WEEKEND W TATRACH.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

WEEKEND W TATRACH.

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Niezbyt długo nad tym myślałam, bo co innego mogłam wymyślić......jedziemy w Tatry.

Na trzy dni, bo ze względu na dodatkowe obowiązki rodzinne, na razie dłuższy wyjazd nie wchodzi w rachubę.
Ale co tam...dobre i trzy dni...chociaż pogoda niepewna.
Tu liczę zawsze w głębi duszy na odrobinę szczęścia i dobrą robotę mojego Anioła Stróża Górskiego ;).

Na sobotę prognozy były dobre, ale rzeczywistość już nie taka piękna.
W Zakopanym ludzi mnóstwo, samochodów, tłok, korki....ło Jezu :?.

Wczesnym rankiem - mimo chmur wiszących na szczytami Tatr – wybraliśmy się Doliną Białej Wody do Litworowej. Tam na pewno nie będzie tłoku...daleko, wysoko i nie ma schroniska :)).
Za to cichutko, spokojnie, pusto i pięknie.
Ciepło, zero wiatru, nie pada...to już jest nieźle.

W zamian cieszą oczy kolorowe pobocza szlaku, gdzie można wypatrzeć takie cudeńka

Obrazek

Obrazek

a jak szczęście dopisze, to i zwierzątko zapozuje z bliska do zdjęcia :).

Obrazek

Szkoda tylko, że góry do połowy okryte grubą kołderką chmur.

Obrazek

Usiedliśmy na Polanie pod Wysoką zastanawiając się co dalej – :think: idziemy czy po odpoczynku – wracamy....
Kiedy zdecydowaliśmy, że jednak wariant drugi, zaczęły się pokazywać szczyty gór, jakby chciały nas zachęcić do dalszej wędrówki.
Długo nie musiały...zmieniliśmy szybciutko zdanie i ruszyliśmy dalej, a raczej już wyżej.
No i opłaciło się.
Po dojściu do Litworowej Otrzymaliśmy w prezencie przepiękne widowisko pod tytułem „góry i chmury”.
Zdjęcia amatorskie nie oddają tego uroku, ale naprawdę było cudnie.
Wspaniała niespodzianka w tą szarą sobotę.
Byłam zachwycona, tym bardziej, że spektakl odbył się w samym sercu gór, w bliskości szczytów i potężnych zboczy, po których ciągnęły się podświetlone słońcem puszyste pasma i pasemka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po około godzinnym widowisku, z powrotem dolinę zasnuły chmury. Koniec pokazu.

Obrazek

Pod wieczór już całkiem ładnie zrobiło się nad Białowodską Polaną.

Obrazek

Na drugi dzień pojechaliśmy też na Słowację, ale w drugą stronę – do Doliny Rochackiej.
Przeczytałam w przewodniku o pięknym widokowo szlaku na Przełęcz Zabrat, a ponieważ tamtędy jeszcze nie szliśmy, to będzie nowe miejsce do poznania.
Pogoda w niedzielę była wymarzona do wędrówek - słońce grzało, lekki wiaterek chłodził, a szlak okazał się przepiękny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z przełęczy kapitalne widoki na Dolinę Łataną, Osobitą i otoczenie Rohackiej.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyskrobaliśmy się na Rakoń, a potem jeszcze na Wołowiec.
Turystów sporo, ale nie tragicznie, przeważnie Słowacy.

Obrazek

A widoki z Wołowca przy tej pogodzie...hm ...cudo.
Posiedzieliśmy dość długo na szczycie, a ja oderwałam się od rzeczywistości :D.

Tego uczucia nie da się opisać żadnymi słowami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trochę wiało i trzeba było wyciągnąć polar, który po zejściu ze szczytu natychmiast powędrował do plecaka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracaliśmy pod wieczór, zachwyceni udaną wycieczką.
Widok na Tatry z innej perspektywy :).

Obrazek

W poniedziałek trzeba było wracać - tylko spacer po Zakopanym w poszukiwaniu II numeru Kwartalnika Tatry i spojrzenie na piękną panoramę z antałowskiej łąki.

