TROCHĘ SŁOŃCA...TROCHĘ CHMUREK...TROCHĘ NADZIEI ...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

TROCHĘ SŁOŃCA...TROCHĘ CHMUREK...TROCHĘ NADZIEI ...

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ludzie zwiedzają świat ….a dla mnie cały świat – to Tatry...
I co tu z tym zrobić :? .....
:think: Chore to jakieś... ale, żeby tylko takie choroby na starość były....

W duszy mi grało: „Co mi tam barwy świata...co mi tam błękit nieba...jedna mi świeci gwiazda....” …. nie przejmując się niczym, według słów piosenki z dawnych lat - mimo niezbyt ciekawych prognoz pogody - spakowałam manatki i pojechaliśmy w Tatry na 5 dni.
Liczyłam na to, że i tym razem będą dla mnie łaskawe i zbytnio się nie pomyliłam :D.
Ewentualne dni barowe też nie będą takie straszne, bo w tym czasie bawili w Zakopanym nasi górscy przyjaciele Włodek z Teresą z Warszawy i Stenia z Tadeuszem z pod Poznania, więc cieszyłam się na spotkanie z nimi oraz wspólne wycieczki.

Pogoda była dość niepewna, co dzień na popołudnie zapowiadane były burze gwałtowne, więc wolałam nie wybierać się gdzieś wyżej.
:?...Nic na to nie poradzę, boję się burzy na grani.
Oczywiście w żadnym dniu burzy nie było, choć popołudniu chmur nad górami nie brakowało (a czasem i rano).
No i wiadomo, że w tej sytuacji na pięciu dniach się nie skończyło i gdyby pogoda od wtorku całkowicie się nie popsuła, pewnie i na dziewięciu by nie stanęło :)).

W poniedziałek - 20 czerwca po przyjeździe, czasu wystarczyło tylko na krótki spacer i wiadomo – powitalna flacha i gościna ze S i T.

Obrazek

Obrazek

We wtorek wspólna wycieczka :).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ponieważ wycieczka nie była długa, ani wyczerpująca, a wieczór ciepły i ze słońcem - wyciągnęłam ich jeszcze na spacer.
Nawet nie przypuszczałam jaki on będzie piękny :).
Dobrze, że w ostatniej chwili wzięłam aparat, bo żal by mnie ścisnął, gdybym go nie uwieczniła.
Taki zachód słońca nie trafia się często.

Obrazek

Więcej zdjęć tu: viewtopic.php?t=7521

Na środę prognozy były wspaniałe, choć z popołudniowymi burzami, a ja tak bardzo chciałam popatrzeć na stawy z wysoka...
Wybraliśmy się ze S i T wcześniej, o 7 rano, żeby zdążyć zanim niebo zasnują ponure chmurzyska.
Nic takiego nie nastąpiło, a nawet jeszcze bardziej się rozpogodziło.
No tak, to by się mogły prognozy nie sprawdzać.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Moje towarzystwo trochę sterane, zostało przy piwku przed schroniskiem, a mnie nosiło i prosto z marszu poszłam sama na Świstówkę spełnić swoje marzenie.

Trwają końcowe prace przy wymianie dachu na budynku i na tym pewnie zakończy się jego remont.

Obrazek

Obrazek

Ech....o to mi chodziło :D.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Piweczko pracowicie przytargałam w plecaku z chałupy.
Przydało się, bo było bardzo ciepło.

Obrazek

Po chwili doszła młoda para z fotografem na sesję zdjęciową.
Śliczna dziewczyna i przystojny, sympatyczny chłopak z ochotą pozowali mi do zdjęcia.
Ponieważ pod suknią miała wibramy (co wyglądało ciekawie ), domyśliłam się, że muszą to być miłośnicy górskich wycieczek i nie pomyliłam się ani o jotę :).
Potwierdzili moje przypuszczenia i dość chwilę porozmawialiśmy miło.

