Komu bije dzwon? Oslo

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basiu - ja takim entuzjasta wielokulturowaości nie jestem. A to z tej przyczyny, że ona się po prostu nie sprawdza. W krajach zachodnich muzułmanie naprawde są problemem, nie asymilują sią, żyją we własnych gettach (nie dlatego, że muszą), stosują swoje prawo. Często też ich synowie są bardziej radykalni od rodziców, pewnie pamiętasz że zamachowcy z 11 wrzesnia mieszkali w Europie, podobnie ci z Londynu czy Madrytu. Wiara, że milion imigrantów z krajów o zupełnie innej kulturze, mentalności, systemie wartości zasymiluje się w Europie jest złudna. Kultura europejska nie przedstawia dla nich żadnej wartości, uważają ja za coś godnego pogardy. Oczywiście - niektórzy się świetnie asymilują, ale chodzi o to by asymilowała sie większość.

W USA do niedawna nie było z tym problemu - wszystkie mniejszości asymilowały się doskonale. Teraz dopiero zaczynają się problemy z Meksynanami, którym nie chce sie uczyć angielskiego. Ale imigracyjna polityka krajów zachodniej Europy jest kompletnie pomylona. We Francji dostrzegli problem dopiero gdy zaczęły płonąć samochody.

Basiu - każda kultura ma swoje miejsce na świecie, przenoszenie jej na inny grunt zawsze kończy sie porażką.

Zauważ, że generalnie nie mam nic przeciwko imigracji, uważam jedynie, że imigranci powinni przyjmować kulturę, zwyczje i język kraju w którym mieszkając. Przy oczywistymzachowaniu pamięci o kraju przodków. Polecam wybrac się do USA by zobaczyć jak to powinno działać.

Wybuch nacjonalizmu to nie przyczyna - to skutek.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

krzysgd pisze: nie ma najmniejszego sensu traktowanie z powagą jakichkolwiek deklaracji ideowych zbrodniarza z Oslo. "Światopogląd" Breivika to bełkotliwy zlepek haseł, zmieszanych i wyjętych jak słowa na kartkach z kapelusza w "poezji" dadaistów. To wytwór nieuporządkowanego umysłu "inteligentnego półgłówka", który naczytał się chaotycznie rozmaitych rzeczy i wszystko mu się pomieszało ...
Też uważam ze ten "manifest" to materiał dla psychiatry.

Zwracam jednak uwagę, że ogólny wzrost agresji słownej, przede wszystkim wśród polityków, ale również nawet wśród zwykłych ludzi, choćby na forach internetowych (ten zbrodniarz też ponoć brał udział w dyskusjach na forach) może budzić upiory i skłaniać ludzi niezrównoważonych psychicznie do stosowania przemocy. Po prostu należy bardziej uważać na to co się pisze, co się mówi i do czego się nawołuje.

Co się tyczy głownie polityków, ale w pewnym stopniu również nas wszystkich.

Tyle mojego zdania.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

Basia Z. pisze:Pomijając już względy praktyczne - kto w bogatej Norwegii wykonywałby te wszystkie ciężkie prace, jak nie emigranci
Tak ,tylko ze nie myslisz do przodu,,jezeli emigranci maja trzy razy wiecej dzieci jak przecietny Norweg to mozesz sobie wyobrazic ,ze napiecia beda coraz wieksze.To tak samo jak z sola w zupie , troche soli jest ok ale jak sie ja przesoli to wiadomo
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:Basiu - ja takim entuzjasta wielokulturowaości nie jestem.
Są kraje od wieków wielokulturowe, gdzie się to zawsze, od wieków "sprawdzało". Te kraje miały szczególnie bogatą kulturę słowną i materialną.
Niektóre z nich niestety przestały być wielokulturowe po czystkach Stalina.

