Opisywać to nawet niema co Do Skalnatego wjechaliśmy kolejką żeby oszczędzić siły. Podejście na Huncowski to kolejne z miejsc które księża powinni dawać za pokute... Jedyne ślady jakie były to do Huncowskiej Przełęczy, dalej zamieniły się w ślady nart żlebem do Lejkowego Kotła. Podejście nawet fajne, sporo mixtu, śnieg miejscami średni. Na grani szczytowej pod warstwą świeżego śniegu był beton więc trzeba było mocno kopnąć żeby sie raki wbiły bo inaczej sie zjeżdżało. Na szczycie spożyliśmy specjalnie na ten cel uwarzonego Kieżmarskiego Fulla i przez godzine dmuchaliśmy, chuchaliśmy, rzucaliśmy mięsem, śmialiśmy sie z tych co wydali 25e żeby zobaczyć chmure i dopingowaliśmy Adama żeby tylko Łomnica sie pokazała ale niestety pokazała nam fakersa. Oczywiście po zejściu ze szczytu chmury ustąpiły i niebo było czyściutkie Po wspaniałym dupozjeździe z Huncowskiego udaliśmy na piwko do Skalnatej Chaty i idealnie trafiliśmy na skok Adama Po małym odpoczynku wystartowaliśmy w Red Bull zjeździe na kreche na dupie nartostradą