marcowo- kwietniowy wypad

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Natalia

-#1
Posty: 22
Rejestracja: sob 12 mar, 2011

Post autor: Natalia »

nie
na razie trzymam się niższych partii
ale następna inwestycja przed kolejnym wyjazdem to będzie czekan i raki
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Janek pisze:No tam akurat ma z czego lecieć. Żleb za żlebem, choć niewydatne. Czy oni szli po trasie letniej ścieżki na/z Krzyżnego? I jakoś nnie mogę się doczytać, czy schodzili czy podchodzili?
wiem, że ma, z kontekstu artykułu na TP wydawało mi się, że podchodzili.. ale byli głęboko zasypani to nie jakaś typowa decha.. musiał być ładny magazyn śniegu.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Barek

-#5
Posty: 688
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Barek »

Janek pisze: I jakoś nnie mogę się doczytać, czy schodzili czy podchodzili?
Wczoraj w tv slyszalem wypowiedz p.Lichoty,mowil ze podchodzili jednym ze zlebow...ale w w jakim dokladnie rejonie Koszystej tez nie bylo wiadomosci.Pewno niedlugo na str.Topru bedzie dokladniejsze info...
Natalia,a kijki chociaz posiadasz???
Natalia

-#1
Posty: 22
Rejestracja: sob 12 mar, 2011

Post autor: Natalia »

Posiadam:)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Lukas pisze:musiał być ładny magazyn śniegu.
Kiedyś z okna Slieskiego Domu w Wielickiej obserwowałem lawiny lecące z gierlachowskich żlebów (z okna, a więc z tych niewielkich, Karczmarza tam nie widać). Szło tego tyle, że mogłoby się zdawać, że na koniec żleb będzie goły. Ale gdzie tam, wyglądał dalej tak samo jak przed lawiną!
Jestem gorszego sortu...
tomasz_a

-#2
Posty: 58
Rejestracja: ndz 07 gru, 2008
Lokalizacja: Żagań

Post autor: tomasz_a »

Natalia pisze:Tak czy inaczej już odliczam dni:)
......no znam to uczucie....
Natalia

-#1
Posty: 22
Rejestracja: sob 12 mar, 2011

Post autor: Natalia »

17 dni 13 h 54 minut (Tatry ujrzę chwile wcześniej z okna pociągu;p;p)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Natalia pisze:17 dni 13 h 54 minut (Tatry ujrzę chwile wcześniej z okna pociągu;p;p)
... jeśli będzie pogoda ;)
Każdemu jego Everest...
Natalia

-#1
Posty: 22
Rejestracja: sob 12 mar, 2011

Post autor: Natalia »

andy67 pisze:
Natalia pisze:17 dni 13 h 54 minut (Tatry ujrzę chwile wcześniej z okna pociągu;p;p)
... jeśli będzie pogoda ;)

Pogoda jest zawsze;p;p
A piękną pogodę wożę ze sobą w plecaku;p;p
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Natalia - ja Cie bardzo przepraszam, ale tak na moje oko, to jesteś odrobinę zbyt napalona na te Tatry. A Tatry w zimie, to prawie wszędzie dość odpowiedzialna zabawa. To nie lato! Dlatego w ciągu tego czasu co Ci pozostał doradzam pić conajmniej trzy szklanki zimnej wody dziennie. Moja Mama mi to polecała i jak widzisz skutecznie - jeszcze żyję i to dość długo.
Jestem gorszego sortu...
Natalia

-#1
Posty: 22
Rejestracja: sob 12 mar, 2011

Post autor: Natalia »

Wyjazd trwa 5 dni.
Ja mam z tego radość przez 3 miesiące.
Nie widzę w tym nic złego...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Natalia pisze:Wyjazd trwa 5 dni.
Ja mam z tego radość przez 3 miesiące.
Nie widzę w tym nic złego...
Dobrze, dobrze - i owszem, radość,, rozumiem.
Ale jak teraz przeczytałem o tym IV stopniu to pierwsza myśl była taka - prowokacja i ktoś nas nie tyle robi w bambuko lecz raczej w bunga bunga.
Jestem gorszego sortu...
Natalia

-#1
Posty: 22
Rejestracja: sob 12 mar, 2011

Post autor: Natalia »

Janek pisze:
Natalia pisze:Wyjazd trwa 5 dni.
Ja mam z tego radość przez 3 miesiące.
Nie widzę w tym nic złego...
Dobrze, dobrze - i owszem, radość,, rozumiem.
Ale jak teraz przeczytałem o tym IV stopniu to pierwsza myśl była taka - prowokacja i ktoś nas nie tyle robi w bambuko lecz raczej w bunga bunga.
Nie bardzo rozumiem....
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Natalia pisze:Nie bardzo rozumiem....
Tymm gorzej, Natalio, tym gorzej.
Jestem gorszego sortu...
gregor

-#4
Posty: 353
Rejestracja: ndz 16 sty, 2005
Lokalizacja: Czerwionka k.Rybnika

Post autor: gregor »

Mój pierwszy atak szczytowy to Wołowiec przez Grzesia i trzecia próba udana dzięki szczęsciu,nie zostałem zdmuchnięty na długim upłazie.Trzy lata, jeden szczyt, tak bywa hmmm. pozdrawiam!!!
pietrek

-#2
Posty: 68
Rejestracja: czw 12 lut, 2009

Post autor: pietrek »

Natala a idź kaj fces i nie cytoj co pisom te ziajoki tutoj a kie wrócis sie na zad to śkrebnij co na forum. Kie bedzie piekno pogoda siednij se nad Rybim Stawem i pozieroj na wierchy i popotrz se na Chłopka i powiedz: oddom Ci sie ino jak jo a nie Ty bedzies wcioł.

Nie straście dziewcęcia
"Piekło jest puste, wszystkie diabły są tutaj"
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A ty zaś jej nie bałamuć :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:No tam akurat ma z czego lecieć. Żleb za żlebem, choć niewydatne.
Problemem był sobotnio-niedzielny halny, który poprzenosił do żlebów ogromne masy niezwiązanego śniegu tworząc poduchy...oj wiało w niedzielę, wiało.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
stes

-#1
Posty: 2
Rejestracja: ndz 27 mar, 2011
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: stes »

Witam
Ja również wybieram się z żoną w ten weekend, pogoda ponoć ma być piękna.

Mamy zamiar wyjść na Kopę Kondracką, czy dobrze sobie planuję, może Szanowni Forumowicze cos jeszcze doradzicie?
Stes
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Do czwartku w wyższych partiach leżało sporo sniegu. Strony południowe były wywiane i czyste. Strony północne ze sporą ilością śniegu często zlodzonego.
W lasach szlaki śliskie i nawet na niskich wysokościach warto było niekiedy zakładać raki.
Po wczorajszych opadach jest zapewne jeszcze gorzej.
ODPOWIEDZ