Nasze wycieczki w roku 2005

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

A ja na razie tylko rowerkiem do pracy :(
Może kiedyś opiszę tą traskę :D

Jak ja sobie wypracuje kondycję na jazdę w Tatry?!
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

ryb-ka heh , musisz popracować jak Czesiek bo inaczej nie dojedziesz w Taterki.....
Ja wreszcie zmieniłem powietrze, sprawdziłem czy koła się obracają... ale dystans pozostał dwucyfrowy ( w dolych jego stanach hehe). Wiosenka rozpieszcza powoli ciepełkiem to prędzej się na kajak przerzuce ( nie trzeba tyle kręcić )
(nie)codziennie fota z Tatr - www
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Kert pisze:bo inaczej nie dojedziesz w Taterki
Dojechać to pewnie dojadę, byle by nie trzy dni po Cześku :D

Na razie wykręcam po 20-30 km dziennie po Wrocławiu, ale ambitnie planuję jakieś weekendowe dłuuugie dystanse.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

W smutnych okolicznościach, jednak postanowiłem rozpocząć dziś (niedziela) sezon rowerowy. Mając dosyć przygnębiających obrazów w mediach, wsiadłem na rower i pojechałem "byle gdzie" w niedzielne popołudnie. Nie wiem gdzie jechałem, mijałem różne miejscowości, jednak myślami byłem gdzie indziej. Moje oczy zarejestrowały papieskie flagi na wielu ogrodzeniach oraz malutkie chorągiewki na miejskich, warszawskich autobusach. Poza tym widać już na nizinach wiosnę, trawniki się zielenią, a wielu ogródkach kwitną... krokusy. Robi się coraz cieplej i bardzo... pogodnie...


Dystans: 40 km.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Ja również postanowiłam ten smutny dzień spędzić na rozmyślaniach.Wsiadłam na rower, nałożyłam słuchawki radyjka i ...cały dzień spędziłam z Ojcem Świętym.Pojechałam najpierw na Papieską Górę (Pelplin),gdzie Ojcieś Święty był w 99r.Nie dało się nie płakać :( Najbardziej utkwiło mi w pamięci jak pedałująć gdzieś pod górę z ciężkim oddechem, usłyszałam wysiłek Papieża z jakim przemawiał do ludzi.Był jakoś tak blisko mnie...ale cóż znaczyło moje zmęczenie do jego wielkiego poświęcenia.Teraz nic już nie będzie takie samo :(


Trasa: Barłożno-Pelplin-Czarlin-Starogard Gd.-Barłożno-90km.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

W piątek po południu wybrałem się na rowerową przejażdżkę, która okazała się całkiem przyzwoitą wyprawą. :] Nie spodziewałem się takiego dystansu, jako że wystartowałem bardzo późno (ok. 14:00), a dodatkowo zapowiadali deszcze. Ale udało się. Dotarłem do podwarszawskiego Otwocka i zmusiłem Luki'ego do wyciągnięcia roweru z piwnicy/komórki/poddasza... ;] Przy okazji wręczając mu naszywkę. Rowerzystów w piątek było naprawdę bez liku. Z jednym się nawet pozdrowiłem - co jest raczej rzadkie wśród kolarskiej braci. :]

Dystans: 88 km.
Mapka i opis trasy: http://rower.bozym.com/2005

P.S. Wg mojego licznika, średnia prędkość z jaką jadę przez całą trasę to 20 km/h. I tyle też chyba wynosi średnia całego sezonu. To info dla ewentualnych współrowerzystów w przyszłości.
;)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Iwona pisze:nałożyłam słuchawki
Jestem wrogiem... :-(
Iwona pisze:Trasa: Barłożno-Pelplin-Czarlin-Starogard Gd.-Barłożno-90km.
Noooo - to rozumiem - oby tak dalej Iw. :-)

