Sobotnia wycieczka miała być niedaleka, tak żeby przetestować mój nowy rower. Ale jak już ruszyliśmy to ....
Spotkaliśmy się o 9 i szybko ustaliliśmy kierunek jazdy: Ślęża. Nie mieliśmy zamiaru na nią wjeżdżać – raczej ją objechać. Po przedarciu się przez Wrocław wyjechaliśmy na krajową na Wałbrzych, ale dość szybko w Tyńcu Małym zjechaliśmy na spokojniejsze drogi. Mijały nas nieliczne samochody, od czasu do czasu rowerzyści – a właściwie kolarze-zawodowcy
Przyjemnie się jechało, ale im bliżej Ślęży tym bardziej pod górkę było. Ostatecznym wyzwaniem była przełęcz Tąpała – trzeba było solidnie przycisnąć i mozolnie piąć się w górę (ale i tak udało nam się wyprzedzić dwoje rowerzystów). W nagrodę kawa i lody ( lody to tylko ja

) na przełęczy. Tu muszę odnotować, że byliśmy jednymi z nielicznych rowerzystów, którzy nie raczyli się piwkiem! (tacy porządni jesteśmy

)
Po złapaniu oddechu ruszmy dalej. W międzyczasie zweryfikowaliśmy plany i postanowiliśmy pojechać do Pszenna.
Po ciężkiej walce z przełęczą – zasłużona nagroda: szaleńczy zjazd!!!
Szkoda tylko, że droga była w beznadziejnym stanie, bo trzeba było miejscami przyhamowywać. Ale i tak na pierwszym zjeździe wyciągnęliśmy 59km/h, a na kolejnym 62!!!
W Pszennie kolejna decyzja - jedziemy nad Zalew Mietkowski ( to takie naprawdę duże jeziorko z mewami, żaglówkami i niestety zaśmieconymi brzegami).
Zaczęłam odczuwać przejechane kilometry – tradycyjnie odzywa się prawe kolano. Ale do domu daleko i nie ma czasu na myślenie o bolących miejscach. Nad Zalewem mały popas i ruszamy dalej – kierunek Kąty Wrocławskie. Mijamy parę sennych wiosek i przejeżdżamy nad autostradą, na której trwa odwieczny remont. W Kątach na Rynku sesja zdjęciowa z czerwonym Garbusem cabrio ( to ja) i spożycie pożywnej kiełbasy z suchą bułą ( to Czesiek).
Teraz już kierunek: Wrocław. Jeszcze jakiś mały kryzys ( to już ponad 100km w nogach), wkurzanie się na dziurawe jezdnie i kierowców którzy nienawidzą rowerzystów, podwrocławskie sady i wjeżdżamy do miasta.
Po nieciekawym przedzieraniu się przez miasto szczęśliwie dotarliśmy do domów

Statystyki: odległość – 138km
max prędkość – 62 km/h
średnia prędkość – 19,1 km/h
czas jazdy – 7h