O mnie to by powiedziała " Patrz jak Pan umiera"Agaar pisze:I co z tego? Kiedyś się tym przejmowałam, a teraz uśmiecham się tylko, gdy pani mówi dziecku "patrz jak pani biega"
Trening
Choć nic o tym nie wiem ale chyba mam jakieś przeciwwskazania o których piszesz.marowsky pisze:Jeżeli nie masz nadwagi powyżej 10 kg, nie palisz, nie cierpisz na nadciśnienie tętnicze, nie cierpisz na choroby serca ...
Dziś próbowałem tego HIITu i muszę przyznać że udało mi się zrobić tylko 1,5 cyklu, potem myślałem że umrę.
To ja jednak na razie wolę taki cykl: kilka min truchtu i odpoczynek powtarzany kilkukrotnie.
Wiesz, to są takie ogólne przeciwwskazania to wszystkich intensywnych ćwiczeńketjow pisze:Choć nic o tym nie wiem ale chyba mam jakieś przeciwwskazania o których piszesz.marowsky pisze:Jeżeli nie masz nadwagi powyżej 10 kg, nie palisz, nie cierpisz na nadciśnienie tętnicze, nie cierpisz na choroby serca ...
Dziś próbowałem tego HIITu i muszę przyznać że udało mi się zrobić tylko 1,5 cyklu, potem myślałem że umrę.![]()
To ja jednak na razie wolę taki cykl: kilka min truchtu i odpoczynek powtarzany kilkukrotnie.
Ja zrobiłem taki mały eksperyment otóż zmierzyłem ciśnienie przed (140/88 ) i po 15 minutach treningu było (170/99) a tętno 108 więc wyobraź sobie co mogło by się stać gdybyś normalnie miał 160/ 100
Ja zacząłem stosować ten trening po rzuceniu palenia
-
unknownman
-

- Posty: 10
- Rejestracja: śr 08 lip, 2009
- Lokalizacja: Lublin
Może w skrócie tu wspomnisz jakie to ćwiczenia na "przed" i "po"? Bo założę się, że nie jedna osoba takie błędy popełni i się zniechęci do bieganiaAsik pisze:nie zgodze sie z Tobą.ja zaczelam od własnie od tego.
najpierw popełniłam podstawowy błąd-pierwszy raz poszłam biegac bez rozgrzewki (tak,wiem głupota). pozniej mój brat mnie poinstruował jaka rozgrzewka itp, pozniej popełniłam drugi głupi błąd-po bieganiu nie rozciągałam sie,przez co bardzo długo dochodziłam do siebie po biegu,ale wtedy znowu mój brat mi powiedział o cwiczeniach rozciągajacych![]()
Ojoj a cóż Ty w tych Tatrach chcesz robić, że aż trenujeszbaschovia pisze: jestem w trakcie trenowania przed wypadem w Tatry
Chyba jedno z najlepszych zestawień:co z tymi ćwiczeniami rozciągającymi?
http://bieganie.pl/?show=1&cat=25&id=480
Kuba
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
w sumie stwierdziłam, że nie będę zakładać osobnego wątku odnośnie samego biegania. Na forum udziela się silna grupa rowerzystów, a biegacze coś ucichli 
Ja ogólnie kolejny sezon intensywnie biegam. Dzięki temu, że zmieniłam miejsce zamieszkania i wyprowadziłam się pod Warszawę, mam rzut beretem do świetnych tras biegowych w Kampinosie czy w okolicach Wału Wiślanego.
Wreszcie nie muszę biegać po asfalcie, choć nie powiem, nadal z sentymentem patrzę w stronę Kępy Potockiej, gdzie spędziłam cały zeszły sezon biegowy oraz zaczęłam ten rok od kilku biegowych dni na Kępie (niestety 3 miesiące chorób sprawiło, że musiałam bieganie na trochę odstawić). Na szczęście udało mi się odbudować kondycję i teraz wreszcie czuje, że żyję.