Mariuszowi też gratuluję dwóch ósemek. 8)
Ps. Mariusz - to chyba jednak początek sezonu, że p..a bolała. ;-)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Czesiek pisze:Jestem wrogiem...
Zgadzam się. Jazda ze słuchawkami w uszach jest niebezpieczna w ruchu drogowym.
Ps. Mariusz - to chyba jednak początek sezonu, że p..a bolała.
No pewnie! Jak się po zimie siądzie to ma boleć! Mam teraz cały sezon przed sobą i pod koniec już będę miał pewność które siodła są lepsze.
:)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Mariusz pisze:Jak się po zimie siądzie to ma boleć!
Niektórzy (?) to dzisiaj poczuli. ;-) :?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Czesiek pisze:Jestem wrogiem...
hehe,ja też :) Zgrzeszyłam jeden jedyny raz w tym temacie ale to był wyjątkowy dzień i chciałam wysłuchać mszy i licznych papieskich wspomnień.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Iwona pisze:Zgrzeszyłam jeden jedyny raz w tym temacie
W takim razie dostajesz rozgrzeszenie od przeciwników takich praktyk. ;-)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Czesiek pisze:dostajesz rozgrzeszenie
uffff, heheh ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Sobotnia wycieczka -"okolice Wrocalwia"

Post autor: ryb-ka »

Sobotnia wycieczka miała być niedaleka, tak żeby przetestować mój nowy rower. Ale jak już ruszyliśmy to ....
Spotkaliśmy się o 9 i szybko ustaliliśmy kierunek jazdy: Ślęża. Nie mieliśmy zamiaru na nią wjeżdżać – raczej ją objechać. Po przedarciu się przez Wrocław wyjechaliśmy na krajową na Wałbrzych, ale dość szybko w Tyńcu Małym zjechaliśmy na spokojniejsze drogi. Mijały nas nieliczne samochody, od czasu do czasu rowerzyści – a właściwie kolarze-zawodowcy ;)
Przyjemnie się jechało, ale im bliżej Ślęży tym bardziej pod górkę było. Ostatecznym wyzwaniem była przełęcz Tąpała – trzeba było solidnie przycisnąć i mozolnie piąć się w górę (ale i tak udało nam się wyprzedzić dwoje rowerzystów). W nagrodę kawa i lody ( lody to tylko ja ;) ) na przełęczy. Tu muszę odnotować, że byliśmy jednymi z nielicznych rowerzystów, którzy nie raczyli się piwkiem! (tacy porządni jesteśmy :D )
Po złapaniu oddechu ruszmy dalej. W międzyczasie zweryfikowaliśmy plany i postanowiliśmy pojechać do Pszenna.
Po ciężkiej walce z przełęczą – zasłużona nagroda: szaleńczy zjazd!!!
Szkoda tylko, że droga była w beznadziejnym stanie, bo trzeba było miejscami przyhamowywać. Ale i tak na pierwszym zjeździe wyciągnęliśmy 59km/h, a na kolejnym 62!!!
W Pszennie kolejna decyzja - jedziemy nad Zalew Mietkowski ( to takie naprawdę duże jeziorko z mewami, żaglówkami i niestety zaśmieconymi brzegami).
Zaczęłam odczuwać przejechane kilometry – tradycyjnie odzywa się prawe kolano. Ale do domu daleko i nie ma czasu na myślenie o bolących miejscach. Nad Zalewem mały popas i ruszamy dalej – kierunek Kąty Wrocławskie. Mijamy parę sennych wiosek i przejeżdżamy nad autostradą, na której trwa odwieczny remont. W Kątach na Rynku sesja zdjęciowa z czerwonym Garbusem cabrio ( to ja) i spożycie pożywnej kiełbasy z suchą bułą ( to Czesiek).
Teraz już kierunek: Wrocław. Jeszcze jakiś mały kryzys ( to już ponad 100km w nogach), wkurzanie się na dziurawe jezdnie i kierowców którzy nienawidzą rowerzystów, podwrocławskie sady i wjeżdżamy do miasta.
Po nieciekawym przedzieraniu się przez miasto szczęśliwie dotarliśmy do domów :)
Statystyki: odległość – 138km
max prędkość – 62 km/h
średnia prędkość – 19,1 km/h
czas jazdy – 7h
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No,piękny wyczyn :D brawoooo :) max 62km/h :O ,ja ostatnio miałam 42 km/h i wydawało mi się to dzikim pędem rowerowym... Ilość km w niezłym czasie.Jestem pod wrażeniem :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

