dawno temu słyszałem, że kierowcó cystern rzeczywiście się uczy, żeby walić w przeszkodę niż próbować ją omijać - i to jest nawet uzasadnione, bo rozszczelnienie cysterny z toksynami powoduje dużo większe szkody. Mnie najbardziej przeraża jednak ta nauka fałszowania dokumentów.Strach się bać - TiRów i ich kierowców wyszkolonych w powyżej pokazany sposób.
Samochód - przyjemność czy udręka ?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
We wtorek jechałam z kolegami A4 na trasie Gliwice-Katowice około 20.30
Tiry ścigały się na trzech pasach ruchu w jedną stronę blokując całą autostradę.
A Ty biedny kierowco i pasażerze samochodu osobowego nawet nie wiesz gdzie się schować.
Dlaczego nie ma zakazu wyprzedzania dla tirów ?
W wielu krajach tak jest.
B.
Tiry ścigały się na trzech pasach ruchu w jedną stronę blokując całą autostradę.
A Ty biedny kierowco i pasażerze samochodu osobowego nawet nie wiesz gdzie się schować.
Dlaczego nie ma zakazu wyprzedzania dla tirów ?
W wielu krajach tak jest.
B.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ciekawe w jakim celu, bo jeśli dla zabawy, to raczej jest ona nie wybredna - taka zabawa ludzkim życiem, powinna być surowo karana, a nie jako wykroczenie drogowe, albo wogóle.mefistofeles pisze:Najgorsze, że oni się nie scigają - oni celowo blokują drogę.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Kiedy od strony formalnej to nie jest wykroczenie.krzymul pisze:Ciekawe w jakim celu, bo jeśli dla zabawy, to raczej jest ona nie wybredna - taka zabawa ludzkim życiem, powinna być surowo karana, a nie jako wykroczenie drogowe, albo wogóle.mefistofeles pisze:Najgorsze, że oni się nie scigają - oni celowo blokują drogę.
Nie ma zakazu wyprzedzania dla tirów.
B.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie wiem czy oni wyprzedzają czy blokują.
W praktyce wygląda to tak że ten z lewej zaczyna wyprzedzanie a ten z prawej wtedy przyspiesza i długi czas jadą równo z prędkością ok 100-110 km/h blokując jednocześnie jazdę tym co jadą nieco szybciej.
A tym czasem z tyłu już nadjeżdża kolejny tir i pasażer czuje się jak w kleszczach mając takiego za sobą, bo gdyby tak zawiodły mu hamulce byłoby jak na tym filmie co pokazał Mefisto.
Często jest tak na dwóch pasach, ale właśnie we wtorek było na trzech.
B.
W praktyce wygląda to tak że ten z lewej zaczyna wyprzedzanie a ten z prawej wtedy przyspiesza i długi czas jadą równo z prędkością ok 100-110 km/h blokując jednocześnie jazdę tym co jadą nieco szybciej.
A tym czasem z tyłu już nadjeżdża kolejny tir i pasażer czuje się jak w kleszczach mając takiego za sobą, bo gdyby tak zawiodły mu hamulce byłoby jak na tym filmie co pokazał Mefisto.
Często jest tak na dwóch pasach, ale właśnie we wtorek było na trzech.
B.
Są kraje gdzie Tir-y mają zakaz poruszania się skrajnym lewym pasem, ale dotyczy to wyłącznie dróg o trzech pasach ruchu. Na drodze z dwoma pasami, taki zakaz może prowadzić do absurdu, uniemożliwiającego choć by wyprzedzenie Tir-em "emeryta" jadącego 40 km\h prawym pasem, choć z drugiej strony na Słowacji pojazdy o masie przekraczającej 3,5 tony na dwupasmowych autostradach nie mogą wyprzedzać. Innym ciekawym przepisem, obecnym między innymi u naszych południowych sąsiadów jest obowiązek zatrzymania ciężarówki przed wzniesieniem jeśli jadą za nią "mniejsze" pojazdy i przepuszczenie ich.Basia Z. pisze:Dlaczego nie ma zakazu wyprzedzania dla tirów ?
W wielu krajach tak jest.
A tak naprawdę, to chodzi wyłącznie o kulturę, rozsądek i poszanowanie innych użytkowników drogi i to nie tylko przez kierowców ciężarówek. Jak ich nie ma, to żaden przepis nie pomoże, bo Polak, jak to Polak, zawsze znajdzie milion sposobów by usprawiedliwić się przed samym sobą.
Żeby nie być gołosłownym, kiedyś na jakimś forum motoryzacyjnym, trafiłem na opinię kierowcy, który widząc pojazd wyprzedzający go na podwójnej ciągłej, albo w terenie zabudowanym przekraczając prędkość, przyśpiesza i uniemożliwia wyprzedzenie, aby ... dać nauczkę. Mimo burzliwej dyskusji, kierowca nie dał się przekonać, cały czas przekonując że robi słusznie.
