ehhh...kobieca intuicjaaska pisze:ano, nie marze siętylko średnio mi się podoba takie wywołanie do tablicy. Moje doświadczenie nie jest znów aż tak duże by się na ten temat rozpisywać. Chyba nie odważyłabym się wejść gdzieś bez uprzedniej doskonałej znajomości terenu (np. z przewodnika), mimo tych wszystkich kopczyków, scieżek (często do nikąd) itp. Łażenie poza szlakiem to przyjemność bycia w 'ciszy'
Podobnie jest z nocowanie 'na szlaku'
coś mi się nie bardzo chce wierzyć kolego Jacku, że nie zgrzeszyliście zbaczając ze szlaku, gdzieś w Tatrach Zach.
Wychodzenie na nieznakowane szczyty, przełęcze...
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
nie czuj sie jak wywołana do tablicy a jak poproszony o informacje ....forumowy autorytet. Jest takie powiedzenie " Madrej głowie dość dwie słowie" i juz po kilku twoich postach jest jasne dla tak inteligentnej osoby jak jaMariusz pisze:Wybacz, postaram się więcej tego nie robić. :]aska pisze:tylko średnio mi się podoba takie wywołanie do tablicy.
Nie byłem ale kiedys się przymierzałem. Byłas czy tak pytasz?aska pisze:Panowie, a był któryś z was na Szatanie?
Już mam, to jest "Słowackie Tatry Wysokie - Przewodnik dla turystów wysokogórskich" Tadeusz Szczerbazgaga100 pisze:W Nyce opis drogi na Ganek? To ja mam jakis wybrakowany egzemplarz? U mnie nie ma opisu. Ale moze ty masz jeszcze taki "przedpotopowy" z lat siedemdziesiatych?
A tak wogóle dla niewtajemniczonych, takie wycieczki jak wiadomo wiążą sie z duzym ryzykiem spotkania Zielonego Pana, który nie będzie dla nas napewno miły. Nie wiem dokładnie ile taka przyjemność kosztuje ale coś mi się obiło że 500zł (tzn że nie miałem tej przyjemności). Żeby tego uniknąć trzeba zachować pewne środki ostrożności:
- skaracać do minimum pobyt poza szlakiem
- na szczyty wchodzić przed świtem (czasem trzeba wyjść np o 3 w nocy) albo przed zmierzchem, tak żeby poradzić se z ciemnościami. To pozwoli nam uniknąć kontaktu nie tylko z zielonymi ale też z przewodnikami prowadząymi wycieczki, bo oni też są zainteresowani ewentualną karą dla nas.
- żeby można zdobyć wysoki szczyt przed świtem należy startować zaraz z pod niego więc jedynym wyjściem jest nocleg w kolebach.
- Uwaga! żeby niebyło łatwo, znane koleby od czasu doczasu są kontrolowane przez strażników w nocy!! Robią tzw naloty w bardziej popularne doliny np: dol Złomisk.
- nie należy zostawiać plecaków w kolebach kiedy wchodzimy na szczyt, bo jak go znajdą tam to tak jakbyśmy tam byli:-) Można to zrobic np: gdzieś pod ścianą tak jak to robią taternicy
- trzeba pamiętać ze szczyty dzielą się nie tylko na trudne i łatwe technicznie ale też na pilnowane i mniej pilnowane. Odrazu dodam że Gerlach jest bardzo trudno zdobyc z tego drugiego powodu.
Ostatnio zmieniony śr 13 kwie, 2005 przez Jerzas, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Kazimierz Jan Zboczek VII
-

- Posty: 34
- Rejestracja: śr 13 kwie, 2005
Bardzo ładnie to ująłeś, JerzasJerzas pisze:A tak wogóle dla niewtajemniczonych, takie wycieczki jak wiadomo wiążą sie z duzym ryzykiem (...) trzeba zachować pewne środki ostrożności
Jedyny dyskomfort poza szlakiem, to dla mnie - nieodłączny niepokój
No... może jeszcze coś: zdwojona uwaga i ostrożność
szczególnie dbam o to, żeby nie znaleźć sie w miejscu, z którego nie można tam ani nazad
_____________________
Ścieżka bez kolorowych znaczków jest ładniejsza
choćby przez to, że nie jest pomazana
...i tak świeżością ją czuć ... ach
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
Kazimierz Jan Zboczek VII
-

- Posty: 34
- Rejestracja: śr 13 kwie, 2005
Cześć, Mefistofeles i wszyscy starzy
- nowicjusz Wam się kłania -
wessały mnie tematy nieznakowanych ścieżek
i (nie)możliwości przekraczania granicy państwowej
- nie mogłem oprzeć się pokusie przyklaśnięcia
dobrym wypowiedziom w temacie, który w pewnym
okresie dotyczy prawie każdego gorskiego wędrowca
Poza szlakami nie można chodzić tylko w Parkach Narodowych i rezerwatach (ale te drugie mają małą powierzchnię). W innych górskich PN też na pewno pilnują, a im więcej ludzi wędruje, tym bardziej pilnują. Z tego powodu trzeba np. bardzo uważać w Bieszczadach. Z drugiej strony nie sądzę, żeby np. w Magurskim Parku Narodowym (Beskid Niski) było dużo strażników. Ale mogę się mylićryb-ka pisze: Czy w innych górach też tak bardzo pilnuje się chodzenia po szlakach jak w Tatrach?