Obrazek

No i jak się tu nie cieszyć :D.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czwartkowy ranek trochę pochmurny, ale doszłam do wniosku, że potem będzie ładnie i poszłam sama, bo męża obolała pięta wraz z ostrogą musiała trochę odpocząć...
Po wczorajszej wycieczce jej się należało :)).

Faktycznie się rozpogodziło ...

Obrazek

Obrazek

...ale żeby już tak do końca nie było pięknie, od strony słowackiej nalazły chmurzyska.
Na szczęście bez deszczu, ciepłe..... zrobiło się tak tajemniczo i cicho, mimo że na Sarniej sporo turystów czekało na widoki.

Obrazek

Obrazek

Kto czeka, ten się doczeka (czasami)...chmury potańcowały na zboczach i coś tam można było zobaczyć w oddali.

Obrazek

Piwko przy Herbaciarni już przy całkiem ładnej pogodzie, niestety ludzi sporo.

Obrazek

Piątek też nie najgorszy, choć do dobrego trochę mu brakowało.
Mimo że pochmurno, mnóstwo ludzi lazło na Gąsienicową...no cóż...długi weekend.
Wszyscy, jak jeden mąż – do schroniska, a my jedyni przy szałasie w prawo, na kamienie.

Obrazek

Spokojnie posiedzieliśmy na kamulkach z boku.
Popatrzyłam z góry na Murowaniec, skąd aż tu niósł się szum i gwar, wyciągnęłam z plecaka przezornie zabrane piwko („ja wiedziałam, że tak będzie, ja wiedziałam” :)) ).

Gdy zbieraliśmy się do powrotu, szczyty znów schowały się w ciemnych chmurach i pewnie tam lało...

Obrazek

Nie zmokliśmy, góry - początkowo w zasnute i niewidoczne – odkryły się na godzinkę, a w drodze powrotnej kolejne przesympatyczne forumowe spotkanie z Huczajem ....
”Tak mało trzeba mi, niewiele tak...żeby szczęśliwą być, drugiemu szczęście dać”.....tylko tyle i aż tyle :D.

Obrazek

Sobota – dzień barowy, padało i siąpiło od rana, z różnym natężeniem ale i dość długimi chwilami bezdeszczowymi. Dziś tylko spacer po mieście.
Nic to, wczoraj dojechali do Zakopanego Włodek z Teresą i z córką, więc po południu kolejne przemiłe spotkanie przy butelczynie..hm...a nawet dwóch :?.

Obrazek

:? W niedzielę kondycja nie taka, zresztą pogoda – jak co dzień – niepewna, więc i wycieczka mało forsowna, ale też piękna :).

Obrazek

Wszędzie kwitnąco i kolorowo...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po sobotniej "dupówie" zabieliły się wyższe górskie krajobrazy....

Obrazek

A w niższych niezmiennie kolorowo i pachnąco...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jednym z moich planów była wycieczka do Doliny Pańszczycy, aż pod szlak do wejścia na Krzyżne.
Gdyby była pewna pogoda, można byłoby i tam się wyskrobać, ale ranek dość pochmurny, no i co tu robić....
Po długim wahaniu zdecydowałam...idziemy.
Trudno, co będzie to będzie...dość marnie to wyglądało, ale miałam nadzieję, że góry mi się jednak pokażą i nie na darmo poleziemy taki kawał drogi.

Jak sobie wymarzyłam – tak się stało :).

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

A o takich widokach, to nawet nie śmiałam rano pomarzyć...

Obrazek

Obrazek

Tu utwierdziłam się w przekonaniu, że jednak mnie trochę lubią te Tatry. Nie dość, że się pięknie pokazały, to jeszcze wyszło słońce i niebieskie niebo zawitało na chwilę nad Buczynowymi Turniami :D.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie doszliśmy do szlaku na Krzyżne, bo chmury znów zaczęły co i rusz zasnuwać szczyty...nic to, przyjdziemy tu jeszcze raz jak będzie ładniejsza pogoda.
Powrót przez Waksmundzką Rówień, Gęsią Szyję, po okropnie koślawym i błotnistym szlaku, ale za to w niespodziewanie pięknej słonecznej i ciepłej pogodzie :)
Tylko za nami nad górami pochmurnie....szkoda...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na Rusince, mimo późnej pory ( po 19 godz. ) w bacówce można było kupić pyszny bundz i oscypki i wcinając te pyszności obserwować grę promieni słonecznych na zboczach Tatr Wysokich.

