Ruda, tak z ciekawości zapytam - oglądałaś na spokojnie i z zaciekawieniem scenę z ucinaniem ręki?ruda pisze:Film ma formę dokumentu i choć akcja nie jest zbyt piorunująca, a każdy wie lub domyśla się, jak to się wszystko skończy, to i tak ogląda się go z dużym zaciekawieniem.
Fajny film wczoraj widziałam/em.....
A ja właśnie nie rozumiem.ruda pisze:The Hurt Locker
Nie lubię filmów w tematyce wojennej, ale po obejrzeniu tego filmu, rozumiem czemu dostał aż 6 Oscarów.
Helikopter w Ogniu, Kompania Braci, 9 Rota, Szeregowiec Ryan znacznie lepsze.
Black Swan, dla mnie rewelacyjny film. Akcja na kilku poziomach, trochę zakręcona, psychodeliczna, ogromny klimat. Utkwi mi w pamięci na długo.
Mimo wszystko nic nie przebije Bękartów Wojny jeśli chodzi o filmy z ostatniego okresu.
Ostatnio też oglądałem Polańskiego Pianistę. Nie wiem czemu tego wcześniej nie oglądałem. Wydaje mi się, ze staram się mocno wczuć w klimat filmów, które oglądam. Pianista mocno mnie poruszył. Jestem szczególnie pod wrażeniem muzyki w tym filmie.
Z produkcji 2010 oglądałem 6 hitów: Jak zostać Królem, Czarny Łabędź, Incepcja, Social Network, Wyspa Tajemnic i 127 godzin.
Z wyżej wymienionych nie przypadł mi jakoś do gustu Social Network. Reszta gód!
Ciekawym filmem, też który oglądałem ostatnio jest Freedom Writters. Szkoła, gangi i pani nauczycielak bohaterka!
Interesuje mnie tematyka współczesnych konfliktów zbrojnych (zarówno filmy stricte wojenne, jak i te o losach ich ofiar) i filmy, które wyżej wymieniłeś, uważam za dobre, wszystkie widziałam, ale "Bękarty..."...litości, umarłam z nudów, ledwo do połowy dotrwałam. Nie czepiam się epatowania przemocą, bo kto oglądał filmy Tarantino, wie, czego się spodziewać, nie czepiam się podejścia do kwestii żydowskiej, w końcu "Życie jest piękne" Beniniego też jest przykładem innego spojrzenia, ale to film mądry i wzruszający. Wiem, wiem, nie obejrzałam w całości, więc nie mam prawa krytykować, ale pewnie nie skuszę się, aby kiedyś obejrzeć do końcaŻabi Koń pisze:Mimo wszystko nic nie przebije Bękartów Wojny jeśli chodzi o filmy z ostatniego okresu.
Problem "Bękartów" polega na tym, że wiele osób, w tym i ja patrzy na ten film właśnie przez pryzmat historii i w tym wymiarze film może faktycznie mierzić, ale z drugiej strony, jak spojrzymy na film, jak na kolejną brutalną bajkę Tarantino, to jest całkiem dobry. Myślę też, że trudno porównywać z nim "Życie jest piękne", bo to zupełnie inny poziom kina. Do film Benniniego pasuje i zarazem określa go tylko jedno słowo - genialny.
Co do wspomnianego oskarowego Hurt Lockera, to taki film na jeden raz - obejrzeć i zapomnieć. Słaba i przewidywalna fabuła, skupiona wokół utartych schematów nieustraszonego superbohatera. Tego typu filmów, amerykańskie kino miało już tysiące, i to często znacznie lepszych.
Pozdrawiam
Jan
Co do wspomnianego oskarowego Hurt Lockera, to taki film na jeden raz - obejrzeć i zapomnieć. Słaba i przewidywalna fabuła, skupiona wokół utartych schematów nieustraszonego superbohatera. Tego typu filmów, amerykańskie kino miało już tysiące, i to często znacznie lepszych.
Pozdrawiam
Jan
Ja nie jestem fanem filmów Tarantino. Mimo to Pulp Fiction i Bękarty Wojny dla mnie to arcydzieła.
W Bękartach podobają mi się dialogi. Hans Landa jest tak świetną postacią, że jednocześnie nie mogę go oglądać i chcę go oglądać. Cała reszta też jest świetna. Aktorstwo na najwyższym poziomie.
Poza tym ten ciąg przyczynowo-skutkowy i te dziwne przypadki. Dzięki nim człowiek nie wie co się za raz stanie (np. zamówienie szklanki mleka). Zwroty akcji: siedzą i się śmieją, a za dziesięć minut prawie wszyscy nie żyją. To jest także wyśmianie amerykańskiego kina szpiegowskiego. Bardzo mi się podoba to, ze w filmie występują cztery języki.
Walić poprawność polityczną. Dzisiaj ze wszystkim trzeba się obchodzić, jak z jajkiem.
Cieszę się, że gdy największym osiągnięciem komediowym ostatnich czasów co najwyżej może być gówno na poziomie "Kac Vegas" (o polskim kinie już nie wspomnę), mogę oglądnąć sobie film, na którym naprawdę się pośmieję.