Uważam, że ludzie o pewnej świadomości powinni sobie sami nałożyć ograniczenia i nie robić wszystkiego, na co mają ochotę i nie pisać o wszystkim, co im tylko do głowy przyjdzie. Reklamujcie, jak to np. pięknie i łatwo się wchodzi na Ganek. Cała Polska to czyta i też chętnie pójdzie na Ganek, jeśli tylko się nie będzie bać:
- straszliwego luftu,
- drzemiących w kosówce niedźwiedzi,
- pazernych na kasę filanców i przewodników,
- mgły z widocznością na 2 metry, ścieżki niemożliwej do odnalezienia wśród złomów, itp.
Ja nie chce rzucać kamieniami, bo nie jestem bez grzechu. Ale przemyślcie, proszę, tę rzecz.
Pozdrawiam
Paweł
- straszliwego luftu,
- drzemiących w kosówce niedźwiedzi,
- pazernych na kasę filanców i przewodników,
- mgły z widocznością na 2 metry, ścieżki niemożliwej do odnalezienia wśród złomów, itp.
Ja nie chce rzucać kamieniami, bo nie jestem bez grzechu. Ale przemyślcie, proszę, tę rzecz.
Pozdrawiam
Paweł
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
mi sie zdarzylo w sobote w Karkonoszach wejsc na nieznakowany szczyt. Z tym, ze nie wynikalo to z ciekawosci ale z wlasnego bezpieczenstwa.
Co nie zmienia faktu, ze skoro juz na ten Wielki Szyszak wlazlem to nie odmowilem sobie przyjemnosci obejrzenia stojacego tam pomnika pewnego cesarza i zrobienia mu zdjecia
Co nie zmienia faktu, ze skoro juz na ten Wielki Szyszak wlazlem to nie odmowilem sobie przyjemnosci obejrzenia stojacego tam pomnika pewnego cesarza i zrobienia mu zdjecia
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Tu chyba o moją wypowiedz chodzi.Uważam, że ludzie o pewnej świadomości powinni sobie sami nałożyć ograniczenia i nie robić wszystkiego, na co mają ochotę i nie pisać o wszystkim, co im tylko do głowy przyjdzie. Reklamujcie, jak to np. pięknie i łatwo się wchodzi na Ganek.
No dobra przyznaje się nigdy nie byłem na Ganku ani żadnym innym "nielegalnym" szczycie. Trochę się naczytałem literatury tatrzańskiej i mam bujną wyobraźnie ale zawsze marzyłem o takim wyczynie no i trochę mnie poniosło:)
Więc jeśli planujesz zdobywac szczyty poza szlakiem pod wpływem mojego postu to przemyśl to.
To już chyba lepiej?
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Nie przesadzajmy. Już widze jak wszyscy lecą na Ganek bo np Jerzas napisał że tam był .To że on tam był wcale nie znaczy że wszyscy mogą .Jak ktoś ma siłe i możliwosci to niech idzie gdzie uważa że da rade a jak nie da rady albo dybną go filance to niech ma pretensje do samego siebie.I to jest ok a nie moralizownie że to czy tamto .
W ramach prostowania poglądów oświadczam ,że jedyne moje zejścia ze szlaków ,a takie się zdarzały ,wynikałypawelpp pisze:Uważam, że ludzie o pewnej świadomości powinni sobie sami nałożyć ograniczenia i nie robić wszystkiego, na co mają ochotę i nie pisać o wszystkim, co im tylko do głowy przyjdzie. Reklamujcie, jak to np. pięknie i łatwo się wchodzi na Ganek. Cała Polska to czyta i też chętnie pójdzie na Ganek, jeśli tylko się nie będzie bać:
- straszliwego luftu,
- drzemiących w kosówce niedźwiedzi,
- pazernych na kasę filanców i przewodników,
- mgły z widocznością na 2 metry, ścieżki niemożliwej do odnalezienia wśród złomów, itp.
Ja nie chce rzucać kamieniami, bo nie jestem bez grzechu. Ale przemyślcie, proszę, tę rzecz.
a) z powodu pobłądzenia
b)z powodu śnieżnych ,zimowych warunków
c)z powodu konieczności znalezienia spokojnego miejsca na posiłek
d)z powodu półlegalnego wejścia na ten lub ów szczyt ,gdy szlak przechodzi naprawdę blisko lub całkiem do takowego szczytu ,nie wiadomo dlaczego nie dochodzi. Nigdy celowo nie poszedłem na drogę "nieszlakową" ,choć takowe znam i nawet mnie czasami ciągnie.
Nie oceniam ludzi, którzy chodzą, gdzie chcą. Jeżeli ktoś ma taki zamiar i potrafi, a przy okazji jest maniakiem Tatr, to wlezie w różne takie miejsca niezależnie od zakazów. Sam też chodzę, gdzie chcę. Uważam tylko, że nie powinno się o tym trąbić naokoło.Jacek Venom pisze:I to jest ok a nie moralizownie że to czy tamto
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno




