Lewizna
A jesteś w stanie stwierdzić kto takowe ma ,a kto nie ? .jubikej pisze:niedoswiadczony turysta nie pojdzie tam gdzie nie ma szlaku, wiec nie jest tak ze jak ktos napisze relacje z opisem przejscia, to od razu rzuca sie tam tlumy noobow
A gdzież się podziała samodzielność , przewodniki , mapy ? Skoro nie potrafisz hmm...no ok, idziesz na jakąś skomplikowaną topograficznie drogę , pytasz czy lepiej obejść z tej czy z tej ,czy jest inny wariant którego nie jesteś pewien... wiesz o czym mówisz , wiesz gdzie to jest ... nie ma sprawy , sam Ci ( w miarę moich możliwości ) powiem. Problem się pojawia gdy ktoś się pyta o oczywiste rzeczy ,bo po prostu nie. umie się znaleźć w terenie w który się wybiera i brak mu elementarnych podstaw topografii. Sorry nie wiem jak Ty ale ja odpowiedzialności na siebie nie wezmę .
Dla mnie nie i tego się trzymamŻabi Koń pisze:A czy lewizną jest zrobienie graniówki gdzie początek jest III, a kolejne szczyty już trudnościami nie przekraczają I?
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
witam przedmowcow
widze ze ciekawy temat sie dzis urodzil
i to z powodu jednej marnej relacji
zasiedli medrcy o tysiacach postow i debatuja
nawet slynny Kilerus z dalekiego Smoczego Miasta zawital
oczywiscie jest to temat rzeka
zeby nie bylo, ze tylko robie lewizny, zamiescilem legalna relacje z wycieczki z przewodnikiem
Lewizna jest wtedy jak ktos jest tak lewy, ze musi brac przewodnika na szczyty o trudnosciach 0+ i 0 (typu Wysoka i Konczysta)
Lewizna jest takze wtedy, kiedy sie wchodzi do scislego rezerwatu w okresie kiedy nie zalega trwala pokrywa sniezna
gdybym na kazdy nieznakowany szczyt chcial brac przewodnika, chyba musialbym pracowac caly rok na samych przewodnikow w Tatrach
biore przewodnika, jesli sam nie jestem w stanie wyjsc na jakis szczyt
z chodzeniem pozaszlakowym lub w zamknietym okresie w Tatrach Slowackich jest tylko jeden powazny problem-
w razie wypadku za akcje ratunkowa placi sam poszkodowany, a sa to kwoty nawet 10 000 zl i wiecej
dlatego tez w relacjach, ktore zamiescilem, podalem grubym drukiem informacje o stanie prawnym tych terenow
widze ze ciekawy temat sie dzis urodzil
i to z powodu jednej marnej relacji
zasiedli medrcy o tysiacach postow i debatuja
nawet slynny Kilerus z dalekiego Smoczego Miasta zawital
oczywiscie jest to temat rzeka
zeby nie bylo, ze tylko robie lewizny, zamiescilem legalna relacje z wycieczki z przewodnikiem
Lewizna jest wtedy jak ktos jest tak lewy, ze musi brac przewodnika na szczyty o trudnosciach 0+ i 0 (typu Wysoka i Konczysta)
Lewizna jest takze wtedy, kiedy sie wchodzi do scislego rezerwatu w okresie kiedy nie zalega trwala pokrywa sniezna
gdybym na kazdy nieznakowany szczyt chcial brac przewodnika, chyba musialbym pracowac caly rok na samych przewodnikow w Tatrach
biore przewodnika, jesli sam nie jestem w stanie wyjsc na jakis szczyt
z chodzeniem pozaszlakowym lub w zamknietym okresie w Tatrach Slowackich jest tylko jeden powazny problem-
w razie wypadku za akcje ratunkowa placi sam poszkodowany, a sa to kwoty nawet 10 000 zl i wiecej
dlatego tez w relacjach, ktore zamiescilem, podalem grubym drukiem informacje o stanie prawnym tych terenow
Ostatnio zmieniony pn 25 lip, 2011 przez Chariot, łącznie zmieniany 1 raz.