W Bękartach podobają mi się dialogi. Hans Landa jest tak świetną postacią, że jednocześnie nie mogę go oglądać i chcę go oglądać. Cała reszta też jest świetna. Aktorstwo na najwyższym poziomie.
Poza tym ten ciąg przyczynowo-skutkowy i te dziwne przypadki. Dzięki nim człowiek nie wie co się za raz stanie (np. zamówienie szklanki mleka). Zwroty akcji: siedzą i się śmieją, a za dziesięć minut prawie wszyscy nie żyją. To jest także wyśmianie amerykańskiego kina szpiegowskiego. Bardzo mi się podoba to, ze w filmie występują cztery języki.
Walić poprawność polityczną. Dzisiaj ze wszystkim trzeba się obchodzić, jak z jajkiem.
Cieszę się, że gdy największym osiągnięciem komediowym ostatnich czasów co najwyżej może być gówno na poziomie "Kac Vegas" (o polskim kinie już nie wspomnę), mogę oglądnąć sobie film, na którym naprawdę się pośmieję.
Jeszcze nie byłam, też się wybieram, ale słyszałam i czytałam same pozytywne opinie. Rudej jest pierwsza negatywna.ana pisze:Nie żartuj, a ja wybierałam się na toruda pisze:"Jak zostać królem" - dawno się tak na filmie nie wynudziłam...
Swoja drogą - trudno czasem porównywać tak subiektywne odczucia jak to czy komuś się film podoba czy nie i czy mi również będzie się podobał.
Wiedząc jednak mniej więcej o czym są te filmy i znając swój gust sądzę że bardziej mi się będzie podobać "Czarny Łabędź" i "Jak zostać królem" niż "127 godzin", lub wspominane "Bękarty ...".
A ogólnie to fajnie że ostatnio jest kilka ciekawych filmów do obejrzenia i jest w czym wybierać.
B.
Fajnie, że są różne gusty, ja naprzykład bardzo lubie polskie komedie, szkoda, że ostatnimi czasy ich tak mało.Żabi Koń pisze:o polskim kinie już nie wspomnę
No cóż niedługo wejdzie piąty sezon Rancza, mam nadzieję, że nie będzie odbiegał poziomem od poprzednich - szykuje się fajna dawka humoru, pomimo, że arcydziełem film ten nie jest.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
W imię ojca
To już stary film, ale dopiero teraz go zobaczyłem. Jest na prawdę świetny. Najlepszych film, jaki ostatnio widziałem. Mnie dosyć przeraził.
Kieł
Jak ktoś chce oglądnąć jakiś schiz, to idealny. Na początku zupełnie mi się nie podobał, nawet zastanawiałem się nad wyłączeniem telewizora, ale później troszkę się wyjaśnia i jest mrok.
Elitarni
Przede wszystkim nudny. Końcówkę już się dobrze ogląda. Jednak przez to, że początek się ciągnie jak flaki z olejem, nie polecam tego filmu.
Mikołajek
Lekka, fajna komedia. Ja się śmiałem. To mi wystarczy.
Mała Miss
Poza końcową sceną, nudny i nieśmieszny. Nie polecam.
Nie czas na łzy
Propagandowy film. Jak ktoś się lubuje w filmach o mniejszościach seksualnych, to pewnie mu się spodoba. Na mnie to nie działa.
To już stary film, ale dopiero teraz go zobaczyłem. Jest na prawdę świetny. Najlepszych film, jaki ostatnio widziałem. Mnie dosyć przeraził.
Kieł
Jak ktoś chce oglądnąć jakiś schiz, to idealny. Na początku zupełnie mi się nie podobał, nawet zastanawiałem się nad wyłączeniem telewizora, ale później troszkę się wyjaśnia i jest mrok.
Elitarni
Przede wszystkim nudny. Końcówkę już się dobrze ogląda. Jednak przez to, że początek się ciągnie jak flaki z olejem, nie polecam tego filmu.
Mikołajek
Lekka, fajna komedia. Ja się śmiałem. To mi wystarczy.
Mała Miss
Poza końcową sceną, nudny i nieśmieszny. Nie polecam.
Nie czas na łzy
Propagandowy film. Jak ktoś się lubuje w filmach o mniejszościach seksualnych, to pewnie mu się spodoba. Na mnie to nie działa.
Walc z Baszirem
Wstrząsający film. Opowiada o przeżyciach Ari Folmana izraelskiego reżysera podczas wojny libańskiej. Film animowany zrobiony troszkę w formie dokumentu, ale tak na prawdę opowiada o przeżyciach głównego bohatera oraz o bezsensie wojny. Ponownie udało mi się świetnie wczuć klimat. Niesamowita animacja, kolorowe iluzje, sceny oraz piękna muzyka. Polecam!
Wstrząsający film. Opowiada o przeżyciach Ari Folmana izraelskiego reżysera podczas wojny libańskiej. Film animowany zrobiony troszkę w formie dokumentu, ale tak na prawdę opowiada o przeżyciach głównego bohatera oraz o bezsensie wojny. Ponownie udało mi się świetnie wczuć klimat. Niesamowita animacja, kolorowe iluzje, sceny oraz piękna muzyka. Polecam!