Pozdrawiam
Jan
Ostatnio zmieniony czw 31 mar, 2011 przez janek754, łącznie zmieniany 1 raz.
Mają - i objawia się on tym że zamiast jechać 70 km/h jadą tyle ile fabryka da czyli zwykle około 90. Przy masie kilkudziesięciu ton to kolosalna różnica.Smolik pisze:A czy tiry nie maja czasem ograniczeń prędkości
Tyle że często lewy pas jest w dużo lepszym stanie niż prawy. Jazda osobówką w koleinach i dziurach to taka sobie przyjemność.Żabi Koń pisze:Ale blokowanie na dwóch pasach już jest.
Lewym pasem poza miastem się wyprzedza, a nie jeździ, jak myśli 70% Polaków.
Oczywiście blokowanie to inna para kaloszy, ale jak jest pusto jadę lewym jeśli prawy jest zniszczony.
Kilka lat temu w Niemczech na trzypasmowym odcinku autostrady uprzejmy pan policjant zwrócił mi uwagę że nie powinienem jechać środkowym pasem jeśli prawy jest wolny. A było to w nocy przy prawie zerowym ruchu. Na szczęście skończyło się na pouczeniu.mefistofeles pisze:W Polsce policja nie sadzi mandatów za jazdę lewym pasem, która nie jest wyprzedzaniem. O ile w mieście to nie jest specjalny problem to na drogach szybkiego ruchu powinno to byc tępione.
Każdemu jego Everest...
To prawda, jednak nieco koliduje to z przepisami, ponieważ, w Polsce jest nakaz jazdy prawym pasem, jeśli tylko ten jest wolny, oraz dodatkowo zakaz wyprzedzania na drogach o dwóch pasach ruchu poza terenem zabudowanym prawym pasem. Z drugiej strony, sam w ww przypadku często jadę pasem lewym, choć staram się gdy tylko zobaczę pojazd zbliżający się do mnie z tyłu zjechać na prawy i z moich obserwacji wynika że spora część kierowców robi tak samo, choć nadal pozostaje spora grupa "myślących inaczej".andy67 pisze:Tyle że często lewy pas jest w dużo lepszym stanie niż prawy. Jazda osobówką w koleinach i dziurach to taka sobie przyjemność.
To trochę tak jak ze światłami przeciwmgielnymi. Niby w Polsce można ich używać wyłącznie w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza oraz na drogach oznaczonych znakiem "droga kręta" od zmierzchu do świtu, jednak jak widać na drogach spora grupa kierowców nie przywiązuje do tego zbytniej wagi, czasem nawet używając ich jako świateł do jazdy dziennej, choć w przepisach jest to wyraźnie zabronione.
Pozdrawiam
Jan
Przepisy przepisami, a życie życiem. W Trójmieście (jak i w innych miastach w Polsce) generalnie jest przecież ograniczenie do 50 km/h. A spróbuj przejechać przez miasto przestrzegając tego ograniczenia - nawet autobusy komunikacji miejskiej szybciej jeżdżą czasami.
Ogólnie staram się stosować zasadę "jeździj tak jak chciałbyś żeby wszyscy inni jeździli" lub też innymi słowy "jedź i daj jechać innym"
Ogólnie staram się stosować zasadę "jeździj tak jak chciałbyś żeby wszyscy inni jeździli" lub też innymi słowy "jedź i daj jechać innym"
Każdemu jego Everest...
Masz rację, niestety część kierowców jeszcze długo w swoich przemyśleniach (o ile takie u nich istnieją ) nie będzie myślało w kategoriach "my" czy "inni".andy67 pisze:Ogólnie staram się stosować zasadę "jeździj tak jak chciałbyś żeby wszyscy inni jeździli" lub też innymi słowy "jedź i daj jechać innym"
Doskonale widać to na Zakopiance w przed i po długich weekendach. Co drugie auto stoi w korku z kompletem zapalonych świateł (no może oprócz oświetlenia wnętrza). Zdarzyło mi się, w takiej sytuacji, że poirytowany światłami przeciwmgielnymi pajero wyszedłem i delikatnie rzecz ujmując poprosiłem kierowcę aby "zgasił to gówno", przynajmniej jak stoi w korku.Smolik pisze:Oraz nagminne używanie podczas mgły ,choć uzasadnione w przepisach , świateł p/mgielnych szczególnie tylnych w kolumnie samochodów .
Pozdrawiam
Jan
Swojego czasu "moje" tiry a dokładniej mówiąc "beczki" i "plandeki" miały blokadę na 80 km/h. Choćby się zesrały więcej nie szło a na tacho była ładna równa kreska na 80 km. Inna sprawa że podczas jazdy po Polsce niewiele mieli okazji do takiej jazdy.andy67 pisze:Mają - i objawia się on tym że zamiast jechać 70 km/h jadą tyle ile fabryka da czyli zwykle około 90.Smolik pisze:A czy tiry nie maja czasem ograniczeń prędkości
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:




