TROCHĘ INNY WYJAZD W PIENINY...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

TROCHĘ INNY WYJAZD W PIENINY...

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Wprawdzie teraz okres na krokusy, ale znalazłam w komputerze napisaną, gotową relację z sierpniowego pobytu w Pieninach z naszym starszym wnuczkiem.

Oglądając - może komuś przypomną się własne pienińskie wędrówki i chętnie obejrzy znane, urokliwe miejsca :).
Wyjazd inny, bo z dziewięciolatkiem, nieczęsto bywającym w górach, więc i nasze wędrówki musiały być niezbyt forsowne.
Wnuczek dostał ode mnie przygotowanie teoretyczne, z zaznaczeniem, że góry dla twardzieli, a nie dla ciap i trzeba przyznać, że radził sobie całkiem dobrze.

Po przyjeździe wcześnie rano, naszym zwyczajem – nie ma zmiłuj - natychmiast wyruszyliśmy na Trzy Korony.
Sezon i godziny dopołudniowe – trzeba było odstać całe schody w kolejce na szczyt.
Trudno – odstaliśmy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Powrót przez ruiny pienińskiego zamku i „skrócik” przez ogród naszych miłych gospodarzy.
Tym razem nie było wolnych kwater w ich gościnnym domu, ale dostaliśmy klucze od mieszkania starszej pani, nauczycielki i mieliśmy do dyspozycji całe lokum, na dodatek tanio :D.
To koleżanka naszej gospodyni, która wakacje spędza u siostry poza Krościenkiem, a z jej mieszkania korzystają tylko nieliczne, zaufane osoby z jej rodziny.
Nic dziwnego, sporo tam wartościowych książek, obrazów i innych rzeczy...
Wielkim zaszczytem było dla mnie zaliczenie do tego grona :).

Obrazek

Obrazek

Na drugi dzień oczywiście – Grań Małych Pienin, przepiękna - zwłaszcza przy takiej pogodzie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczorem spotkanie z przemiłą Forumowiczką o nicku Gosia d., która przyjechała na weekend z mężem i małą córeczką.
W następnym dniu wybraliśmy się na wspólną wycieczkę do Rezerwatu Białej Wody.
Posiedzieliśmy dość długo przy bacówce pod Rozdzielą, zajadając się wspaniałym, świeżym bundzem i podziwiając piękne widoki.
Bardzo przyjemnie - i jak zwykle w takich przypadkach - za szybko upłynął czas i trzeba było się pożegnać.
Małej Juli też było trudno rozstać się z Karolem – rozpłakała się żałośnie...
Gosia po południu wracała, nie było rady.
My poszliśmy dalej na Przełęcz Rozdziele, na Wysoką i przez Homole do Jaworek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ten widok popsuł mi humor i nerwy :x.

Obrazek

Chyba grzechem byłoby nie wykorzystać takiej pogody i nie pokazać wnuczkowi spływu Dunajcem.
Byliśmy tam dość wcześnie rano, bo miałam obawy, czy dostaniemy bilety na tą atrakcję.
Sporo samochodów i autokarów zajeżdżało, ale kto rano wstaje....dostaliśmy się na spływ.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ponieważ sam spływ, to moim zdaniem za mało na cały dzień, więc wyciągnęłam towarzystwo na Bryjarke, a potem jeszcze na Bereśnik.

Obrazek

Wielką frajdą dla wszystkich była wycieczka do zamku w Niedzicy, stateczkiem przez zalew do Czorsztyna i z powrotem, nie omijając przy tym straganów z pamiątkami, oczywiście :)).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Karol przymierzył się do mostku kapitańskiego. Hm....nieźle.

Obrazek

Obrazek


Obrazek

„Na pokojach” kiedyś byliśmy, ale do powozowni zajrzeliśmy pierwszy raz.
Ciekawa.

Obrazek

Obrazek

Taki wyjazd z wnuczkiem miał jeszcze dodatkowe plusy.
Wróciliśmy chwilami do lat wczesnego dzieciństwa szalejąc z nim na różnych urządzeniach.
A w cymbergraja nie było na mnie mocnych :)).
To była główna rozrywka w latach mojej młodości.
Grało się wieczorami z siostrą i bratem na stole krawieckim mojego Taty, małymi grzebykami i grosikami. Aż się łezka kręci w oku na to wspomnienie.
Było...minęło... teraz wróciło na chwilę, choć to już nie stół krawiecki, grzebyki i grosiki....
Salon gier... :think: to zdecydowanie nie To.

Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek

Sierpniowe Pieniny - piękne.... zawsze kojarzyć mi się będą z Romkiem i Beatką, bo dzięki nim odkryliśmy to cudowne miejsce, a ostatniej jesieni połaziliśmy razem po kolorowych szlakach.
Takich chwil się nie zapomina. Pozdrawiam ciepło, a Gosi z przemiłą rodzinką dziękuję za bardzo fajnie spędzony razem czas :).

