andy67 pisze:Dla mnie w sumie pan ex-Naczelnik od pierwszego podejścia stał się Vandencośtamem
Swego czaasu w powszechnym użyciu było też Kogel-mogel.
Emocje, które budzi ten pan w środowisku górskim są powszechnie znane. Chyba z powodu zdumiewającej pasji do robienia sensacji wokół swojej osoby. Przybiera ona czasami formy dość komiczne - kiedyś znakomicie się ubawiłem czytając relacje z wyprawy członków jurajskiego GOPR na Mont Blanc - jak to kiedyś mówiono - były momenty.
[*]
Dla mnie trawers kuluaru był najbardziej stresogenny z calej trasy na Mont Blanc. Pozornie niezbyt trudne (w odpowiednich warunkach) jednak odcinek na tyle spory, że gdy ruszą kamienie to faktycznie niewiele da się zrobić :/ Lina asekuracyjna założona stanowczo za nisko żlebu i jednocześnie za wysoko ponad głowę, chyba, że w warunkach śnieżnych inaczej to działa.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
mefistofeles pisze:Kirgistan: Polski alpinista zginął na Piku Pobiedy
http://wiadomosci.gazeta....ku_Pobiedy.html
Mail z PKA:
Z wielkim żalem informujemy, że nasz serdeczny kolega, członek Zarządu klubu, Radosław Juszczyk nie żyje. Radek razem z Darkiem Stolarczykiem i Krzyśkiem Mirkiem realizował projekt wejścia na Pik Pobiedy. Pierwszy etap wyprawy obejmował aklimatyzację na Piku Lenina. Podczas dwóch tygodni pobytu w Pamirze zespół miał przyzwyczajać się do pobytu na dużej wysokości - bez podejmowania poważnych alpinistycznych wyzwań. Drugim etapem wyprawy miał być przelot w Tien Szan i akcja górska na Piku Pobiedy. Jednak, z niewyjaśnionych do tej chwili przyczyn, Radek Juszczyk zmarł na wysokości 6400 m na stokach Piku Lenina. Na szczegółowe informacje na temat wypadku musimy poczekać do powrotu pozostałych członków zespołu do kraju.
Radek od dziecka kochał góry. Podczas swojej dwudziestoletniej kariery wspinaczkowej działał na Kaukazie, w Alpach, Himalajach, Andach, Tien Szanie. W 2005 roku wspinał się również na wspomniany Pik Pobiedy i dotarł pod Obelisk. Niniejsza wyprawa miała być jego drugą i ostatnią próbą na tym szczycie.
Wszystkim nam będzie GO brakować.
Msza żałobna za Radka Juszczyka odbędzie się 6 sierpnia o godz. 11.00 w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Anny w Ząbkowicach Ślaskich.
Wolą samego Radka było pochowanie Go w górach. Rodzina również postanowiła uszanować Jego decyzję.
Zarząd PKA oraz klubowi koledzy.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Jak podaje TVN24, ratownicy GOPR dotarli już do uwięzionych na Babiej Górze dwóch grup turystów. Pierwsza, trzyosobowa, jest już sprowadzana do schroniska na Markowych Szczewinach. Druga, 13-osobowa (wcześniej podawano, że liczy 20 osób), też jest już pod opieką ratowników.
Ratownicy szukają jeszcze dwóch osób, które schodzą w stronę Krowiarek. W akcji ratunkowej uczestniczy ok. 40 osób. W rejonie Babiej Góry warunki turystyczne są bardzo trudne. Na północnych stokach i w żlebach obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej rosnącej skali.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Szarotka pisze:chyba jakiś forumowy zlot był na Babiej
Nie koniecznie, ostatnio za każdym razem kiedy byłam w weekend na Babiej to były tam tłumy ludzi.
A jednak ludzie nie zdają sobie sprawy, ze ta "kapuściana" góra też może być czasem groźna.
Jeżeli pogoda się do przyszłego weekendu poprawi to też chciałam się wybrać na Babią.
No ale zobaczymy, zależy od pogody.