GSZB

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
mado

-#2
Posty: 86
Rejestracja: sob 09 sie, 2008
Lokalizacja: z miasta

GSZB

Post autor: mado »

Witam.
Planuję w wakacje przejście z kumplem Głównego Szlaku Beskidzkiego. Chcemy wystartować z Węgierskiej Górki, pomijając Beskidy Śląskie. Czy macie jakieś porady, wskazówki? Na co uważać? Czy ktoś już się tym parał, miał to za sobą? Ile czasu może to zająć? Czy14 dni jest czasem nie przyjętym zbyt optymistycznie? Zaproponowalibyście jakiś specjalny trening przed tym?(w dziale "trening" są tylko luźne dewagacje o formach biegania i "rowerowaniu":)) Z góry dzięki za rady, pozdrawiam - Marek.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Uważaj na łancóchy- sorry nie mogłem sie powstrzymać stary jestem i upierdliwy.
mado

-#2
Posty: 86
Rejestracja: sob 09 sie, 2008
Lokalizacja: z miasta

Post autor: mado »

Ok, dzięki wielkie.
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

Jezeli duzo nie pijesz gorzaly i nie palisz , masz dziewczyne,to nie musisz trenowac ,,potrzebujesz tylko mocnej psychy na tak dlugie maszerowanie :)
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
mado

-#2
Posty: 86
Rejestracja: sob 09 sie, 2008
Lokalizacja: z miasta

Post autor: mado »

Piwko jakieś będzie:) co do dziewczyny-to chyba żadna nie dźwignie takiego wyzwania:)
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

mado pisze:co do dziewczyny-to chyba żadna nie dźwignie takiego wyzwania:)
A skąd takie wątpliwości?
Pewnie niejeden kozak taki jak Ty musiałby z daleka oglądać plecak np Rudej ;)
mado

-#2
Posty: 86
Rejestracja: sob 09 sie, 2008
Lokalizacja: z miasta

Post autor: mado »

ok, może nieco za bardzo pojechałem/przesadziłem.
Co do rad: chciałem zapytać o jakieś suugestie jak rozplanować etapy(miejsca biwakowe,idziemy w oparciu o namiot),gdzie są większe podejścia,itp. Ćwiczycie coś przed takimi etapami? Dla mnie będzie to rower i piłka nożna(ta druga intensywnie), próbowałem biegów górskich,ale to dla mnie za duży hardcor,nogi więdną jakbym niósł wujka na barana:)Marsze po schodach z obciążeniem?
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Jedziesz w góry i chodzisz. :) Jeśli chcesz mieć lepszą kondycję, to najlepsze jest bieganie, ale systematyczne. Rower też pomaga.

Są zwolennicy biegania po górach bez oglądania się :)) ale większość tras w polskich górach zrobisz bez większego przygotowania. Jak się zmęczysz i nie masz ochoty dalej iść, a pić piwo, to rozbijasz namiot i tyle. ;)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
mado

-#2
Posty: 86
Rejestracja: sob 09 sie, 2008
Lokalizacja: z miasta

Post autor: mado »

Akurat przy piłce dość się nabiegam, a jeszcze mi się nie zdarzyłożebym po paru dniach hardcorowego "górowania" zakwasów nie miał:)) więc to chyba nie to samo.Pewnie masz rację że trzeba wybrać sięi chodzić ale nie zawsze się ma warunki. dlatego myślałem o czymś zastępczym,bo to nie będzie zwykła trasa zawoja-babia-zawoja.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

mado pisze:Ćwiczycie coś przed takimi etapami?
Tak, klikanie myszą w robocie. :) ... a potem z buta...i jest git.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Jak nie przesadzisz pierwszego dnia to zakwasów nie będzie. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

świster pisze:Pewnie niejeden kozak taki jak Ty musiałby z daleka oglądać plecak np Rudej
heheh dzięki, ale ostatnio ruda raczej biega tylko po sklepowych półkach, a nie po górach :P

W każdym razie co do samego szlaku: jest on owszem długi, ale tak naprawdę jest to jego najtrudniejszy element. Pewnie gdybym połączyła w całość trasy, które zrobiłam w Beskidach, to miałabym przemierzony Główny Szlak Beskidzki. Niestety nie udało mi się wygospodarować na tyle czasu, żeby wreszcie przejść tę trasę od początku do końca.
Ale jak pogoda Ci dopisze i będzie wszystko ok ze zdrowiem itd. to powinieneś spokojnie dać radę :) Powodzenia :)
mado

-#2
Posty: 86
Rejestracja: sob 09 sie, 2008
Lokalizacja: z miasta

Post autor: mado »

Dzięki za dobre słowo:) Pozdrawiam,Marek.
ODPOWIEDZ