Kert pisze:harmonogram nie ma nic wspólnego z pechem
no i nie zgodzę się z kolegą,bo...majowe Taterki po nocach mi się śnią, oczami wyobraźni maszeruję już po różnych szlakach, sparawdzam połączenia,planuję od czego zacząć i.....bach,jak to w życiu bywa "nie ciesz się za prędko"-widmo braku kasy na ten wyjazd spojrzało mi w oczy,ale do maja jeszcze się może odmieni-nie tracę wiary
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ja jade wyjatkowo pociągiem i będe w zakopcu gdzies około 5 rano. Nastepnie można mnie zobaczyć udającego się jakimś transportem na Palenice a tam z buta do Moka.Spijam browara patrze w góre i decyduje czy dymam na Rysy czy przez Szpiglasową na 5 ...albo to i to ;-)zależy od pogody .W 5 napewno ktoś znajomy będzie i rano jak się ockniemy dygamy na Orlą i przez Pańszczyce w dół....Potem orientujemy sie w czasie i przestrzeni i decydujemy co dalej i ile czasu mamy jeszcze.Taki jest plan .A póki co...za dwa tygodnie Biesy ))
hm... to rozumiem , że każdy przedstawia swój harmonogram, a szefowa forum nanosi na mapę czaso-przestrzenną i określa punkty styczne dla forumowiczów gdzie i kiedy się spotkają
a od kiedy Mariusz jest kobietą hehe,Piotrek bez obaw-przed Jackiem nie uciekniesz...i tak Cię dopadnie w jakimś schronie-wyjdziesz do kibelka..wrócisz i...Jacuś już będzie
...ale nie powiem..pomysł z rozpoczęciem od Moka jest kuszący...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
heheh...
no Mok jest dobry bo zmusza do tego że gdzie się nie pójdzie bedzie cięzko. Zero taryfy ulgowej.To chyba ostatni moment na powlaczenie w śniegu...
Mały Słownik Grotołaza: Filanc - (nie mylić z filcem czy Filutkiem) osoba zarabiająca na życie przez pilnowanie i sprawdzanie - wykonuje cieciowiznę. Osoba niestety potrzebna, ale nielubiana.
Filanc - osobnik desygnowany (głównie) do pilnowania łojantów oraz grotołazów. Inaczej można go nazwać strażnikiem ochrony przyrody. W praktyce najbardziej pilnowani są grotołazi, jeżeli łojantów obecnie w ogóle ktoś sprawdza i gnębi. Podobno najstraszliwszym z nich jest Maryś Weron. Uwaga! Nosi strzelbę (i jej używa). http://adrenalina.onet.pl/0,0,1751,0,F,slownik.html
Mariusz pisze:wykonuje cieciowiznę, Osoba niestety potrzebna, ale nielubiana, sprawdza i gnębi.Uwaga! Nosi strzelbę (i jej używa).
hehe,te fragmenty podobają mi się najbardziej,z wyraźnym wskazaniem na "strzelbę" i zawartość nawiasu Jak to przeczyta Olav lub Dori to mam pozamiatane....mogę odtąd sama (albo z Asikiem-ona mnie nie opuści )w góry jeździć
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."