Beskidy na szybko

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Beskidy na szybko

Post autor: ruda »

Relacja będzie krótka, bo i wyjazd do długich nie należał.

W czwartek dowiadujemy się, że nie pracujemy w weekend. Pierwsza myśl jaka się pojawia to: WYRWAĆ SIĘ Z WARSZAWY. Burza mózgów, gdzie, co i jak. W końcu zapada decyzja - Beskid Śląski, Wisła i okolice.

Piątek..po 20 kończymy pracę..szybkie zakupy, szybkie pakowanie i o 1:15 wsiadamy do TLKi jadącej w stronę Zakopca i Krynicy. Sporo ludzi, ale bez przesady. Podróż mija bez przeszkód.

Sobota - przesiadka w Pszczynie. Krótki spacer po mieście, bo do osobówki do Wisły mamy prawie godzinę. Miasto jest uśpione, zasnute lekką mgiełką. Słońce zapowiada dobry dzień w górach.

Pociąg..jedziemy. Powoli pojawiają się pierwsze widoki. Jak dobrze nie być teraz w stolicy. W trakcie podróży podchodzi do nas młody gość i prosi o udzielenie wywiadu na temat likwidacji pociągów do Wisły. Pierwszy raz słyszymy o takim pomyśle, ale odpowiadamy mu w miarę rzeczowo na pytania.

Wisła. Z pociągu wysypują się ludzie z nartami lub kijkami trekkingowymi przytroczonymi do plecaków. Widać, kto ma jakie plany na sobotę. My z Wisły Głębce udajemy się niebieskim szlakiem na Stożek. Nieco surrealistycznie wyglądają stoki narciarskie wśród nieośnieżonych, beskidzkich wzgórz.

Pogoda naprawdę dopisuje. Po małym odpoczynku na Stożku ruszamy na Czeską stronę. Jak to zwykle w przypadku moich górskich wypadów bywa, gubimy szlak. Mamy trochę typowego krzalowania oraz wdrapywania się po stromym, ośnieżonym stoku. Szlak znajduje nas, albo my szlak. W każdym razie bez większych przeszkód schodzimy na Bahenec, gdzie spotykamy "starych znajomych", a dalej do Bukovca. Tam u podnóża stoku narciarskiego raczymy się czeskim piwem i serem z grilla, gdyż niestety restauracja cierpiała na brak wyprażanego sera.

Dalej asfaltem udajemy się na granicę czesko - polską do Jasnowic. Miał być PKS..nie ma PKSu. Ale za to udaje się złapać stopa i z dwiema szalonymi góralkami jedziemy w okolice tartaku skąd już na piechotę udajemy się na Olecki, gdzie czeka nasza kwatera i załużony odpoczynek.

biały stok, prawie zielone wzgórza
Obrazek

oprócz błękitnego nieba...
Obrazek

w drodze na Stożek...każdemu kamień według zasług[b/]
Obrazek

czeskie klimaty
Obrazek

choć droga jest bez końca...
Obrazek

starzy znajomi
Obrazek

wiosenny snow park
Obrazek

Niedziela...wczesna pobudka bo i trochę do przespacerowania. Pogoda znów piękna, ale strasznie wieje. Czeka nas trochę asfaltowej drogi. Idziem przez Kubalonkę do Wisły Czarne skąd przez Cienków docieramy do żółtego szlaku na przełęcz Galwasi. Wieje coraz mocniej i słońce się gdzieś chowa. Wczorajsze cirrusy na niebie zapowiadały zmianę pogody.

Z przełęczy, już w śniegu idziemy na Skrzycznę. Mijamy trochę turystów, ale tłumów nie ma. Na samym szczycie również nie ma tłoku.

Schodzimy przecinając trasy narciarskie. Widok jak z lotu ptaka na Jezioro Żywieckie. W Szczyrku, przy obiedzie robimy podsumowanie tego krótkiego wyjazdu i staramy się trzymać planu, żeby przez weekend nie rozmawiać o pracy. Mniej lub bardziej nam to wychodzi, ale staramy się wykorzystać tych kilka chwil na psychiczny odpoczynek od Warszawy i związanych z nią sprawami.

O 21:55 mamy pociąg z Bielska do Wawy. Udaje nam się jeszcze wypić w Bielsku piwo z Tomkiem, z którym wędrowałam po bałkańskiej ziemi.

Za krótko, za szybko, możliwość powtórzenia takiego wypadu pewnie nie prędko się zdarzy. W szczególności biorąc pod uwagę moją ostatnią tendencję do chorowania i tego, że znów jestem na L4. No ale...pozostają wspomnienia i góry na zdjęciach...

pogodny, beskidzki poranek
Obrazek

jeszcze pogodnie...na żółtym szlaku
Obrazek

na ośnieżonej przełęczy
Obrazek

w drodze na Skrzyczne
Obrazek

jak z lotu ptaka
Obrazek

beskidzkim traktem
Obrazek

z górskim pozdrowieniem ruda&marek
Obrazek
gregor

-#4
Posty: 353
Rejestracja: ndz 16 sty, 2005
Lokalizacja: Czerwionka k.Rybnika

Post autor: gregor »

fajna tura,jeśli lubisz te klimaty warto pojechać do Brennej i tam szlakiem na Błatnią do schroniska,póżniej na szczyt 10minut i granią na Klimczok ,super polecam!
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Super spędzony weekend, szczęśliwa Ruda, czego chcieć więcej ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

heh ruda byłaby jeszcze bardziej happy, gdyby nie leżała teraz z gorączką w łóżku i musiała zażywać wór leków. Ale jak to się mawia: raz lepiej, raz gorzej - równowaga musi być ;)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Może po prostu nie zażywaj tylu leków - niech organizm sam zwalczy chorobę to się choć trochę uodpornisz. A tak to błędne koło - im więcej pożeramy leków tym częściej w efekcie chorujemy.

Co do wypadu - nagłe decyzje są najlepsze :)

Zabawnie wyglądają naśnieżone sztucznie trasy narciarskie na tle bezśnieżnej okolicy ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

wiesz andy od stycznia non stop choruję, niestety bez brania leków niestety bym pewnie miała jeszcze większe problemy, niż mam teraz. Pozostaje mi wierzyć, że kuracja lekami mi teraz pomoże...
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

dużo przebywasz w zamkniętych pomieszczeniach ?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

no cóż pracując po 10h w sklepie, ciężko mówić, że się dotleniam ;)
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

suche powietrze, klimatyzacja ogrzewanie itp.

a to wysusza gardło, krtań itp
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

heh ale u mnie w robocie nie ma klimatyzacji...to znaczy jest..naturalna pochodząca z nieszczelnych drzwi..bo okien to u nas brak :p Generalnie siedzenie w kurtce przy komputerze to standard ;)
No w każdym razie zamiast pensje "przepijać" to ją wydaję w aptece ;)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A gdzież to są takie kiepskie warunki pracy ? ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

heh nie będę tu robić antyreklamy :P
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Dobry i chociaż krótki wypad. :)

Co do chorób - często gdy się pracuje, to zaniedbuje się aktywność. Brak sportu, dużo pracy, mało snu, kiepskie odżywianie i na efekty długo czekać nie trzeba.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

ruda pisze: i o 1:15 wsiadamy do TLKi jadącej w stronę Zakopca
...ja bym zaspał w tym pociągu ;)

Bardzo ładne wiosenne zdjęcia.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Barek

-#5
Posty: 688
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Barek »

Tez mi sie podobaja foty,szczegolnie ze w lutym nawet mialem okazje zjechac sobie na nartach ze Skrzycznego,przez MS do Soliska :))a wasza ture musze przesledzic na mapie jeszcze :))
ODPOWIEDZ