Giewont jest na 2 zdjęciach.
Ciekawe czy bardziej bać się pioruna czy tych tłumów.
Nie wiem czy to wstyd czy nie, ale nie byłem na Giewoncie.
Dla jednych wstydem jest być na Giewoncie, dla innych jest nim fakt nie bycia. Dla mnie góra jak każda inna.myszoz pisze:Nie wiem czy to wstyd czy nie, ale nie byłem na Giewoncie.
Jak można być na Giewoncie 5 razy i nie żałować . normalnie katastrofa .andy67 pisze:W sumie chyba już z 5 razy tam byłem, w różnych warunkach - i nie żałuję.
Żabi Koń pisze:nie wiem czemu ludzie tak na niego psioczą
Sprawa jest banalna, kiedy zaczynałem przygodę z Tatrami wychodząc o 8, było tak tłoczno, że mnie nie ciągnęło, potem, gdy wychodziłem o 5, szkoda było czasu na zbaczanie, no a potem przeniosłem się na Słowację. teraz mam etap "schroniskowy" no i znowu nie będę, bo nie po drodze. Trzeba by tam sobie zrobić wycieczkę zupełnie poza sezonem i to z Zakopanego. Na pewno będzie jeszcze kiedyś okazja.Smolik pisze: i jeszcze się publicznie do tego przyznawać , wstyd
ja jakieś 5,5 minimum (o ile nie zwłóczę na płacenie mandatu za szybkość, Zakopianka będzie w miarę pusta, od razu znajdę parking pod Krokwią i będę podbiegał na co bardziej płaskich odcinkach)Smolik pisze:Z domu na szczyt mam jakies 3-3,5 godz
... no i się zaczęło3 i pół roku temu ruda pisze:.Giwont nie traktuję jak góry