Mam ogólnie takie pytanie: jakie macie doświadczenia z pulsometrami właśnie w kontekście biegania. Ja z okazji imienin dostałam tego typu zabawkę Sigmy. W sumie fajna sprawa. Aczkolwiek zastanawiam się jaka jest granica błędu we wszystkich tych wyliczeniach odnośnie pulsu, spalania kalorii itd.
Ja ogólnie kolejny sezon intensywnie biegam. Dzięki temu, że zmieniłam miejsce zamieszkania i wyprowadziłam się pod Warszawę, mam rzut beretem do świetnych tras biegowych w Kampinosie czy w okolicach Wału Wiślanego.
Wreszcie nie muszę biegać po asfalcie, choć nie powiem, nadal z sentymentem patrzę w stronę Kępy Potockiej, gdzie spędziłam cały zeszły sezon biegowy oraz zaczęłam ten rok od kilku biegowych dni na Kępie (niestety 3 miesiące chorób sprawiło, że musiałam bieganie na trochę odstawić). Na szczęście udało mi się odbudować kondycję i teraz wreszcie czuje, że żyję.
Mam ogólnie takie pytanie: jakie macie doświadczenia z pulsometrami właśnie w kontekście biegania. Ja z okazji imienin dostałam tego typu zabawkę Sigmy. W sumie fajna sprawa. Aczkolwiek zastanawiam się jaka jest granica błędu we wszystkich tych wyliczeniach odnośnie pulsu, spalania kalorii itd.
Czesc. Uzywam pulsometru od paru lat firmy robiacej kawe i dziala jak nalezy .ruda pisze:Mam ogólnie takie pytanie: jakie macie doświadczenia z pulsometrami właśnie w kontekście biegania
Pulsometr uzywany przez poczatkujacych powinien sluzyc glownie, aby sie nie zajechać. Punktem wyjscia jest ustalenie tetna maksymalnego (hr max). Jak znasz tetno max, to jest sens uzywania pulsometru.
Co do dokladnosci to zalezy od modelu pulsometru. Raczej dokladne sa te ktore sciagaja puls za pomoca pask mocowanego na wysokosci serca. Pomiar kalorii to uogolnienie w szerokim tego slowa znaczeniu.
A jak juz biegasz i bywasz na kepie potockiej , to polecam scizke biegowa w bielanskim. Gwiazdzista rog Potockiej w kazdda srode o 18 i niedziele o 10. Przychodzi sporo osob. Bieganie jest w dwoch grupach ,szybkich i wolnych. Calosc 60 minut.Oczywiscie bezplatnie. A jak bedzie malo to w sobote o 8 biega grupa SBBP( sobotni bielanski bieg poranny- ale ta grupa biega dluzej i dalej- na Mlociny i z powrotem)
...a ciut bardziej jasno?adrian1s pisze:Pulsometr uzywany przez poczatkujacych powinien sluzyc glownie, aby sie nie zajechać. Punktem wyjscia jest ustalenie tetna maksymalnego (hr max). Jak znasz tetno max, to jest sens uzywania pulsometru.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Definicja HR MAX (maximal heart rate)
Tętno maksymalne najczęściej opisywane jako Hrmax (od ang. maximal heart rate), można zdefiniować jako częstość pracy serca, odpowiadającą intensywności, na której subiektywnie odczuwasz, że jest to twój maksymalny wysiłek. Upraszczając, ma to miejsce wtedy, kiedy wydaje ci się, że dałeś/aś z siebie wszystko podczas biegu.
Mozna wyliczyc robiac test biegowy, badz posluzyc sie wzorem:
HRmax = 220 - wiek
W treningach sa rozne zakresy treningowe. np. luzny ponad 40 min bieg powinien byc wykonywany w zakresie 70 a 85%tetna maksymalnego.
Generalnie to powinno sie znalesc zloty srodek,choc czasem przy treningach biegowych biega sie na maksa,czasme wolniej niz mamy ochote ,czasem z przyspieszeniami.
Wszystko zalezy jaki jest cel biegu-treningu.
