i kiedy tak siedzę i oglądam zdjęcia ze słonecznej Grecji , to wydaje mi się ,
że to jest wogóle nienormalne i niesprawiedliwe ..takie greckie długie słoneczne dni
ale nie tylko ja tak czasem myślę...
jak większość ludzi uwielbiam podróże ,
bo zanurzam się w nich po uszy a to ogromna frajda
a dodatkowo za granicą jest się trochę na wagarach i człowiek ma więcej głowy do "takich różnych rzeczy"
motto wyjazdu : nic nie robić nie miec zmartwień
ten krótki pobyt w słonecznej Grecji , to jakby miód wlał mi się do serca i pozwolił spędzić w tym spokojnym miejscu kilka normalnie ładnych dni z oglądaniem fajnych rzeczy ,
z turystycznym spokojem...
zajmuję pozycję bezgranicznej skromności i wrzucam kilka fotek
panorama ze wzgórza Pnyks na Ateny i Akropol



a tutaj obradował sąd ateński

Akropol


a w centrum Aten protesty : po ulicach jeżdżą i chodzą jak chcą , trąbią, nawołują przez megafony ...



Mykeny :
stąd Agamemnon wyruszył na Troję
słynna Brama Lwic

Epidauros:
magiczne miejsce na kamieniu , to tutaj w tym miejscu m.innymi Wojciech Malajkat jako uczniak poczuł powołanie do aktorstwa ...to tutaj Gustaw Holloubek czerpał ducha energii



a ja? Ja się po prostu snuję ...coś czuję prawie..cii...
Nafplion-pierwsza stolica niepodległej Grecji
twierdza:



promenada:

wyspa Poros
atrakcją wyspy Poros jest Monastyr



urocze typowe greckie uliczki


Korynt..hmm..
tu jest dopiero wyobraźnia aż w głowie się kręci



świątynia Apollina

legendarna syzyfowa góra

kanał koryncki


200 letnie drzewko oliwne

spacer po starożytnym Assini i tęskno mi za Tatrami jak dzieciom za św. Mikołajem

niepodobne jak pies do kota , ale wszystko jest fajne


jest cieplutko , słonecznie , lato i wogóle jakoś tak wesoło i to ogromne słońce

byłam , widziałam , zwiedzałam, jadłam , piłam to i owo ,
ze dwie godziny za karę plażowałam , spacerowałam,
czułam i chłonęłam wrażenia...ale nic absolutnie nic mnie w Grecji nie urzekło nawet leniwi i łagodnie i bardzo leniwie uśmiechnięci Grecy
a na dodatek te ichnie nieprzyswajalne nazwy ..
nie umiałabym tutaj mieszkać i wcale nie chodzi mi o kryzys , Grecję można tylko zobaczyć
zaliczyłam
i to by bylo na tyle poki co
acha
i był czas na masochistyczny spacerek-bieg plażą o 5 tej rano w nocnych koszulkach
i nie mogłam zasnąć...bo za mało alkoholu piję
serdecznie pozdrawiam
ala
ps.
dziękuję mojemu Zb.K. oraz moim przyjaciółkom za bezstrosko wesoły i słonecznie spędzony czas w Grecji



