świster pisze:Te tereny wielokrotnie przechodziły z rąk do rąk za pieniądzę i nie widzę problemu, aby teraz się tak stało. To tylko kwestia ceny.
Kiedys tak ,,ale nie teraz ,,jak Slowacy mogli by sprzedac czesc Parku Narodowego!!!!!???? to nie do pomyslenia,,,,,poza tym po co kupowac cos co jest chronione,,,nie lepiej kupic gdzies obok parku i zalesic,,, bylby wiekszy pozytek
świster pisze:A wiesz jak ta ochrona wygląda w praktyce?
hmm bylem na Slowacji pare lat temu i nie widzialem tam wycietych drzew w Parku Narodowym ,ale moze cos tam faktycznie sie zle dzieje skoro tak ostro sie wypowiadasz na ten temat,,,,moze przytoczysz jakies fakty zlego traktowania przez Slowakow Parku Narodowego
świster pisze:A jak to jest możliwe, że część TPNu należy do osób prywatnych (W8W)?
a na jakich zasadach moga kupic czesc Parku Narodowego?? moze masz jakies stronke gdzie cos o tym pisze ,bo nie moge znalesc a ciekawi mnie to bardzo
Jeżdżę a Tatry słowackie raz, dwa razy w roku regularnie od 15 lat, zdjęć gospodarki leśnej nie robię, gdyż przedkładam piękno nad reportaż, ale nasilenie prac w ostatnich latach przechodzi wszelkie wyobrażenie. 18- toniowe ciężarówki, buldożery, młyny do gałęzi i kory, w wielu miejscach drwale potrafią sobie zamknąć szlaki, ba, całe doliny na cały dzień z powodu prac leśnych, ścieżki pełne błota głębokiego na pół metra od jeżdżących ciągników gąsienicowych są nie do przejścia. Wycinane są w pierwszej kolejności drzewa zdrowe i duże, aby uchronioć je przed szkodnikami. Chore albo same podają, albo są obalane i gniją, no bo przecież im już i tak nic nie pomoże. Na całe szczęście, przynajmniej na razie nie widać, by tam, gdzie las odrasta, stosowano jakieś sztuczne monokultury. Wręcz przeciwnie, rośnie to, co sobie samo wyrosło. Może liczą na to, że i tak tam kiedyś wybudują apartamentowce i nie ma sensu tracić pieniędzy na zalesianie.
Teraz już wiesz dlaczego Słowacy zamykają te doliny na tak długi okres czasu.
Oczywiście w celu ochrony przyrody, aby im nikt nie przeszkadzał. Faune i florę chronić trza.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Zarówno bracia Słowioki jak i nasze rodzime ludki z parków narodowych wiedzą co robią i ochrone przyrody za wartość nadrzędną mają. Toć wszem i wobec wiadomo iż trza drzewa nękane chorobami i kornikiem , powalone przez halniaki,dujawice i kalamity sprzątać ,a i zwierza od czasy do czasu trzebić by się zbytnio nie rozpanoszył i miejsce swoje w szeregu znał.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
caatoosee pisze:moze przytoczysz jakies fakty zlego traktowania przez Slowakow Parku Narodowego
Hej, wczejśniej nie miałem odpowiednich zdjęć, ale się o nie ostatnio postarałem.
Tuż przy niebieskim szlaku w Białej Wodzie.
A te poniżej to już kilkaset metrów od szlaku. Słowacy przy pomocy linek stalowych zbudowali wyciąg do ściągania drzewa na dół:
I żeby nie było wątpliwości, że to Biała Woda - Mnicha widać na poniższym zdjęciu oraz linkę.
Przy okazji dowiedziałem się od naszych strażników, że Biała Woda podobnie jak Szeroka owszem są rezerwatem ścisłym, ale tylko powyżej lasu - ot taki przepis lobbowany przez biznes drzewny
W ubiegłym roku na początku września panowie drwale zamykali sobie dol. Jaworową łańcuchem od 8 do 15 z powodu ścinki lasu. Wyciągnąłem telefon, w komunikatach TANAPu ani słowa o tym, była awantura, powiedziałem, że mogą mi skoczyć, oni, że nie odpowiadają za moje życie, po wymianie uprzejmości poszliśmy dalej, ale co prawda życiu mojemu i żony nic nie zagrażało, natomiast droga, jeszcze rok wcześniej urocza, zamieniła się w zryte pole błota, ścinków kory, kałuż, księżycowe pobojowisko, na którym pracował ciężki sprzęt, w dodatku kopcący gorzej, niż Ziły bez pierścieni tak, że mdliło od smrodu, a w całej dolinie unosiła się niebieska chmura spalin i panował niemiłosierny jazgot. Dodam, że tam akurat zdrowiu drzew nic zarzucić nie było można (no i słusznie, na co komu chore)
Tak, że powiem wprost i publicznie, w tym momencie, we wrześniu ubiegłego roku, powiedziałem sobie, że w dupie mam ścisłe rezerwaty TANAPu, obszary chronione, tudzież inne bzdury służące temu, by niecni turyści nie przeszkadzali drwalom i myśliwym.
Ps - wiem, o której porze roku gdzie nie należy chodzić ze względu na zwierzęta, one nic nie są temu winne
dagomar pisze:Tak, że powiem wprost i publicznie, w tym momencie, we wrześniu ubiegłego roku, powiedziałem sobie, że w dupie mam ścisłe rezerwaty TANAPu, obszary chronione, tudzież inne bzdury służące temu, by niecni turyści nie przeszkadzali drwalom i myśliwym.
Ps - wiem, o której porze roku gdzie nie należy chodzić ze względu na zwierzęta, one nic nie są temu winne
O i o to właśnie chodzi. Tylko po co tak od razu publicznie. Im więcej takich będzie tym gorzej bo już w ogóle nie da się po Tatrach swobodnie pochodzić. Cicho cichuteńko.