Co za widoki......Rusinka zawsze oglądana przy błękitnym niebie, zaskakiwała swoją urodą w chmurach, podkreśloną oświetlonymi punktami na zboczach gór.
Było pięknie.

Obrazek

I tak przez całą drogę na Palenicę.

Obrazek

Na koniec tradycyjnie : motylek i kwiatuszek ;).

Obrazek

Obrazek

więcej tych kwiatuszków tu : viewtopic.php?t=7522&sid=667893f58946cc ... 8d0b3950a8

Wtorek lało od rana tak, że nawet mnie się nie chciało nigdzie iść ….
Dzień pożegnań z przyjaciółmi i trzeba się zbierać do powrotu.
Widoków na pogodę w najbliższym czasie nie ma żadnych.

Może nie spełniły się moje plany zakładające wycieczki gdzieś wyżej i dalej, ale nic to....plan radości z pobytu w Tatrach został wykonany – jak zwykle – w 100 procentach.


Dzięki ci mój Aniele Stróżu Górski i za to........przy tych prognozach mogło być przecież gorzej... :think: a nawet dużo gorzej.

W prezencie od Tatr dostałam przepiękny zachód słońca i szarotki :D.

Od moich kochanych gaździn gratis za mieszkanie i obiadek w Rysiu :).

....I niech mi nikt nie mówi, że górale są pazerni...a na pewno nie wszyscy.

Ja miałam szczęście trafić na wspaniałych, dobrych ludzi :).


Dziekuję Steni i Tadeuszowi, oraz Teresie i Włodkowi za mile spędzony razem czas na szlakach i nie tylko :).


Ala :).
Ostatnio zmieniony pn 04 lip, 2011 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

O.., to Huczaj też po górach chodzi... :think:

Pogoda rzeczywiście nie taka straszna, jak by się wydawało po zapowiedziach i prognozach.
Znowu odwaliliście kawał dobrej roboty, tzn. dobrze spędzonego czasu.

Gratuluję i oby tak jak najdłużej ... Pięknie. :)


PS. Co to za paskuda żre śliczną szarotkę... ? ;) ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

krzymul pisze:Pogoda rzeczywiście nie taka straszna, jak by się wydawało po zapowiedziach i prognozach.
Dokładnie! A mialam jechać w tym czasie i przez prognozy zrezygnowałam :x

Dziękuję Alu, że choć przez Twoje zdjęcia mogę nacieszyć wytęsknione oczy :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Szarotka pisze:A mialam jechać w tym czasie i przez prognozy zrezygnowałam
Bo nie wiedziałaś, że w tym czasie Ala była w Tatrach, a Ala to nawet w niepogodę poprafi wyczarować pogodę. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Mientus

-#2
Posty: 61
Rejestracja: ndz 15 maja, 2011
Lokalizacja: Heilsberg

Post autor: Mientus »

To pomoc pani Ali jest bardzo potrzebna. Pada deszcz, nie ma jak aparatu wyciagac. Do tego na szczytach snieg i wieje :(
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Mientus pisze:To pomoc pani Ali jest bardzo potrzebna.
Niestety- wbrew obiegowej opinii - nie mam takiej mocy, niestety :?.

Sama stamtąd uciekłam, jak się pogoda popsuła :)).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:Sama stamtąd uciekłam, jak się pogoda popsuła
...a może nie ta kolejność... :think:

:))
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Mientus

-#2
Posty: 61
Rejestracja: ndz 15 maja, 2011
Lokalizacja: Heilsberg

Post autor: Mientus »

Zakochani w Tatrach pisze:
Mientus pisze:To pomoc pani Ali jest bardzo potrzebna.
Niestety- wbrew obiegowej opinii - nie mam takiej mocy, niestety :?.