Z każdym przyjazdem Ryś pięknieje, ostatnio założone zostały wspaniale rzeźbione balustrady balkonowe.
Jakoś cieszy mnie bardzo ten nowy Ryś...
Chyba dlatego, że mimo różnych kłopotów, P. Ewa nie załamała rąk i świetnie sobie poradziła.
Mądra i twarda Góralka.

Ponieważ jej życzę jak najlepiej, chyba dlatego tak cieszy mnie ten Ryś :).

Obrazek

Odnowiony wspaniale Dom pod Jedlami.

Obrazek

Zajrzeliśmy tez do Muzeum Tatrzańskiego, gdzie jest prezentowana ciekawa wystawa o Zofii i Witoldzie Paryskich.
Zdjęcia, dyplomy, wzruszające wspomnienia, przedmioty osobiste.

Obrazek

Zawsze razem.....

Obrazek

Obrazek


Typowa stonka – z plecakiem na Krupówkach i w klapkach :)).

Obrazek


Wyjazd krótki, ale bardzo udany i pełen wrażeń.

Mój Anioł Stróż Górski i tym razem nie zawiódł.


Ala :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Piękna łania...mnie tak blisko nie dają się podejść, cóż mam w sobie coś co je płoszy... :D
Piękne dwa dni, w cudownych dolinach i super widokowym szczycie.
Gratuluję i lekko zazdraszczam... pozytywnie. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Mientus

-#2
Posty: 61
Rejestracja: ndz 15 maja, 2011
Lokalizacja: Heilsberg

Post autor: Mientus »

I jak zwykle była pogoda ;) Piękne widoczki, piękny weekend. I sarenka w dechę. Fajnie mieć tak blisko.
Ech. Dopiero wróciłem, a już bym chciał wracać. Ale Zachodnie (i może Słowacja) dopiero za rok. Zdjęcia podziałały kojąco, dzięki :)
tyberiusz1437

-#1
Posty: 41
Rejestracja: wt 10 sie, 2010

Post autor: tyberiusz1437 »

Jesteście niesamowici
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Oj Szczęściarze :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Mientus pisze:I sarenka w dechę.
Gwoli ścisłości - to nie sarna, to jeleń..., a konkretniej pani.... :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Wy to potraficie wqrzyć człowieka z samego rana :x
....
zazdrość przeze mnie przemawia ;)
Wspaniałe widoki Alu :)
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

I to jest kwintesencja tego forum.
Jakże zazdraszczam ... i zaczynam odliczać dni. 22.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

krzysgd pisze:i zaczynam odliczać dni. 22.
chyba wolę nie odliczać...


36... :))
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

60 ? :think:
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

andy67 pisze:60 ? :think:
od razu mi lepiej! :)) :))
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Asik pisze:
andy67 pisze:60 ? :think:
od razu mi lepiej! :)) :))
60 jak dobrze pójdzie ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Mientus

-#2
Posty: 61
Rejestracja: ndz 15 maja, 2011
Lokalizacja: Heilsberg

Post autor: Mientus »

krzymul pisze:
Mientus pisze:I sarenka w dechę.
Gwoli ścisłości - to nie sarna, to jeleń..., a konkretniej pani.... :)
Tak, czytałem Twój wcześniejszy komentarz. Słowa "sarenka" użyłem w znaczeniu przenośnym, wskazującym na ogromny zbiór ładnych jeleniowatych stworzeń, które można spotkać w Tatrach. Co nie zmienia faktu, że nie odróżniam saren od jeleni. Oczywiście nie popieram takiej ignorancji. Ale już mi polecał pracownik TPN, żebym sobie kupił książkę do biologii, bo bez lornetki nie byłem w stanie z 600 metrów odróżnić kozicy od... łani :)
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

U mnie 30
Zakochani w Tatrach pisze:szlaku na Przełęcz Zabrat
Ten szlak mam w programie za te 30 dni, także dzięki Zakochani za świezutkie fotki. :)
Ostatnio zmieniony śr 20 lip, 2011 przez myszoz, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

I jeszcze pytanie.
Czy asfaltem do Bufetu Rohackiego jeździ jakaś "kolejka" czy coś takiego, bo moja mała nie lubi takich monotonnych podejść?
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ja Białą Wodę, a zwłaszcza jej górne partie odkryłem dopiero w ub. roku. Pięknie tam jest.
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

myszoz pisze:Czy asfaltem do Bufetu Rohackiego jeździ jakaś "kolejka" czy coś takiego
W 2009 nie stwierdziłem, choć było jeszcze "mimosezona" - przełom 2 i 3 dekady VI. Aż tak pod górę tam nie jest.


Mariusz pisze:Ja Białą Wodę, a zwłaszcza jej górne partie odkryłem dopiero w ub. roku. Pięknie tam jest.
1 nocleg przewiduję w Roztoce, może się uda i nam.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

andy67 pisze:60 jak dobrze pójdzie
jeszcze mi lepiej
myszoz pisze:U mnie 30
właśnie mi się pogorszyło :P :))
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Mientus pisze:Ech. Dopiero wróciłem, a już bym chciał wracać.
No właśnie...to jest ta choroba górska. Mam to samo, tylko słowo "chcę" zastąpię słowem "muszę".
tyberiusz1437 pisze:Jesteście niesamowici
...Jak bym naszą gaździnę słyszała :))....
Asik pisze:Wy to potraficie wqrzyć człowieka z samego rana
....
zazdrość przeze mnie przemawia
:O...no, Asik..przestań :?.....
Mientus pisze:bez lornetki nie byłem w stanie z 600 metrów odróżnić kozicy od... łani
Nie martw się, nie Ty jeden...
Kiedyś dwie panie wmawiały mi, że pod Małym Kościelcem jest kozica, a to był niedźwiedź :)).
myszoz pisze:Czy asfaltem do Bufetu Rohackiego jeździ jakaś "kolejka" czy coś takiego
Nic tam nie jeździ, trzeba z buta, a droga – mimo że dobra – faktycznie wlecze się, jakby końca nie miała...
Ale za to widoki piękne i tym się można zająć, nie myśląc o niekończącym się asfalcie.

W tym roku przeniesiony został szlaban i parking, trzeba odbić lekko w prawo, a potem skrócikiem przez las dochodzi się z powrotem do szosy, co jeszcze o kilka minut wydłuża drogę do Bufetu.
Dobrze oznakowane te zmiany, więc nie ma problemu z dojazdem.
Mariusz pisze:Ja Białą Wodę, a zwłaszcza jej górne partie odkryłem dopiero w ub. roku. Pięknie tam jest.
Pięknie, to mało powiedziane :)......
krzysgd pisze: i zaczynam odliczać dni. 22.
:think: Wielkie wakacyjne odliczanie....ech ta tęsknota do Tatr..... nigdy nie zaspokojona...

Ja teraz jadę nad morze z wnukami, ale myślami jestem....no, kto zgadnie gdzie ??? :))...

Jak tylko szczęśliwie wrócę – natychmiast, albo jeszcze prędzej – wybieram się na Słowację.
Mam nadzieję, że sierpień będzie lepszy od tego beznadziejnie kapryśnego pogodowo lipca.
krzymul pisze:Piękna łania...mnie tak blisko nie dają się podejść,
Pasła się dosłownie przy szlaku i wcale nie zwracała na nas uwagi, choć na pewno nas widziała i z pewnością słyszała. Dopiero specjalnie głośniejsze stuknięcie kijkiem spowodowało iż podniosła łepetynę z liści, które z apetytem wcinała.
Spojrzała łaskawie i dalej zajęła się jedzeniem.

Dzięki za miłe komentarze i życzę wszystkim odliczającym wspaniałych wędrówek po SŁONECZNYCH tatrzańskich szlakach
.

Ala :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:Mam nadzieję, że sierpień będzie lepszy od tego beznadziejnie kapryśnego pogodowo lipca
No ale za to jakie piękne foty można było dzięki tym przewalającym się chmurkom strzelić. Coś za coś... :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