Jak się nie mylę, pod zdjęciem jest mój komentarz z 2008.Janek pisze:Ha. zabawne, ktoś w tym Odyssei puścił byka. To jest Lodowy na 100%
Lewizna
A także gdyby Krzymul wiedział "czy radium jest cięższe od ołowiu i jaka jest największa głębia Oceanu Spokojnego" oraz gdyby mu zadano pytanie czy wierzy w koniec świata. No i jeszcze gdyby umiał szybko policzyć na palcach "Ile będzie, gdy dwadzieścia tysięcy, osiemset dziewięćdziesiąt siedem, pomnożymy przez trzynaście tysięcy osiemset sześćdziesiąć trzy?"janek754 pisze:Nie pisał byś tak, jak byś umiał obliczyć przekrój kuli ziemskiej
Trzeba, kolego Krzymul bardziej skupić się na klasyce literatury światowej, a nie tylko kłapać jęzorem na forum pięknoduchów.
Jestem gorszego sortu...
Krzymul raczej wiedział, że chodzi o powieść Haska, zresztą nic trudnego, wszak zapodałem, że zapożyczone z Szwejka. Więcej, wiedział dokładnie co i jak o czym świadczy to nawiązanie do wiary w koniec świata.janek754 pisze:Nie, raczej z powieścią niejakiego Jaroslava Haska.
Ale Krzymul musi zawsze być taki frechowny lub zgrywać się na takiego wielkiego luzaka lub na przygłupa. Czyli taka swoista maniera, coś takiego jak Świni na Świnicy. Tyle, że Milena się zorientowała, że to zaczęło nużyć i zniknęła jak sen złoty a on będzie zapewne sadził te swoje grepsy ad usrantem mortem.
Jestem gorszego sortu...
Kiedyś widziałem taki napis na sklepie z kosmetykami : "Best kosmetyki"Janek pisze:A także gdyby Krzymul wiedział "czy radium jest cięższe od ołowiu
-plumbum, Janku ... plumbum, albo po naszemu "rad" i wtedy może być ołów.
Spoko, w swoim czasie się skupiałemJanek pisze:Trzeba, kolego Krzymul bardziej skupić się na klasyce literatury światowej
A teraz mówię poważnie : Nie wiem o czym mówisz i dlaczego mnie obrażasz i zupełnie się nie zgrywam. Zadałem konkretne pytanie z tematyki górskiej, a Ty zrobiłeś z tego jakąś prywatną wojnę.Janek pisze:Ale Krzymul musi zawsze być taki frechowny lub zgrywać się na takiego wielkiego luzaka lub na przygłupa. Czyli taka swoista maniera, coś takiego jak Świni na Świnicy. Tyle, że Milena się zorientowała, że to zaczęło nużyć i zniknęła jak sen złoty a on będzie zapewne sadził te swoje grepsy ad usrantem mortem.
... i naprawdę nie widziałem komentarza Maćka na dole strony. Teraz już widzę.golanmac pisze:Jak się nie mylę, pod zdjęciem jest mój komentarz z 2008.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aha i pisząc
Dokładnie jak Szwejkowi.
Kurde nie jestem słoniem, nie mogę każdego cytatu z klasyki literatury światowej pamiętać.... teraz już doczytałem.
...i nie jest to powód by twierdzić, że...
Nie skojarzyłem teksu z Haska, odparłem tylko na stwierdzenie : "przekrój kuli ziemskiej" - jakoś tak przekrojona ziemia skojarzyła mi się z końcem świata.janek754 pisze:krzymul napisał(a):
Coś z końcem świata związanego ?
Kurde nie jestem słoniem, nie mogę każdego cytatu z klasyki literatury światowej pamiętać.... teraz już doczytałem.
...i nie jest to powód by twierdzić, że...
Janek pisze: Krzymul musi zawsze być taki frechowny lub zgrywać się na takiego wielkiego luzaka lub na przygłupa
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Jeżeli po cofnięciu się o 2 strony w temacie,w którym jeszcze wczoraj aktywnie uczestniczyłem, niczego nie kapuję, to świadczy chyba o mojej postępującej mizerii umysłowej.
