Czwartek 24.03.2011
Zrywam się z pracy o 17:30, sprzęt już miałem spakowany i zabrałem go ze sobą. Szybko na pociąg do Gdyni skąd o 18:31 mam TLK do Zakopanego. Później se jechałem.
Piątek 25.03.20011
W Zakopanem jestem o 11:34. Znajduje busa do Chochołowskiej i jadę. Przyjeżdżam na parking i idę do schroniska na Polanie Chochołowskiej. Jest po 14 czy prawie 15, więc leźć już nigdzie nie będę, odpoczywam, konsumuje, czytam księgę idę wcześnie spać.
Sobota 26.03.2011
Wyszedłem koło 8, polazłem doliną w dół, skręciłem w czarny szlak przez Starobociańską Dolinę, aż doszedłem do Siwej Przełęczy. Dalej na Liliowy i Bystry Karb i na Błyszcza szczyt. Wiało albo raczej pizgało, dookoła nic widać nie było, a że chciało mnie zdmuchnąć z góry to zlazłem na dół by napić się herbatki. Spowortem wróciłem na Siwą przełęcz i przez Ornak zszedłem na Iwaniacką przełęcz i wróciłem do Chochołowskiej. Szlaki w lesie oblodzone, mimo sporej ostrożności zaliczyłem parę lądowań na dupę :]
Niedziela 27.03.2011
Tym razem wyszedłem przed ósmą, czerwono-żółtym szlakiem na Trzydniowiański Wierch przez Jarząbczą Dolinę. Pogoda dziś zupełnie inna niż wczoraj. Nie pizga, piękny błękit nieba nade mną. Z Trzydniowiańskiego idę na Kończysty Wierch. Tutaj spędzam sporo czasu rozkoszując się widokiem i obserwując stado kozic emigrujących ze Słowacji do Polski. Wracam przez Trzydniowiański, ale nie tą sama drogą tylko grzbietem do Chochołowskiej. Tutaj szybka toaleta w schronisku, przepakowywanie i w dół na busa. Trochę sobie na niego poczekałem, ale za to w Zakopanem złapałem od razu autobus do Krakowa. Stamtąd już pociąg z przesiadką w Warszawie.
Poniedziałek 28.03.2011
Całą podróż od Krakowa do Wejherowa spędziłem w korytarzu pociągu na małym rozkładanym siedzonku oparty o plecak czytając "Natychmiastowa Akcję" Andy McNaba. W domu byłem chwilę po ósmej. Lubie takie wypady, warto było jak zawsze
Leń jestem więc nie wklejałem fot tylko daję linka do galerii
http://www.dropbox.com/gallery/8285834/ ... 1?h=61928b