No toście pikny kawałek asfaltu przetarli, nie ma co... Gratulacje za wielki dystans i niezłą średnią. Mam nadzieję, że na stronie Cześka pojawią się jakieś fotki oraz że gdzieś na forum wyczytam, jaki to masz nowy rower ryb-ko.
:)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

ryb-ka pisze:Sobotnia wycieczka miała być niedaleka...
Nic dodać, nic ująć Kasiu. :-) :D
Kilka fotek z wycieczki: :-)
http://my.magma-net.pl/czesiek/szesnasty/glowna.html
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Opis przebiegu trasy: Wrocław - Bielany Wrocławskie - Tyniec Mały. Zjazd na Żerniki Małe i dalej: Krzyżanowice - Bąki - Owsianka - Wierzbice - Solna (popas :-)) - Ręków - Nasławice - Świątniki - Księginice Małe - Będkowice - Sulistrowiczki i podjazd na Przełęcz Tąpadła. Popas i "spdamy" na Wiry - Wirki - Kątki - Pszenno. Zakupy napojów i "wizyta" u Dziadków. Powrót krajówką (ok.2 km)
do Marcinowic - zjazd na Klecin - Krasków - Domanice.
Częściowy objazd (także wałem) Zalewu Mietkowskiego - Mietków - Milin - Piława - Kilianów - Kąty Wr. - Sadkówek - Sadków - Pietrzykowice - Jaszkotle - Cesarzowice - Mokronos Dolny - Wrocław.
Zmęczeni ale szczęśliwi docieramy do domków.

Mapka dla ciekawych: ;-)
http://www.mapapolski.pl/index.php3?z_c ... 6&form_t=1
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Jak mówił (w innym wątku) Mefistofeles:
"te prognozy zmieniaja sie z dnia na dzien..."
Zapowiadali deszcze i burze na Dolnym Śląsku, więc byłem przkonany, że całą niedzielę spędzę w domu... .
Wstałem o 9 i ... śniadanko, kawka, przygotowania do wyjazdu by o 10.40 ruszyć w trasę. Poczatkowo miała być Trzebnica, Wilczyn..., a pojechałem sobie krajową "5" aż do Żmigrodu. :-) Tam skręciłem na Milicz (pod dość silny wiatr), by znów skręcić w prawo nad Stawy Milickie.
W dwóch miejscach zrobiłem sobie przerwy by posiedzieć nad wodą, falującą i uderzającą dość mocno o brzegi. Słoneczko cieplutko świeciło :-) - było bardzo przyjemnie. Ujrzałem swoje pierwsze bociany w tym roku (trzeciemu nie robiłem już zdjęcia ;-)). Leniwie jechałem sobie aż do głównej drogi, gdzie "włączyłem dopalacze" ;-), by jak najszybciej znaleźć się w domku. Dystans 124 km
W dwa dni 262 km, a więc jeszcze około 138 i...
"jestem" w Zakopanem. ;-) :D
Fotki z trasy:
http://my.magma-net.pl/czesiek/siedemnasty/glowna.html
Mapka (kilku) Stawów Milickich:
http://www.mapapolski.pl/index.php3?z_c ... 8&form_t=0
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Tak mi wczoraj coś "odbiło" i pojechałem sobie - po pracy - na wycieczkę.
Jednak nie do końca była to tylko wycieczka. Zabrałem ze sobą narzędzia, szmatki, olej i obok powojskowych ruin (Cienin) wyczyściłem sobie "zardzewialca". ;-) Od razu nabrał rumieńców. :D Dystans 30 km.
Cały tegoroczny dystans 1.772 kilometry. :D
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Plan wykonany w ponad ;-) 100,.... %. Dystans 170,36 :D
Reszta jak odpocznę, ale nie wiem kiedy to nastąpi, bo jutro Stawy Milickie. :D
ODPOWIEDZ