczałem się także w Tatry. Ostatnio zmuszony jestem jeździć sam, bo dawni towarzysze wędrówek nie podzielają już tej pasji
MiG
Co do pytania z 1. postu - chodzę zimą po górach od wielu lat. Na ogół po Beskidach i Sudetach, ale zapuszczałem się także w Tatry. Ostatnio zmuszony jestem jeździć sam, bo dawni towarzysze wędrówek nie podzielają już tej pasji
MiG
Co do zagubionych turystów.
Moim zdaniem w górach każdy może zabłądzić szczególnie w zimę przy złej pogodzie.Między innymi dlatego chcę kupić odbiornik GPS.
Co do tematu
Dla mnie góry zimą są dużo piękniejsze niż latem (bardziej niedostępne, a to kusi). Większość moich wypadów w góry to właśnie zimą w Karkonosze, ale w Tatrach też byłem (Stary Smokovec i okolice). Wiem, że lawinę można w dużym % przewidzieć ale ja się na tym nie znam i zawsze pytam o warunki w pogotowiu górskim.
Podstawa to strach i szacunek do gór, a ja za każdym razem kiedy wychodzę w góry czuję przed nimi respekt i strach. Szczególnie to się nasila przy gwałtownym załamaniu pogody.
pozdr
Moim zdaniem w górach każdy może zabłądzić szczególnie w zimę przy złej pogodzie.Między innymi dlatego chcę kupić odbiornik GPS.
Co do tematu
Dla mnie góry zimą są dużo piękniejsze niż latem (bardziej niedostępne, a to kusi). Większość moich wypadów w góry to właśnie zimą w Karkonosze, ale w Tatrach też byłem (Stary Smokovec i okolice). Wiem, że lawinę można w dużym % przewidzieć ale ja się na tym nie znam i zawsze pytam o warunki w pogotowiu górskim.
Podstawa to strach i szacunek do gór, a ja za każdym razem kiedy wychodzę w góry czuję przed nimi respekt i strach. Szczególnie to się nasila przy gwałtownym załamaniu pogody.
pozdr
Zastanawia mnie jedno. Skoro wiekszosć "faktycznie" chodzących po górach ,zdaje sobie sprawę z zimowych niebezpieczeństw , to skąd te wypadki? Przecież często słyszmy, że coś się stało w miejscach gdzie nawet latem przy odrobinie deszczu trudno przejść. A zimą? Ludkowie bez raków, kijków czy rakiet śnieżnych? To jak? Najpierw 2,3 godziny podejścia często w śniegu po pas, póżniej 3,4 godziny skalnego skrobania lodu w traperkach i rękawiczkach przymarzających do łańcuchów....Zero zmęczenia , dobry humor i znakomita orientacja (bo przeciaż szlaków zwykle nie widać) w terenie......Nie ma ,że diabelnie zimno,że szybko ciemno, że lawiny? Magicy, po prostu magicy! Wczoraj Krupówki, dzisiaj Rysy.
Seba.
Seba.
Witam.
Bardzo lubie chodzić w zimie w góry i zawsze jak mam czas to wybieram sie na szlak. Nigdy nie wychodze jak jest zła pogoda i wysoki stopień zagrożenia lawinowego.
Zatrzynałem od beskidzkich szlaków i każdym rokiem stawiałem sobie wyższe wymagania. Pierwszą moją wycieczką w góry zagrożone lawinami były Bieszczady potem Babia Góra, Wielki Chocz, Niskie Tarty i pare szczytów w Tatrach.
Do każdych gór trzeba mieć respekt w zimie nie tylko do Tatr. W Beskidach zdażały sie wypadki śmiertelne z wyczerpania i braku odpowiedniego sprzętu do poruszania po szlakach.
Pozdrawiam
Bardzo lubie chodzić w zimie w góry i zawsze jak mam czas to wybieram sie na szlak. Nigdy nie wychodze jak jest zła pogoda i wysoki stopień zagrożenia lawinowego.
Zatrzynałem od beskidzkich szlaków i każdym rokiem stawiałem sobie wyższe wymagania. Pierwszą moją wycieczką w góry zagrożone lawinami były Bieszczady potem Babia Góra, Wielki Chocz, Niskie Tarty i pare szczytów w Tatrach.