Taki Krym, który jest dla mnie pewnym "laboratorium" - mieszkało w zgodzie kilkanaście narodowości, Tatarów po II wojnie światowej wysiedlono, ich domy zajęli inni ludzie, teraz kiedy wracają, Tatarzy nie mają dokąd wrócić i to od razu rodzi konflikty. Dodatkowo nakłada się na to konflikt o ten rejon między Rosją a Ukrainą.
mefistofeles pisze: A to z tej przyczyny, że ona się po prostu nie sprawdza. W krajach zachodnich muzułmanie naprawde są problemem, nie asymilują sią, żyją we własnych gettach (nie dlatego, że muszą), stosują swoje prawo.
I tego nie powinno się im zabraniać, chociaż pewne wątpliwości rodzi we mnie stosunek do kobiet, przymuszanie młodych dziewczyn do ślubu.
Ale nic nie da się narzucić "na siłę", jedyna metodą lepszej asymilacji jest edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja.
Tego chyba bogate kraje zaniedbały w stosunku do emigrantów.
mefistofeles pisze: Często też ich synowie są bardziej radykalni od rodziców, pewnie pamiętasz że zamachowcy z 11 wrzesnia mieszkali w Europie, podobnie ci z Londynu czy Madrytu. Wiara, że milion imigrantów z krajów o zupełnie innej kulturze, mentalności, systemie wartości zasymiluje się w Europie jest złudna.
Zasymilują się - po jakichś 200 latach, a nawet jeśli pozostaną odrębności - to będą one wzbogacające. Nasz problem, że żyjemy tutaj i teraz.
mefistofeles pisze: Kultura europejska nie przedstawia dla nich żadnej wartości, uważają ja za coś godnego pogardy.
A czy ta "europejska" kultura jest rzeczywiście czymś "lepszym" ?
W tym wydaniu McDonaldowym - na pewno nie.
mefistofeles pisze: Oczywiście - niektórzy się świetnie asymilują, ale chodzi o to by asymilowała się większość.

W USA do niedawna nie było z tym problemu - wszystkie mniejszości asymilowały się doskonale.
Teraz dopiero zaczynają się problemy z Meksynanami, którym nie chce sie uczyć angielskiego.
Bo w USA i w Kanadzie wszyscy startowali "na równych prawach" i wszyscy (za wyjątkiem Indian) są przybyszami, tylko niektórzy przybyli wcześniej, niektórzy później.
Ale jednocześnie przecież to właśnie państwo amerykańskie stało się dla muzułmańskich ekstremistów synonimem zła / szatana, przecież tam po raz pierwszy uderzyli terroryści - dopiero po tym przyszły zamachy w Europie.
mefistofeles pisze: Ale imigracyjna polityka krajów zachodniej Europy jest kompletnie pomylona. We Francji dostrzegli problem dopiero gdy zaczęły płonąć samochody.
Z tym się trudno nie zgodzić, też uważam że to porażka.
Ale jak pisałam - jedyną radą jest edukacja, poznawanie się wzajemne.
Jeżeli uczeń w szkole ma obok w ławce kolegę z Ghany i drugiego z Wietnamu, jeżeli wspólnie obchodzi się święta - to nie będzie potem do tego kolegi strzelał.
mefistofeles pisze: Basiu - każda kultura ma swoje miejsce na świecie, przenoszenie jej na inny grunt zawsze kończy sie porażką.
Tu nie chodzi o "przenoszenie" kultury, ona sama się "przenosi", wraz z ludźmi, którzy wędrują w poszukiwaniu lepszej pracy. Zachodzą pewne procesy, od których nie ma odwrotu.
Chodzi o to aby powstrzymać agresję, również słowną, podchodzić do drugiego człowieka innej kultury z ciekawością, ale otwartością i ufnością a nie niechęcią i obawą.

A niechęć i obawę przed "innością" stymulują głownie politycy, bo to jest proste i łatwo w ten sposób uzyskać głosy.