Encyklopedia podaje określenie:
"lewizna pot. «nielegalne źródło dochodów, praca wykonywana nielegalnie"
Jeżeli określamy sami coś jako lewiznę to jest to raczej nielegalne i nie ma co debatować. Inne zagadnienie to chwalenie się tym publicznie. Jeżeli się coś przeskrobało, to trzeba siedzieć cicho, bo tobie się udało, ale upubliczniając to, stróże mogą zaostrzyć kontrole i w ten sposób zaszkodzisz innym chcącym czerpać przyjemność z lewizny.
"lewizna pot. «nielegalne źródło dochodów, praca wykonywana nielegalnie"
Jeżeli określamy sami coś jako lewiznę to jest to raczej nielegalne i nie ma co debatować. Inne zagadnienie to chwalenie się tym publicznie. Jeżeli się coś przeskrobało, to trzeba siedzieć cicho, bo tobie się udało, ale upubliczniając to, stróże mogą zaostrzyć kontrole i w ten sposób zaszkodzisz innym chcącym czerpać przyjemność z lewizny.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
rozumiem twoja argumentacje, jest nawet przekonujacakrzymul pisze:Inne zagadnienie to chwalenie się tym publicznie. Jeżeli się coś przeskrobało, to trzeba siedzieć cicho, bo tobie się udało, ale upubliczniając to, stróże mogą zaostrzyć kontrole i w ten sposób zaszkodzisz innym chcącym czerpać przyjemność z lewizny.
Zabi Kon mnie zna ze swojego macierzystego forum, moze potwierdzic, ze jestem tam znany ze spamowania i niemerytorycznych postowSzarotka pisze:Widzę, że "kolega" z gatunku tych czepliwych. Radzę poskromić zapędy ku wycieczkom osobistym.Chariot pisze:zasiedli medrcy o tysiacach postow i debatuja
nawet slynny Kilerus z dalekiego Smoczego Miasta zawital
Hm.... Żabi Koń - krzymul cz. II.Szarotka pisze:Widzę, że "kolega" z gatunku tych czepliwych. Radzę poskromić zapędy ku wycieczkom osobistym.Chariot pisze:zasiedli medrcy o tysiacach postow i debatuja
nawet slynny Kilerus z dalekiego Smoczego Miasta zawital
Kolega raczej nie nic złośliwego o mnie nie miał na myśli.
zajebisty tekstChariot pisze:Zabi Koniu, nie jestem godny wiazac paskow od Twych rakow
A propo lewizn. Myślę, że sprawa jest dość prosta - lewizną jest złamanie reguł prawnych, które w Tatrach obowiązują. Lewizną będzie więc pójście na Lodowego od lodowego konia bez przewodnika, lewizną będzie pójście do pysznej, lewizną będzie zimowe wspinanie na Giewoncie.
Ciekawszą sprawą jest to czy relacje z lewizn powinny być zamieszczane i jeśli tak to jaka jest ich dopuszczalna forma.
Dyskusja dowodzi z pewnością jednego - im więcej próbuje się (zwykle na użytek różnych "grup interesu") tworzyć różnych przepisów, tym większe słabości tychże przepisów widać, gdy się głębiej zastanowić.
Coś tam kiedyś mi się obiło o uszy że góry = wolność. Przed II wojną może tak, ale teraz ?
He, he
A co do zamieszczania relacji z tych czy innych miejsc - już wyraziłem pogląd w innym wątku. Jestem za.
I nie mam zamiaru rozdzierać szat z powodu że ktoś sobie wszedł tu czy tam, bez względu na to co mówią polskie, słowackie, czy jakie tam jeszcze tzw. przepisy.
Coś tam kiedyś mi się obiło o uszy że góry = wolność. Przed II wojną może tak, ale teraz ?
He, he
A co do zamieszczania relacji z tych czy innych miejsc - już wyraziłem pogląd w innym wątku. Jestem za.
I nie mam zamiaru rozdzierać szat z powodu że ktoś sobie wszedł tu czy tam, bez względu na to co mówią polskie, słowackie, czy jakie tam jeszcze tzw. przepisy.
Każdemu jego Everest...
...bo z Potopu zaczerpnięty.Huczaj pisze:Chariot napisał(a):
Zabi Koniu, nie jestem godny wiazac paskow od Twych rakow
zajebisty tekst
Już go k....w kiedyś rozgryzłem, ale wyłgał się.janek754 pisze:Pzd
m.
niśfarsztejenŻabi Koń pisze: - krzymul cz. II.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.




