O zgrozo....

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

O zgrozo....

Post autor: krzymul »

Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

"Nie dalej niż dwa tygodnie temu w Dolinie Lejowej złodzieje okradli taterników ze sprzętu wartego ok. 10 tysięcy złotych, który ci na chwilę zostawili w szałasie." :O
Zostaw teraz część rzeczy pod ścianą... Przyjdzie taki i zwinie.
Wiem, że dość często giną kijki trekkingowe i lepiej ich nigdzie nie zostawiać. Tylko nie wiem czy to bardziej przez pomyłkę ktoś weźmie czy faktycznie kradną.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Mientus

-#2
Posty: 61
Rejestracja: ndz 15 maja, 2011
Lokalizacja: Heilsberg

Post autor: Mientus »

No właśnie. A znajomi nie wierzą, że w parku też można spotkać sprawnych inaczej.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Kiedyś idąc na coś w Staroleśnej zostawiliśmy butelkę wody pod kamieniami przy szlaku na powrót, ale że wróciliśmy inną drogą, to butelka została.
Po roku, gdy znowu tamtędy szliśmy ze zdziwieniem, butelka była na swoim miejscu tyle, że do połowy upita (no i nieładnie wyglądała)
Po roku również znalazłem pod Lodowym pół kijka, który poleciał mi rok wcześniej.
Czyli to nie przypadek, że chłam leży latami, a wartościowy sprzęt znika. W takie "genialne" pomyłki i zamiany nie wierzę. Znikają narty, znika sprzęt i to głónie tam, gdzie się przewiną rodacy. Naród cwaniaczków i złodziei - niestety
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ja wsiadajęc do busa na Łusej zostawiłem kijki oparte o murek, gdy po 10 min. jazdy zorientowałem się, wysiadłem i wsiadłem w busa powrotnego... kijków już nie było. :( Raczej ktoś kto wziął, to na pewno nie przez pomyłkę.
Aparatu pilnuję jak oka w głowie, bo jakoś nie dowierzam współczesnej braci tatrzańskiej. Drzewiej w Tatrach bywało inaczej....
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Kolega mnie zawsze pociesza, że to kwestia jeszcze kilku pokoleń i w naszym kraju w tym względzie(cwaniactwo i złodziejstwo) będzie bardziej normalnie ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć :/
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zawsze w Polsce kwitło cwaniactwo, ale z upływem lat rozlewa się na coraz to nowe rejony, także....ja też bym nie wierzył w znormalnienie po kilku pokoleniach.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
kael

-#4
Posty: 317
Rejestracja: śr 22 kwie, 2009
Lokalizacja: Ziemia Chełmińska

Post autor: kael »

krzymul pisze: Aparatu pilnuję jak oka w głowie, bo jakoś nie dowierzam współczesnej braci tatrzańskiej. Drzewiej w Tatrach bywało inaczej....
Co do aparatów wystarczy tylko zerknąć na ogłoszenia w schroniskach ilu ludzi tego szuka o nagrodach za ewentualne odnalezienie nie wspomnę.

Przypominam sobie historyjkę kolegi który wraz z pewną grupą był na Borneo lub w drodze na Kilimandżaro (nie pamiętam) i tam podczas odpoczynku jeden z uczestników zostawił aparat (bardzo drogi) na kamieniu, podleciała małpa i buch z aparatem w zarośla :) nie było szans na jej złapanie. Nie wiem po co małpie aparat, ale widzę pewne podobieństwo z górskimi amatorami cudzych własności :D
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Zostawiłam rękawiczki w toalecie w "schronisku" na Kitzsteinhornie. Wróciłam po 5 minutach i....po rękawiczkach.
Więc nie tylko w Tatrach zdarza się zabrać nie swoje.

Co do artykułu-zabrzmi naiwnie ale jadąc w Tatry nie myślałam nigdy o tym że w górach może mnie ktoś okraść.
W Zakopcu to i owszem,ale w górach???? :O
Chyba pozostaje mi skomentować ten artykuł, tytułem wątku:
krzymul pisze:O zgrozo....
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

kael pisze:podleciała małpa i buch z aparatem w zarośla
Przyszła po swoje, może ten aparat to też była "małpka".. :think: ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

krzymul pisze:aparat to też była "małpka"..
kael pisze:zostawił aparat (bardzo drogi)
myślę że jednak to nie była "małpka"
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

krzymul pisze:Ja wsiadajęc do busa na Łusej zostawiłem kijki oparte o murek, gdy po 10 min. jazdy zorientowałem się, wysiadłem i wsiadłem w busa powrotnego... kijków już nie było
Asik pisze:Zostawiłam rękawiczki w toalecie w "schronisku" na Kitzsteinhornie. Wróciłam po 5 minutach i....po rękawiczkach
Znalezione nie kradzione :P
Myślę, że w takich przypadkach ludzie myślą: Szkoda zostawić, bo weźmie ktoś inny i się zmarnuje :D
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Alan pisze:Szkoda zostawić, bo weźmie ktoś inny i się zmarnuje
a nie lepiej by było oddać np sprzątaczowi (jak w moim przypadku) który się tam szwędał? :P
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Asik pisze:ale jadąc w Tatry nie myślałam nigdy o tym że w górach może mnie ktoś okraść.
W Zakopcu to i owszem,ale w górach????
:)) :)) :)) przypomnieć Ci kubek w Piątce? :)) :))
Asik pisze:a nie lepiej by było oddać np sprzątaczowi
:)) w Tatrach nie ma "sprzątaczy"
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Asik pisze:a nie lepiej by było oddać np sprzątaczowi
Żeby się zmarnowało? :D
Sprzątacz też człowiek, nie można mu ufać ;)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Mnie okradziono w tą niedzielę na Słowacji.
Zostawiłyśmy z koleżankami samochód na parkingu w lesie, za miejscowością Vricko, obok ośrodka wypoczynkowego i poszły na 9 godz. na wycieczkę w Małą Fatrę, na Kl'ak, a po powrocie okazało się ze pozbyłyśmy się prawie całej zawartości bagażnika.

Nie było tam nic bardzo cennego (pieniądze, dokumenty, aparat foto itd. miałam przy sobie) ale na samą myśl że jakiś ..... będzie spał w moim ukochanym śpiworze - to bym mu .... urwała.
Śpiwór miał 5 lat, był puchowy, trochę już zużyty, ale uwielbiałam go.

Poza tym ukradli mój wprawdzie już 15-letni ale bardzo wygodny ręcznik, który zabierałam na wszystkie wycieczki, bo był duży a bardzo mały po złożeniu i lekki i inne takie mało warte drobiazgi, do których byłam przyzwyczajona i które lubiłam. Np. małe buteleczki na szampon, które zawsze zbieram.

Na szczęście sandały "Tevy" miałam włożone (też w bagażniku) do starej brudnej reklamówki i złodziej ich chyba nie zauważył, w każdym razie ocalały.

Koleżanki odniosły poważniejsze stary - bo zniszczony został zamek od samochodu, a kolejnej koleżance ukradziono klucze od mieszkania i teraz ma dylemat czy wymieniać patentowe zamki.

Pozdrowienia

Basia
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Szarotka pisze:przypomnieć Ci kubek w Piątce?
nie!!!!! :x :x :x

Szarotka pisze:w Tatrach nie ma "sprzątaczy"
dlatego napisałam:
Asik pisze:jak w moim przypadku
a tam sprzątacz był :P
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Alan pisze:Myślę, że w takich przypadkach ludzie myślą: Szkoda zostawić, bo weźmie ktoś inny i się zmarnuje
...albo właściciel się zorientuje i wróci po zgubę. Działać trzeba błyskawicznie....ja się zorientowałem po 10 min, Asik po 5-ciu...., a może po prostu wpadły do kibla i poszły!..... w dolinę. :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Basia Z. pisze:Zostawiłyśmy z koleżankami samochód na parkingu w lesie, za miejscowością Vricko
Chyba jest taka opinia, że jest na Słowacji w takich miejscach nie jest bezpiecznie zostawiać samochód
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

krzymul pisze:albo właściciel się zorientuje i wróci po zgubę
Kiedyś zostawiłem w bankomacie wypłacone pieniądze. Wróciłem po nie po 10 minutach, oczywiście już ich nie było. Ale nie mam do nikogo pretensji, tylko do siebie.
ODPOWIEDZ