Tymczasem - nie ma prostych rozwiązań.
mefistofeles pisze: Zauważ, że generalnie nie mam nic przeciwko imigracji, uważam jedynie, że imigranci powinni przyjmować kulturę, zwyczje i język kraju w którym mieszkając. Przy oczywistymzachowaniu pamięci o kraju przodków. Polecam wybrac się do USA by zobaczyć jak to powinno działać.
Nie prawda - mogą funkcjonować, przez wieki funkcjonowały i nadal funkcjonują państwa, gdzie współżyją ze sobą w zgodzie (no powiedzmy względnej zgodzie, bo są wyjątki) ludzie wielu kultur i każdy kultywuje swoją - np. Indie. Również w USA tak jest, każdy chodzi do swojej świątyni.
mefistofeles pisze: Wybuch nacjonalizmu to nie przyczyna - to skutek.
Owszem skutek - również działalności tych polityków, którzy widzą tylko "proste" rozwiązania.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

caatoosee pisze:
Basia Z. pisze:Pomijając już względy praktyczne - kto w bogatej Norwegii wykonywałby te wszystkie ciężkie prace, jak nie emigranci
Tak ,tylko ze nie myslisz do przodu,,jezeli emigranci maja trzy razy wiecej dzieci jak przecietny Norweg
To niech się Norwedzy bardziej starają.


B.
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

mefistofeles pisze:ja takim entuzjasta wielokulturowaości nie jestem. A to z tej przyczyny, że ona się po prostu nie sprawdza. W krajach zachodnich muzułmanie naprawde są problemem, nie asymilują sią, żyją we własnych gettach (nie dlatego, że muszą), stosują swoje prawo. Często też ich synowie są bardziej radykalni od rodziców, pewnie pamiętasz że zamachowcy z 11 wrzesnia mieszkali w Europie, podobnie ci z Londynu czy Madrytu. Wiara, że milion imigrantów z krajów o zupełnie innej kulturze, mentalności, systemie wartości zasymiluje się w Europie jest złudna. Kultura europejska nie przedstawia dla nich żadnej wartości, uważają ja za coś godnego pogardy. Oczywiście - niektórzy się świetnie asymilują, ale chodzi o to by asymilowała sie większość
mefi idealnie to uchwycil w slowa ,tak dokladnie jest i dopowiem ze za okolo 50 lat to dopiero bedzie goraco w Europie i nie mam tu na mysli efektu cieplarnego
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Rzecz przede wszystkim rozbija się o poziom życia - tym imigrantom którzy żyją nie gorzej niż tzw. rdzenna ludność, nie w głowie zamachy, awantury czy inne krucjaty przeciw "niewiernym". Oni po prostu cieszą się życiem, i to życiem w kraju który nie narzuca im tylu ograniczeń co ich była ojczyzna.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Basia Z. pisze: Jeżeli uczeń w szkole ma obok w ławce kolegę z Ghany i drugiego z Wietnamu, jeżeli wspólnie obchodzi się święta - to nie będzie potem do tego kolegi strzelał.
Do końca nie byłbym taki pewny, biorąc pod uwagę to to co działo się nie tak dawno i całkiem niedaleko od nas - w byłej Jugosławii.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: Polecam wybrac się do USA by zobaczyć jak to powinno działać.
A - o jednym ważnym zapomniałam.

Mefi młody jesteś, możesz nie pamiętać, ale USA było przez długie lata krajem, gdzie faktycznie najdłużej chyba na świecie działała segregacja rasowa, gdzie jeszcze w latach 60 XX w. były osobne miejsca w tramwajach dla czarnych i dla białych. Byli ludzie, którzy walczyli o to aby było inaczej - i niektórzy z nich padli ofiarą terrorystów (np. Martin Luther King).

Udało się pokonać te uprzedzenia rasowe między innymi dzięki nim.

Część z nich jeszcze do dziś odbija się pewnego rodzaju "czkawką" i czarnemu Amerykaninowi nadal dużo trudniej jest dostać się na studia, ukończyć je niż białemu (nie z powodu administracyjnych ograniczeń, ale z powodu gorszego startu "kulturowego", gorszej szkoły w dzieciństwie itd.).

O tym wszystkim należy pamiętać tak bardzo wychwalając USA.

A czarni Amerykanie zdecydowanie nie znaleźli się tam z własnej woli.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przede wszystkim, Tomku, nie czas żałować róż gdy płoną lasy. A las właśnie spłonął - tam w Oslo.
Piszesz, że polityka imigracyjna jest zła, bo się przybysze nie aymilują jak należy i nie doceniają wartości kultury europejskiej.
Tomku, wybacz, ale to wszystko jest jednym wielkim pomieszaniem pojęć.

Jest takie powiedzonko - "gentlemeni nie dyskutują o faktach"! Aczkolwiek etymologia tego powiedzonka jest nieco inna to jednak ono nabrało znaczenia uniwersalnego. Fakty są takie jakie są i choć czasami trudno o zachwyt, to należy się zastanowić, czy ich może nawet pożądana eliminacja nie będzie czymś w rodzaju zwalczania malarii przy pomocy dżumy.

W jaki sposób chcecie ograniczyć lub zlikwidować napływ przybyszów? Ja znam tylko jeden - zamknięta granica i super restrykcyjne przepisy wydawnia wiz wjazdowych. Obydwa sposoby znam z autopsji, jestem zadowolony, że szlak ja trafił (aczkolwiek nie w pełnym zakresie, bo np. do USA nadal nie). Naprawdę chcesz tego? A może takich przepisów, że np. w Norwegii Polak czy Niemiec jest "cacy", Rosjanin i Ukrainiec jakby mniej a Syryjczykowi czy Algierczykowi się mówi "spierdalaj gnoju"?
Nie wiem jak teraz wygląda formularz, który trzeba wypełnić przy staraniu się o wizę USA, ale skoro jest tożsamy z tym, który miałem w końcu lat 70-ych to Ci powiem jedno - on poniża tego co ma ten formularz wypełnić.

Asymilacja jako warunek akceptacji przez "gospodarzy". Też, Tomku, doskonale znane. Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o takiej technice doprowadzonej wręcz do perfekcji to pogadaj sobie z obywatelami byłego Związku Radzieckiego, szczególnie tymi, którzy nie są narodowości rosyjskiej.

Krzysgd - analizę profesora Jacka Bartyzela się znakomicie czyta, facet mistrzowsko włada językiem polskim. Prawie tak samo jak Daniel Passent czy Jerzy Urban. Czar trochę jednak pryska gdy przyjrzeć się życiorysowi politycznemu profesora - pokrętny jak górska rzeka pełna meandrów. Elokwencja profesora może zachwycić, ale na tym koniec.

Nie róbmy z tego mordercy człowieka psychicznie chorego w tym tego słowa znaczeniu, które uwalnia od odpowiedzialnośi karnej lub jej umniejszenia. To błędna koncepcja - jesli jest on szaleńcem to tylko w potocznym tego słowa znaczeniu. Tym człowiekiem rządzi nienawiść do wszystkich, którzy nie podzielają jego poglądów.

Nienawiść to słowo w polskiej praktyce politycznej ostatnio cholernie nadużywane. Szczególnie w wyrzekaniach członków i sympatyków PiS. Ja nie nienawidzę Jarosława Kaczyńskiego i jego współtowarzyszy. Ja tylko nie podzielam jego poglądów i nie chcę aby rządzili Polską. Ale od tego jest bardzo długa droga czy wręcz przepaść do wzięcia w ręce kałasza i wymordowania obozu letniego czy masówki "młodzieżówki" PiS.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze: Część z nich jeszcze do dziś odbija się pewnego rodzaju "czkawką" i czarnemu Amerykaninowi nadal dużo trudniej jest dostać się na studia, ukończyć je niż białemu (nie z powodu administracyjnych ograniczeń, ale z powodu gorszego startu "kulturowego", gorszej szkoły w dzieciństwie itd.).
Jest zupełnie odwrotnie. Murzyni mają dodatkowe punkty za pochodzenie przy rekrutacji na studia. Oczywiście nie mówię, że USA jest idealne. Ale tamtejszy model wielokulturowości jest dużo lepszy niż ten europejski.

Janek pisze: W jaki sposób chcecie ograniczyć lub zlikwidować napływ przybyszów?
Zwyczajnie - nie dawać im zasiłków. Możesz przyjechac jak się utrzymasz. Ale musisz bezwzględnie przestrzegać miejscowego prawa. W USA mam znajomych Hindusów, Egipcjanina, kilku Chińczyków (niektórzy od pokoleń w USA, niektórzy od niedawna), Koreańczyka, Libijczyka, Zulusa, Polaków, kilku Latynosów. Niektórych znam tylko z rozmów telefonicznych, nie wiem jaki mają kolor skóry nawet. Ale wszyscy uczciwie pracują, są świetnymi fachowcami w tym co robią.
Janek pisze: Asymilacja jako warunek akceptacji przez "gospodarzy". Też, Tomku, doskonale znane. Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o takiej technice doprowadzonej wręcz do perfekcji to pogadaj sobie z obywatelami byłego Związku Radzieckiego, szczególnie tymi, którzy nie są narodowości rosyjskiej.
Mylisz pojęcia. W ZSRR usiłowano na siłę wynaradawiać grupy które były u siebie. Dlatego mimo mej wielkiej sympatii do Austro-Węgier uważam, że czas państw wielonarodowych przeminął. Samostanowienie narodów stało się powszechnie przyjętym prawem.
Janek pisze: Nie wiem jak teraz wygląda formularz, który trzeba wypełnić przy staraniu się o wizę USA, ale skoro jest tożsamy z tym, który miałem w końcu lat 70-ych to Ci powiem jedno - on poniża tego co ma ten formularz wypełnić.
Nie zmienił się. Nie trzeba go wypełniać. Nikt nikogo do wyjazdu do USA nie zmusza. Od formularza wizowego gorszy jest urzednik na lotnisku, bo mimo wizy może zwyczjanie nie wpuścić. Ale znowu - ciężko mieć do USA o to pretensje.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:
Basia Z. pisze: Część z nich jeszcze do dziś odbija się pewnego rodzaju "czkawką" i czarnemu Amerykaninowi nadal dużo trudniej jest dostać się na studia, ukończyć je niż białemu (nie z powodu administracyjnych ograniczeń, ale z powodu gorszego startu "kulturowego", gorszej szkoły w dzieciństwie itd.).
Jest zupełnie odwrotnie. Murzyni mają dodatkowe punkty za pochodzenie przy rekrutacji na studia.
Toteż nie pisałam że z powodów administracyjnych im trudniej, tylko z powodów kulturowych.
BTW - u nas też były dodatkowe "punkty za pochodzenie", jeszcze za moich czasów (ja ich nie miałam). Wszyscy z nich żartowali i był to pomysł całkowicie bezsensowny, bo nawet jak się ktoś dostał na studia dzięki "punktom" - to odpadł po pierwszym roku.

Natomiast miałam na studiach fantastycznych kolegów ze wsi i małych miasteczek, którzy byli świetnymi studentami i bardzo życzliwymi kolegami.

Początkowo, przez pierwszy rok podśmiewałam się trochę z takiego kolegi, który pochodził ze wsi pod Mielcem i chodził na zajęcia w bereciku "z antenką", a potem był jednym z najlepszych i bardzo życzliwych kolegów - i na dodatek jednym z najlepszych studentów na roku.

Swoją drogą za czasów II Rzeczypospolitej więcej było na studiach synów chłopów niż za czasów komuny.
mefistofeles pisze: Oczywiście nie mówię, że USA jest idealne. Ale tamtejszy model wielokulturowości jest dużo lepszy niż ten europejski.
Ze względu na politykę wizową ?
Dlatego, że nie wpuszczają do USA tych, których nie chcą tam widzieć ?

Jak wykazały wydarzenia z 11.09 - okazało się to jednak mało skuteczne.

mefistofeles pisze: Zwyczajnie - nie dawać im zasiłków. Możesz przyjechac jak się utrzymasz. Ale musisz bezwzględnie przestrzegać miejscowego prawa. W USA mam znajomych Hindusów, Egipcjanina, kilku Chińczyków (niektórzy od pokoleń w USA, niektórzy od niedawna), Koreańczyka, Libijczyka, Zulusa, Polaków, kilku Latynosów. Niektórych znam tylko z rozmów telefonicznych, nie wiem jaki mają kolor skóry nawet. Ale wszyscy uczciwie pracują, są świetnymi fachowcami w tym co robią.
Przepraszam a czy w Europie jest inaczej ?
Też jest wielu świetnych fachowców z innych krajów.

No i nie widzę gdzie, w jakim kraju ta tolerancja do nie przestrzegania miejscowego prawa ?

Ja sądzę, że z problemem imigracji spotykają się lub będę się spotykać wszystkie kraje bogate, choćby trochę tylko bogatsze od sąsiadów i żadna nawet najbardziej restrykcyjna polityka wizowa tego nie zmieni.
Zawsze będą ludzie, którzy w desperacji przepłyną ocean dziurawą łódką i ze względów humanitarnych trzeba im będzie udzielić azylu.

A rozwiązania trzeba szukać, ale nie jest ono tak proste jak mówią niektórzy politycy.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

mefistofeles pisze:W ZSRR usiłowano na siłę wynaradawiać grupy które były u siebie
czy to nie to samo ?
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

mefistofeles pisze:Jest zupełnie odwrotnie. Murzyni mają dodatkowe punkty za pochodzenie przy rekrutacji na studia
zapytać należy dlaczego mają dodatkowe punkty za "kolor skóry" ?
czego to jest wynikiem
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Zwyczajnie - nie dawać im zasiłków. Możesz przyjechac jak się utrzymasz.
Jak ja uwielbiam takie proste rozwiązania! Przede wszystkim odróżnijmy zasiłki dla bezrobotnych od zasiłków z tzw. pomocy społecznej, wypłacanych ze względów humunitarnych, bo dotyczą LUDZI. Chwalić Boga, że one są, bo to znaczy, że dokonaliśmy jakiegoś postępu od czasów starożytnej Sparty, w której noworodki kiepskiej kondycji fizycznej zrzucano w przepaść oraz od czasów stosunkowo niedawnych, w których ukuto definicję nadludzi oraz podludzi (m.in. Słowian), którzy mają prawo żyć tylko wtedy jak są nadludziom potrzebni.

Prawo nie może być różne -jeśli legalnie przebywam na terenie np. Wielkiej Brytanii to mam takie same prawo do zasiłku dla bezrobtnych i innych przywilei socjalnych jak Anglik z dziada pradziada, na takich samych zasadach jak ów Anglik.
Obywatele krajów należących do Brytyjskiej Wspólnoty Narodów mają pełne prawo do legalnego pobytu na terenie Wielkiej Brytanii. Koniec, kropka.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:Wszyscy z nich żartowali i był to pomysł całkowicie bezsensowny, bo nawet jak się ktoś dostał na studia dzięki "punktom" - to odpadł po pierwszym roku.
W praktyce dziś tak to nie dziąła. Każdy się boi posądzenia o rasizm, przez co punkty za rasę - już nieformalnie - funkcjonują dalej.
ketivv pisze:czego to jest wynikiem
rasizmu.
Janek pisze: Prawo nie może być różne -jeśli legalnie przebywam na terenie np. Wielkiej Brytanii to mam takie same prawo do zasiłku dla bezrobtnych i innych przywilei socjalnych jak Anglik z dziada pradziada, na takich samych zasadach jak ów Anglik.
I to jest złe prawo. Bo rzeczony Anglik płacił wczesniej angielskie podatki.
Janek pisze: Obywatele krajów należących do Brytyjskiej Wspólnoty Narodów mają pełne prawo do legalnego pobytu na terenie Wielkiej Brytanii. Koniec, kropka.
I Anglii sie teraz to czkawką odbija. Przy czym w Anglii socjal nie jest tak rozbudowany jak w Niemczech czy Francji. Co nie zmienia faktu, że najczęsciej nadawnym imieniem męskim na Wyspach jest od paru lat Muhammad.

