mefistofeles pisze:to brzytwą nie łaska?
Ojciec czasami golił się brzytwą. Ile razy jako dziecko to widziałem to zawsze wpadałem w popłoch, że za chwilę zostanę sierotą...
Czasami musiałem z tego korzystać, pociąg z Koszalina do Warszawy jechał calą noc a nie zawsze dostało się bilet na sleeping. I to zawsze było dla mnie wielkim przeżyciem. Całe szczęście później pojawił się samolot. A bywało się w Warszawie czasami i dwa lub trzy razy w tygodniu. Minęło, powoli zapominam, że istnieje takie miasto jak Warszawa i nie powiem aby mnie to specjalnie doskwierało...
W kwestii pasty do zębów. Jestem niepocieszony, że już nie ma pasty Nivea, bardzo dobrze się nią czyściło srebne przedmioty. Teraz kupuję jakiś świństwo, podobno do srebra, ale gdzie mu tam do Nivei.
Stary kawał:
Szef policji w jakimś kraju południowo-amerykańskim przychodzi do fryzjera, siada w fotelu i pyta sie fryzjera - czy pan wie kim ja jestem? Fryzjer - nie, szanowny panie. Szef - to dobrze, może pan mnie golić.
Jestem gorszego sortu...