Doswiadczeni sportowcy czuja jakie maja tetno po zadyszce i samopoczuciu. Zamiast radaru mozna rowniez zdefiniowac trzy zakresy:
1 biegne i moge swobodnie rozmawiac
2 biegne i mowienie jest utrudnione ,ale rozmawiam
3 biegne i potrafie rzucic pojedyncze slowa
Nie wiem czy cos wyjasnilem?
Tętno maksymalne najczęściej opisywane jako Hrmax (od ang. maximal heart rate), można zdefiniować jako częstość pracy serca, odpowiadającą intensywności, na której subiektywnie odczuwasz, że jest to twój maksymalny wysiłek. Upraszczając, ma to miejsce wtedy, kiedy wydaje ci się, że dałeś/aś z siebie wszystko podczas biegu.
Mozna wyliczyc robiac test biegowy, badz posluzyc sie wzorem:
HRmax = 220 - wiek
W treningach sa rozne zakresy treningowe. np. luzny ponad 40 min bieg powinien byc wykonywany w zakresie 70 a 85%tetna maksymalnego.
Generalnie to powinno sie znalesc zloty srodek,choc czasem przy treningach biegowych biega sie na maksa,czasme wolniej niz mamy ochote ,czasem z przyspieszeniami.
Wszystko zalezy jaki jest cel biegu-treningu.
Doswiadczeni sportowcy czuja jakie maja tetno po zadyszce i samopoczuciu. Zamiast radaru mozna rowniez zdefiniowac trzy zakresy:
1 biegne i moge swobodnie rozmawiac
2 biegne i mowienie jest utrudnione ,ale rozmawiam
3 biegne i potrafie rzucic pojedyncze slowa
Nie wiem czy cos wyjasnilem?
Jest też czwarty i piąty stopień
4. biegnę, nie mogę mówić, ale jeszcze dyszę
5. biegnę, mówić od dawna nie mogę, ale i tak nie przypomniał bym sobie niczego do powiedzenia, nie pamiętam dokąd biegnę, ale i tak już od dawna mam ciemność przed oczami, więc mi to nie przeszkadza.
Proponuję inny trening - z tym, co mam na sobie w avatarze zrobić Terinkę w upale w 1.20
4. biegnę, nie mogę mówić, ale jeszcze dyszę
5. biegnę, mówić od dawna nie mogę, ale i tak nie przypomniał bym sobie niczego do powiedzenia, nie pamiętam dokąd biegnę, ale i tak już od dawna mam ciemność przed oczami, więc mi to nie przeszkadza.
Proponuję inny trening - z tym, co mam na sobie w avatarze zrobić Terinkę w upale w 1.20
luknij na moje panoramy i galerie
Pytanie, czy to jeszcze jest wyrabianie formy, czy już destrukcja organizmu?dagomar pisze:5. biegnę, mówić od dawna nie mogę, ale i tak nie przypomniał bym sobie niczego do powiedzenia, nie pamiętam dokąd biegnę, ale i tak już od dawna mam ciemność przed oczami, więc mi to nie przeszkadza.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Można by stworzyć wątek dotyczący biegów górskich,trening do nich przekłada się w znaczący sposób na wytrzymałość potrzebną w górach(co zresztą wynika z nazwy), ten z biegów ulicznych-niekoniecznie.Startuję od trzech lat mogę podzielić się doświadczeniem,wskazówkami...Pzdr.ruda pisze:w sumie stwierdziłam, że nie będę zakładać osobnego wątku odnośnie samego biegania. Na forum udziela się silna grupa rowerzystów, a biegacze coś ucichli
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
No, tak,ale w biegach górskich większy nacisk kładzie się na silę biegową, robioną na dłuższych odcinkach, o sporym nachyleniu,co w przypadku ulicznych przeszkadza i skraca mięsień(w podobny sposób jak jazda na rowerze) i wiecej jest 2 zakresu, który w ulicznych jest - po zimowym zrobieniu bazy - zastępowany WB3 i tempówkami - w górach zbędnymi. POza tym miłe są wybiegania w górach - las,cisz,spokój:)Pzdr.
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek





