Górskie plany wakacyjne
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
krzymul pisze:No i kto przebije Alę
Alan pisze:Teraz pewnie nikt tu już nic nie napisze
To są tylko moje zachłanne plany, a co z tego wyjdzie, to będzie zależało - jak wyżej napisałam - od pogody, no i od tego, czy się zdrowie nie pokiełbasi któremuś z nas.
Bardzo bym chciała, żeby się spełniły...co do joty
Zakochani w Tatrach
Ciekawe z kim.lukas.m pisze:wspin z jednym z ludzi z tego forum w Tatrach
Nie ma co planować, bo życie i tak pisze scenariusz.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Panie krzymul, Pan jest Sherlock.krzymul pisze:Zgaduję : z Huczajem... ? think happy
A co do planów górskich - to chciałbym na tym forum zamieścić jeszcze jakąś relację ale boję się, że zniknie w dziesiątkach postów i stron na temat takiego jednego wypadku co się zdarzył jakiś czas temu, co to niektórych do tej pory niezdrowo podnieca.
No dokładnie , wszystko wyjdzie w praniuAgaar pisze:Nie ma co planować, bo życie i tak pisze scenariusz.
Co roku planuje ,planuje,planuje i nie mogę sie wyrobić bo mnie totalizator trzyma
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie ma co narzekać, narodziny potomka odmienią całe Twoje życie i to z doświadczenia mówię, że na lepsze.mefistofeles pisze:Moja mama zawsze to powtarza, że nie wolno planować. Ja chciałem w tym roku do Norwegii latem pojechać a będę się bawił pieluchamiAgaar pisze: Nie ma co planować, bo życie i tak pisze scenariusz.
A już za rok pojedziesz z nim, najpierw gdzieś w małe górki, potem większe.
Dla mnie chodzenie po górach z dziećmi było najlepszym i najprzyjemniejszym doświadczeniem życiowym.
Wszystkim też powtarzam, nie czekajcie aż dziecko podrośnie, tylko jedźcie z nim od razu, bo chwile bezpowrotnie mijają.
A tymczasem mój starszy syn przysłał mi wczoraj pozdrowienia z Afryki. Wraz z kolegą wchodzą dziś lub jutro na Dżabal Tubkal. Wcześniej byli 5 dni w Alpach Bergamskich.
Kupili bilety na trasę Katowice - Bergamo, dalej Mediolan - Marakesz i potem Marekesz - Brema za w sumie ok 100 zł i z 200 złotymi w kieszeni wybrali się na 2 tygodnie w Alpy i w Atlas.
Niektóre odcinki trasy pokonali, lub mają jeszcze zamiar pokonać autostopem (m.in. Brema - dom).
Przyznam że ja mu zazdroszczę, bo jak już pisałam w innym wątku - jak w latach 80, jeszcze przed jego urodzeniem organizowałam wyjazd w Alpy - to zajęło to kilkunastu osobom pół roku.
Z tego jaka jest teraz rzeczywistość i jakie daje perspektywy tym, którzy tego chcą i którzy mają odwagę - można się tylko cieszyć.
Pozdrowienia
Basia
Święte słowaBasia Z. pisze:
Z tego jaka jest teraz rzeczywistość i jakie daje perspektywy tym, którzy tego chcą i którzy mają odwagę - można się tylko cieszyć.
Każdemu jego Everest...
Wiadomo.Smolik pisze:Ale trzeba mieć marzenia , bo jak się spełniaja to podwójna radość .
Ja to miałam w planie zjechać kilkoma żlebami w tym roku. No i jak to się mówi "życie".
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Lato głównie weekendowo-rowerowo-pływackie. Kiedyś były Mazury, ale dzieci poszły swoją drogą, wynajmować chałupę dla dwojga ? , kasy nie ma ani jakoś zapału do tego. Ale na szczęście jest w okolicy gdzie jeździć, sporo zalewów dookoła, nie jest źle.
We wrześniu Tatry, mamy już potwierdzone schroniska i wysłane zaliczki, też będzie fajnie
We wrześniu Tatry, mamy już potwierdzone schroniska i wysłane zaliczki, też będzie fajnie
luknij na moje panoramy i galerie
Dokładnie! Kiedyś zrobiłem sobie rozpiskę wyjazdów górskich na cały rok. Miało być tego sporo. No i było, ale zupełnie inne wyjazdy. W tym roku to co pewne, to wyjazd w Tatry w maju i 2-3 nocki na grani - focenie do bólu zmierzchów i świtów. Prawdopodobnie też zobaczę góry w Szkocji - w przerwie między degustacjami kolejnych gatunków szkockiej whisky single maltAgaar pisze:Nie ma co planować, bo życie i tak pisze scenariusz