Do każdych gór trzeba mieć respekt w zimie nie tylko do Tatr. W Beskidach zdażały sie wypadki śmiertelne z wyczerpania i braku odpowiedniego sprzętu do poruszania po szlakach.
Pozdrawiam
Żal mi tych wszystkich ludzi, którzy ulegają wypadkom, czy wręcz giną w górach. Wiele razy już pisałem, że w zimie nie jeżdżę na szlaki, więc i pewnie bardzo niewiele mam do powiedzenia. Ci wszyscy - wcześniej wymienieni - wiedzą najlepiej co ich tam "pcha" i co im grozi. Sami biorą za siebie odpowiedzialność.
Czy jest jakieś wyjście z tego?
Zamknąć szlaki w okresie zimowym?
Jest jakiś "złoty środek"?
Nie wiem - naprawdę.
Czesiek
Czy jest jakieś wyjście z tego?
Zamknąć szlaki w okresie zimowym?
Jest jakiś "złoty środek"?
Nie wiem - naprawdę.
Czesiek
Czesiek napisał:
" Czy jest jakieś wyjście z tego?
Zamknąć szlaki w okresie zimowym?
Jest jakiś "złoty środek"?
Nie wiem - naprawdę. "
Moim zdaniem zamykanie szlaków w czasie dużego zagrożenia lawinowego ma sens (np. w Karkonoszach są szlaki zamykane w okresie 10.04 - 31.05). Wiedzą co robią, ale oprócz tego powinni srogo karać za łamanie takiego zakazu. Powiedzmy 600 PLN, albo i więcej. Może wtedy ludzie przestrzegali by zakazu.
pozdr
" Czy jest jakieś wyjście z tego?
Zamknąć szlaki w okresie zimowym?
Jest jakiś "złoty środek"?
Nie wiem - naprawdę. "
Moim zdaniem zamykanie szlaków w czasie dużego zagrożenia lawinowego ma sens (np. w Karkonoszach są szlaki zamykane w okresie 10.04 - 31.05). Wiedzą co robią, ale oprócz tego powinni srogo karać za łamanie takiego zakazu. Powiedzmy 600 PLN, albo i więcej. Może wtedy ludzie przestrzegali by zakazu.
pozdr
Zamykanie szlaków nic nie da - bo np. byłby zakaz wyjść powyżej schronisk przy 3 stopniu zagrożenia lawinowego. A teraz jest drugi i wystarczyło...
A ci ludzie w Dol. Waksmundzkiej to chyba w ogóle poza szlakiem byli.
Jak ktoś żąda zamykania szlaków zawsze zastanawia mnie dlaczego nikt nie wpadł na pomysł zakazu wypływania na jeziora (wpław, jachtem, czymkolwiek) - przecież tyle ludzi się topi, chyba z 10 razy więcej niż ginie w górach.
Wymagania dla "zimowych wędrowników" są większe niż w lecie - przede wszystkim doskonała kondycja i orientacja w terenie lepsza od przeciętnej.
MiG
Jak ktoś żąda zamykania szlaków zawsze zastanawia mnie dlaczego nikt nie wpadł na pomysł zakazu wypływania na jeziora (wpław, jachtem, czymkolwiek) - przecież tyle ludzi się topi, chyba z 10 razy więcej niż ginie w górach.
Wymagania dla "zimowych wędrowników" są większe niż w lecie - przede wszystkim doskonała kondycja i orientacja w terenie lepsza od przeciętnej.
MiG
Moim zdaniem jeżeli masz ubezpieczenie a złamałeś zakaz wejścia na szlak i tak powinieneś zapłacić. Ubezpieczenie nie powinno usprawiedliwiać.MiG pisze:To było tak bardziej ogólnie. Żądania zamknięcia szlaków pojawiają sie dość często po różnych akcjach TOPR/GOPR.
Chyba dobrym rozwiązaniem jest ubezpieczenie. Jeśli go nie wykupisz - ponosisz koszty akcji ratowniczej.
MiG
Jeżeli np.: zgubisz się czy (odpukać) stanie Ci się coś, a jesteś ubezpieczony to w takim wypadku nie płacisz za akcję.
Inaczej masz ubezpieczenie - masz wszystko w d...
pozdr





