Co Wam powiem, to Wam powiem - jako że założyłem to cholerstwo po raz pierwszy na nogi - podchodzenie na nartach to super sprawa. Człowiek się nie zapada i całkiem przyjemnie się idzie.
Natomiast o zjeździe za dużo nie mogę napisać, bo trafiłem na bardzo kiepskie warunki: ciężki mokry śnieg, deszcz i mgła (lawiniasto pod Zawratem, wiec musiałem odpuścić wejście na przełęcz) no, ale jakoś dojechałem cały i zdrowy na dół


