Mapnik - zakupiłem za 20 zł coś takiego:
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=46693025
Jazda po bezdrożach, małych wioskach i miejscowościach z mapą przed oczami jest całkiem interesująca. Można na bieżąco obserwować punkty topograficzne w terenie, nazwy miejscowości i trudniej się zgubić. Mapnik nie ma chyba sensu na lokalne drogi koło domu, ale raczej na długodystansowe wypady. Nie ma też sensu, jeśli jedziemy znaną trasą (lub drogami krajowymi numerowanymi) do konkretnego miasta - wtedy trasę można po prostu zapamiętać.
Siodło żelowe - tia... no sam nie wiem. Po tych niespełna 90 km siedzenie tradycyjnie boli, ale trudno powiedzieć, czy to wina siodła, czy początku sezonu... Siodło wydaje się twarde, ale dopasowuje się do kości kulszowych.
Kolarki - markowe z "pampersem". Polecam, naprawdę podwyższają komfort jazdy. Te tańsze mają marnie wykończone szwy i mogą się okazać zmorą tak naprawdę. Dostępne w wersjach męskich i damskich.