No chyba, że temat dotyczy wzajemnych sądów o moralności, wiedzy ogólnej i zasadach zachowania forumowiczów
No chyba, że temat dotyczy wzajemnych sądów o moralności, wiedzy ogólnej i zasadach zachowania forumowiczów
luknij na moje panoramy i galerie
dagomar pisze:Jeżeli po cofnięciu się o 2 strony w temacie,w którym jeszcze wczoraj aktywnie uczestniczyłem, niczego nie kapuję, to świadczy chyba o mojej postępującej mizerii umysłowej.
No chyba, że temat dotyczy wzajemnych sądów o moralności, wiedzy ogólnej i zasadach zachowania forumowiczów
Pocieszę Cię, że śledzę w miarę na bieżąco, a też nic nie kapuję.
Oprócz tego, że pewna jestem, ze to Lodowy.
A skąd - zapewne zoomem gdzieś z Orlej Perci, bo na pierwszym planie jest Szeroka Jaworzyńska.
B.
Tak aby skończyć temat, to reklamacje proszę składać do Pawła Hulki - Laskowskiego, tłumacza - przepisałem dokładnie z książki. Tylko będzie trochę trudno bo człowiek od dawna nie żyje.krzymul pisze:-plumbum, Janku ... plumbum, albo po naszemu "rad" i wtedy może być ołów.
Nie, Hasek nic na ten temat nie napisał - jest tylko "Lekarze spojrzeli po sobie wymownie...". Uprzedzają pytanie powiem, że wg Szwejak wynik mnożenia wynosił siedemset dwadzieścia dziewięć.krzymul pisze: Ty znasz odpowiedź na swoje pytanie zaczerpnięte, ze Szwejka ?
Ostateczny wynikbadań komisji lekarskiej brzmiał:
"Niżej podpisani lekarze sądowi ustalają całkowitą tępotę umysłową i wrodzony kretynizm przedstawionego wyżej wymienionej komisji Józefa Szwejak, która to tępota wyraża się takimi słowwy, jak np.: "Niech żyje cesarz Franciszek Józef I!" - co samo przez się wystarcza do oświetlenia stanu umysłowego Józefa Szwejka jako notorycznego matołka"
Taaa jest, panie oberlejtnant! Konkretne pytanie z zakresu tematyki górskiej brzmiałoby -krzymul pisze:A teraz mówię poważnie : Nie wiem o czym mówisz i dlaczego mnie obrażasz i zupełnie się nie zgrywam. Zadałem konkretne pytanie z tematyki górskiej, a Ty zrobiłeś z tego jakąś prywatną wojnę.
a - Czy na zdjęciu w tym linku pomyłkowo zamiast Gierlachu umieszczono zdjęcie Lodowego?
b - W treści linku jest omyłka, jaka?
c - ale fajna zmyła w tym linku! Jaka? itp itp
Ty natomiast piszesz enegmatyczne teksty,które są do wszystkiego podobne tylko nie do pytania.
A tak mówiąc zupełnie poważnie to ja Cię nie obrażam, tylko informuje, że używasz dziwacznych szyfrów. Np. gdyby Cię zapytać jaka dziś w Lublinie pogoda to prawdopodobnie odpowiesz, że lepsza niż w Przemyślu albo gdyby zapytać czy lubisz zupę pomidorową to odpowiesz, że przedwczoraj na kolację wtroiłeś parówki. Takie pisanie może bawić przez tydzień, w okrzykach przez miesiąc ale potem staje się zwyczajnie męczące i nudne i dziwi mnie, że Ty, człowiek inteligentny, jeszcze nie zauważyłeś, że niejdnokrotnie dawano Ci to zrozumienia - nie tylko ja, inni userzy też.
Tiaaa, trele morele. W dodatku przekrój kuli ziemskiej wcale się nie skojarzył Szwejkowi z końcem świata, odpowiedział tylko że nie potrafiłby obliczyć i potem zadał taką zagadkę o domuu o trzech piętrach. Natomiast na pytanie o wiarę w koniec świata odpowiedział niezwykle przytomnie, że wpierw musiałby ten koniec zobaczyć i nie sądzi by to rychło nastąpiło.krzymul pisze:Nie skojarzyłem teksu z Haska, odparłem tylko na stwierdzenie : "przekrój kuli ziemskiej" - jakoś tak przekrojona ziemia skojarzyła mi się z końcem świata. Dokładnie jak Szwejkowi.
A teraz mam propozycję - odczep się ode mnie to i ja się od Ciebie odczepię. A jak byś przypadkiem chciał mi zarzucić jakieś kłamstwo, niewiedzę, hipokryzję czy zwykłą głupotę, to zrób to z odsłoniętą przyłbicą bez półsłówków i określ w miarę dokładnie na czym ta moja głupota czy hipokryzja polegała - nie obrażę się, nie będę płakał! No i nie mieszaj do tego Tuska!
Dlaczego mam takie wymagania? No bo, jak by to powiedzieć, czekaj, już wiem:
Niech żyje cesarz Franciszek Józef I"
Jestem gorszego sortu...
No to może z innej beczki! Tatrzański Park Narodowy wykazał się nadzwyczajną tolerancynością wobec bezszlakowców - na terenach dopuszczonych do wspinaczki może chodzić wszędzie praktycznie każdy. W momencie wprowadzenia tej decyzji były katastroficzne przewidywania niektórych "obrońców przyrody" - ZADEPCZĄ NAM TATRY!!!! I co? Nic takiego nie nastąpiło, ruch pozaszlakowy jest praktycznie niezauważalny.Szarotka pisze:Brrrrawo dla obu Panów za roz....fajnego tematu!
Środowisko turystyczne i wspinaczkowe powinno być TPN wdzięczne, najlepiej to objawiając poszanowaniem tych terenów, których TPN do wspinaczki nie dopuścił. Jest tak? Ale gdzie tam - stale się słyszy, że ktoś się włóczy po Wołoszynie lub Waksmundzkiej oraz Liptowskich Murach. Wspinaczki w Tatrach Zachodnich odbywają się z jawnym naruszeniem przepisów, a i można było usłyszeć o łojantach co to pracowicie ogałacali wapienne ściany z rozślinności. Dobrze to czy źle????
Jestem gorszego sortu...
Nie chce już mi się pisać, zresztą bagno zrobiliśmy i tyle. Zaciekawiło mnie tylko jedno Twoje stwierdzenie o tym enigmatycznym pytaniu.
No i jeszcze to...
No i jeszcze to...
Cześć...Janek pisze: No i nie mieszaj do tego Tuska!
i grzecznie oddal do lektury Hemingway'aJanek pisze: odczep się ode mnie
Ostatnio zmieniony śr 27 lip, 2011 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
oczywiscie Janku, jest to bezczelnosc z tym chodzeniem po Woloszynie i Liptowskich MurachJanek pisze:Środowisko turystyczne i wspinaczkowe powinno być TPN wdzięczne, najlepiej to objawiając poszanowaniem tych terenów, których TPN do wspinaczki nie dopuścił. Jest tak? Ale gdzie tam - stale się słyszy, że ktoś się włóczy po Wołoszynie lub Waksmundzkiej oraz Liptowskich Murach. Wspinaczki w Tatrach Zachodnich odbywają się z jawnym naruszeniem przepisów, a i można było usłyszeć o łojantach co to pracowicie ogałacali wapienne ściany z rozślinności. Dobrze to czy źle????
przeciez to sa nic niewarte male kopczyki, wogole nieatrakcyjne cele dla turystow (podobnie jak i Tatry Bielskie)
jest tak duzo atrakcyjnych terenow w rejonie Moka, a oni sie pchaja akurat na Woloszyn
ja po rezerwatach nie chodze, z racji tego, ze po prostu nie ma tam nic ciekawego
raz mi sie zdarzylo byc na Mlynarzu przez Doline Zabich Stawow
potem gdzies przeczytalem, ze to scisly rezerwat
od tego czasu wiem juz, gdzie sa rezerwaty w Tatrach i unikam tych terenow
Chciałbym być dobrze zrosumiany - nie twierdzę wcale, że aktualny zakres terenów dopuszczonych do wspinaczki jest idealny. Mam np. duże wątpliwości co eliminacji z nich północnych stoków Buczynowych Turni i onże Liptowskie Mury, to naprawdę fascynująca łatwa graniówka z jednym miejscem o dość problematycznej I-ce (moim zdaniem 0+, absolutnie nie wymaga liny). Muszę się zresztą pzyznć do grzechu - byłem na Wołoszynie i Miedzianym - na moje usprawiedliwienie niech posłuży okoliczność, że wtedy naprawdę nie było gdzie chodzić, bo ze względów politycznych nie tylko Tatry Słowackie były niedostępne ale i wszystkie szczyty i przełęcze graniczne (za wyjątkiem Kasprowego). Czy ktoś ppotrafi sobie wyobrazić Tatry praktycznie ograniczone do grupy Orlej Perci, Mnicha, Kazalnicy, Kościelca oraz Kominiarskiego i Trzydniowańskiego? A tak było na początku lat 50-ych.Chariot pisze:oczywiscie Janku, jest to bezczelnosc z tym chodzeniem po Woloszynie i Liptowskich Murach
Rozumiem też wspinaczy, że chcieliby mieć do dyspozycji choć jedną długą(wysoką) wapienną ścianę, choćby dla treningu przed Dolomitami. Nie sądzę też, aby coś się stało z powodu ponownego otwarcia Kiminiarskiego oraz pełnej grani polskich Tatr Zachodnich aż do przełęczy Tomanowej (biegł tam kiedyś słowacki szlak malowany na czerwono, pewnie jeszcze niektóre stare znaki pozostały.
Ale to powinno być na spokojnie wynegocjonowane.
Zgoda - Tatry są przepełnione. Ale gros tego przepełnienia jest na zaledwie kilku szlakch. Pal diabli Giewont, ani mnie to ziębi ani grzeje. Ale czy koniecznie są potrzebne samochodowe i "koniowozowe" ułatwienia dla dojścia do Morskiego Oka? Przed wojną do Morskiego Oka chadzano przez Jaszczurówkę i Psią Trawkę, ruch samochodowy był minimalny, choć wiem, ż zupełnie innej przyczyny - było mało samochodów. Nie nawołuję do zamknięcia drogi ale - do Riff Auronzo koło Tre Cima di Lavaredo można dojechć samochodem, ale za 25 a może nawet 35 euro (już nie pamiętam) - parking na górze jest olbrzymi i wcale nie tak zapchany jak Palenica - byłem tam w pogodny lipcowy dzień. A zatem może bramka i stoswne opłaty.
Jestem gorszego sortu...
jak dla mnie obecny stan prawny (jesli chodzi o poruszanie sie turystow, wspinaczy i skiturowcow zarowno w TANAPIE jak i w TPN ) jest bardzo dobry
sa ogromne obszary udostepnione do wspinaczki, w cenniejszych miejscach rezerwaty, jest straszak na pozaszlakowcow (filance i pokuta), jak ktos chce, to i tak zejdzie ze szlaku, a jest tych turystow bardzo malo
generalnie wszystko jest cacy i uwazam, ze nie nalezy nic zmieniac
sa ogromne obszary udostepnione do wspinaczki, w cenniejszych miejscach rezerwaty, jest straszak na pozaszlakowcow (filance i pokuta), jak ktos chce, to i tak zejdzie ze szlaku, a jest tych turystow bardzo malo
generalnie wszystko jest cacy i uwazam, ze nie nalezy nic zmieniac