Sama stamtąd uciekłam, jak się pogoda popsuła :)).
A jednak :) Mamy pogode od wczoraj. Ludzi w schroniskach malo, tylko stonki masa.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Wszystko pięknie moi mili Zakochani, ale moglibyście troszkę opisać co widać na obrazkach, bom początkujący górołaz i nie wszystko znam. :)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

- Ala, czy pokażecie nam Giewont? - pyta Myszoz.
- Jo. Widzita Myszoz tom pirwszom górke na 20 zdjęciu ?
- Tak.
- To nie je Giewont. A widzita Myszoz tom drugom górke?
- Tak.
- To tyz nie je Giewont. A widzita Myszoz tom trzeciom górke?
- Nie.
- To je Giewont.

;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

myszoz pisze:Wszystko pięknie moi mili Zakochani, ale moglibyście troszkę opisać co widać na obrazkach, bom początkujący górołaz i nie wszystko znam.
To były tak banalne wycieczki, że nawet ich nie opisywałam, żeby mnie kto nie obśmiał :)).

Jeśli jednak chcesz wiedzieć co to za miejsca – to specjalnie dla Ciebie :) :

- Poniedziałek 20.06. - spacer do Klasztoru Albertynów i widoki stamtąd.
- Wtorek – Hala Stoły, zachód słońca – panorama z Antałówki.
- Środa – Dolina Pięciu Stawów i widoki ze Świstówki na stawy z góry,
- Czwartek – Dolina Białego Potoku, Sarnia Skała we mgle, Dolina Strążyska.
- Piątek – Hala Gąsienicowa.
- Sobota – dzień barowy ;).
- Niedziela – Polana Olczyska, Kopieniec Wielki, Polana pod Kopieńcem.
- Poniedziałek – Dolina Gąsienicowa, Dolina Pańszczycy, Waksmundzka Rówień, Gęsia Szyja, Rusinowa Polana, Palenica.
Mientus pisze:Mamy pogode od wczoraj.
Wiem :), podglądam kilka razy dziennie na kamerkach i aż mnie skręca ...a przecież dopiero stamtąd wróciłam :?....

W tym miesiącu – po dwudziestym - muszę zaliczyć wyjazd nad nasze morze, ale jak się zdarzy do tego czasu kilka dni spokojnych, wyżowych, to pewnie nie wytrzymam i jeszcze zajrzę w Tatry na kilka dni.
Lipiec- jak dotąd - brzydki... przynajmniej na południu, a w górach zwłaszcza.
Mam nadzieje, że sierpień będzie lepszy i pozwoli na piękne wycieczki po tatrzańskich szlakach – stęskniłam się ogromnie za słowackimi stronami …..
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Jeszcze zapomniałam napisać o czymś ważnym - nie do uwierzenia.

Druga połowa czerwca - i ... NIE BYŁO MUCH :O :D.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

krzymul pisze:To je Giewont.
:O
... no tak :)
Zakochani w Tatrach pisze:to specjalnie dla Ciebie
dzięki :)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zakochani w Tatrach pisze:
Druga połowa czerwca - i ... NIE BYŁO MUCH :O :D.
One są teraz.
W sobotę byłam prawie na Giewoncie i mało mnie nie zeżarły.

A jedna mnie tak użarła, że teraz mam ropiejący bąbel na pół ręki.

B.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:więcej tych kwiatuszków tu
Będąc ostatnio w Tatrach starałem się już nie tylko spoglądać w niebo, ale także rozglądałem się za szarotkami i ... żadnej nie spotkałem, a tak bardzo miałem ochotę na szarotkę, oczywiście na matrycy.
Zdradź mi Ala gdzie one rosną tzn. gdzie Ty je widziałeś. :-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Zajrzyj na pw :).
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