Wrzesień jest ok właśnie ze względu na wzmożony ruch studentekAgaar pisze:Otóż to. Dlatego przywołałam przykład grudnia. Byłam też w maju i w czerwcu - takie same pustki. Czy we wrześniu nie ma wzmożonego ruchu ze względu na chodzących studentów? Może spróbuję w tym rokuAsik pisze:Janku, Aga nie napisała że w ogóle omijać Tatry Polskie, tylko że w sierpniu
...::: ?Schroniska? :::...
Każdemu jego Everest...
Jeśli ktoś np. uważa, że całym złem są polskie schroniska i doskwiera mu ten "problem" może przeca omijać je szerokim łukiem. Dla mnie zadziwiające jest to, że ktoś świadomie decyduje się jechać w Tatry, w miesiącach najbardziej obleganych i wędruje najbardziej zatłoczonymi szlakami, sam przyczyniając się do wzrostu liczby turystów - narzeka na tłum.
No i właśnie omijam schroniska szerokim łukiem. Zresztą nie piszę tego wszystkiego dlatego że mi gdzieś tam tłum przeszkadza. Skoro sam go współtworzę to bez sensu byłoby narzekać. To tylko takie luźne spostrzeżenia w odpowiedzi na powszechny lament, że stonka, że tłumy itp.
W górach i tak najważniejsza jest pogoda. Także i ta wewnętrzna.
A kto w miarę regularnie jeździ w Tatry ten wie co robić by na tłumy nie trafiać, zaś jeśli już czasem musi na nie trafić to nie narzeka bezproduktywnie.
W górach i tak najważniejsza jest pogoda. Także i ta wewnętrzna.
Każdemu jego Everest...
Zauważ, że w tradycji naszego narodu jest narzekanie. Na pogodę, na tłumy, niedobre jedzenie i wysokie ceny. Polacy wracają z wakacji bardzo nieszczęśliwi.
Gdyby nagle schroniska wyparowały, narzekaliby Ci, którzy w nich nocują, albo jedzą, zaraz by się znalazł jakiś wkurwiony co zmókł nad Morkim Okiem, bo się nie miał gdzie schować przed deszczem, itd itd.
Gdyby nagle schroniska wyparowały, narzekaliby Ci, którzy w nich nocują, albo jedzą, zaraz by się znalazł jakiś wkurwiony co zmókł nad Morkim Okiem, bo się nie miał gdzie schować przed deszczem, itd itd.
Ja, na ten przykład, należę do zwolenników schronisk, bo w nich sypiam. Ostatnio rzadko bywam w Tatrach w okresie wakacyjnym, ale kiedyś bywałem częściej. Ludzie raczej mi nigdy nie przeszkadzali, nawet gdy w piątce czy Roztoce musiałem podeptać kilkanaście osób, żeby się dostać w nocy do kibla. Jedzenie schroniskowe zazwyczaj jest takie sobie, a mimo to czasem zamawiam podwójną porcję.
Jak zacznę kiedyś narzekać, to przerzucę się... np na zbieranie znaczków o tematyce górskiej - pewnie też pasjonujące zajęcie, szczególnie w samotności
Jak zacznę kiedyś narzekać, to przerzucę się... np na zbieranie znaczków o tematyce górskiej - pewnie też pasjonujące zajęcie, szczególnie w samotności
Hmm. Informacja o ludziach na podłodze w 5iąteczce i inne dodatkowe uwagi nie były narzekaniem, tylko właśnie tą... informacją. Dla tych, którzy by się aktualnie do schronisk wybierali albo to rozważali. Narzekam za to świadomie na pijaną i chamską młodzież w 5teczce. A jedzenie i tak najlepsze w Murowańcu (to informacja, nie narzekanie).
Terinka w lutym i zjazdy na nartach z Kocich Tarasów, albo Roztoka w październiku i wieczorne spacery nad Białkę , też są fajne schroniska
, choć twardo obstaję przy tym, że w Tatrach sa one niepotrzebne
luknij na moje panoramy i galerie
Proszę bardzoMientus pisze:I jak wypadły te tatrzańskie? Bardzo mnie to zaciekawiło.kael pisze:apropos schronisk w miesięczniku N.P.M ukazał się ranking obiektów należących do PTTK
1. Schronisko na Hali Lipowskiej (Beskid Żywiecki)
2. Schronisko Andrzejówka (Góry Suche)
3. Schronisko w Dolinie Roztoki
.
.
.
16. Schronisko na Polanie Chochołowskiej
21. Schronisko Morskie Oko
32. Murowaniec
34. Schronisko na Hali Kondratowej
44. Schronisko na Hali Ornak
49. Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
Trzy ostatnie miejsca:
63. Schronisko Orlica w Szczawnicy (Pieniny)
64. Schronisko na Połoninie Wetlińskiej "Chatka Puchatka" (Bieszczady)
65. Schronisko na Hali Szrenickiej (Karkonosze)
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."