Granica między dobroczynnościa a frajerstwem jest śliska.

ALe jest jeszcze jeden problem, słusznie poruszony przez Basię. Bo ci imigranci sa potrzebni. Europa wymira, Europejczycy są zbyt wygodni, dwójka dzieci jest traktowana jako niebywałe poświęcenie, trójka wi więcej oznacza złośliwosci tyou "królica", nie stać ich na gumki. Pomijam już fakt, że rocznie parę milionów Europejczyków jest zabijanych w majestacie prawa zanim się narodzą. Tymczasem imigranci mają dzieci. Bo dzieci to ich główna inwestycja. W krajach skąd pochodzą jak nie masz dużo dzieci to na starość zdychasz z głodu. W Europie juz nie, ale i tak posiadanie dużej ilosci dzieci jest czyms dla nich naturalnym.

Trzeba się powoli chyba z tym godzić, że imigranic z krajów islamskich zaczną powoli wypierać rdzennych Europejczyków. Pytanie brzmi - czy do tego czasu przyjmą nasza kulturę i staną się przynjamniej takimi Turkami czy tez Wieża Eiffla stanie się minaretem a szariat obowiązującym prawem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

mefistofeles pisze:Bo rzeczony Anglik płacił wczesniej angielskie podatki
tyle, że odrobinkę lat wstecz angielskie kolonie grabiły pół świata
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

mefistofeles pisze:Każdy się boi posądzenia o rasizm, przez co punkty za rasę - już nieformalnie - funkcjonują dalej.
to też rasizm tylko role się odwróciły
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

to też rasizm tylko role się odwróciły
Ano. Był taki dowcip. Rozmawiał dyrygent radziecki z amerykańskim. I radziecki mówi. W mojej orkiestrze antysemityzma niet. Ja mam polowę orkiestry Jewrieji!
A na to amerykańki - a ja nawet nie wiem ilu Żydów jest w mojej.
ketivv pisze: tyle, że odrobinkę lat wstecz angielskie kolonie grabiły pół świata
Wiesz, zalezy jak na to patrzeć. Dostali tez cywilizacyjnego kopa. Najbardziej wdzięczni powinni być hindusi, którzy tego kopa doskonale wykorzystali.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: Trzeba się powoli chyba z tym godzić, że imigranic z krajów islamskich zaczną powoli wypierać rdzennych Europejczyków. Pytanie brzmi - czy do tego czasu przyjmą nasza kulturę i staną się przynjamniej takimi Turkami czy tez Wieża Eiffla stanie się minaretem a szariat obowiązującym prawem.
A czy nie ma trzeciego - i wg mnie najlepszego wyjścia ?

Że każdy pozostanie w pewnym zakresie przy swojej kulturze - w domu będzie obchodził wigilię lub szabat, nie będzie jadał wieprzowiny lub pił alkoholu, lub pościł w piątek. Będzie chodził w niedzielę do kościoła lub cerkwi, w sobotę do synagogi lub w piątek do meczetu ?

Religia i poglądy nie mają nic wspólnego z dobrą i wydajną pracą.

A ile będzie we Francji, czy w Polsce osób jakiej narodowości i jakiego wyznania stanowi wg mnie sprawę zupełnie drugorzędną, byle by tylko żyli ze sobą w zgodzie.

Tylko prawo musi być wspólne dla wszystkich. Zresztą piąte przykazanie - "Nie zabijaj" jest przykazaniem wspólnym dla wszystkich Religii Księgi. (no zresztą tak samo jak dziewięć pozostałych)

Kwestia dogadania się przywódców (głownie chyba duchowych) poszczególnych narodów, z poszanowaniem odrębności innych.

Kluczowym słowem jest "szacunek" i dlatego bardzo ale to bardzo nie podoba mi się w Twoich wypowiedziach brak szacunku do innych religii i zwyczajów.

Nie widzę też żadnej wyższości rzekomej "cywilizacji europejskiej" nad innymi. Każda ma swoje dobre i złe strony.

B.
ODPOWIEDZ