Spokojny tydzień, pogoda dopisała i cieszyłam się, że mogłam dotrzymać danej wnuczkowi obietnicy wspólnego wyjazdu w góry.

Bo u mnie „słowo droższe od piniędzy” :).


Ala :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Piękne zdjęcia i wycieczka....o pogodzie nie wspomnę ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Hm, musimy kiedyś zmierzyć się w cymbergaja, ale takiego prawdziwego na stole i grzebykami, a nie jakiegoś tam unowocześnionego. ;)
Ala zawsze wyczai jakąś uroczą forumowiczkę... :P :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Małe Pieniny - to jest... co zamierzam zobaczyć latem.
Dzięki Alu za wspaniałą relację.
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Pieniny piękne jak zawsze i miło nam, że bedąc tam czasami pomyślicie o nas :). To co, teraz Bieszczady? ;)
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Zakochani w Tatrach pisze:Oglądając - może komuś przypomną się własne pienińskie wędrówki i chętnie obejrzy znane, urokliwe miejsca
Nawet bardzo chętnie.
Często wspominamy ten wyjazd, pierwszy raz wędrowaliśmy w Pieninach i bardzo nam się spodobało i naszej małej córeczce również, bardzo często pyta nas kiedy znów pojedziemy w Pieniny i wspomina m.in. Karola. A my wspominamy bardzo miło spotkanie z Tobą Alu i Twoim mężem, szkoda oczywiście, że nie mieliśmy możliwości powędrować w kolejnych dniach, ale myslę, że jeszcze wszystko przed nami.
Również miło wspominamy czas spędzony razem i rozmowy przy bacówce.

Obrazek

Jesteście przesympatycznym małżeństwem.

Obrazek

I jeszcze jedno tak jak napisałac, że Tobie Pieniny będą się kojarzyć z Romkiem i Beatką, to nam z Tobą i Twoim mężem. Byliśmy pierwszy raz w Pieninach, pogoda była we wszystkie dni naszego pobytu, było pięknie i słonecznie i do tego spotkanie z Wami.

Pozdrawiamy serdecznie :)

Obrazek
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

krzymul pisze: musimy kiedyś zmierzyć się w cymbergaja, ale takiego prawdziwego na stole i grzebykami, a nie jakiegoś tam unowocześnionego.
:think: tylko skąd teraz wziąć taki stół krawiecki.... to se ne vrati......

Pewno bym wygrała :))
krzymul pisze:Ala zawsze wyczai jakąś uroczą forumowiczkę...
...Albo Forumowiczka Alę ;)
myszoz pisze:Małe Pieniny - to jest... co zamierzam zobaczyć latem.
Bardzo polecam jak również wycieczkę szlakiem na stronę słowacką - z Wysokiego Wierchu na Przełęcz pod Tokarnią i przez Leśnicę do Szczawnicy.
Coś pięknego..
camzik pisze:To co, teraz Bieszczady?
:D Mam już mapę i przewodnik, więc myślę, że pod koniec maja albo - zanim Słowacy otworzą szlaki w pierwszej połowie czerwca - wybierzemy się w Bieszczady. Bardzo bym chciała.
Pieniny wiosenne, kwitnące, pachnące, kolorowe kwitnącymi połoninami i motylami też mam nadzieję w tym okresie zobaczyć.
Może się uda, mamy zamiar do 15 maja uporać się z tym nieszczęsnym remontem w domu.
Dzisiaj dzień święty uświęciłam... robotą od rana :?.
Na krokusy w tym roku marne szanse, ze względu na pogodę.
Zła jestem na wszystko i na wszystkich z tego tytułu :x .
gosia d pisze: Tobie Pieniny będą się kojarzyć z Romkiem i Beatką, to nam z Tobą i Twoim mężem
Takie pierwsze spotkania zapadają w pamięć najbardziej :D.
A ja - kiedy będę przechodziła koło bacówki pod Rozdzielą zawsze o Was pomyślę :).
Cieszymy się, że tak miło nas wspominasz :).
Szarotka pisze:o pogodzie nie wspomnę
Podczas ostatniego pobytu na Słowacji w Dolinie Młynickiej rozmawiałam chwilę ze starszym słowackim małżeństwem i m.in. powiedziałam, że już kilka razy tu byłam i zawsze przy takim błękicie nieba, bez jednej chmurki - na co pan powiedział - " Boh ma sem was rad".....
:D.
myszoz pisze:Dzięki Alu za wspaniałą relację.
A ja Tobie za miłe do nich komentarze :).

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.


Ala :).
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